Bambi er en 61-årig transkønnet kvinde, der tidligere arbejdede som DJ, men som i dag er ekspert i menneskekroppens mindste byggesten, cellerne. Det her er hendes historie fra dengang hun delte livmoder med sin tvillingebror, og frem til i dag hvor hun er begyndt at tage kvindelige hormoner. Imens snegler hun sig op ad ventelisten til en operation der skal give hende en krop hun kan føle sig hjemme i. Ventetiden er tung, forholdet til familien er kompliceret, og af og til melder der sig en trang til at gå i havet og bare forsvinde. Men tvillingebroren Trausti har et forsigtigt og kærligt øje på hende.
En tidligere skolekammerat opsøger Bambi fordi hun vil skrive en artikel om hendes liv og transformation. Men projektet griber om sig imens en invasiv mågekoloni ved Bambis lejlighed bliver stadigt mere angrebslysten.
Auður Ava Ólafsdóttir was born in Iceland in 1958, studied art history in Paris and has lectured in History of Art at the University of Iceland. Her earlier novel, The Greenhouse (2007), won the DV Culture Award for literature and was nominated for the Nordic Council Literature Award. She currently lives and works in Reykjavik.
það sem pirrar mig mest er að þetta hefði getað verið svo góð bók ef það hefði bara verið lögð almennileg vinna í að kynna sér málefnið og orðræðuna (og ég grátbið ykkur höfundar lærið að hán er persónufornafn ég er á hnjánum með spenntar greipar!!!!)
przejmująca powieść, napisana językiem oszczędnym i jednocześnie kryjącym w sobie sporą wrażliwość. cielesność oraz odnajdywanie samej siebie ujęte z perspektywy osoby starszej były poruszające.
Nokkrir punktar sem ég er ennþa aðeins að melta með hvað mer fannst en naut yfirhöfuð allavegna lestursins:) Þótti söguþráðurinn skemmtilegur og fannst vel unnið með persónur, aðal sem auka. Áhugaverðar pælingar hvað varðar kynjahlutverk o.þ.h. en þykir þo smaaa skrytið hversu mikil kynjatvíhyggja ríkir í umræðunni í bókinni, sérstaklega þar sem hún er sérstaklega að ræða um trans upplifun. Lika pirrandi að hún sagði ekki “kvár” heldur “kynhlutlaust hán”🙄
Jako osoby transpłciowe mierzymy się z wieloma myślami dysforycznymi, które potrafią nas wręcz sparaliżować. Jedną z takich myśli jest to, czy aby nie za późno zaczynam tranzycję. Wszystko zależne jest od samoświadomości, środowiska, w którym się żyje, możliwości pieniężnych i w naszym kraju również bardzo mocno od sędziego, lekarza, urzędnika, na jakiego trafimy. Co, swoją drogą, mocno kontrastuje w ,,DJ Bambi"; Logn udała się do urzędu, aby tam skorygować swoje imię. I tyle. Sama decydowała o tym, jaką płeć wybierze na wniosku (a miała trzy do wyboru). Bez żadnych procesów sądowych ciągnących się miesiącami i latami.
Logn daje nadzieję. Nigdy nie jest za późno, aby zawalczyć o siebie. Jest to trudne, wolność pozbawia Cię dotychczasowego życia i często również ludzi, którzy żyli z Tobą przez lata, ale początkowy dyskomfort przeradza się w piękne uczucie, kiedy w końcu po wielu latach cierpienia stajesz się powoli sobą, czujesz, że ciało należy do Ciebie i jest w pełni Twoje.
Autorka opisuje historię 61-letniej transpłciowej kobiety. Robi to minimalistycznym językiem przeplatając w sobie elementy czułości, ogromnego bólu i zachwytu nad morzem. Mnie przytuliła i zapewniła, że wszystko będzie dobrze.
Þessi fékk andi slæma útreið í bókaklúbbi sem ég er í. Fólki þótti lítið gerast og gamaldags kynjatvíhyggja væri ráðandi.
Ég skil tvíhyggjupælingar en held samt að þetta sé mikilvæg bók í flóru íslenskra trans bókmennta sem er ekki mjög umfangsmikil en fer vafalaust stækkandi.
Mér fannst gott hvað Logn er breyskur og ófullkominn karakter en samt sympatísk, viðkvæm og heillandi. Ferðalag rithöfundarins var líka áhugavert, hvernig hún fer úr því að vera hálfgerður gammur yfir í að verða vinkona Logns og gefa bókina upp á bátinn.
Ég skil líka kvartanir yfir því að ekkert gerist en það er líka punkturinn að einhverju leyti, Logn bíður og bíður en ekkert gerist. Auður hefur oft notað upplýsingar um alls konar hluti sem eins konar fóður í sögunum sínum og það er líka raunin hér. Varð stundum fullmikið fannst mér. Sérstaklega af því bókin er svo stutt.
3.75 ⭐ Książka o 61-letniej transpłciowej kobiecie. Jest tu szukanie miejsca dla siebie, walka o to miejsce, rozgrzebywanie relacji tu i teraz, ale też tych z przeszłości. Temat delikatny i chociaż są tu momenty trudne i przykre, to dużo w tej książce ciepła i czułości, momentami podszytych nutką szydery.
La perspective d’une femme trans écrite par une femme non-trans peut être délicate. J’aurais aimé sentir et lire des réflexions plus personnelles. L’amie écrivaine a des propos problématiques qui ne sont pas tant mentionnés.
La même œuvre écrite par une personne qui partage la réalité de la protagoniste aurait probablement été plus sensible et moins clichée.
Wrażliwa perspektywa 61-letniej kobiety trans, która od 6 lat czeka na korektę płci. Drobiazgowa, intymna, subtelna i krótka. Literatura islandzka w pełnym wydaniu.
👗✨🎀💫👠👛
👛„DJ Bambi” to w większej mierze wielki portret psychologiczny niż historia skupiona na akcji i wydarzeniach. Stosunkowo nie dzieje się tutaj zbyt wiele. Główna bohaterka zabiera nas w podróż przez swoje myśli. Obserwujemy jej codzienność, problemy, kryzysy i promyczki szczęścia.🌞 Lawirujemy przez popkulturowe nawiązania, które stanowią wręcz nieodłączny fragment współczesnego świata i stanowią fajny kontekst, bardzo uniwersalny.
👛Autorka pisze w sposób bardzo oszczędny i szczery o trudnej drodze do samoakceptacji, odnalezienia siebie i znalezienia miejsca w świecie mimo społecznych sztywnych ram, które usiłują nas jasno szufladkować. Jest też trochę o rodzinie i naturze, o mewach i islandzkich morskich zwierzakach.
👛Perspektywa kobiety trans jest mi zupełnie obca. A jednocześnie czuję się w obowiązku do uzupełnienia wiedzy i nabycia pewnej wrażliwości, bo temat zdecydowanie jest ważny i ta książka daje ku temu dobrą okazję. Niemniej muszę przyznać, że nie uderzyła mnie ona emocjonalnie tak bardzo, jak mogła. Myślę, że warto się nią zainteresować głównie ze względu na tematykę.
Hugsanasamsuða trans konu í leiðréttingarferli. Bjóst hreinskilningslega við meira af bókinni, hún myndi kafa dýpra og gefa meiri innsýn í málefni trans fólks. Sorglegt að í hvert skipti sem persóna hefur særandi/fordómafull ummæli við Logn, að þá eru afsökunarbeiðnirnar hálfkúrulegar réttlætingar, og í eitt skiptið kennir Logn meira að segja kvenhormónunum um að henni hafi sárnað. Ég varð bara smá reið tbh. Eins og mávarnir í bókinni séu myndlíking við trans fólk og það viðhorf/framkomu sem þau hafa lengi mátt þola (og gera enn). Hefði verið til í að fá eitthvað iconic empowerment og comeback hjá aðalsögupersónuninni sem DJ. Burtséð frá öllu ofangreindu er bókin mikilvæg fyrir sýnileika trans fólks og þau sem hafa etv ekki kynnst málefnum þeirra áður.
Það fer ekkert á milli mála að Auður Ava er góður höfundur, og hún málar margar fallegar myndir í bókinni eins og hún er vön. :-) Stjörnugjöfin mín litast af því að ég upplifi að höfundur hafi ekki næga þekkingu á kynsegin- og transfólki, t.d. vegna þess hvernig hún notar nafnið Logn (sem væri mjög fallegt í sögu um kvár). Mér finnst bókartitillinn ekki passa sögunni, endurtekning og einsleitt orðaval fannst mér líka ókostur, og þessi eina setning þar sem höfundur gerir byrjendamistök í að nota persónufornafnið hán.
Jest to historia o 61-letniej transpłciowej kobiecie, która chce zostać zapamiętana i pochowana w ciele, które od samego początku było jej pisane.
Podobał mi się moment, w którym opowiada o przemianach, jakie w sobie zauważa, o różnicach między postrzeganiem pewnych rzeczy po braniu hormonów a przed ich rozpoczęciem. Poruszył mnie także sposób, w jaki mówi o swoich przeżyciach z dzieciństwa, gdy czuła, że nie pasuje do reszty. Później, już w dorosłym życiu, wciąż musiała się ukrywać, licząc na to, że ktoś kiedyś wypowie słowa, które tak bardzo chciałaby usłyszeć.
Wiem, że to książka o Logn, ale trudno było mi nie zwrócić uwagi na trudności, jakich doświadcza jej była małżonka i syn, i nie postawić się w ich sytuacji. Ciekawy jest też moment rozmowy matki i Logn oraz sama relacja między nią a najbliższą rodziną.
Plein d’étoiles pour cette profonde quête d’identité - à retrouver / assumer dans le cas du personnage principal - mais aussi pour tous ceux qui gravitent autour d’iel.
Toujours rempli de petites perles précieuses (le passage sur le rôle des larmes est tout simplement divin), ce roman inspirant et touchant nous permet d’être témoin d’un long parcours vers la lumière.
Comme dans plusieurs de ses romans, l’auteure nous laisse accompagner le personnage principal sur un sinueux parcours de vie, face aux intempéries et aux vastes paysages nordiques…et dans ce roman, aux accalmies islandaises plutôt exceptionnelles.
"Odkąd zaczęłam terapię, zmieniam się w siebie" - mówi Logn. Jest kobietą w niepasującym ciele, kobietą, która ma 61 lat, więc dla wielu jej marzenie, by w końcu funkcjonować w zgodzie z sobą jest fanaberią. Logn jednak się nie poddaje, czeka na finałowy zabieg, bo nie może znieść myśli, że zostanie pochowana jako mężczyzna. Niestety, rocznie wykonuje się jedynie dwa zabiegi korekcji, a wiek Logn z jednej strony jest wskazaniem, z drugiej zupełnie nie. Bardzo, bardzo przejmująca jest ta opowieść kobiety, której rodzina nie do końca zaakceptowała to, co zostało jej zakomunikowane. Trudno zresztą dziwić się żonie, która reaguje szokiem na informację, że mąż czuje się kobietą i trudno dziwić się synowi, że chce, by jego maleńkie dziecko miało dziadka, a nie kolejną babcię... Z drugiej strony - życie nie w swojej skórze, w obcym, znienawidzonym ciele, musi być czymś potwornym. Logn balansuje między optymizmem a czarną beznadzieją. Czeka na termin zabiegu, chodzi na terapię, żyje na własnych warunkach, ale czasem już nie ma siły żyć. Tranzycja nie jest dla mnie czarną magią. Znam osobę, która jej dokonała, znam takie, które są w trakcie i znam rodziców, którzy usłyszeli od swojego dziecka, że urodziło się nie w swoim ciele. Szczególnie przypadek rodziców jest trudny, bo bez względu na to, jak bardzo dziecko wspierają, to i tak ich emocje podobno bliskie są tym, które odczuwa się podczas żałoby po stracie dziecka.
W tej powieści ujęty został wielopłaszczyznowy wymiar tranzycji. Tu nie ma moralizowania, krytyki, gloryfikacji. Tu są - moim zdaniem - prawdziwe emocje, które udzielają się i czytelnikowi. Wzruszyła mnie historia Logn, bo nawet nie potrafię wyobrazić sobie tego, co czuje człowiek w takiej sytuacji. Gdy ogląda swoje stare zdjęcia i o sobie mówi "On". Gdy musi mierzyć się z całym światem. Ważna lektura.
Yndisleg bók! Fallegar pælingar um líkama og sjálfið, elskaði líka allar tengingarnar og ljóðrænu pælingarnar (eini bollinn hennar Lognar úr máfastelli ömmunnar og eini máfurinn sem var hluti af máfavandamáli blokkarinnar, vinkonan Hafalda og allar pælingarnar um öldur og að ganga í sjóinn, öll skrifin um logn osfrv). Systkinasambandið á milli Trausta og Logns var með eindæmum fallegt! Skil gagnrýnina um að þetta sé kannski ekki fullkomlega PC leið til að skrifa um transkonu en velti því fyrir mér hvort skáldsaga þurfi að vera það þegar hún er bersýnilega skrifuð með mikilli velvild í garð transfólks?
Áhrifamikil saga um Bamba sem er eldri transkona sem tekur kvenhormóna og býður eftir kynskiptiaðgerð. Heilmiklar pælingar um lífið og tilveruna og hvað kyn getur skipt miklu. Hefði viljað vita hvort Auður sé að byggja ýmsar fullyrðingar á heimildum eða hvort þetta sé hreinn skáldskapur. Einnig áhugavert að hún þori að skrifa um þetta viðkvæma málefni sem trans er. Vel gert.