Jump to ratings and reviews
Rate this book

Aspen i Joyce #1

Inne tonacje ciszy

Rate this book
Jak wiele może zmienić jedna, zapomniana kaseta magnetofonowa?

Aspen Wakefield była pewna, że jest przygotowana na wszystko, co los rzuci jej pod nogi w pierwszym dniu college'u. Myliła się. Przez rozpędzoną półciężarówkę, która wbiła się w jej samochód, straciła nie tylko matkę, ale także wszystko, na co dotychczas pracowała.

Obudziwszy się w szpitalu, zobaczyła obcego chłopaka siedzącego przy jej łóżku. Nigdy wcześniej go nie widziała, nie miała pojęcia, kim jest, co robi w jej sali ani kto pozwolił mu przy niej czuwać. Jedno było dla Aspen pewne. Grayson Joyce wyglądał jak problem tylko czekający na to, by się zdarzyć.

480 pages, Paperback

First published December 6, 2023

149 people are currently reading
1684 people want to read

About the author

Remigiusz Mróz

112 books3,174 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
595 (20%)
4 stars
992 (34%)
3 stars
878 (30%)
2 stars
339 (11%)
1 star
98 (3%)
Displaying 1 - 30 of 744 reviews
Profile Image for Z.  M.  Staszczyszyn.
17 reviews2 followers
December 26, 2023
Do przeczytania "Innych tonacji ciszy" namówił mnie dobry znajomy. Jestem do pana Mroza nieco uprzedzona, ale skoro komuś z mojego grona książka się widziała, postanowiłam dać jej szansę. I z pewną przykrością stwierdzam, że tytuł ten nie tylko nie spełnił moich oczekiwań, ale też ostatecznie przekonał mnie, żeby po twórczość pana Mroza więcej nie sięgać.

W założeniu fabuła książki jest nie najgorsza: główna bohaterka budzi się po wypadku z amnezją, nie pamiętając o sobie praktycznie niczego. Przy jej łóżku czuwa chłopak, który mówi jej, że jej nie zna - dziewczyna była dla niego przykrywką, ponieważ potrzebował spędzać sporo czasu w szpitalu, niewzbudzając przy tym podejrzeń personelu. Szukał kasety, która ma doprowadzić go do małej fortuny pozostawionej przez pewnego znanego mu muzyka. A główna bohaterka siłą rzeczy zostaje wciągnięta w całe to przedsięwzięcie.

I na umiarkowanie interesującej fabule pozytywy się kończą.

"Inne tonacje ciszy" są podzielone na trzy części i w sumie ja także mogę tak ująć swoją krytykę. Ot, dla czystej przyjemności.

CZĘŚĆ 1: GŁÓWNA BOHATERKA
Wcale nie przesadzam twierdząc, że Aspen Wakefield jest jedną z najgorszych głównych bohaterek, z którymi miałem do czynienia w tym roku. Albo może i kiedykolwiek. Mimo że to z jej punktu widzenia prowadzona jest narracja, odbieram ją jako osobę skrajnie antypatyczną, wiecznie na coś narzekającą i będącą po prostu okropnym towarzystwem dla wszystkich innych postaci w historii. Krytykuje wszystko i wszystkich, nawet kiedy nie ma ku temu podstaw. Nagminnie ocenia innych negatywnie przez pryzmat tego, jak wyglądają, w czym chodzą, jakiej muzyki słuchają czy nawet tego, w jaki sposób zadają pytania. Naprawdę.
Aspen traktuje ludzi przedmiotowo - mimo że w powieści pojawia się cała plejada postaci, te, o które faktycznie dba można by policzyć na palcach jednej ręki. Albo i na jednym kciuku. W pięć sekund zakochuje się w naszym drugim głównym bohaterze, Graysonie Joyce'ie i z nieznanych mi przyczyn czuje się okropnie poruszona historią gościa, którego kasety słuchają przez całą powieść. Nie poświęca natomiast więcej niż jednej myśli swojej martwej matce. Notorycznie wystawia i przysparza zmartwień swojemu dziadkowi, który okazuje jej wsparcie w każdej scenie, w której się pojawia i właściwie odzywa się do niego tylko wtedy, kiedy potrzebuje wykorzystać jego bardzo wygodne znajomości (ale o tym w innej części). I można tak wymieniać a wymieniać.
Muszę też krótko nadmienić, że pan Remigiusz Mróz mógłby wydać książkę tylko i wyłącznie o tym, jak nie pisać kobiet: Aspen jest napisana dokładnie tak samo jak większość żeńskich postaci, które wyszły spod jego pióra. Jest pretensjonalna, chamska i skrajnie przeciętna, ale i tak jej towarzystwo jest nią zachwycone, a w potencjalnych partnerach może przebierać do woli.

CZĘŚĆ 2: NONSENS GONI NONSENS
Fabuła "Innych tonacji ciszy" ma więcej dziur niż ser szwajcarski i to od samego początku. Wydarzenia po prostu się dzieją, ale przez większość czasu nie mają dobrego uzasadnienia, a wszystko ciągle idzie po myśli postaci. No, chyba że historia wymaga, żeby jak raz coś im nie wyszło.
Przykład A: Joyce twierdzi, że poprosił Aspen o pomoc, ponieważ potrzebuje tłumaczeń hiszpańskich piosenek, a ona zna hiszpański (to też jest bardzo wygodne). Akcja tej książki dzieje się w czasach współczesnych, w których istnieją wszelkiego rodzaju translatory. Dosłownie wystarczyło użyć któregokolwiek z nich. A później jeszcze Joyce twierdzi, że wcale nie chciał w to Aspen wciągać. Ponawiam więc pytanie: czemu nie użyć CZEGOKOLWIEK INNEGO? Oczywiście, Aspen nie ma potrzeby zanotować tekstu piosenek (które przetłumaczyła bezbłędnie w kilka godzin) i sięgać do niego, kiedy jest potrzebny - pamięta go doskonale cały czas.
Przykład B: Dziadek Aspen wygodnie zna dosłownie każdą osobę, która jest w stanie pomóc jej i jej ziomkom w osiągnięciu tego, czego potrzebują. Znajomości na policji? Oczywiście. Załatwienie widzenia w więzieniu? Nie ma sprawy. Zapoznanie ze znawczynią historii i geografii miasta? Proszę bardzo! W pewnym momencie było to zwyczajnie nudne. Po co czynić zagadkę główną osią fabularną, jeśli rozwiązania do zagadki zostaną bohaterom podane na tacy? Litości.
Przykład C: Cały wątek amnezji Aspen jest szyty tak grubymi nićmi, że bardziej przypominają one marynarskie liny. Otóż dziewczyna bardzo wygodnie zapomniała swojego imienia, swoich relacji z innymi, haseł i nazw kont na mediach społecznościowych, itd. itp. W porządku - to ma sens. Nie ma jednak sensu, jak przy tej amnezji nadal pamięta, że ludzie noszący drogie marki są bucami, że muzyka One Direction to chłam (przynajmniej według niej) i że źle czytało jej się "Ulissesa" Jamesa Joyce'a. Wybiórczość tej utraty pamięci kojarzy mi się bardziej z Wattpadem, a nie z jednym z najbardziej poczytnych polskich autorów.

CZĘŚĆ 3: STYL... I CAŁA RESZTA
Nie liczę panu Mrozowi ksiażek, ale jeśli dobrze strzelam, jest on autorem około 50 książek. Logika podpowiada mi więc, że ma on spory warsztat i solidne doświadczenie w pisaniu. Tym bardziej jest więc dla mnie niepoważne, że jego sposób pisania jest tak przytłaczająco amatorski. Nie mogłam uwierzyć, jak nienaturalnie wypadają dialogi i jak często wyglądają one, jak cytowanie Wikipedii. Gwarantuję, że nikt podczas rozmowy nie przytacza nagle całej dyskografii zespołu Ghost albo procentu osób mówiących po hiszpańsku w Arizonie. W podobny sposób męczyły mnie również dialogi losowo wyładowane przekleństwami oraz te, które sprowadzały się do "mhm" co drugą wypowiedź.
Sposób, w jaki historia zmierza ku zakończeniu również pozostawia wiele do życzenia. To znaczy, w jaki zupełnie nie zmierza. Wszystko rozwija się skrajnie powoli przez jakieś 3/4 książki, po czym nagle akcja przyspiesza, żeby ostatecznie przywalić nam twarz
Niesamowite jest dla mnie również to, jak nic się w tej książce nie rozwiązuje. Pan Mróz nie domyka właściwie żadnego wątku: ani kwestii amnezji Aspen i tego, co przydarzyło jej się przed wypadkiem; ani historii kasety i muzyka, który ją nagrał; ani udziału matki Aspen w tym wszystkim; ani tajemniczego morderstwa, ani właściwie niczego. Zakończenie (nie to wymienione wyżej, ale to, które faktycznie odnosi się do fabuły) jest nagłe, szybkie i co najmniej mało satysfakcjonujące. Wiem, że ma powstać kontynuacja "Innych tonacji ciszy", ale, prawdę mówiąc, nie sądzę, żeby miało to duże znaczenie. Jest to osobno wydana książka i powinno móc się ją czytać osobno, nie tylko jako część większej, niewydanej jeszcze całości.

W dużym skrócie, "Inne tonacje ciszy" pozostawiły mnie ze sporą gamą odczuć wahających się od zniesmaczenia do irytacji. Moim ulubionym elementem książki jest fakt, że (po)posłowie wymienia numery dla osób w kryzysie, a to samo w sobie wiele mówi o jej treści. Zawartość pozostawia wiele do życzenia i prezentuje się gorzej niż twórczość niejednego debiutanta, co jest po prostu przykre. Zdecydowanie nie zamierzam sięgać po sequel i na pewno zastanowię się dwa albo trzy razy, zanim spojrzę na jakąkolwiek inną ksiażkę pana Remigiusza Mroza.

I jeszcze taka drobna uwaga na koniec: książka jest niesłusznie reklamowana jako young adult. Young adult to z definicji kategoria dla młodzieży (na ogół poniżej 18. r.ż.), najczęściej o równie młodych bohaterach, pozbawiona scen dla dorosłych. "Inne tonacje ciszy" opowiada o osobach dorosłych, w wieku studenckim, i chociaż tzw. "spicy" scena jest pojedyncza i dość grzeczna, zdecydowanie się w tej książce pojawia. Nie jest to, rzecz jasna, zarzut do samego autora, raczej do wydawnictwa i marketingu. Niemniej jednak jest to po prostu zagranie w najlepszym razie słabe, a w najgorszym: szkodliwe.
Profile Image for Szymon.
231 reviews44 followers
December 12, 2023
Mam wrażenie, że im dalej w las, tym niestety gorzej.

Główna bohaterka podejmuje głupie decyzje. (Matka jej umiera a ona przez całą książkę ma to gdzieś XD. Nawet nie stara sobie nic przypomnieć, po prostu yolo, nowa pamięć, nowa ja. Ważne, że dziadek zabiera ją ciągle na śniadanie do knajpy i ją utrzymuje XDDD. Lata też jak piesek za obcym typem, który ją okłamał wielokrotnie i ma kontakty z niebezpiecznymi ludźmi. Naprawdę rozsądne.)

Fabuła jest dość nudna, czasami trzyma się wręcz na ślinę, przez co miejscami zupełnie traciłem zaangażowanie. I czy ten czworokąt (prawie pięciokąt) miłosny był naprawdę potrzebny? XD

I to nieszczęsne zakończenie, które nie wiadomo, co miało w ogóle na celu. Chyba nie rozumiem, co chciał przez to pokazać autor, bo jak dla mnie było ono całkowicie wymuszone i nie rozwiązało najważniejszych kwestii historii.

Jednym słowem: szkoda

(PS. Nie róbcie sobie tego i nie słuchajcie tej książki w tym strasznym audiobooku bo odbiór jest jeszcze gorszy. Niestety jest on bardzo amatorski, bezbarwny i jednostajny.)
Profile Image for Anna Wilczyńska.
589 reviews66 followers
January 23, 2024
Dramat. Autor w posłowiu twierdzi, że ta książka miała trafić do kosza. Szkoda, że ostatecznie nie trafiła. W wersji audiobookowej lektorka niestety też się nie sprawdziła.
Profile Image for Sherrie.
170 reviews12 followers
February 20, 2024
1/5

Typowy Mróz w akcji, ale tym razem próbuje swych sił w wattpadowym środowisku młodzieżówek. Jak wyszło? Jak zawsze.
Główna bohaterka jest chodzącą definicją antypatii, zachowuje się paskudnie w stosunku do wszystkich, kogo tylko spotka, ocenia po wyglądzie, sposobie mówienia oraz po tym, czego słucha (classic Mróz). Nie przejmuje się dziadkiem, śmiercią matki ani w sumie czymkolwiek w ogóle. Chodzi gdzie chce i robi to, na co ma ochotę. Ufa typowi, co tylko kłamie (dosłownie, 24/7).
Zagadki były fajne, ale jakoś zbyt pomyślnie się wszystko układało, akurat tak, by fabuła mogła iść do przodu. Plottwisty do przewidzenia, poza jednym, który w sumie mnie wkurzył. Romans - do wyrzucenia. Kolejny zarzut do Aspen...
Z plusów - czyta się szybko.
Z innych wad - będzie drugi tom
Profile Image for Emczi_xoxo.
92 reviews
January 6, 2024
Uważam, że książka miała swoje wzloty i upadki, momentami bardzo wciągała a zdarzały się fragmenty, które trochę nudziły. Zdecydowanie denerwowało mnie to, że Aspen często żaliła się, że nie ma dostępu do swoich sprzętów, bo nie zna haseł, a nawet nie zapytała Carlosa o jakieś chociażby ważne daty, które mogłyby służyć za hasło. Tyson i Becca (czy jak ona tam miała) byli dość zbędnymi postaciami, które nic nie wniosły. Nagła odmiana Pepecali była dziwnie podejrzana. A TO CO SIĘ STAŁO NA KOŃCU... Panie Remigiuszu, tak się nie bawimy. Chociaż chyba bardziej niż te wydarzenia z końca zdenerwował mnie dopisek "ciąg dalszy nastąpi"... Ja chcę wiedzieć już, halo???
Profile Image for Maja.
83 reviews
January 3, 2024
Dno, muł i wodorosty, nie mam nawet ochoty na pisanie recenzji tego książkopodobnego czegoś
50 reviews
February 2, 2024
Brzmiało jak John Green po 10 latach w Polsce z wieloletnią wattpadową przeszłością
Profile Image for Sławek (Żółwie Książkowe).
248 reviews440 followers
August 26, 2024
OCENA: 3,5 ⭐️ Daleka od ideału, jednak podobał mi się motyw zagłębiania się w miasto w celu odkrycia kolejnych tajemnic. Remek zamieścił w niej sporo fajnej muzyki i napisał zakończenie, którego kompletnie się nie spodziewałem. 🤯
Profile Image for Ina Cla.
200 reviews
December 3, 2023
TW: w książce poruszane są trudne tematy, nie chcę jednak spoilerować fabuły, skoro sam autor tego nie dokonał; jeśli jesteście w takiej sytuacji jak bohaterowie książki, zawsze jest ktoś, kto wysłucha waszych problemów. Przykładowym Telefonem zaufania dla dzieci i młodzieży jest numer 116-111, który ja osobiście mam w pamięci od dawna, tak na wszelki wypadek.
----------

Inne tonacje ciszy. Remigiusz Mróz
📼📼📼📼/5
[Współpraca z Wydawnictwem Czwarta Strona]

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest; dostać drugą szansę i kontynuować swoje życie jako biała karta?

Bo ja tak. Wiele razy. Po każdej zwrotnej sytuacji w moim życiu – raczej po tych pejoratywnych, ale i tych mniej. Co oznaczałaby utrata i zyskanie wszystkiego w jednym momencie?

Aspen niespodziewanie znajduje się w takiej sytuacji. Nie pamięta nic, jej mama nie żyje, a przy łóżku znajduje się nieznajomy. W jej życiu pojawiają się ludzie, na których istnienie w jej codzienności sprzed wypadku potrzebuje dowodu. Wkrótce dowiaduje się o istnieniu pewnej kasety, która może zmienić czyjąś przyszłość bezpowrotnie.

Zacznijmy od tego, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością Mroza. Mimo popularnego nazwiska na okładce, podeszłam do książki raczej bez większych oczekiwań – motyw amnezji dla mnie dość znany (i lubiany ☺️), zapowiadało się na wątek strangers to lovers. A do tego nitka kryminalna, która miała to wszystko urozmaicić. Oczywiście spodziewałam się jakiejś jakości – w końcu nie bez powodu autor stał się jednym z najpopularniejszych pisarzy w kraju, jednak często bywa tak, że nie do końca podoba mi się to, co się wybija.

Jeśli chodzi o styl pisania, nie mam do niego zbyt wielkich zarzutów. Przyczepić się mogę tylko do języka, zwłaszcza tego występującego na początku (a może to ja się do niego przyzwyczwiłam?); targetem chyba jest młodzież, skoro postacie uczęszczają do college'u. Przez pierwsze sto stron dość wyraźnie czułam, że książkę napisał ktoś znacznie starszy od bohaterów czy ode mnie. Wynikało to pewnie z doświadczenia Mroza i jego warsztatu pisarskiego, jednak nie ułatwiało to wczucia się w historię, bo miałam wrażenie, że tak nie wysławiają się nastolatkowie i ich wypowiedzi bywają zbyt bogate.

Na duży plus za to zasługuje tempo akcji powieści; nie jestem fanką wysokich startów i tutaj na szczęście takiego nie było, a ja jako czytelniczka czułam się wciągnięta od pierwszych stron. Bardzo chciałam podążyć za tym, co autor pragnął mi przekazać i w ciągu dwóch dni magicznie zmieniłam swoją lokalizację z przedmowy na posłowie.

Jeśli chodzi o wątek romantyczny – ma on coś w sobie, jednak nie czuję satysfakcji w 100%. Po tym motywie można najłatwiej stwierdzić, że to do młodzieży skierowana jest pozycja i to o ten element bałam się najbardziej, zanim sięgnęłam po książkę. Zastanawiałam się, czy Mróz wyczuje granicę i rodzice ze spokojem mogliby pod choinkę obdarować swoje nastoletnie dzieci prezentem w formie tego dzieła. Relacja rozwija się dość powoli, ale dla mnie działa to jak najbardziej na korzyść całokształtu.

Od samego początku wiedziałam, że rozwiązanie zagadki zadecyduje o tym, czy przyznam tej książce 4 gwiazdki czy 5. Gdy zostało mi 50 stron do końca, wiedziałam już, że nie wszystkie wątki zostaną rozwiązane, jednak podświadomie oczekiwałam zakończenia otwartego (chociaż nie do końca za nimi przepadam i uważam, że trzeba je opisać naprawdę umiejętnie). Dowiedziałam się jednak, że to nie koniec losów Aspen i Joyce'a. Końcówka nie była niewiadomo jak wstrząsająca, ale spełniła swoją funkcję i przywiązała mnie do historii na dłużej.

Mróz napisał w przedmowie, że książka powstała prawie dekadę temu i z tego powodu redakcja nie była prosta. Autor sprostał jednak zadaniu i nie da się tego w żaden sposób wyczuć – lata są pozamieniane, gdzieś pojawiają się wzmianki o aktualnych mediach, utworach i sytuacjach.

Bardzo polecam, aczkolwiek nie mam doświadczenia z Mrozem i nie wiem, czy niektórzy nie dopatrzą się w tym dziele powtórzeń z jego poprzednich prac (tak twierdzi mój tata, wytrwały czytelnik, a raczej słuchacz, Remigiusza). Z pewnością kiedyś powstaną posty w postaci "moi rodzice o książkach" – gdy tylko uzbiera się więcej wspólnie przeczytanych przez nas dzieł. Planuję wstawić tam ich opinie i porównać ze swoimi, żeby móc wykreować jakąś statystykę odbioru. Chociaż jak już napisał kiedyś Mróz, statystyki są do niczego (😉)...
Profile Image for Miku.
1,761 reviews21 followers
September 11, 2025
Aspen Wakefield budzi się w szpitalu, nie wiedząc dlaczego się w nim znajduje. Szybko dowiadujemy się, że dziewczyna jechała samochodem razem z matką, doszło do wypadku i w nim zginęła matka, a Aspen przez około dwa tygodnie leżała nieprzytomna oraz straciła pamięć. Koło jej łóżka siedzi Grayson Joyce, a od słowa do słowa okazuje się, że chłopak jest dla niej zupełnie obcą osobą, która szuka pewnej kasety magnetofonowej z 1987 roku.

Fabuła jest przegadana i rozwleczona do granic możliwości. To odbiera całą frajdę z odkrywania tajemnicy związanej z tą nieszczęsną kasetą. Początek, pomimo pewnych dziur, szedł mi całkiem sprawnie, a potem czułam się jakbym weszła do wody po szyję i miała cel jak najszybciej przejść z punktu A do punktu B. Co do bohaterki to również tutaj nie jest zbyt ciekawie. Aspen w moich oczach jest najzwyczajniej w świecie okropna. Zaraz po przebudzeniu dowiaduje się, że jej matka ginie w wypadku i dosłownie nie ma żadnej emocji, która by mogła tą dziewczyną targać. To było na zasadzie - okej, nie żyje. Nie wiem jak zachowują się ludzie z amnezją, ale mimo wszystko łączą gdzieś słowo "matka" ze słowem "śmierć" i musi się chyba obudzić jakaś emocja. To, że ktoś ma zaniki pamięci nie powoduje, że zanikają mu wszelkie emocje, a tutaj bohaterka właśnie tych emocji ma tyle co kot napłakał plus jeszcze jest arogancka, lekkomyślna, myśli bardzo płytko oraz powierzchownie i zamiast skupiać się na tym co istotne to zajmuje się bzdurami. No i przede wszystkim jak na to, że straciła pamięć to oprócz początku książki to w ogóle nie zadaje pytań odnośnie swojej przeszłości i nawet się nad tym nie zastanawia. Co do Graysona to nie mam jakoś wiele do powiedzenia, bo to Aspen wzięła całe podium, ale straszny z niego kłamczuch i niejednokrotnie po kolejnym sprzedanym kłamstwie chciałam nim potrząsnąć. Końcówka książki to jest oczywiście walnięcie czytelnikowi plot twistem, ale tu muszę oddać, że ten wyjątkowo do mnie trafił.

Pomimo sporych niedociągnięć to jak na Mroza i te książki, które dotychczas poznałam to nie jest jakoś bardzo źle. Niestety miałam już styczność z gorszymi pozycjami, więc wiem czego w najgorszym scenariuszu mogę się spodziewać. Niech będą mocno naciągane 2 gwiazdki.
Profile Image for Rose.
36 reviews
July 2, 2024
1.75
To moja pierwsza pozycja Remigiusza Mroza i brałam ją bardzo na dystans jako lekką rozrywkę, ale jezu nie wiedzialam, że będzie aż tak źle XDD Powiem tak cały pomysł na zagadkę ukrytą w kasecie bardzo mi się podobał i chyba tylko to mnie utrzymało przy dokończeniu tej książki (słuchałam w audiobooku). Niestety cała reszta mnie rozbroiła, dosłownie. Nie wiedziałam, że aż tak może mnie wkurzyć zakończenie, serio. Nie dość, że nie ma ono sensu to jeszcze zostało potraktowane w bardzo płaski sposób, zamiast skupić się na milionie innych wątków poruszanych w książce. No i Aspen wskakuje do top najglupszych i najbardziej prostych bohaterek z jakimi spotkałam się w książkach XD czyli w skrócie tak jak ktoś tu ładnie napisał, Mróz chciał zostać Johnem Greenem, którego twórczość ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale nigdy nie upadła tak nisko jak ta pozycja. NAWET jeżeli ta książka będzie miała drugą część, to nie potrafię zrozumieć powodu, dla którego powstała ta pierwsza, bo ona dosłownie niczego nie wnosi. Wszystko zatoczyło bezsensowne koło, którego każdy mógł się spodziewać + książka pozostawiła wiele błędów logicznych, co myślę, że zaboli każdego, nawet najmniej doświadczonego czytelnika.
(Chce tylko dodać, że naprawdę miałam bardzo obniżone oczekiwania, bo wiedziałam, że książka nie miała być wybitnym utworem, a sama chciałam tylko dobrze się przy niej bawić, a niestety skończyło się na wielkiej frustracji i złości XD)
Profile Image for patrycja.
91 reviews
March 8, 2024
it is so bad i want to give you a zero but that's not possible so i give you a one..
Profile Image for Caroline.
90 reviews
September 17, 2024
Bardzo fajna, byłoby nawet 4 ale wątek romantyczny… proszę nie pokazujmy zdrad jako coś romantycznego
Plot twist niezły, będę kontynuować
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
938 reviews20 followers
August 10, 2024
„Inne tonacje ciszy” to pierwszy tom serii Aspen i Joyce. Przyznam, że nie miałam w planach tej książki, jednak w ostatnim czasie w moje ręce wpadła książka „Kadry niedogaszonych wspomnień”, więc by odnaleźć się w fabule tej części, postanowiłam sięgnąć po pierwszy tom.

Jak wiele może zmienić jedna, zapomniana kaseta magnetofonowa?
Aspen Wakefield była przekonana, że jest w stanie przyjąć na swoje barki wszystko to, co przygotuje dla niej los. Jednak pewnego dnia przez rozpędzoną ciężarówkę, która wbiła się w jej auto, straciła nie tylko matkę, ale wszystko to, na co dotychczas zapracowała.
Kiedy po wypadku obudziła się w szpitalu, przy jej boku czuwał chłopaka, którego nigdy dotąd nie widziała, nie wiedziała, kim jest ani, dlaczego poświęca jej swój czas.

„Inne tonacje ciszy” to historia, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Trudno mi było przebrnąć przez początek, jednak strona za stroną, rozdział za rozdziałem za sprawą wprawnego i lekkiego pióra Remigiusza Mroza pochłonęłam tę książkę niemal na raz. Nie ukrywam, że klimat tej powieści nie do końca przypadł mi do gustu, jednak było w niej coś, co mocno mnie intrygowało i trudno mi było oderwać się od lektury. Z pewnością są w tej historii pewne niedociągnięcia, momentami fabuła była za bardzo rozwleczona, niektóre wątki troszkę się ciągnęły, niemniej jednak nie żałuję czasu poświęconego na lekturę.
„Inne tonacje ciszy” to powieść inna niż te, do których przyzwyczaił nas autor. Tym razem Remigiusz Mróz przenosi nas do świata młodzieży i doskonale zdaje sobie sprawę, że nie każdy fan twórczości autora odnajdzie się w tej historii. Mnie początkowo też trudno było się wgryźć w fabułę, jednak bardzo szybko dałam się wciągnąć w wykreowany przez autora świat i finalnie jestem zadowolona z lektury.
Profile Image for Ada Ruszkowska.
23 reviews
December 29, 2023
To jest książka napisana tak jak chciałyby pisać romansidła wszelkie wattpadowe autorki.
Końcówka rozbiła mnie i chyba wypłakałam sobie oczy.
Historia poszukiwań jest ciekawa i wciaga. Jest plot twist za plot twistem.
Za to opisy tego co się dzieje z głównymi bohaterami. No cudo.
A najlepsza rzecz na świecie to playlisty stworzone przez mroza na spoti. I można słuchać tych samych piosenek w tym samym czasie co główni bohaterowie. Cudowne.
Piękne jest też otwarcie do 2 tomu. Nie mogę się doczekać co tam Remek wymyśli
Profile Image for Czytajez.
322 reviews69 followers
December 19, 2023
Pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka (też biorąc pod uwagę dosyć podzielone opinie)
Nie podobał mi się szczególnie jeden element (nie mogę napisać jaki bo to spoiler), ale jeżeli przymknę na to oko to było naprawdę interesująco!

Cześć rzeczy przewidziałam, było też kilka zaskoczen, także w ogólnym rozrachunku był to naprawdę dobrze spędzony czas.
Profile Image for An_studiee.
58 reviews5 followers
October 15, 2024
Ta książka była ostatnim gwoździem do trumny. Już nie sięgnę po Mroza.
Profile Image for werona.
345 reviews
March 11, 2024
Nie sięgam często po kryminały, ale zainteresowałam się tą ksiązką jak tylko usłyszałam, że podobno(!!) jest kryminałem young adult i to z dość ciekawą fabułą. Na tym kończą się wszystkie dobre rzeczy, ktore mozna o niej powiedzieć. Koło książek young adult to nawet nie stało, chyba ze te 10 lat temu kiedy była pisana. Gubiłam się słuchając audiobooka i to nie dlatego, że nie byłam na nim skupiona. Wątek samobójstwa wrzucony na koniec? Bardziej z dupy się chyba nie dało. Jeszcze gdyby chociaż było to jakoś sensownie rozwinięte, bo miało potencjał! Potrzebowalam calego dnia zeby zebrac mysli w sensowna recenzje i moim zdaniem nie warto po nią sięgać
Displaying 1 - 30 of 744 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.