Temat dręczenia w szkole to zagadnienie, które jest bliskie chyba każdemu rodzicowi. Chociaż o tym nie myślimy na co dzień, to prawda jest taka, że się tego obawiamy. Dlatego thriller Daniela Hursta Zemsta rodziców to pozycja, po którą sięgnęłam z dużą ciekawością.
Akcji nie dało się śledzić bez emocji. Daniel Hurst doskonale nakreślił portrety zdesperowanych rodziców dręczonego nastolatka. Bezsenność, troska, bezradność i coraz więcej rys pojawiających się w tej rodzinie - jesteśmy świadkami tego, ile Sara i Guy muszą wycierpieć. I przyznam, że jako mama póki co małych chłopaków, przeżywałam to wszystko razem z bohaterami.
Daniel Hurst nie zapomniał też o Jacobie i jego emocjach w tym wszystkim. To nie tylko ból fizyczny, ale też poczucie wstydu, wyobcowania i strachu. Autor doskonale oddał to, co może dręczyć prześladowanego chłopca stawiając się właśnie na jego miejscu. Dzięki temu możemy w pełni zrozumieć wpływ tej sytuacji na młodą osobę.
To bardzo krótka powieść, ale nie jest to jej wadą. Autor wciąga już od pierwszych stron - prolog jest mocny, ale jeszcze większe wrażenie robi to, co jest dalej, gdy w zasadzie od razu domyślamy się, do czego doszło w położonym na odludziu magazynie.
Krótkie rozdziały, perspektywa każdego z rodziców, połączenie emocji z dramatycznymi wydarzeniami - to wszystko sprawia, że książkę czyta się na jednym wdechu, a fabuła - pomimo małej objętości - jest kompletna.
"Zemsta rodziców" okazała się poruszającym i zmuszającym do refleksji thrillerem domestic noir. Trudno było go czytać bez zadawania sobie pytania, co sama bym zrobiła w tej sytuacji. Wciągająca fabuła oraz przedstawienie autentycznych emocji i decyzji bohaterów sprawiają, że trudno będzie zapomnieć o tej historii. Szczerze polecam!