Jedenasty album zbiorczy przygód kochanych przez czytelników czarodziejek!
Przyjaciółki podczas pobytu w Open Hill poznają legendę o Ragorlangu. Czy historia o potworze potrafiącym kontrolować myśli swoich ofiar może mieć coś wspólnego z krzyczącą postacią, którą obsesyjnie rysuje Hay Lin? Jej wizyta u Erica przybiera nieoczekiwany obrót. Okazuje się, że nowo poznane osoby, Tecla i Karl Ibsenowie, tajemniczy pan Kirkner i Erin Peyton, mają swoje mroczne sekrety i nie każdy jest tym, za kogo się podaje. Dziewczyny spotykają się w dawnym antykwariacie, gdzie teraz znajduje się kwatera główna W.I.T.C.H. Stąd wyruszają na poszukiwanie zaginionej Yan Lin i trafiają do pałacu Singyu… Jak zakończy się ta misja? Co odkryje Irma w starym pamiętniku swojej mamy? A kto zostanie nowym przewodniczącym szkoły w Heatherfield?
Elegancka edycja w twardej oprawie to idealny prezent dla każdego, kto uwielbia przygodę, czary, humor oraz opowieści o przyjaźni i miłości, a także niezwykła gratka dla wszystkich dawnych, dorosłych już, fanów serii!
Księga jedenasta zawiera komiksy z numerów 127–138 magazynu „Czarodziejki W.I.T.C.H.” – to ponad trzysta stron przygód czarodziejek!
Alessandro Ferrari, nato nel 1978, è sceneggiatore di fumetti, sceneggiatore di cartoni animati e autore. La sua carriera di sceneggiatore è iniziata nel 2005 durante un corso presso l’Accademia Disney di Milano. Ha iniziato a scrivere fin da piccolissimo, storie e fumetti, al termine del Liceo ha poi deciso che quello sarebbe stato il suo mestiere.
Alessandro Q. Ferrari è stato ospite al festival Mare di Libri nelle edizioni del 2010 e 2018.
Różne uczucia mnie przepełniają, kiedy pomyślę sobie, że ostatnio czytałam te komiksy 15 lat temu, kiedy wychodziła gazetka. Jakbym otwierała jakąś księgę wspomnień.
Bardzo słaby tom... Rozczarował mnie. Najbardziej beznadziejny antagonista i mało interesujące tematy prywatnego życia Witch. W dodatku wszystkie jakby zapomniały totalnie o istnieniu Orube, żadna z nich nawet się nie zainteresowała, czemu tak długo nie wraca z Kondrakaru. Pojawiły się dwie ciekawe postaci poboczne i mam nadzieję, że jeszcze się pojawią, bo niestety to uniwersum ma to do siebie, że wprowadza dużo postaci, które są niby ważne, ale więcej ich nie widzimy, co jest dość irytujące.
Dotarłam do momentu, w którym mamy sagę Ragorlanga, czyli komiksy które czytałam na bieżąco kupując gazetkę co dwa tygodnie 😭
Powiedziałabym, że przez to moja zdolność do jakiegokolwiek obiektywizmu już w ogóle przestała istnieć. Opowieści trzymają się świetnie, osobiście bardzo lubię te o poznaniu Toma i Anny oraz wyborach do samorządu (#GłosujenaMartina). Mnóstwo w nich ciepła i takiej normalności, gdy potwory i magia schodzą na drugi plan, a my skupiamy się na dziewczynach będących po prostu naatolatkami 💞
Co do samego wątku Ragorlanga, też fajnie się to czyta. I szczerze, nie pamiętam jak się kończy, więc z chęcią odświeżę sobie pamięć 😈
3/5 ⭐️ Przy tym się trochę bardziej nudziłam, ale mamy za to wstęp do kolejnej przygody strażniczek - Ragorlang. Trochę brakuje mi niektórych wątków, które nagle magicznie, hehe, zniknęły i do nich nie wróciliśmy - czekam aż rozwiąże się w końcu temat Nigela i Taranee.