*3,5
Ciężko było mi przebrnąć przez pierwszą część. Znam autora z jego mediów społecznościowych, ale przełożenie języka z rolek na książkę było męczące. Nie ujmuje to całej historii, po prostu dla mnie ten styl opowiadania bardziej skupia uwagę na sobie niż na samej historii.
Druga – mięcho dla ludzi, którzy potrzebują. I to jest super część!
Właściwie jestem w post-targecie, na szczęście, ale cieszę się, że powstają takie książki. Wierzę, że jeśli ktoś czyta tę pozycje na etapie picia, nieważne czy w uzależnieniu czy w fazie, kiedy jest jeszcze nad tym kontrola (pytanie czy to, co nam wydaje się kontrolą, na pewno nią jest), będzie czuł, że ta świadomość jest takim uwierającym kamyczkiem w bucie. Że komfort picia się skończy i przyjdzie refleksja, żeby coś z tym zrobić.
Jestem ciekawa, co zostałoby w mojej głowie, gdybym czytała to 5 lat temu.