Bianca przeprowadza się wraz z rodziną do małej miejscowości w Saint Louis. Wkrótce ma zacząć naukę w nowej szkole. Zachowuje się jak córka idealna. I za taką chce Uchodzić. Do czasu, aż uda jej się odnaleźć człowieka, który skrzywdził jej najbliższych.
Alan jest synem lokalnego biznesmena i ulubieńcem nauczycieli. Crushują go wszystkie dziewczyny w szkole. Przypadkowe spotkanie Alana i Bianki wywołuje lawinę zdarzeń. Chłopak zafascynowany dziewczyną jest gotowy poświęcić dla niej wszystko. I wszystkich.
Zemsta, jak miłość, odbiera rozum. A gdy zaczną się ze sobą przeplatać, można spodziewać się jednego – niemożliwego.
Muszę szczerze pomyśleć jak to ocenić, bo nie mam zielonego pojęcia. Mam całą stronę notatek o tej książce i jezu smaria xd
Edit: 2/5
Okładka przypomina historię, która mogłaby uchodzić za słodki romans YA, ale nic bardziej mylnego. Gdzie są TW? Ta książka nie powinna trafić w ręce młodego czytelnika który by pomyślał, że to uroczy romans. Tu nie jest cukierkowo, to opowieść w której znajduje się zab9jstwo, próba m0lestowania, na4kotyki, w ogóle mafia, traumy, a dziewczyna całą książkę chce się zemścić.
Co do całości - brakowało mi w tej książce imion w rozdziałach i gdy w środku rozdziału nagle zmieniała się perspektywa - najpierw mówiła Bianca, potem nagle Alan, to trochę mi się wszystko mieszało. Jest kilka błędów w korekcie, ale to już takie przyczepienie co do ogółu książki, a nie samej treści, na której się zaraz skupię:
Mam wrażenie, że ta książka potrzebowałaby jeszcze tak przynajmniej ze 100 stron, żeby całość mogła być nasycona, a czytelnik zadowolony, bo tu akcja przeskakiwała momentalnie ze zdania na zdanie. Poszli na randkę, ale w sumie to już po niej. A gdzie coś, co się na niej działo? Halo, chciałabym to wiedzieć. Zmiana klimatu o 180° ze strony na stronę- rozmowy o traumach przechodzą nagle w coś totalnie lekkiego.
Co mi się podobało - charakter Alana. Chociaż nie mogę tego do końca napisać, tak samo jak „przemiana” Biancy, ale to absurdalne zważając na całą książkę. Tu po prostu jest „za szybko”. Nawet w kwestii- chłopak dopiero co poznaje dziewczynę, a na następnej stronie mówi że nie może bez niej żyć i zrobi dla niej wszystko, że jego serce przestanie bez niej bić. No nie wiem.
A’la epilog: Za szybko. Ogólnie ta książka wyglądała tak: nie zdążyłam wczuć się w jedną sytuację, a już było po niej.
Zachęcam Was jak zawsze mimo wszystko do sięgnięcia i wyrobienia sobie swojego zdania! Podyskutujmy! Czasem to co „złe” ciągnie podwójnie, czyż nie?
Dalej spoilery❗️ Bianca straciła rodziców, chce zabić człowieka, który to zrobil, tym człowiekiem okazuje się ojciec Alana. Alan sam w ogóle zabija przy niej potem człowieka, a jak dziewczyna mu mówi, że chce zabić jego ojca to on jest jak „okej, jestem z Tobą”. Na końcu ona faktycznie to robi i czeka sobie w altance na Alana z workiem zakrwawionych rzeczy i narzędzi po zabójstwie. Współpraca reklamowa z @yavi_books #bookstagram
Kocham w tej książce ten motyw zemsty jakby on jest genialny!!! Pokochałam tą książkę i jest to jedna z książek, którą chętnie przeczytałabym jeszcze raz nie znając tej historii💗🥹
Lubicie czytać młodzieżówki lub książki young adult?
Ja mam trochę problem z tymi gatunkami, przede wszystkim takie książki często mają głupkowatych bohaterów i "zakłamany wiek" tzn. Bohater w książce ma lat 18/20 a zachowuje się na 30+. I mi to mocno przeszkadza. I niestety w książce, z którą dziś do was przychodzę, również zauważyłam ten problem.
Współpraca recenzencka z wydawnictwem yavi_books
Główna bohaterka Bianca ma ledwo 18 lat, a zachowanie dojrzałej 25 latki. Zdaje sobie sprawę, że nie miała łatwego życia, ale no nadal to nie jest wykonalne. I przechodzi do sedna bezsensu, połączenie tak młodych ludzi i wątku mafijnego, mocno mnie to gryzło.
I dla mnie jest to tylko 3/5 ⭐️. Liczyłam na zwykły, słodziutki romansik i taki chciałam przeczytać, niby ten wątek był, ale średnio mi się podobało jego wykonanie. Nie był słodki, uroczy, taki licealny.
Na + według mnie będzie fakt, że czyta się to bardzo szybko i styl autorki jest dosyć lekki. Jestem przekonana, że wiele osób sięgnie po tą książkę, ale muszę zauważyć, że jest to książka 15/16+.
Co do bohaterów, niestety, ale nie byłam w stanie polubić głównej bohaterki. Dla mnie była ona strasznie zakłamana i taka nierealistyczna, ma dużo problemów i wszystko to ukrywa pod maską idealnej córki. To, co mi się podobało to budowanie napięcia i pokazanie emocji bohaterów, bo to akurat autorce wyszło całkiem fajnie. I ja bardzo chciałam, żeby ta książka mi się podobała, ale mam ogromny problem z mafijnymi książkami jak i tak młodymi bohaterami.
Muszę zwrócić też uwagę na brak odpowiedniej korekty tej książki. Trafiłam na trochę błędów językowych, ale nie to mnie najbardziej raziło. Najgorsze było to, że ja nie wiedziałam kto teraz mówi. Nie było to odpowiednio zaznaczone czy chociażby zaakcentowane. I gubiłam się kto i co. Także dialogi były mocno chaotyczne i takie często na siłę.
Podsumowując całość, historia miała potencjał, jednak jej wykonanie daje dużo do życzenia. Odnajdzie ona swoich fanów i dużo osób będzie się na niej dobrze bawiło, jednak nie jest to dla mnie.
O tym, że uwielbiam pióro Ani Szafrańskiej wie pewnie ten kto śledzi mnie od dawna. Jedna z jej książek była pierwszą o jakiej opinia w ogóle się u mnie pojawiła i dlatego niezwykle cięzko mi to pisać teraz, bo choć historia Bianci i Alana miała spory potencjał coś po drodze nie wyszło.
Historia o dziewczynie szukającej zemsty na konkretnym człowieku i z bardzo prostego powodu zaczęła się dość ciekawie. Narracja od początku wskazywała na to, że bohaterka planuje coś złego i to było całkiem niezłe jednak im dalej historia płynęła tym momentami robiło się dziwnie - czasami miałam wrażenie jakby brakowały sceny czy scen, wydarzenia zdawały się urwane w połowie a następny rozdział zaczynał od wydarzeń jakiś czas później. Rozdziały pisane z dwóch perspektyw jednak żadna nie była oznaczona i jedynie dzięki płci narratora mogłam się zorientować czyimi oczami teraz patrzymy na wydarzenia w książce.
Dwójka głównych bohaterów była sobą wyraźnie zainteresowana ale nie dostrzegłam jak i kiedy mogła między nimi narodzić sie jakaś większa głębia, bo oprócz fascynacji innością nie było tu zbyt wiele ich interakcji oprócz tych na początku. Sama końcówka zaś była mocno pospieszna i ogromnie brakowało mi jej rozwinięcia. Nie przekonał mnie również sposób załatwienia całej sprawy i rzekome zatarcie śladów - tu nie chce wchodzić już głębiej by nie spojlerować ale totalnie to by się posypało już na samym początku. Żałuje bardzo bo zapowiadało się dobrze, m gwoździem do trumy jednak okazała się masa błędów, powtórzeń, złych wyrazów i złego szyku w zdaniach czyli brak redakcji i korekty. To wszystko było ewidentnie do wyciągnięcia i uratowania…
Przy pierwszych stronach tej książki miałam dość negatywne nastawienie, nie rozumiałam niektórych zachowań bohaterów i styl pisania autorki nie do końca przypadł mi do gustu. Lecz gdy przebrnęłam przez 1/3 książki zaczęłam coraz bardziej wdrążać się w fabułę i nim się obejrzałam przeczytałam całą książkę ! Książka wzbudziła we mnie naprawdę wiele emocji ale najbardziej nutkę niepewności którą czułam przez cały okres czytania. Dodatkowo zakończenie książki to była totalna bomba emocji, której zupełnie się nie spodziewałam. Wątek mafijny był naprawdę dobrze przedstawiony a sami główni bohaterowie dobrze wykreowani, mimo to bardziej przykuła moją uwagę główna bohaterka - Bianca, która swoim charakterem i historią bardzo mnie do siebie przekonała. Jednym z większych minusików tej książki jest to, że nie ma wyraźnie zaznaczonego której osoby perspektywę teraz czytamy i trzeba się samemu domyślić. Jeśli lubicie motywy takie jak: If you touch her i kill you, obsession, small town, he falls first, traumatic past czy plot twist. To szczerzę mogę wam polecić tą książkę 😊 [współpraca z wydawnictwem Yavi]
Może jakbym miała dziesięć dwanaście lat mniej to by mi się bardziej spodobała a tak to nawet nie mogę powiedzieć , że się rozczarowałam bo nie miałam żadnych oczekiwań a jednak coś poszło nie tak. Przemęczyła mnie, końcówka to ja nie wiem co to było na serio, tak pośpiesznie napisane. Miało być fajnie a wyszło jak zawsze. No kiepsko. Daje dwa bo może było z pięć kartek co mi się podobało na całą książkę.
Sam początek mnie zastanawiał. Nie rozumiałam o co dokładnie bohaterce chodziło ale później zrozumiałam. Sam zamysł bohaterów mi się podobał ale jednak nie jest to książka której dałabym 5⭐️
Autorka już pierwszymi rozdziałami rozbudziła moją ciekawość do tego stopnia, że w skupieniu i z niecierpliwością przekładałam stronę za stroną. Przepadłam całkowicie i z wielkim żalem patrzyłam na słowo „koniec". O tak, czułam ogromny niedosyt. 💜 Czym mnie ta książka tak ujęła? Już mówię. 💜 Przede wszystkim bohaterowie. Bianca, choć wiemy, że coś ukrywa i że odgrywa przed wszystkimi pewną rolę, to i tak wzbudza sympatię. Bije od niej pozytywna energia. Dziewczyna była naocznym świadkiem torturowania, a potem zabójstwa swojej matki. Odcisnęło to na jej psychice trwały ślad, który nie znikał z biegiem lat, ba, Bianca chciała pamiętać, bo to podsycało w niej chęć zemsty. Całe swoje życie planowała jak to zrobić, jak pomścić śmierć matki. 💜 „Będę sprawiedliwością, której nie doczekała się moja mama. To ja wymierzę mu karę za jej krzywdę, ból, cierpienie. I za wszystko, co ją spotkało z twojej ręki". 💜 Bianca przeszła wiele. Doświadczyła mnóstwa przykrości. Nie potrafiła odkryć się przed rodziną adopcyjną. Bała się i nie lubiła okazywać uczuć. Obawiała się komukolwiek zaufać. Wolała być niewidzialna. Tak było dla niej lepiej, bezpieczniej… 💜 Rodzina Attwoodów. Takich ludzi jak Phebe i Peter ze świecą szukać. Dali oni Biance wszystko, co mogli – akceptację, miłość i zrozumienie. Dali jej przestrzeń, której tak bardzo potrzebowała i okazywali wsparcie na każdym kroku. 💜 Mamy też naszego bożyszcza nastolatek. Chłopak, który budzi respekt i fascynację w liceum, do którego uczęszcza, ale i poza nim. Alan nie jest jednak szczęśliwy. Nie podoba mu się to czym zajmuje się jego ojciec ani to, do czego jako jego następca jest szkolony. Uczucia Alana mieszają się jednak z obowiązkiem wynikającym z dziedzictwa. Wie, że w tej kwestii ma niewiele do powiedzenia. 💜 „Nienawidzę tego życia. Tej próżni bez dna. Tego cholernego padołu, gdzie wszystko było czarne i mroczne". 💜 Nie mogę nie wspomnieć o ochroniarzach Alana, a w szczególności o Lucio, który od pierwszej chwili zyskał moją całkowitą sympatię oraz o uroczej outsiderce Megge. 💜 Kolejną rzeczą, która mnie ujęła to fabuła. Była ona dla mnie sporym zaskoczeniem. Czytając opis spodziewałam się lekkiego licealnego romansu. Wiecie – ona, przeprowadzka, nowa szkoła, szkolny bad boy i wielkie love. Zaskakujące jest to, że owszem mamy tu to wszystko (choć z tym wielkim love to nie do końca tak…), ale pokazane w zupełnie inny, świeży sposób, no i z pewnością lekką lekturą bym tego nie nazwała. Ta książka wywołuje mnóstwo emocji i choć są momenty, gdy usta wykrzywiają się w uśmiechu, to jednak przeważa tu smutek, ból i żal. 💜 Przesłanie, które można z tej historii wyczytać jest skierowane nie tylko do docelowego odbiorcy, jakim jest młodzież, ale do każdego z nas. Nigdy nie będziemy szczęśliwi, wchodząc w powszechnie przyjęte ramy, dopasowując się do cudzych oczekiwań i choć to czasem wydaje się być szalenie trudne zawsze warto być sobą. Nawet jeśli nie podoba się to innym. Druga rzecz to uczucia, które lubią wolność, więc nie duśmy ich w sobie. Książkę polecam wam z całego serca ⭐ 9/10.
"Przeklinam nas" Anny Szafrańskiej, wydana przez Wydawnictwo YAVI , to historia, która wciągnęła mnie w wir emocji, tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Nie spodziewałam się tego, czego doświadczyłam podczas czytania, zwłaszcza mając na uwadze jedynie opis z okładki, który, choć rozbudowany na LubimyCzytać, co zauważyłam dopiero PO przeczytaniu, kompletnie nie oddaje tego, co mnie czekało w środku.
Historia rozgrywa się w malowniczej miejscowości pod Saint Louis, gdzie osiemnastoletnia Blanca przenosi się z adopcyjnymi rodzicami. Na pozór idealne życie dziewczyny ukrywa jednak mroczne tajemnice. Autorka zręcznie układa narrację, stopniowo odsłaniając przed czytelnikiem kolejne warstwy zagadki, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury.
Bohaterowie tej powieści są niezwykle złożeni. Blanca, próbująca utrzymać pozory idealnej córki, jest głęboko zakorzeniona w potrzebie zemsty za krzywdy wyrządzone jej najbliższym. Jej postać ewoluuje w fascynujący sposób, a czytelnik towarzyszy jej w tej podróży przez ciemne zakamarki ludzkiej psychiki. Z drugiej strony mamy Alana, przystojnego chłopaka z zamożnej rodziny, którego życie jest przesycone pozorami i wewnętrznymi konfliktami.
Jednym z najmocniejszych punktów tej książki jest sposób, w jaki autorka porusza trudne tematy zemsty, miłości i oddania. To nie tylko książka dla młodzieży, ale również głęboka analiza ludzkich emocji i motywacji. Klimat powieści jest gęsty, a napięcie narasta wraz z każdą kolejną stroną, prowadząc czytelnika przez labirynt intryg i niepewności.
Autorka wykorzystuje także malowniczy krajobraz i atmosferę małego miasteczka jako tło dla swojej opowieści, co nadaje książce dodatkowego uroku. Język używany przez Szafrańską jest zarazem lekki, jak i przemyślany, co sprawia, że czytanie staje się nie tylko emocjonalnym, ale również estetycznym doświadczeniem, choć zauważyłam kilka literówek, które wytrącały mnie z rytmu. :(
"Przeklinam nas" to powieść, która wciąga od pierwszej strony i nie odpuszcza aż do ostatniej. To nie tylko historia zemsty i miłości, ale także głęboka refleksja nad ludzkimi emocjami i ich wpływem na decyzje życiowe. Zdecydowanie polecam tę książkę każdemu, komu przejadły się słodko-mdlące romansidła dla młodych dorosłych*.
*Mając oczywiście na uwadze, że jest to fikcja literacka, w której może dziać się wszystko
“Jedyne, czego chciałam w życiu, to zemsta. Na człowieku, który mi to życie odebrał.”
“Przeklinam nas”, to najnowsza książka od Anny Szafrańskiej i muszę przyznać, że nie przypadła mi do gustu. Ta powieść należy do kategorii young adult, a zawiera w sobie elementy, które dla mnie są nieakceptowane. I naprawdę nie miałabym problemu z przedstawionymi treściami, gdyby książka miała przede wszystkim ostrzeżenie, których tutaj zabrakło.
SPOJLER: Odurzenie narkotyczne? Próba gwałtu? Zabójstwo? Albo nawet jego planowanie? Nie, nie i jeszcze raz nie.
Miłość i zemsta.
Blanka stwarzała pozory idealnej i bezproblemowej córki. Miała problemy z akceptacją emocji i ich okazywaniem. W przeszłości była gnębiona, poniżana i znęcano się nad nią.
Miała swój ukryty cel. Zbliżyć się do odpowiednich osób i wymierzyć sprawiedliwość.
Aż poznaje jego…
Alan czuje na sobie presję ze strony ojca i przejęcia dziedzictwa po ojcu. Nienawidzi swojego życia.
Dzięki niemu otwierają się jej możliwości na zrealizowanie celu.
On chciał zbliżyć się do niej, bo przy niej czuł to coś. Była jego promykiem, który rozświetlał mrok.
Bohaterowie niestety wydawali mi się bardzo płascy, a uczucia, którymi się darzyli były dla mnie nie do poparcia. Były dla mnie dziwne, niezasadne i bardzo szybkie.
Jednak nie zmienia to faktu, że książki autorki lubię i są naprawdę dobrze napisane, jednak tutaj, moim zdaniem, coś nie wyszło. Zabrakło czegoś i niestety nie jestem w stanie ocenić pozytywnie tej książki. Poruszanie takich tematów dla tak młodego człowieka powinno mieć ostrzeżenia i mieć na uwadze kategorię wiekową do jakich jest ona kierowana. I jasne, rozumiem, że pewnie takie tematy nie są obce wśród (większych) dzieci, ale ŚWIADOMOŚĆ powinna być głównym wyznacznikiem wśród literatury i tym, co spotyka się w środku.
Historia miała potencjał i jednak odniosłam wrażenie, że nie został do końca wykorzystany tak jak należy.
Cukierkowa i słodka okładka może zmylić wiele osób... zgaduję, że większość pomyśli, że to zwykły romans 🤭 otóż nie! Oprócz wątku romantycznego, historia zawiera również wątek mafijny! 😎🔫
Książka od samego początku mnie zaciekawiła, akcja szybko się rozkręca 😽 Pochłonęłam tą powieść bardzo szybko, dosłownie frunie się przez kartki, a język, którym została napisana jest przyjemny, prosty i zrozumiały.
Książka porusza również trudne tematy, takie jak śmierć mamy, wychowywanie się w domu dziecka, traumy, nieaakceptowanie przez społeczeńtstwo szkolne 🫂😪
Ukazuje prawdziwe życie z problemami i trudnościami. Sporo osób może odnaleźć komfort i zrozumienie w tej opowieści, utożsamiać się z bohaterami, którzy są świetnie wykreowani, mają swoje traumy, lęki, nie są wyidealizowanymi postaciami ❤️🩹
Bardzo świetnie zostały przedstawione relacje Biancy z adopcyjnymi rodzicami i przyszywanym rodzeństwem 🫂 Jest to idealny przykład na to, że nie trzeba być związanym krwią, by się kochać, troszczyć o siebie i być rodziną ❤️
Jeśli chodzi o romantyczną relację Biancy i Alana, rozwijała się ona powoli, lecz została poprowadzona w fantastyczny sposób 😻 Jednak rozkwitającym ucziciom towarzyszły mroczne tajemnice przeszłości i chęć zemsty 🤭 Bianca miała ukryty cel w tej znajomości, jednak czy później ten cel nadal miał znaczenie? 🤷🏼♀️
Książka intryguje do dalszego czytania, zaciekawia czytelnika i skłania do refeksji. ,,Przeklinam nas" to ciekawa pozycja, która jest świetną rozrywką i zapewnia masę różnych emocji 💗
Niestety czuję lekki niedosyt, zakończenie średnio do mnie przemówiło 🙈 Nie spodziewałam się go, ale mogłoby być troszkę bardziej opisane według mnie, tak samo jak punkt kulminacyjny 🫶🏻
"Zemsta, jak miłość, odbiera rozum. A gdy zaczną się że sobą przeplatać, można spodziewać się jednego - niemożliwego" Książka Ani Szafrańskiej mnie zaskoczyła. Po okładce spodziewałam się jednak lekkiego romansu New adult, a tu oprócz tego motywu spotkamy się również z innymi, dosyć głębokimi i trudnymi, np z wątkami mafijnymi, zemstą czy traumą. Bardzo dynamiczna akcja czasem potrafi wprawić w niemałe osłupienie. Jednak te przeskoki w dynamice dla mnie były momentami zbyt szybkie, tym samym nie pozostawiając dużego pola do refleksji i emocji. Nie mniej jednak nieprzewidywalność akcji bardzo mi się podobały. Dzięki temu czytało się to bardzo szybko i z pewnym napięciem. Bardzo polubiłam bohaterów. Złożoność ich psychiki sprawiały wrażenie autentyczności w ich odbiorze. Ich kreacja opiera się na pewnym elemencie zaskoczenia, zarówno ze strony Bianci, jak i Alana. I to bardzo mi się podobało. Fajnie czytało się o ich relacji, a ich miłość pozostająca w konflikcie z zemstą, była naprawdę dobrze pokazana i wywoływała wiele emocji. Co jeszcze to znajdziemy? Bardzo dużo, zarówno tych romantycznych, jak i niebezpiecznych scen. Autorka umiejętnie połączyła te dwa światy, stwarzając tym samym bardzo ciekawy, mroczno-uroczy klimat nastoletniej rzeczywistości, naznaczony przeszłością. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. Samo zakończenie jest bardzo dobre i zaskakuje. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak tylko zaprosić was na wieczór z tą lekturą, którą pochłoniecie "na raz".zór z tą lekturą, którą pochłoniecie "na raz".
Od Ani czytałam już niejedną książkę, byłam zadowolona z lektur, więc śmiało mogę powiedzieć, że "Przeklinam nas" miała być dla mnie swego rodzaju pewniakiem. Czy tak było?
I tak i nie.
📎 Współpraca barterowa @yavi_books
Z pozoru wszystko było dobrze: pomysł na fabułę orginalny (nie trafiłam jeszcze na coś podobnego), bohaterowie pomimo młodego wieku charyzmatyczni, ciekawie wykreowani. Obydwoje mieli swoje dwie strony, jedną dla świata (bardziej mroczną) a tę drugą, prawdziwą, zarezerwowali tylko dla siebie, w końcu wkradalo się między nich nieproszone uczucie.
Styl autorki jak zwykle z resztą jest niezawodny, do tego naprawdę duże litery sprawiły, że książkę można pochłonąć w jeden wieczór (mi niestety zajęło to tydzień. Tak. Mi. Tydzień. Ale to nie jest wina samej historii, bardziej po prostu braku czasu na czytanie).
Przechodząc do sedna: co mi się nie podobało? Połączenie mafijnego świata z osobami ledwo wkraczającymi w dorosłość. Miałam swego rodzaju wewnętrzny konflikt. Dziwnie było mi patrzeć na to, że ci ludzie mają 18 lat, a zachowują się jakby byli wiele starsi (szczególnie Blanca i to w jaki sposób funkcjonowała), jednakże przecież to fikcja literacka, więc na kartkach powieści zdarzyć się może wszystko. Myślę, że to będzie po prostu indywidualna kwestia.
Książkę polecam, bo bardzo miło spędziłam przy niej czas. Gdy w końcu znalazłam natchnienie i chwilę na czytanie, 200 stron, które mi zostało pochłonęłam na raz.
Coś, do od razu przypadło mi do gustu to sposób prowadzenia opowieści przez autorkę. Niezwykle przyjemny w odbiorze, lekki i taki, przez który zwyczajnie się płynie.
Lekkość jest tutaj połączona ze wspominaniem trudnych tematów. Wolałabym, aby na początku książki dołączono notatkę z ostrzeżeniami.
Motyw mafijny był interesujący. Przewidywalny, a mimo to całkiem wyjątkowy. Został poprowadzony w sposób dość ciekawy i nie do końca spodziewałam się, że fabuła doprowadzi do tego, co się stało. Ciekawe było też jego połączenie z powieścią młodzieżową.
Za serce chwycił mnie proces, jaki przeszła Bianca, a który dotyczył jej postrzegania miłości oraz to, jak zaczynała poznawać inne jej rodzaje po niełatwych początkach.
Bardzo podobała mi się relacja dziewczyny z adopcyjnymi rodzicami. Ich miłość i bezgraniczne wsparcie były wspaniałe. Miło było czytać o pozytywnych zmianach, które zachodziły w ich wspólnym życiu.
Fabularnie jest szybko. Wchodzimy w świat, którego nie znamy, ale główna bohaterka skutecznie próbuje nas wprowadzić w odmęty swojej codzienności, która rzecz jasna okazuje się dość zawiła. Ponadto przez całą książkę nie zwalniamy tempa. W moim odczuciu było trochę zbyt szybko.
Nie zmienia to faktu, iż chciałabym dowiedzieć się, co dalej! Ostatnie zdanie zdecydowanie skłoniłoby mnie do poznania losów bohaterów będących swoimi dojrzalszymi wersjami.
Powiem Wam tak - tę pozycję czyta się błyskawicznie!
Wciąga i zasysa nas jak odkurzacz i trzyma do samego końca, gdzie możemy odetchnąć dopiero z ostatnim zdaniem.
Jednakże! To ostatnie zdanie częściowo przynosi nam ulgę a częściowo czujemy niedosyt. Tak, czuj�� niedosyt - bo chcę więcej!
Ciekawa jestem co było dalej! Mimo, że historia jest skończona to także istnieje możliwość dopisania kolejnego tomu więc możliwości mamy otwarte a jeśli to będzie jednotomówka to również nie będziemy bardzo zawiedzeni.
Polubiłam się z bohaterami, zwłaszcza z Biancą - bo pomimo jej zachowania, doskonale rozumiem czemu robiła tak a nie inaczej oraz cenię ją za to, że jednak mimo wszystko myślała o innych ludziach wokół a nie tylko o sobie.
Alan - z pozoru normalny, typowo filmowy, amerykański nastolatek, okazuje się również być złożoną postacią i on też ma swoje demony. Jego także nie da się nie lubić, mimo że nie wywarł szałowego pierwszego wrażenia.
Jeśli lubicie romanse mafijne to tu trafiliście idealnie, jest to książka Young Adult, pozbawiona niektórych elementów ze znanych nam "dorosłych" książek - niektórym osobom będzie o wiele barzo podobała, bo nie ma tu scen erotycznych czy mocno brutalnych opisów.
Złożone postaci, psychiczne traumy, zemsta i miłość.
Polecam gorąco, póki co to jedna z moich top of the top grudnia.
Ja się pytam co to było?!? Bianca jest córką idealną. Razem z rodziną przenosi się do Columbii, gdzie ma zacząć nowy rozdział swojego życia. Jednak żeby tak się stało musi znaleźć człowieka, który skrzywdził jej najbliższych. Na jej drodze staje syn lokalnego biznesmena - Alan, który może stać się przepustką do sprawiedliwości. Zemsta i miłość przeplatają się ze sobą i jak powszechnie wiadomo to nie jest dobre połączenie.. Jeszcze raz CO TO BYŁO?? Nie spodziewałam się, że ta książka obudzi we mnie aż takie emocje. To był istny rollercoster emocjonalny. Od nienawiści przez smutek do miłości. Kilka razy ta ksiązka niemal wyleciała przez okno, ale o tym później. Absolutnie zakochałam się w tej fabułę jak i bohaterach. Bianco jest postacią o dwóch twarzach z jednej strony spokojna, miła dziewczyna, idealną córką i uczennicą, a z drugiej zniszczona przez życie kobieta szukająca zemsty gotowa poświęcić wszystko i wszystkich nawet samą siebie. To właśnie ta druga wersja jej wywarła na mnie największe wrażenie. Alan cóż jak można się było spodziewać to mój nowy książkowy mąż. Uwielbiam jego styl bycia jak również poczucie humoru. W dodatku ta chęć zmian i stawianie na swoim w jego niezbyt bezpiecznym świecie było cudowne.❗️Spojler❗️Rzeczą, która wywarła na mnie największy wpływ było przedmiotowe traktowanie kobiet co szczególnie jest ukazane w rozdziale z przyjęciem. W tamtym momencie prawie rzuciłam tą książką, ale niczego nie żałuje.❗️Koniec spojleru❗️Jedną z niewielu rzeczy, które trochę przeszkadzały mi w książce były drobne literówki (chyba, że tak miało być to okej) od których niemal się roiło, ale tak pozatym nie mam do czego się przyczepić. Świetna, całkowicie wciągająca fabuła trzymająca niemal do ostatnich stron i to zakończenie na którym ryczałam jak dziecko by po chwili ryczeć jeszcze bardziej. Już teraz tęsknie za tymi bohatetami z którymi bardzo szybko się zżyłam i po cichu kicze na kontunuacje. Zdecydowanie polecam wszystkim faną romansów jak również młodzieżówek i naprwno nie raz wam ieszcze o niej opowiem!!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Blanca – ma 18 lat, jest adoptowana i właśnie przeprowadziła się z rodzicami do małej miejscowości pod Saint Louis. Rozpoczyna nową szkołą. Ma dość specyficzne marzenie. Chce zemścić się na kimś, kto bardzo skrzywdził jej bliskich. Alan – przystojniak, do którego lgną dziewczyny. Syn przedsiębiorcy, a raczej gangstera. Gdy Blanca go poznaje postanawia dla miłości zmienić wszystko. Książka przeznaczona jest dla młodzieży od 16 roku życia. I raczej bym została przy tej granicy wiekowej. Posiada motyw mafijny. Nie jest on jednak bardzo brutalny, dzięki czemu książkę czytało mi się bardzo dobrze. „Przeklinam nas” to powieść, która dostarczy młodym czytelnikom bez wątpienia wielu skrajnych emocji. Potrafi również zaskoczyć, tak jak historia głównych bohaterów. Jest to powieść głównie o relacjach: miłosnych i rodzinnych. Ale również o pokusie zemsty. Książkę czyta się bardzo szybko. Nie tylko ze względu na lekkie pióro autorki, ale również na świetnie wykreowanych bohaterów oraz klimat. Jeśli szukasz ciekawego tytułu dla nastolatków to polecam „Przeklinam nas”.
Książka „Przeklinam nas” to emocjonująca opowieść o zakazanej miłości, która rozwija się w niebezpiecznych kręgach mafii. Główna bohaterka, zafascynowana chłopakiem, odkrywa jego mroczne pochodzenie. Intryga pogłębia się, gdy postanawia zmierzyć się z moralnym dylematem, planując zemstę na ojcu ukochanego. Autorka zgrabnie ukazuje napięcie między uczuciem a etycznymi wyborami, tworząc trzymającą w napięciu historię, w której miłość stawia czoła skomplikowanym wyzwaniom. Jednak czuję, że kompletnie nie zżyłam się z Biancą. Moim zdaniem była dość płytka, a jedyne, o czym myślała to zemsta. To samo tyczy się wątku romantycznego — wszystko wydarzyło się za szybko. W miarę jak akcja rozwija się, bohaterowie są wystawieni na próbę, a emocje kulminują w dramatycznych momentach. Przyznam, że nie do końca spodziewałam się takiego finału, jednak nie było to coś, co mnie zawiodło.
Przeklinam nas to książka o dziewczynie, która wraz z rodziną przeprowadza się do małej miejscowości, gdzie zaczyna nowe życie. Pewnego dnia, przez niefortunnego psa, poznaje chłopaka, który na zawsze odmieni jej życie. Pomimo iż lektura była dość krótka, czytałam ją bardzo długo. Było wiele nużących opisów oraz bardzo słabych dialogów. Fabuła miała potencjał, który niestety został zmarnowany. Postacie były dość płytkie, przez co bardzo ciężko było zrozumieć i związać się z bohaterami. Niestety, miałam wobec tej książki zbyt wygórowane wymagania. Wasza jrs.book ❤️
Nie wiem jak opisać tą książkę, ale może zacznę od tego, że okładka wydaje sie byc słodką młodzieżówką ale nią nie jest. Brak TW gdzie jest to bardzo potrzebne bo młody czytelnik nie powinien brać się za taką książkę. Książka miała błędy w korekcie ale nie ma to wpływu na jej fabułę. Mam parę uwag zapisanych co do tej książki, jedną z nich jest styl autorki, który nie przypadł mi do gustu natomiast komuś innemu może się spodobać. Pomimo tego, że książka nie byla czymś niesamowitym to uważam, że warto przeczytać ją i wyrobić własną opinię.
1. czytałam gorsze, ale nie zmienia to faktu, że była bardzo słaba 2. jedyne co mi się podobało to trójka ochroniarzy, śmieszni byli wsm 3. zakończenie totalnie z dupy jakby autorka chciała jak najszybciej skończyć tą książkę, ale nie wiedziała jak to zrobić
Liczyłam na przyjemną młodzieżówkę z motywem kryminalnym, po takim opisie książki. Ale jedyne co mi się podobało to żarty i rozmowy ochroniarzy głównego bohatera