Trochę z powodu wysokich oczekiwań, trochę z innych względów, pierwsze opowiadania mnie odrzuciły, musiałem zmuszać się by wrócić na kolejne. Po ostatecznym pogodzeniu się z zawiedzonymi oczekiwaniami opowiadania okazały się całkiem przyjemne w odbiorze, pełne ciekawych spostrzeżeń, niespodziewanych zwrotów akcji, napisane oryginalnym językiem. Czasy wojenne są pokazane z innej niż zwykle perspektywy cywila próbującego odnaleźć się w machinie wojennej.
Oprócz ostatecznie niezłego wrażenia książka zostawia mnie z przeświadczeniem, że do historii w stylu Jamesa Bonda, człowieka któremu wszystko się udaje, ma nieziemskie powodzenie u kobiet i jest wtajemniczony w działania konspiracyjne, absolutnie nie nadaje się narracja pierwszoosobowa. Opisywanie zdarzeń w takiej formie irytuje i sprawia wrażenie nawijki mocno wciętego gościa przy barze próbującego bajerować naiwne panienki