Drugi tom tetralogii o podzielonym, pozbawionym ideałów świecie. Wojna między Inco a Floris jest nieunikniona. Trwają przygotowania, choć po latach pokoju żaden kraj nie wie, jak się do niej przyszykować. Przekraczanie granic, nie tylko tych terytorialnych, staje się codziennością. Życie jednostki przestaje mieć znaczenie, gdy mowa o wyższym celu – bez względu na to, ile razy miałby się zmienić z uwagi na obraną politykę. Przyjaciele stają się zdrajcami, wrogowie sprzymierzeńcami. Mieszkańcy Floris oczekują narodzin zbawcy, który zmiażdży pokuna. Obywatele Inco stają się tylko marionetkami w rękach rządu. Kobieta z dzieckiem na ręku, uciekinierka, usiłuje odnaleźć rodzinę wśród tego szaleństwa. Jak potoczą się losy Jasmin i jej przybranego syna? Czy wyznawcy bogini Patri pozwolą im przeżyć? Czy wojna przyniesie kres chaosowi? Czy to zaledwie początek zamieszania?
Wojciech Wolnicki, the author of the dystopian series Dualverse, is a man of both science and humanities. He is a graduate of the University of Technology and has pursued screenwriting at the AMA Film School in Krakow. Apart from his literary pursuits, Gregory takes pleasure in cooking and immersing himself in various cultures. Indulging in a variety of written genres, his work is notably devoid of hypocrisy, a trait he strongly dislikes. Gregory's fascination lies in people, and he considers them a perfect literary muse. The Dualverse series unfolds as a captivating tale, delving into the social issues and drama of two parallel worlds. The author enjoys blending literary genres, resulting in unique versions of thrillers, crime novels, and social dramas that tackle challenging family issues. The book Recognition is a prime example, offering a poignant dissection of a complex father-son relationship.
Pierwszy tom serii Dwuświat miałam przyjemność czytać już jakiś czas temu. Przedwojnie przypadło mi do gustu na tyle mocno, że z przyjemnością dodałam tę książkę do swojej topki najlepszych książek roku 2021. Kiedy więc otrzymałam niesamowitą okazję poznać kontynuację - nie zawahałam się nawet chwili. Tak oto w moich rękach znalazł się Pokun, czyli księga druga. Czy i tym razem powieść W.&W. Gregorego znajdzie się w podsumowaniu z najlepszymi książkami? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w tej recenzji.
Inco i Floris stoją na granicy wojny, która wydaje się nieunikniona w obecnej sytuacji. W grę wchodzi walka o wyższe dobro, choć nikt już nie patrzy na to, kto zostanie posłany na walkę na śmierć i życie. Ludzie stają się marionetkami w rękach rządu, a mieszkańcy Floris codziennie modlą się o narodziny tego, kto pokona Pokuna. W tym samym czasie Jasmin zmuszona jest do ucieczki i zapewnienia bezpieczeństwa sobie i swojemu przybranemu synkowi. Czy jej się to uda? Czy wyznawcy bogini Patri puszczą ją wolno?
Powiem szczerze, że rozpoczynając lekturę tej powieści, nastawiłam się na coś wielkiego. Po rewelacyjnym pierwszym tomie nie było to w zasadzie nic dziwnego. Za bardzo się nie pomyliłam w swoich oczekiwaniach, ponieważ lektura Pokuna okazała się niezwykle wciągająca, fascynująca i na swój sposób przerażająca. Nie da się ukryć, że autor potrafi wzbudzić niepokój swoim światem przedstawionym.
Co ciekawe, przy lekturze pierwszej księgi bardziej zżyłam się z Jasmin, która odgrywała tam zdecydowanie główną rolę. Tutaj natomiast autor poszedł w ciut innym kierunku i postanowił odsunąć na bok postać Jasmin, a skupić się na odpowiednim przedstawieniu Floris, mieszkańcow tego miejsca, a także Inco, stojące po drugiej strony barykady. Uważam to za dobry ruch, choć z początku dość ciężko było mi się przestawić na taki stan rzeczy. Jestem w zasadzie za to wdzięczna autorowi, ponieważ dzięki temu mogłam przyjrzeć się innym bohaterom bliżej, a co więcej - zżyć się z samymi przedstawicielami Floris (choć wcześniej nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby coś takiego napisać).
W.&W. Gregory ma bardzo dobre pióro, więc lektura książki jest bardzo przyjemna i dostarcza pewnego rodzaju satysfakcji. Może i Pokun czytałam dłuższy czas, ale uważam to za zaletę. Musiałam bardziej się skupić na fabule, a tym samym poświęcić znacznie więcej czasu na pozostanie w świecie wykreowanym przez autora. Jak dla mnie jest to plus tej pozycji, bo chciał nie chciał - nie da się o niej dzięki temu tak szybko zapomnieć.
Pokun, czyli druga księga Dwuświata to powieść, którą polecam równie mocno, co księgę poprzednią. Choć nie poczułam już tak dużej ekscytacji względem tej pozycji, to jednak czuję w stosunku do niej rosnący szacunek i przede wszystkim ciekawość. Nie mogę doczekać się kontynuacji i tego, co ze sobą przyniesie.
Jeżeli lubicie powieści fantastyczne, science-fiction, czy wszelkie dystopijne wizje świata - cykl Dwuświat jest idealną propozycją.
Nie wiem czemu nadal to czytam. Pierwsza książka zaciekawiła mnie światem i fabułą, ale druga już sprowadza się do "baby złe i głupie", aż karykaturalnie. Tłumaczenie - okropne. Chyba przeczytam sobie streszczenie fabuły kolejnych 2 tomów, żeby zaspokoić ciekawość, i żeby mnie nie kusiło marnować jeszcze więcej czasu 😬
Uwielbiam fantastykę, a dla takiej, jaką przedstawia autor w serii “Dwuświat”, zatracam się bez pamięci. Drugi tom jest równie świetny, co pierwszy, albo nawet mogę powiedzieć, że lepszy. Przy seriach zazwyczaj mam tak, że obawiam się trochę, czy kolejna część utrzyma poziom, zwłaszcza jeśli pierwsza była świetna, ale tutaj było to całkowicie niepotrzebne. Pochłonęłam tego grubaska naprawdę szybciutko.
W “Pokunie” zawarte jest więcej akcji i to takiej, która powoduje szybsze bicie serca w czytelniku. Nadeszła wojna. Więc dzieje się tutaj naprawdę sporo. Nie mam pojęcia, jak autor to robi, ale momentami, przy niektórych scenach, moją skórę przebiegały dreszcze.
Niektórzy bohaterowie zostają bez zmian, inni są nowi i równie intrygujący czy budzący niepokój co wcześniej, jednak moje myśli chyba najbardziej uciekają do naszej Jasmin.
Wciąż świetnie ukazany jest motyw polityki. To, co wyzwala w ludziach brak moralności i jak potrafią iść po trupach do celu. Niby jest to fantastyka, ale momentami miałam wrażenie, że tak dzieje się w realnym świecie. Oczywiście nie chodzi mi dosłownie o całość, o nie, ale nachodziły mnie przemyślenia, że wiele z tego odnosi się do naszej rzeczywistości. Ta książka zawiera mnóstwo świetnych cytatów, nad którymi można się głębiej zastanowić i między innymi właśnie to tutaj uwielbiam.
Jeśli chodzi o fabułę, przy serii ciężko jest ująć coś więcej w słowa, żeby nie “ujawnić” czegoś istotnego, co może okazać się spojlerem, jeśli nie czytało się poprzedniego tomu. Więc jedyne, co jeszcze napiszę, to CZYTAJCIE. Naprawdę warto skusić się na tę serię.
Kiedy pierwszy tom jakiejś książki mi się spodoba, to zawsze budzi się we mnie lęk o następny tom. Zapewne słyszeliście o klątwie drugiego tomu albo będzie on świetny, albo beznadziejny. Sięgając po „Dwuświat. Księga II. Pokun” W. & W. Gregory, miałam pewne obawy. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, jak wypadł ten tom, przeczytajcie poniższą recenzję. Język i styl autora pozostaje bez zmian, jest bardzo dobry, książkę czyta się szybko i z zaciekawieniem. Fabuła jest kreowana w świetny sposób, w interesujący sposób autor kontynuuje wątki rozpoczęte w poprzednim tomie. Stworzony świat jest intrygujący i wciąga czytelnika. W tym tomie dużo więcej uwagi dostaje świat polityczny i jego wpływ na różne aspekty. Dodatkowo pokazany jest rozłam w strukturach wewnętrznych władz rządzących. Pojawia się wiele intryg i spisków, które podkręcają fabułę i sprawiają, że czytelnik jest ciekawy, jak rozwinie się sytuacja. Ten tom w dużej mierze skupia się na czającej się na horyzoncie wojnie między dwoma państwami. Świetnie on ukazuje bezradność i nieporadność władz w kontekście obrony kraju, różnice wynikające z rozwoju obu państw i nieumiejętność podjęcia właściwych decyzji. Autor nadal pokazuje, jak władza działa na społeczeństwo, jakie są jej wpływy i jak bardzo społeczeństwo jest jej poddane. W sposób bardzo interesujący przedstawiono tutaj, jak działa ludzka fałszywość, hipokryzja, archaiczne przepisy i ślepe wpatrzenie we władze kraju. Poruszane są również trudne tematy m.in. rytuał poświęcenia, gdzie starsi kapłani mają przyzwolenie na gwałt na młodszych uczniów szkoły kapłańskiej. Akcja książki mogłaby być bardziej dynamiczna, ewentualne zmniejszenie objętości tekstu mogłoby wpłynąć pozytywnie na odbiór akcji. Zakończenie bardzo zaskakuje i sprawia, że czytelnik ma ochotę sięgnąć od razu po kolejny tom. Kreacja bohaterów jest bardzo dobra, są oni ciekawi, rozwijają się i są realni. Można się z nimi utożsamiać, żywić do nich sympatię bądź nie. Dodatkowo autor świetnie ukazuje jakie zależności i relację łączą władzę, jaki wpływ ma to na decyzje i na społeczeństwo. Reasumując, polecam kontynuację serii „Dwuświat”, ponieważ jest to ciekawy świat, a historia rozwija się w zaskakujący sposób.
Zderzenie tych dwóch światów (w zasadzie państw): Inko - wyobraź sobie miasto z SCi-Fi, to dokładnie tak wygląda, Floria- bliżej mu do naszej współczesności, ale nie do końca; Miałam delikatny problem z rządem Inko, ponieważ skład rządu w tym tomie - same kobiety- państwo absolutnie antykobiece, idealnie pokazana propaganda w publicznych mediach, która sprowadza myślenie społeczeństwa do nienawiści do płci pięknej; Spodobał mi się wątek Jasmine, w pierwszym tomie myślałam, że jest po prostu do pokazania życia szarej jednostki w tym świecie - no jednak nie; księga II >>>> księga I