Zdecydowanie mogę uznać Szklany tron za serię mojego życia. Królestwo popiołów utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie ma nic lepiej stworzonego, piękniejszego i wzruszającego niż akcja, bohaterowie i relacje między nimi, niż to co otrzymujemy na stronach tej siedmiotomowej serii.
Jest wiele książek i autorów poruszających tematykę wojny, wolności, ojczyzny, skomplikowanej polityki, miłości i tak dalej, nawet sama autorka robi coś podobnego w Dworach (bazuje na tych samych podstawach), ale mam wrażenie, że nie czytałam nic tak doskonale przemyślanego, z tyloma zwrotami akcji i bohaterami, których szczerze sobie ukochałam.
Może to zabrzmi dziwnie i nieco niepokojąco, ale ta seria to życie - emocje, które przeżywa się podczas jej czytania; pragnienia walki za fikcyjne królestwa; pomoc bohaterom, którzy nie istnieją - ja nie wiem, ale dla mnie to przepis na coś niewyobrażalnego.
I owszem, są pewnie osoby twierdzące, że to słaba seria z wieloma błędami, niedociągnięciami i innymi wadami, ale dla mnie to coś idealnego, pięknego i niepowtarzalnego.