Policjant prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa w okolicach Bytowa odkrywa, że może być to tylko odprysk większej spawy. Wszystko wskazuje na to, że w okolicznych lasach odbywają się polowania na ludzi. Niestety, obława się nie udaje i zabójca ucieka za granicę. Nadkomisarz Marcin Zakrzewski wciąż nie ma pojęcia kto stoi za zamachami na niego i jego ludzi z zespołu. Podejrzewa, że ma to związek z nierozwiązaną sprawą obrazów malowanych ludzką krwią i polowań na ludzi z lat osiemdziesiątych XX wieku. Tamtą sprawę prowadził kapitan Milicji Obywatelskiej Marek Piekło. Kiedy teraz Piekło zostaje oskarżony o zabójstwo znanego krakowskiego lekarza, Zakrzewski łączy siły z prokuratorem Andrzejem Falewiczem i razem próbują rozwikłać zagadkę polowań na ludzi.
Tymczasem za granicą zostaje zatrzymany zabójca z Bytowa – jedyny świadek, który może pomóc w rozwikłaniu sprawy i aresztowaniu organizatorów. Zakrzewski z Falewiczem podejmują szaloną decyzję. Obiecują zabójcy wolność w zamian za zeznania. Zakrzewski musi współpracować z zabójcą w sytuacji, gdy poluje na nich policja, wszystkie służby i gangsterzy. Szybko okazuje się, że zostaje sam i nie może na nikogo liczyć.
może nawet bardziej takie 3,5/5, szczególnie że ta część podobała mi się chyba najmniej, ale ogólnie Zakrzewski - uwielbiam! całość nadal z fajnym tempem, ale jednak to, ile tu było zwrotów akcji i to czasem takich naprawdę nie do końca możliwych/realnych była za duża i przez to ta historia była taka aż ZA BARDZO. co nie zmienia faktu, że fajne zakończenie serii!
Nie oceniam, bo będę musiała zrobić reread, żeby zrozumieć co tu się zadziało. Powodem jest to, że "Dziewięć" przesłucham dobre kilka miesięcy temu i wyleciały mi z głowy niektóre postaci. Także jeszcze tu wrócę kiedyś z opinią 😁
Ups ... cała seria do tej pory była po prostu kapitalna. Niestety ten tom zostawił mi fusy po kawie plujce w buzi i właśnie dłubię je z zębów ;) Nasz główny bohater serii pojawia się dopiero w połowie książki (sic!). Początek to mocna retrospekcja poprzednich tomów, aby kupujący tą książkę wiedział o co w ogóle chodzi - rozumiem, bo nie każdy musi czytać całą serię, ale według mnie można było to wytłumaczyć jakimś szybkim streszczeniem, a nie rozwlekłą i porwaną historią Marka Piekły. Pomijam już kompletnie to, że autor cały wątek nagle zgubił w książce i nowy czytelnik może kompletnie nie rozumieć tej sytuacji. Takich zagubionych bohaterów drugiego planu jest jeszcze więcej - Karina - najwierniejszy kumpel Marcina - 10 do 20 wersów i czarna dziura potem. Nic nie wyjaśnione. Poza tym w tym tomie mamy zalew nazwisk, powiązań, postaci, w których ciężko się odnaleźć bez notatnika kołowego na kolanach. Tym razem nasz bohater nie jest sprawcą zmian, jest właściwie bezwolnym pływakiem w wartkim nurcie rzeki spraw. Liczyłem na znacznie ciekawsze zakończenie tej historii i niestety się zawiodłem. Polecam TYLKO czytelnikom poprzednich tomów, bo jako pojedyncza książka to kompletnie mnie nie wciągnęło, a szkoda.
Strasznie słabe. Gorzka pisze gorzej, wpłata jakieś swoje wewnętrzne monologi, bo czuje, że musi wygłosić pewne tezy. Akcja niby mknie, ale serio, nie ma to rak ani nóg. Obiecuję, że to już moja ostatnia randka z Gorzką, bo zaczyna mi się robić mało przyjemnie na samą myśl. Plus, przemoc wobec kobiet jako środek wyrazu i upajanie się plastycznymi opisami
O wow, skomplikowana historia, bardzo ciekawa, wciągająca. Dla tych co potrafią w środku rozdziału odlecieć myślami, polecam zatrzymać się i przeczytać jeszcze raz nazwiska bohaterów. Przez całą serię "Wściekłe psy" warto spisać sobie nazwiska i w razie czego popatrzeć w notatnik.
To najciekawsze polowanie w jakim przyszło mi wziąć udział. Dążenie do prawdy i podążanie za zemstą po śladach, które nie mają końca. Jednak trud zawsze zostaje wynagrodzony, a jego nagrodą jest trofeum, które bryluje na stole przy czytelniczej uczcie.
W okolicach Bytowa dochodzi do morderstwa. Wszystko wskazuje na to, że sprawa jest rozwojowa, a ofiara nie jest pojedynczym przypadkiem. Pojawia się podejrzenie, że w pobliskim lesie odbywają się polowania na ludzi. Mimo zaplanowanej akcji podejrzany o morderstwo wymyka się organom ścigania. Nadkomisarz Zakrzewski podejrzewa, że sprawa ma związek z nierozwiązaną zagadką obrazów malowanych ludzką krwią oraz polowaniami na ludzi, które miały miejsce w latach 80. Sprawę wtedy prowadził Kapitan Milicji Obywatelskiej Marek Piekło. Jednak nierozwiązana sprawa sprzed lat mści się na kapitanie, a konsekwencją jest oskarżenie o zabójstwo znanego i cenionego krakowskiego lekarza. To początek długiego śledztwa okupionego wieloma trudnymi decyzjami, w którym nie można ufać nikomu.
"Ostatni Świt", to rasowy kryminał, sensacja, która dostarcza niesamowitych emocji. Polowanie na ludzi, pościgi, strzelaniny, podpalenia, a wszystko w atmosferze układów sięgających do najważniejszych osób w Państwie. To jedynie kilka elementów, których się doszukamy w książce, która opiewa w wiele elementów budzących ogromną ciekawość. Autor przeplata teraźniejszość z wydarzeniami z lat 90. Tym samym przypomina i wprowadza czytelników w klimat przemian ustrojowych po 1989. Przedstawia schemat jak w tamtejszych czasach można było się szybko wzbogacić i jaką siłę miał układ. Zmiany zmianami jednak w służbach mundurowych mimo weryfikacji nadal służbę pełniły osoby z poprzedniego systemu. Czasy się zmieniają, kultura itp. jednak mentalność pozostaje. Nie inaczej jest u Mieczysława Gorzki, który w dużej mierze opiera swoją powieść na tak zwanych krętach piastujących znaczące stanowiska.
W „Ostatnim świcie” doszukamy się również wspomnień postaci, których żywot zakończył się w poprzednich tomach..
Intryga, którą autor przygotował jest na najwyższym poziomie, trzyma w napięciu do samego końca poprzez odrobinę mistyfikacji, oraz dość znacznej ilości postaci Mieczysław Gorzka wodzi za nos nie tylko uwielbianego przez czytelników nadkomisarza Zakrzewskiego ale również odbiorców powieści. Wraz z każdą stroną stajemy się myśliwymi podążającymi za prawdą, która chowa się w najciemniejszych zakamarkach, a żeby ją poznać przyjdzie nam się nagłowić. Fabuła jest przemyślana skonstruowana w taki sposób, że teoretycznie może wydarzyć się wszystko, co jest atutem i przekłada się na treść książki. Czuć ogromne zaangażowanie autora i można dostrzec ogrom pracy, dzięki czemu wszystko jest dopięte na przysłowiowy ostatni guzik.
Zakończenie to zawsze temat do dyskusji- dla jednych będzie rewelacją a dla innych może okazać się mało spektakularne. Moje odczucia co do zakończenia są pozytywne- gdyż autor przedstawił najbardziej realną możliwość, w której odnajdziemy główne poszukiwane założenie jakim jest zemsta.
Śmiało polecam "Ostatni Świt" nie tylko z racji, że warto wiedzieć jak zakończy się trylogia. To świetna historia, której nie może przegapić żaden miłośnik kryminalnych intryg na najwyższym poziomie.
Najważniejsze nie są pieniądze, tylko wpływy i uzależnienia, tworzące siatkę misterną i pączkującą, piramidę przestępczą, rządzącą krajem strukturę, której praźródłem jest polowanie na ludzi.
Wizja w książce Mieczysława Gorzki jest dosłowna i skrajnie okrutna, a jej wykładnię przedstawia, między innymi, emerytowany szef krakowskiej prokuratury Eugeniusz Nowiński w rozmowie ze swym młodszym kolegą Andrzejem Falewiczem. Ta rozmowa przytoczona jest dopiero w drugiej części powieści, zatytułowanej Demony w głowach. Natomiast wcześniej mamy Upiory w obrazach, czyli relacje z procesu powstawania pajęczyny, zainicjowanego w czasach przełomu.
W roku 1993 były funkcjonariusz bezpieki o ksywie Orzeł organizuje polowania na ludzi, do udziału w których zaprasza polskich oraz zagranicznych prominentów i celebrytów. Wszystko zaczęło się w kaszubskiej miejscowości Bytów. Okoliczne lasy stanowią doskonałe tereny łowieckie, a żądnym wrażeń myśliwym zabijanie ludzi, głównie młodych dziewczyn, przynosi więcej satysfakcji niż afrykańskie safari.
Przez lata organizatorzy i wykonawcy zbrodniczego procederu są nieuchwytni. a próby ich wytropienia i ujęcia pociągają za sobą dodatkowe ofiary. Czy wreszcie, w tomie zamykającym serię, Wściekłym psom się powiedzie? Czy wypali pakt z diabłem? Czy jest nim rzeczywiście utylizator ofiar polowań na ludzi, zwany nowym wampirem z Bytowa, odnaleziony przez aspiranta Adriana Szota na Cyprze?
Ostateczna rozgrywka, początkowo wyglądająca na dopracowaną w szczegółach przez duet prokuratora Falewicza z nadkomisarzem Marcinem Zakrzewskim, z wykorzystaniem wiedzy nabywanej przez lata przez śledczych, między innymi przez byłego kapitana MO Marka Piekłę, okazuje się znacznie bardziej skomplikowana i krwawa. Czy dlatego, że zasięg korupcji jest tak szeroki i głęboki, że nikomu nie można bezgranicznie ufać? I z tej przyczyny niektórzy uważają, że cel uświęca środki, a innym demony przeszłości zaciemniają granice między wymierzaniem sprawiedliwości i zemstą?
Bogactwo motywów, zarówno w warstwie systemowej, jak i operacyjnej, czyni z „Ostatniego świtu” pozycję godną uwagi. Nie tylko w trakcie lektury bądź słuchania audiobooka w interpretacji niezawodnego Filipa Kosiora, ale dodatkowo może stanowić ciekawy materiał do przemyśleń, na przykład jeśli „polowanie na ludzi” potraktować w sensie mniej dosłownym niż Mieczysław Gorzka. W każdym razie wybaczam autorowi nawet mocno efekciarski rollercoster z udziałem nadkomisarza Zakrzewskiego z którym, mam nadzieję, jeszcze się spotkamy.
Przyszedł czas na „Ostatni świt”, trzeci tom cyklu „Wściekłe psy” z nadkomisarzem Marcinem Zakrzewskim. Gdzieś wyczytałam, że to ostatni tom serii, mam jednak nadzieję, że z nadkomisarzem dane nam będzie się jeszcze spotkać na kartach kolejnych książek Mieczysława Gorzki.
W okolicach Bytowa dochodzi do morderstwa. Prowadzący śledztwo policjant zaczyna podejrzewać, że w pobliskich lasach odbywają się polowania na ludzi. Próby schwytania zabójcy kończą się fiaskiem, a podejrzany ucieka za granicę. Nadkomisarz Zakrzewski wciąż nie może rozwikłać zagadki dotyczącej zabójstwa jego przyjaciół. Podejrzewa, że ma to związek z nierozwiązaną sprawą sprzed lat, którą prowadził kapitan Milicji Obywatelskiej Marek Piekło. Kiedy Piekło zostaje oskarżona o morderstwo znanego krakowskiego lekarza, Zakrzewski łączy siły z prokuratorem Falewiczem i wspólnie próbują rozwikłać polowań na ludzi.
„Ostatni świt” finałowa część cyklu „Wściekłe psy” trzyma poziom. To kolejny solidny i dobrze napisany kryminał z Marcinem Zakrzewskim w roli głównej. Historia pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, niczym w dobrym filmie sensacyjnym, ale też mnóstwo w niej wątków pobocznych, które momentami odrywają naszą uwagę od głównego śledztwa. „Ostatni świt” to historia, w której autor przeplata teraźniejszość z przeszłością, tym samym obrazowo przedstawia nam klimat lat 90. i panującego w tamtych czasach ustroju. Całość powieści przedstawiona jest w świetnym stylu, autor nie stroni od szybkiej akcji, więc czytając książkę, nie ma mowy o znużeniu. Prowadzone śledztwo intryguje i trzyma w napięciu do samego końca. Bardzo polubiłam nadkomisarza Marcina Zakrzewskiego i troszkę szkoda, że to ostatni tom jego przygód. I choć przyznać muszę, że ostatnia część cyklu podobała mi się najmniej, to całościowo uważam, że ta seria zasługuje na duży rozgłos. Mieczysław Gorzka potrafi zaskoczyć swoich czytelników, stworzyć niebanalną, intrygującą fabułę, z ciekawymi i bardzo realistycznymi bohaterami. Za każdym razem, kiedy sięgam po jego książkę, wiem, że dostanę dobrą kryminalną lekturę. I Was również zachęcam mocno do poznania jego twórczości, jestem pewna, że fani dobrych kryminalnych historii będą usatysfakcjonowani.
Trzecia część kończąca tę serię, zaskoczyła mnie najmocniej. Było intrygująco, brutalnie, momentami niewiarygodnie, ale tylko pozornie, bo jak przekonujemy się każdego dnia, ludzie zdolni są do nieprawdopodobnych czynów.
Wszystko rozpoczyna się od zabójstwa w Bytowie. To zaledwie jedna nitka, która łączy się z innymi tworząc ogromnych rozmiarów pajęczynę, w którą, uwierzcie mi nie chcielibyście wpaść. Zakrzewski jeszcze nie wie, do czego doprowadzi go to dochodzenie. Polowania na ludzi? Obrazy malowane ludzką krwią? Te i inne wątki znajdziecie na stronach tej powieści. Czy "Ostatni świt" odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania, musicie sprawdzić sami.
Dla mnie było to bardzo dobre zakończenie serii. Nie brakło emocji w trakcie czytania, a wrażenia z jakimi zostałam po lekturze zostaną ze mną na długo. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Brać i czytać. Polecam.
Muszę szczerze się przyznać, że nie czytałam poprzednich tomów serii. Mimo to książkę dosyć fajnie mi się czytało. Na pewno sięgnę jeszcze po twórczość autora.
Jeżeli ktoś tak jak i ja nie miał styczności z poprzednimi tomami to może mieć duży problem na początku czytania, ponieważ zostajemy dosłownie zasypani nazwiskami i bohaterami.
Autor nie daje nawet na chwilę odetchnąć i ciągle coś się dzieje. Książka jest bardzo wciągająca i pełna zwrotów akcji. Bardzo podobała mi się dynamika całej historii. Jedyne co do czego mogę się przyczepić to, że nasz główny bohater pojawia się dopiero po 100 stronach.
3,5 To jest chyba pierwszy w życiu kryminał, którego mogłabym zrobić reread i miałby sens. Zacznijmy od minusów: ogrom wątków, mam wrażenie, że nie wszystkie zostały wyjaśnione. Bardzo dużo postaci, które ciężko rozróżnić i zapamiętać kto jest kim i jakie ma znaczenie w historii. Książka wymaga dużo skupienia, ponieważ gdy na chwilę straciłam czujność to nie wiedziałam kto z kim rozmawia i o czym. Powiedzonko „jassssne” oraz dzwonek telefonu głównego bohatera wyryły się w mojej pamięci chyba już na zawsze przez ilość powtórzeń. Jeśli chodzi o plusy to doceniam całokształt zamysłu na historię i podobało mi się również ostateczne rozwiązanie całej akcji.
Dopiero na goodreads zobaczyłam, że to ostatnia część trylogii🤦🏻♀️ I nie…nie czytałam poprzednich części. Fabuła trochę zagmatwana, mamy do czynienia z grupą polującą na ludzi, a w tej rozrywce nie chodzi o pieniądze, ale o wpływy. Nie dałam więcej gwiazdek, bo naprawdę ciężko było się odnaleźć między nazwiskami oraz połączyć wątki. Bardziej sensacja niż thriller… Poza tym fajne zwroty akcji i świetna intryga!
Finis coronat opus. Brawurowe zakończenie sagi o wściekłych psach a w zasadzie „wściekłym psie” - Komisarzu Zakrzewskim. Finalne rozwiązanie znajduje zagadka malowanych krwią obrazów. Czyta się bardzo dobrze aczkolwiek w połowie książki już za dużo było tych zwrotów akcji i strzelanek trochę z cyklu „zabili go i uciekł”. Dlatego 4 gwiazdki a nie 5. Ale zamknięcie sagi bardzo zgrabne.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Kwiat policji, Zakrzewski znowu popełnia głupie błędy, które sporo go kosztują, ale poza tym jest to naprawdę niezłe zakończenie serii, z ciekawymi zwrotami akcji. Gorzce trzeba przyznać, że jest spójnie buduje świat z pogranicza amerykańskich akcyjniaków i tworzy postaci, którym chce się kibicować.
Panie Gorzka, co się stało ??? Jestem ogromnymi fanem Zakrzewskiego, ale ta książka byla okropną męką, nierealistyczne dialogi, irracjonalne decyzje bohaterów, brak realizmu, dyssympatia do większości bohaterów. Myślę ze najlepiej byłoby zakończyć te historie na wcześniejszej książce, bardzo udanej ksiazce.
W kategorii kryminał, ta książka zasługuje na 5*. Cały cykl jest bardzo dobry i w zasadzie to trochę żałuję, że poprzednie części czytałem jakiś czas temu. Z pewnością sięgnę po inne tytuły Pana Gorzki. Szczerze polecam.
Dobre zakończenie serii o komisarzu Zakrzewskim. Bardzo dużo zwrotów akcji (czasem aż za dużo), a historia do ostatnich stron wciągająca. Szkoda tylko, że kilka wątków jak np. Kariny zostało porzuconych i kompletnie nie wyjaśnionych.
Gorzka jest jak koronczarka. Plecie wątki, a czytelnik patrzy na to i nie wie czy to będzie serwetka czy bieżnik, po to by na koniec okazało się że to czapeczka. Geniusz. Obok Siembiedy, to absolutny mistrz polskiego kryminału.