Jump to ratings and reviews
Rate this book

Gównodziennikarstwo

Rate this book
Słyszą, że są beztalenciami, pracują zbyt wolno albo generują za mało kliknięć. Ale i tak z jakiegoś powodu nie tracą posad i dostają kolejne zwykle gówniane teksty do napisania. Ktoś musi w końcu generować treści - oczywiście na umowie o dzieło, bo w mediach etat to rzadkość. Ten ktoś usłyszał też kiedyś, że jest dobry w swoim fachu albo, że ma wielki potencjał. Wierzy, bo przecież dostał robotę w redakcji poczytnego tygodnika albo telewizji i prostą instrukcję: przykładaj się i haruj, a wejdziesz kiedyś na sam szczyt. Mijają lata, a dziennikarze i dziennikarki wciąż tkwią na pierwszym piętrze –sfrustrowani, zajechani psychicznie, gardzący swoją pracą i wstydzący się niskich zarobków. Oto ich historie.

292 pages, Paperback

First published April 10, 2024

18 people are currently reading
315 people want to read

About the author

Paulina Januszewska

1 book5 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
24 (9%)
4 stars
80 (33%)
3 stars
98 (40%)
2 stars
35 (14%)
1 star
4 (1%)
Displaying 1 - 30 of 42 reviews
Profile Image for Megu.
187 reviews2,573 followers
July 21, 2024
Jeśli założymy, że dobrze jest zebrać wszystkie opowieści o patologii pracy w obecnych mediach w jednym miejscu, to tak, taka książka jest potrzebna. Jednak dla osób, które mocno w polskich mediach siedzą i znają sytuacje, do których autorka nawiązuje, bo obserwowały je na bieżąco, będzie to pozycja nudna i na nic im oczu nie otworzy. Konstrukcja jest nieco chaotyczna, wywiad z psycholożką porównującą relacje w mediach do patologii rodziny alkoholika należałoby skondensować do dwóch akapitów, bo był kompletnie nie na temat. Styl dyskusyjny - nie mam nic przeciwko tekstom, w których autorka się nie chowa i nie ukrywa własnych emocji, ale ta książka brzmi jak bardzo długi wpis na fejsa i w niektórych miejscach było to nieznośne ("Znowu pajacuję/żarcik taki, już wracam do tematu").
Profile Image for Mateusz Płocha.
135 reviews544 followers
June 12, 2024
Podoba mi się ten nieugłaskany wku** z jakim napisana jest ta książka. Dla wielu osób owa konwencja będzie najpewniej nieznośna i szybko się odbije od tej pozycji ALE - nie umniejsza to autorce w tym jak radykalnie szczera, odważna i bezkompromisowa jest w swoich diagnozach. Pewnie dałbym 4/5 ale daje 5/5 bo zjedzie się tu pewnie cała banda urażonych chłopów, których oburzy słowo „gówno”. Anyway - polecam :)
Profile Image for Mateusz Buczek.
200 reviews38 followers
June 14, 2024
Nie każdemu podejdzie ta książka, bo jest napisana z abolutnie nieukrywanym wkurwieniem (ale i troską) na stan polskiego dziennikarstwa. Dla mnie to przede wszystkim lektura dołująca, bo czytając ją zdałem sobie sprawę, że absolutnie nie chce mieć z tym zawodem nic wspólnego (a kiedyś było to moje marzenie). Niemniej polecam.
Profile Image for Marika_reads.
648 reviews486 followers
July 30, 2024
Polskie media to bagno i o tym bagnie pisze w „Gównodziennikarstwie” (przepraszam, ale kocham ten tytuł) Paulina Januszewska. Autorka próbuje odpowiedzieć na pytanie z podtytułu „dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle” i to jest super istotny element tej książki, który bardzo doceniam, czyli to nie tylko historie osób pracujących w mediach, ale też rozważania co może być przyczyną tej chorej sytuacji w branży. I wiecie, tu nie chodzi o to, że komuś się źle pracuje, bo nie ma owocowych czwartków, albo musi wstawać o 3 w nocy na dyżur. Mamy tu mobbing, przełożonych tyranów, przemoc werbalną, molestowanie, wykorzystywanie adeptów dziennikarstwa pracujących za darmo na praktykach albo za głodowe pensje już jako pełnoprawna dziennikarka/dziennikarz (oczywiście na umowie o dzieło!). O szklanym suficie, którego niektórzy nigdy nie będą mieli szansy przebić, bo na szczycie ciągle ci sami ludzie z jednej zamkniętej kasty, zarabiających kilkanaście czy kilkadziesiąt razy więcej niż szaraczek z dołu drabinki. Masz rodzinę i życie prywatne? Zapomnij. Będziesz pisać o ważnych społecznie tematach? To się nie sprzeda. Obiecujesz sobie rzetelnie podchodzić do swoich materiałów? Kto ma na to czas!
Hemingway, Irena Krzywicka, Nałkowska, Nellie Bly, Pulitzer i Giedroyc w grobach się przewracają jak zawód dziennikarki czy reportera stracił na prestiżu i wartości. Praca w polskich mediach okazuje się być szambem, w dodatku głodoszambem. A książkę Pauliny Januszewskiej polecam bardzo, kawał dobrej dziennikarskiej roboty i mam nadzieję, że to właśnie takie babki będą kiedyś na szczycie i uzdrowią branżę.
73 reviews4 followers
June 8, 2024
Książka jest zbiorem ogólników i truizmow, które każdy kto choć minimalnie interesuje się mediami zna. Nie ma w niej nic nowego, chociaż być może to tylko moje wrażenie. Może ktoś kto zupełnie nie zna tematu znajdzie w niej coś dla siebie? Mnie znudziła.
Profile Image for Anna Wiktoria.
268 reviews
October 13, 2024
Celowo zawyżam. Przeszkadzało mi to co wszystkim, tylko jest masa ale. Ale ale ale

Tylko głosy kobiet - autorka sama wyjaśniła, że mężczyźni radzą sobie inaczej i nawet nie miała z kim pogadać. Akurat niedawno czytałam książkę „ogarnij się” i tam dwóch facetów nie opowiada o niedawnych trudnościach w pracy i życiu, tylko o tym że się prawie zachlali/zaćpali, a że coś było nie tak, zorientowali się 15 lat później niż którakolwiek rozmówczyni autorki książki tutaj.
Brak konkretów - bo ludzie uciekają od rozmów, boją się ujawniać szczegóły, a ci na najwyższych stanowiskach zasłaniali się politykami, zasadami… irytujące, ale co… ludzie się boją/ uciekają to miała nic nie napisać? Trzeba dziękować, że w ogóle znalazła materiał w społeczeństwie cichego cierpienia.
Język przepełniony żalem i złością - to jest zarzut tych co składają życzenia „i abyś zawsze była grzeczną dziewczynką”, dla takich mam specjalną wiadomość: 🖕

I tak lecą zarzuty, jest ich więcej, bo to brzydka książka, wypadamy w niej fatalnie, wszyscy, całe społeczeństwo. Trudna emocjonalnie. Kiedy kolejny „człowiek na stanowisku” żali się, że już nie można podnieść głosu na pracownika, bo się dostaje łatkę mobbera… miałam ochotę rzucić książką z nadzieją, że doleci do tego cymbała i zaświeci mu się wreszcie lampka alarmowa, że jeśli tęskno ci do przemocy i agresji to idź na terapię, a nie wzdychaj do lat 90tych.

Oesu… trudne trudne
Profile Image for korniszonka.
134 reviews3 followers
June 21, 2025
Fantastyczna!! Dobrze napisana, podobał mi się sposób w jakie opinie autorki, historie innych ludzi oraz rozmowy/wywiady były przeplatane
Profile Image for Paweł Czech.
84 reviews2 followers
September 7, 2024
Książka o niezwykle ważnym temacie, jednak napisana bardzo średnim językiem (czasem ciężko było przebrnąć przez niektóre fragmenty).
W dodatku autorka przyjmuje silnie lewicowy i feministyczny punkt widzenia, nie podając jakichkolwiek innych perspektyw na to co dzieje się w mediach poza „wyzyskiem biednych”, „neoliberalną gospodarką” i „patriarchalnym społeczeństwem” (PS. uważam że ma rację, ale przez to tekst traci swoją wiarygodność i obiektywność, a zaczyna bardziej przypominać manifest określonych poglądów).

6/10
Profile Image for Zuzia Mich.
8 reviews1 follower
August 25, 2024
ciekawa ale słabo napisana (warto się przemęczyć)
Profile Image for Lu.
14 reviews2 followers
Read
June 19, 2025
wydawnictwo powinno zainwestować w redakcję audiobooków - brzmi jakby lektorka nie miała czasu poprawiać błędów intonacji
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,447 followers
August 7, 2024
“Opowiem Wam bajkę o wielkim dziennikarstwie. O łamaniu psychiki i tekstach bez logiki”, zapowiada w pierwszych zdaniach “Przydługiego wstępu zamiast podsumowania” Paulina Januszewska.

“Gównodziennikarstwo” jest próbą opowiedzenia o pracy dziennikarzy i dziennikarek, zwłaszcza tych, jak pisze w blurbie Dominika Sitnicka, “z dolnych pokładów Titanica”. Jednocześnie jest też książką o przemianach mediów w ostatnich dziesięcioleciach, o medialnych dziadersach, patriarchacie, przemocy, mobbingu, “clickbaitozie”... Sporo tu wątków. Sporo chaosu. Ale są też fragmenty, które dają do myślenia.

Co daje do myślenia?

Do myślenia daje mi zdanie wypowiedziane przez Adrianę Rozwadowską, byłą dziennikarkę “Wyborczej” i - również byłą - szefową jednego ze związków zawodowych działających w Agorze.

Zdanie brzmi tak: “Dziennikarz widzi przed sobą otchłań”.

To prawda. Przynajmniej dla mnie.

Gdybym myślał o pracy w gazecie jako jedynej mojej przyszłości, byłoby to nieprawdopodobnie wręcz deprymujące. W ten zawód - dostarczanie treści - niemal wpisany jest brak perspektywy awansu. Można co prawda zostać redaktorem, czy wydawcą, ale wtedy już raczej się nie pisze. Jako awans widziane jest często przejście do innych mediów - szczególnie z prasy do telewizji. Awans oznacza tu po prostu większą rozpoznawalność, zasięgi. Bo właściwie jak miałby awansować dziennikarz czy dziennikarka?

Jednocześnie nie dla każdego awans jest wartością, wiele osób z pewnością świetnie odnajduje się pracując przez lata na jednym, stabilnym stanowisku. Tylko, że w mediach czegoś takiego jak stabilizacja już niemal nie ma. I nie ma co oczekiwać, że będzie. Może awans należy rozpatrywać w kategorii samorozwoju, ciągłego uczenia się, poprawiania warsztatu, znajdowania nowych tematów. Ale ile można być kreatywnym, gdy na plecach czuje się oddech zasięgów? A w portfelu jest różnie.

Dlatego wydaje mi się, że dziennikarstwo w dobie wyścigu z mediami społecznościowymi i hejtu na dziennikarzy przy każdej możliwej okazji, staje się zawodem tymczasowym. I z tą tymczasowością trzeba się jakoś zmierzyć. Wiele osób pewnie się z tym nie zgodzi, bo “misja”, bo oni widzą to inaczej i nie widzą przed sobą otchłani. Ja widzę.

Jest mi jednak trochę łatwiej, bo do gazety trafiłem z pisania w sieci, “na swoim”. Nigdy też praca w mediach nie była moim największym marzeniem, a jako dziecko nie żyłem wyobrażeniami siebie w redakcji na Czerskiej czy Woronicza. Lubię arkusze kalkulacyjne, tabelki i nic mnie tak nie motywuje, jak dobrze wypełniony excel. A mimo to widzę otchłań.

Niestety wypowiedzi Rozwadowskiej były jednymi z niewielu przytaczanych w “Gównodziennikarstwie”, w których przeczytałem coś naprawdę intrygującego. A że znalazły się niemal na samym początku…

Januszewska porusza bardzo ważne tematy - mobbing, dyskryminacja pracownic, niskie pensje, jeszcze niższe instynkty wielu tuzów dziennikarstwa, ale podczas lektury trudno nie mieć poczucia, że brakuje tu konkretów. I że niemal wszystko to już słyszeliśmy. I wcale dzięki tej książce nie ruszamy do przodu. Kręcimy się w kółko, opowiadając te same historie, czepiając się kurczowo tych samych diagnoz i patrzymy w otchłań. Czy coś nas może z tego chocholego tańca wyrwać?

Wracając do “konkretów”. Oczywiście nie można mieć pretensji do straumatyzowanych pracowników i pracownic mediów, że nie oskarżają pod nazwiskiem konkretnych osób. Ale trudno nie zauważyć, że pod nazwiskiem pojawiają się tu wyłącznie ci, którzy mają bardzo wysoką pozycję zawodową, są “na swoim”, lub już nie kontynuują pracy w mediach. I nawet oni nie szafują nazwiskami. To wspiera tezę “Gównodziennikarstwa”, która brzmi - wszyscy się boją. Czy słuszną? Nie wiem.

Ciekawie zestawia się “Gównodziennikarstwo” z “Dziurami w ziemi” Łukasza Drozdy, który zajął się tematem “patodweloperki”. Drozda idzie do deweloperów, zadaje im niewygodne pytania i w efekcie otrzymuje sporo wspaniale kuriozalnych odpowiedzi. Januszewska ogranicza się do już znanych i opisanych przykładów, jak zachowanie Tomasza Lisa, historia z tekstem Marcina Kąckiego i zarzutami wystosowanymi przez Karolinę Rogaską, zarzutami wobec redaktora naczelnego miesięcznika “Press”, Andrzeja Skworza. Z tym ostatnim próbuje porozmawiać, odpowiedzi są ciekawe, można sobie z nich uskładać nieciekawy portret Skworza. Ale jednak - pisząc o mediach, które przeważnie należą do dużych korporacji - czemu nie pójść do tych, którzy tym wszystkim kierują?

Chętnie bym się dowiedział, czy prezes Agory czyta komentarze na “Wyborczej”. Bo ja ich nie czytam, moje zdrowie psychiczne jest o wiele cenniejsze niż kontakt z szanownymi czytelnikami.

“Problemem mediów jest to, że szefowie firm producenckich, koncernów medialnych i redakcji nie biorą odpowiedzialności za ludzi, którym dają umowę o dzieło na miesiąc, dwa, trzy albo wieczne “niedługo dostaniesz etat””. To prawda. Ale akcjonariat nie dba też o tych, którym umowy o pracę daje.

Niestety “Gównodziennikarstwo” rozczarowuje pod względem stylistycznym. Zdarzają się błędy składniowe, literówki, pomyłki w datach, a przypisy opracowane są tak niechlujnie, że aż trudno uwierzyć, że czytał je redaktor i korekta. Januszewska często nie bawi się nawet w podawanie tytułów cytowanych tekstów, po prostu wkleja do przypisu link. A co choćby z datą aktualizacji? Przecież teksty w sieci ulegają zmianom (i znikaniu)... Dziwne to bardzo. W ogóle pełno w tej książce różnego rodzaju asekuracji autorskich. Pisanie, że się napisało za długi wstęp, czy wbijanie szpili w “jedną ze szkół reportażu” może i brzmią chwytliwie, ale zdradzają trudności z selekcją materiału i nadaniem książki stylistycznej spójności.

Innym typem asekuracji jest pisanie o firmie sponsorującej galę Grand Pressów, nazywając ją “x-medem”. Januszewska pisze tak, “bo nie robi reklamy za darmo”. Podawanie w tekstach prasowych czy reportażach nazw firm, o których się pisze nie jest reklamą. Jak pisano o Enronie, Orlenie czy innym Monsanto, to reklamowano ich produkty czy usługi? Nie jest szczególnie trudnym zadaniem, by ustalić, że firmą o której pisze Januszewska był Lux Med. Takich asekuracji w całej książce jest kilka.

Równie dziwne jest dla mnie - ale to proceder niestety częsty - to, że rozmówczyni Januszewskiej pisze jej okładkowego blurba. Mam z takimi zagraniami promocyjnymi zgrzyt. Wprowadzenie modelu, w którym bierzemy do książki znaną postać, przedstawiamy ją niezwykle pozytywnie (nawet jeśli to słuszny portret), a potem ona pisze o nas, że “jesteśmy nadzieją dla tego zawodu”, może mieć naprawdę fatalne skutki dla samego dziennikarstwa. Pewnie to nie wina autorki, a wydawcy, ale autorka też ma wpływ na to, co i kto jej na okładkę napisze.

“Gównodziennikarstwo” to reportaż z tezą zawartą w podtytule (“Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”), którą autorka udowadnia przez niemal czterysta stron. Lepsza selekcja materiału z pewnością pomogłaby tej książce od strony literackiej. Bo jest tu choćby niezwykle wartościowa rozmowa z Andrzejem Andrysiakiem, wydawcą “Gazety Radomszczańskiej”, który świetnie rozprawia się z różnymi mitami dotyczącymi mediów regionalnych. Jest ciekawa rozmowa z Ewą Woydyłło, w której psycholożka pokazuje jak nasze codzienne relacje przenoszone są na relacje zawodowe. A w końcu - są opowieści osób, które padły ofiarami przemocy, mobbingu. A sprawcy tej przemocy mają się doskonale. I to jest największym skandalem. Niestety wszystkie te historie przykryte są niezwykłym wręcz gadulstwem samej autorki, która nie wycofuje się w cień, a z siebie robi jedną z bohaterek własnej książki. Nie przekonuje mnie ten pomysł i jego realizacja.

Kibicuję wielu celom tej książki i zgadzam się ze zdecydowaną większością jej postulatów, ale nawet najsłuszniejsze książki mogą okazać się literacko niezjadliwe. Tak jest tym razem.
Profile Image for Artur.
Author 5 books152 followers
July 21, 2024
Potrzebna książka napisana fatalnym stylem. Pasuje bardziej na fanpage niż do reportażu. Za to sama treść mocna.
Profile Image for Marcin Łopienski.
195 reviews5 followers
July 11, 2024
Kiedy zapytałem czy zawód dziennikarza w Polsce ciągle ma prestiż, zdecydowana większość odpowiedziała, że zdecydowanie nie. Samo pytanie oraz odpowiedzi były dla mnie bardzo ciekawe, bo od 10 lat pracuję w zawodzie dziennikarza i kiedy odkrywam karty, zdradzając czym się zajmuję, nie spotkałem się jeszcze z odbiorem negatywnym. A moje zdanie jest takie, że prestiż ciągle jest, ale spada on wraz z utratą zaufania społecznego.

Dlaczego tak jest? Paulina Januszewska w swojej książce „Gównodziennikarstwo” przedstawia wiele przyczyn tego zjawiska. Jak zaznacza sama autorka, choć trzeba przyznać, ujawnia się z tym na późnym etapie książki, swoją propozycją zaprasza do stanięcia w prawdzie o aktualnym stanie dziennikarstwa w Polsce. Według niej nadal jest w nim miejsce na robienie dobrych jakościowo tekstów, ale wajcha rynku nieuchronnie przeszła na stronę „gównodziennikarstwa” (czyt. clickbajtozy).

Warto zacząć w ogóle od tego, że Januszewska z autopsji (pracowała w największym tygodniku w Polsce, wydawanym przez największy koncern mediowy w kraju) nabyła wiedzę i doświadczenie do tego, aby o mediach pisać, ale autorce udało się dotrzeć do wielu byłych lub obecnych dziennikarzy, z których część nawet pod imieniem i nazwiskiem zdecydowało się wypowiedzieć o swojej pracy (choć tych ostatnich jest garstka). Praca w zawodzie dała jej również lekkie pióro, dlatego jej książkę czyta się płynnie, choć moim zdaniem momentami jest ona przegadana i wiele osobistych wtrąceń Januszewskiej jest zbędnych (podobnie jak powtórzeń i literówek).

Niemniej „Gównodziennikarstwo” to solidna pozycja, z której dowiecie się o realiach pracy w dziennikarstwie w latach 90., o tym, jak to rzeczywiście jest z tą wolnością mediów oraz warunkami pracy w największych koncernach medialnych w Polsce. O tym, dlaczego teza, że aby obecnie pracować w dziennikarstwie to trzeba być inteligentnym i mieć świetne pióro, jest kłamliwa. O tym, że nie tylko proPiSowskie media są zepsute i są tubą propagandową.

Co więcej? O aktualnej sytuacji kobiet w polskich mediach, jak również o mobbingu, molestowaniu seksualnym czy nierównościach zarobkowych. O nietykalności medialnych gwiazd w Polsce, o tym dlaczego pojawienie się publicystów regularnie niszczy zawód dziennikarza oraz dlaczego działy SEO są najbardziej znienawidzone w każdej redakcji. Najważniejsze moim zdaniem w książce Pauliny Januszewskiej są jednak te momenty, kiedy autorka przytacza rozmowy z ważnymi postaciami dziennikarskiej sceny, które z własnej perspektywy rozprawiają się ze stanem dziennikarstwa w Polsce i najczęściej robią to, wspominając czasy, jak sami zaczynali w latach 90. Ich krytyczne podejście również do swojej postawy, które odcisnęło dramatyczne piętno na ich zdrowiu oraz życiu ich rodzin nie tylko otwiera oczy, ale również tłumaczy, dlaczego ci bardziej utalentowani z tego zawodu odchodzą. Szczególnie chcę tu wyróżnić rozmowę z Andrzejem Andrysiakiem, która nie tylko jest kopalnią wiedzy o historii dziennikarstwa i rynku medialnego w Polsce po 1989 roku, ale przede wszystkim za sprawą tego wywiadu „Gównodziennikarstwo” Januszewskiej traci kilka argumentów do hipotezy, że została napisana pod jedną tezę. Za sprawą tej książki zatem nie tylko wejdziecie do newsroomów największych redakcji w Polsce i poznacie realia pracy w mediach, ale przede wszystkim będziecie mogli sami ocenić, na ile obecny stan dziennikarstwa to wina wyłącznie redaktorów, a być może spojrzycie też na nich trochę łaskawszym okiem. Dla mnie osobiście lektura „Gównodziennikarstwa” była ciekawa pod kątem historycznym, ale jednocześnie oczyszczająca. Przekonałem się podczas niej, że w sumie na tym trudnym szlaku dziennikarskim nie byłem sam i teraz tym bardziej mogę docenić gdzie doszedłem oraz w jakim miejscu pracuje.
Profile Image for Maciej.
447 reviews18 followers
September 19, 2024
"Gównodziennikarstwo" autorstwa Pauliny Januszewskiej to książka, która zasadniczo “sprawdza” współczesne polskie dziennikarstwo, ukazując jego mroczne strony – hierarchiczność, mobbing, niskie płace i clickbaitową pogoń za zasięgami. Autorka opisuje środowisko medialne, w którym często nie ma miejsca na rzetelność, a wyzysk i wyścig po kliknięcia dominują nad jakością pracy.

Januszewska bazuje na własnych doświadczeniach zdobytych w pracy w największym tygodniku w Polsce, a także na wypowiedziach innych dziennikarzy, którzy zdecydowali się podzielić swoimi historiami. To, co wyłania się z tych opowieści, to obraz zawodu, który zamiast być powołaniem, stał się miejscem wyczerpującej pracy na umowy śmieciowe, gdzie o awansie i stabilności można tylko marzyć​.

Książka, choć porusza ważne tematy, momentami jest chaotyczna – autorka przeskakuje między wątkami, wtrącając własne refleksje, co może sprawiać wrażenie braku spójności. Mimo tego, jej ostrzeżenia dotyczące pracy w mediach są w dalszym ciągu aktualne choć byłby aktualne. "Gównodziennikarstwo" nie tylko punktuje wady systemu, ale również ukazuje, jak niska jest dziś pozycja dziennikarza – zawodu kiedyś prestiżowego, a dziś nierzadko lekceważonego​.

Warto również zaznaczyć, że książka ma swoje niedociągnięcia. Problemy stylistyczne, liczne powtórzenia i czasem zbędne dygresje autorki. Pomimo tych mankamentów, Januszewska dostarcza solidnego materiału do refleksji nad stanem mediów w Polsce. Jej opisy nadużyć, mobbingu i degradacji wartości dziennikarstwa są mocnym głosem w dyskusji o tym, dokąd zmierza ten zawód.

"Gównodziennikarstwo" to książka, którą powinni przeczytać nie tylko dziennikarze, ale także ci, którzy interesują się współczesnym krajobrazem medialnym w Polsce. To ważny i potrzebny głos, choć momentami niełatwy w odbiorze.

Przyjemność 3,2/5
Styl: 3,1/5
Historia: 4,2/5

Ocena: 3,5/5
goodreads - 4/5
thestorygraph - 3,5/5
lubimyczytac - 7/10
Profile Image for MM1990.
165 reviews2 followers
November 7, 2025
Jeśli ktoś miał styczność z pracą w mediach, przynajmniej w sensie opowiadać zatrudnionych w nich znajomych, ten wie doskonale, że to siedlisko patologii. W sumie nawet nie trzeba wiedzieć o sytuacji pracowników gazet, portali czy stacji telewizyjnych – wystarczy popatrzeć na kilku znanych i zakochanych w sobie redaktorów, którzy uważają siebie za specjalistów od wszystkiego. Bez przeczytania tej książki i artykułów o mobbingu można wszak wyrobić sobie na przykład opinię o Tomaszu Lisie.

Dobrze więc, że Paulina Januszewska podnosi temat złych warunków pracy w mediach, które mają przecież z założenia informować ludzi o najważniejszych tematach, czego obecnie oczywiście nie robią, zajmując się „clickbaitem”. Problem w tym, iż sama autorka „Gównodziennikarstwa” uznaje za ważne tematy kolejne wymysły feministek. Alternatywą dla tekstów pod tytułem „Zostaw cebulę w lodówce na miesiąc. Zobaczysz co się stanie” jest więc zalew tekstów o feminatywnych oraz osobach niebinarnych. Lekarstwo gorsze od choroby.

Trochę kiepsko komponują się narzekania Januszewskiej na jakość mediów z jej własnym warsztatem. Wulgaryzmy mi w żaden sposób nie przeszkadzają, bo już sam tytuł zdradza, że nie będzie to opracowanie dla naukowych nerdów. Męczy mnie jednak styl autorki, przeskakiwanie przez nią z tematu na temat czy wyraźne w niektórych momentach lanie wody (które sama zresztą krytykuje).

Nazbyt to dla mnie pretensjonalna, chaotyczna, słaba merytorycznie i zideologizowana książka. A szkoda, bo o gównodziennikarstwie i gównojakości pracy w mediach należy głośni mówić. Pozostaje mieć nadzieję, że doczekamy się na ten temat jednak nieco lepszej publikacji.
Profile Image for Karolina Libront.
197 reviews8 followers
September 15, 2024
Momentami rewelacyjnie napisana (wstęp!) i bardzo ciekawa książka z wieloma mankamentami.

Przede wszystkim odrzucił mnie rozdział 8 i lekko dziecinne przytyki autorki wobec jej rozmówców. Czy naprawdę ta sama osoba napisała doskonały wstęp i ten nieszczęsny rozdział? Dziwią mnie literówki i błędy językowe typu wszechobecne “niemniej jednak”.

Co do zawartości, to szkoda, że autorka obracała się wokół niewielkiej liczby przykładów i to tych dosyć znanych. Nie wiem, czemu w książce co chwilę podawało wypowiedzi Pauliny Młynarskiej czy co gorsza - Karoliny Korwin-Piotrowskiej, która sama przez lata stosowała przemoc słowną w kierunku wielu osób. Odniosłam wrażenie że autorce nie chciało się dotrzeć do innych rozmówców. Zabrakło też mocno głosów mężczyzn.

Moje rozczarowanie wynika głównie z poczucia niedosytu - chciałabym, żeby temat zgłębiono dokładniej.
Profile Image for Fyrrea.
482 reviews28 followers
June 9, 2024
Poziom zrzędzenia przytłacza.
Nie chodzi mi o to, że jest to zrzędzenie bezpodstawne - jak najbardziej na podłe warunki gównoprac, robienie z ludzi debili i tym podobne praktyki trzeba narzekać, ale tego jest za dużo i zbyt intensywnie.
Problemy w wielu miejscach podobne do tego, z czym się mierzymy w medycznej branży. Tylko my o przyszłość się nie musimy martwić, póki co AI nie zastąpi tego, co najważniejsze - samego rytuału spotkania człowieka z człowiekiem - a jak w książce widać, w gównodziennikarstwie nawet nie musi być prawdziwego rozmówcy (vide tragiczna historia dziewczyny śmierdzącej cebulą).
Polecam młodszym, planującym dziennikarską karierę - jest jeszcze czas na zmianę decyzji.
Profile Image for Gabriela Górska.
92 reviews1 follower
October 22, 2024
Ta książka jest dużą inspiracją by nie poddawać się w obliczu mobbingu czy innych okropności, a już na pewno nie brać odpowiedzialności na siebie. Zdecydowanie słychać, że jest napisana na tzw. wkurwie. Dla mnie ten styl średnio się przyjął ale wyobrażam sobie, że do wielu osób może przemówić. Szybko się czyta, rzeczywiście, trochę chaosu jest, skacze z tematu na temat - mimo wszystko uważam, że warto
Profile Image for Jan.
161 reviews1 follower
Read
August 9, 2025
Mieszane odczucia. Środkowej części (m.in. o portalozie) słuchało się bardzo dobrze, inne potrafiły męczyć, nie pomagał też przyciężkawy sarkazm, którym całość jest skropiona. Mnóstwo, ale to mnóstwo narzekania, coś co by się sprawdziło jako wpis w internecie albo pojenczy artykuł, a zostało rozciągnięte na wiele rozdziałów i nużyło - dobra, już zrozumiałem, teraz powiedz, co można by zrobić (nie powiedziała).
Profile Image for Michał.
44 reviews16 followers
July 2, 2024
Może momentami trochę za dużo autorki jak na książkę reportażową (choć z drugiej strony, LeDuff na tym oparł całe swoje pisarstwo), ale doskonale opisuje upadek dziennikarstwa w Polsce (i nie tylko).
Profile Image for Grzegorz Skowron.
57 reviews3 followers
July 11, 2024
Jest ostatnio moda(?) na książki z autoterapią i wylewaniem żali autora, że pracował (…). Jak by ktoś autora do tego zmuszał. Najpierw tkwi (i współtworzy) toksyczne miejsce, a potem płacze. Wartości w tym żadnej.
Profile Image for Szymon Kołodziejczyk.
1 review
August 14, 2024
Bardzo przyjemnie (o ile można tak powiedzieć o książce pełnej raczej smutnych i wzbudzających wkurwienie historii) się czytało, uważam że wiele problemów zostało trafnie przeanalizowanych i wytkniętych. Pozdrawiam.
Profile Image for Miss Abstrakcja.
150 reviews
October 26, 2024
3,5 ⭐
Dobrze napisane, ale w połowie już czułam powtarzalność treści. Rozumiem podkręcanie emocji skierowanych na dany problem, niemniej dla mnie zjawiska wystarczająco wybrzmiewają już w jednej przytoczonej historii. Nie potrzebowałam pięciu o tym samym.
Profile Image for Justyna.
270 reviews23 followers
November 20, 2024
niby o gównodziennikarstwie a sam styl w tym niby-reportażu
miejscami brzmi jak wysrywy sebixa na ławce pod blokiem

bardzo męczące wynurzenia autorki o sobie i swoim doświadczeniu
i swoim świecie i swoim i swoim i swoim....
51 reviews
July 2, 2025
Mocny w przekazie i warty przeczytania, ale niestety dość nierówny reportaż o kulisach pracy w mediach. Niektóre zagadnienia się powtarzają, ale z drugiej strony skoro temat grzeje autorkę to nie powinno to dziwić. Sposób prowadzenia narracji nie każdemu może się podobać, ale nadal warto 👌
Profile Image for Kasia.
149 reviews1 follower
Read
July 14, 2025
Bardzo dobry reportaż. Dla osoby niezwiązanej z tym rynkiem wciąż ciekawy i poruszający. Nie oceniłam w gwiazdkach bo trochę nie wiem jak, może potem dodam.
Polecam i czekam na kolejne książki autorki. Lubię jej styl i język.
Profile Image for Magdalena Polena.
23 reviews
July 25, 2024
Aż się człowiekowi ciepło robi na sercu, że po pierwszym roku dziennikarstwa poszedł w marketing <3
Displaying 1 - 30 of 42 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.