Post apokaliptyczna proza z lekko poetyckim, acz surowym zacięciem. Z początku „zwyczajna”, ale dystopijne wątki pojawiają się tu i ówdzie, a potem jest ich coraz więcej i więcej. Pesymistyczna i ponura, ale w nieco inny sposób niż polska proza bywa. Ma w sobie coś „Po Słońcu” Eiki i „Oni” Kay Dick, niedopowiedziana i może zasługująca na dalszy ciąg?