Jump to ratings and reviews
Rate this book

Kratak vatreni okršaj

Rate this book
Својим романом Кратак ватрени окршај, Зита Руцка отвара врата, раскриљује прозор, даје поглед кроз окулар микроскопа, пружа рендгенски снимак и провлачи нас кроз исписане редове, а сваки је препун живота.

Ово би могао бити роман о односу мајки и ћерки, жена и мушкараца, амбицији и старењу, кад не би био много више од тога.
Недекорисана прича о крају, о губљењу, о непрепознатљивој песникињи свесној сопственог краја, сопствене излишности, а опет о пуноћи и енергији, еросу, неспутаној путености, о ћеркама које одлазе, о мајкама које умиру, о женама што спас налазе одласком под лед; све то нужно ће пробудити језу, али и сведочити о пуноћи живљења, о доброти, о истини у стиховима, о лепоти језика, о исповедном зденцу без еха.

191 pages, Paperback

First published March 14, 2018

10 people are currently reading
496 people want to read

About the author

Zyta Rudzka

18 books46 followers
Polska dramatopisarka, pisarka, poetka, publicystka, autorka scenariuszy filmów dokumentalnych, psychoterapeutka wyspecjalizowana w poradnictwie z zakresu seksuologii. Zaczynała jako poetka. W r. 1989 ogłosiła tomik wierszy Ruchoma rzeczywistość, z czasem objawiła się jako prozatorka, wydając – bardzo dobrze przyjętą przez krytykę – powieść Białe klisze (1993). Już wówczas doszedł do głosu charakterystyczny dla Rudzkiej styl narracji powieściowej – silnie zmetaforyzowany, zorganizowany wokół archetypów i symboli, zrodzony zapewne z inspiracji psychoanalitycznych. Pisarka chętnie umieszcza swej opowieści w umownych realiach, lubi wszelkiego typu uniwersalizacje, zwłaszcza te, które mówią o spotkaniu kobiety i mężczyzny, do jakiego dochodzi jak gdyby poza czasem i uwarunkowaniami kulturowymi. Jej druga powieść (Uczty i głody; 1995) rozgrywa się w kilku planach przestrzennych i czasowych: we współczesnym Rzymie w środowisku polskich emigrantów i jednocześnie w starożytnym Egipcie. Olga, główna bohaterka utworu, na równi bierze udział w zdarzeniach osadzonych w czasie środowiska, jak i funkcjonuje w przestrzeni retrospektywnej. Nadrzędnym tematem tej mocno rozerotyzowanej powieści jest głód ciała, którego niepodobna nasycić. Fenomenem ludzkiej seksualności pisarka zajęła się również w swej trzeciej powieści – Pałac Cezarów (1997). Tym razem akcja utworu rozgrywa się w RPA, a za bohaterkę ma przybyłą z Europy prostytutkę, Józefinę de la Pologne. Pytania o rolę popędów w życiu człowieka splatają się tutaj drażliwymi kwestiami dotyczącymi segregacji rasowej, choć najważniejsze w tej książce są z pewnością wątki egzotyczno-romansowe. Równie zaskakująca i nieoczywista jest czwarta powieść Zyty Rudzkiej. Mykwa (1999) przedstawia historię dwu pokoleń żydowskiej rodziny, jakkolwiek zasadniczym tematem tego utworu są dzieje mistycznej miłości, jaka połączyła – oddalonych od siebie nie z własnej winy – kochanków. Tak jak we wcześniejszych utworach tej autorki, również i tu realia są niedookreślone, raptem naszkicowane kilkoma kreskami. Rudzka nie jest bowiem realistką; tak naprawdę pozostała poetką głęboko przekonaną co do tego, że tak w poezji, jak i w prozie najważniejszy jest nastrój, skrót i metafora.

Źródło: http://www.instytutksiazki.pl

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
96 (12%)
4 stars
206 (27%)
3 stars
271 (35%)
2 stars
140 (18%)
1 star
44 (5%)
Displaying 1 - 30 of 103 reviews
Profile Image for Magdalith.
413 reviews139 followers
November 6, 2018
3.5
Mieszane uczucia i żal, że nie mogę dać 4 gwiazdek, chociaż przez większą część lektury byłam pewna, że właśnie tak wysoko to ocenię. To jest dobra, oryginalna rzecz, ale mogłaby być lepsza. Gdyby tylko treści było więcej, niż formy. Sama nie wierzę, że to piszę, bo dla mnie styl jest zawsze najważniejszy, ale ta powieść jest przestylizowana. Jak całkiem ładna i interesująca dziewczyna, która nałożyła na siebie za dużo makijażu i biżuterii. Zabawa z językiem zaszła tutaj chwilami chyba za daleko. Ołówkiem podkreślałam podczas czytania zaskakujące i zachwycające fragmenty często i gęsto, ale summa summarum ta książka niewiele po sobie zostawiła gdzieś głębiej we mnie. I pozostawiła duży niedosyt, bo chociaż lubię fragmentaryczność i poszarpaną fabułę, to jednak chyba oczekiwałam czegoś w rodzaju puenty? Klamry? Zabrakło mi tego. Szkoda.

Ogólnie: smutny, chwilami przerażający, zdecydowanie niezbyt przyjemny kawałek prozy o starości i kilku innych dramatycznych zjawiskach związanych z tak zwanym życiem. Polecam koneserom rzeczy depresyjnych, nieugładzonych i nie-pięknych

"Podobno na sekundę przed urodzeniem człowiek widzi całe swoje życie. Stąd płacz. Stąd ten ryk dzieciaków na porodówce".

I wszystko jasne.
Profile Image for Między sklejonymi kartkami.
250 reviews284 followers
September 22, 2020
Znowu muszę zacząć recenzję książki od odkręcania jej marketingowego wizerunku. Na podstawie opisu wyobrażałam sobie "Krótką wymianę ognia" jako feministyczną obyczajówkę, śmieszno-gorzką i... dużo się nie myliłam. Ale to nie jest pozycja przyjemna, tylko mocno niewygodna i pesymistyczna.

Ciąg dalszy na:
https://miedzysklejonymikartkami.blog...
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,435 followers
February 25, 2020
Dawno nie czytałem tak udanej polskiej powieści. Rudzka przywraca wiarę w ambitną literaturę bez nadęcia.

“Ciosam słowa jak drewno na opał” to nie jedyne ładnie zbudowane zdanie, jakie znajdziecie w “Krótkiej wymianie ognia” Zyty Rudzkiej. Kolejny przykład na to, że najlepsze powieści nie muszą przerażać objętością, wpychać się na nasze półki ze swoim grubym grzbietem i kokosić się na nich z milionem znaków. W tamtym roku mieliśmy “Stancje” Wioletty Grzegorzewskiej, książkę podręczną, przyjazną dla osób lubiących czytać w wersji klasycznej ale w środkach komunikacji, w tym dostajemy “Krótką wymianę ognia”, której nie przegapcie w swoich wyborach, choć nie oczekujcie, że będzie to lektura prosta i przyjemna.

Otóż nie po to Rudzka milczała trzynaście lat, by teraz opowiadać banały i opowiadać je banalnie. Cieszy mnie, że autorka wróciła do powieści w momencie, gdy ma coś do powiedzenia i wie jak to powiedzieć. W ostatniej książce, “Ślicznotce Josefa Mengele” Rudzka wiedziała o czym chce napisać i ambitnie podeszła do tematu, ale coś poszło nie tak, na dniach przypomniałem sobie “Ślicznotkę…” i widzę ją jako artystyczną porażkę, choć lepiej ponosić takie ambitne porażki i upadki z wysoka niż potknięcia o własne nogi, które wypełniają księgarniane półki.

Tym razem wszystko się udało - wyszła powieść gęsta, soczysta, niebanalna, odważna, erotyczna, drażniąca, feministyczna na własną modłę. Trochę jakby Tkaczyszyn-Dycki na spółkę z Bożeną Keff wzięli się za pisanie powieści. Od razu idę w poezje, bo jedna z bohaterek (ile ich jest?) “Krótkiej wymiany ognia” pisze poezje, choć jak sama przyznaje, “backspace jest moją ojczyzną”. Gdyby tak spora część kolegów i koleżanek po fachu uznała je za własne… Wróćmy jednak do powieści, ale właściwie o czym tu pisać? Czyta się to wybornie, szybko, wściekle pożera słowa i wchodzi w te plastyczne, krótkie, urywane, mocne zdania. Próbuje się zrozumieć bohaterkę, jej przeszłość i teraźniejszość, jej wybory, jej chłopów, jej matkę. Ale to nie jest łatwe i po pierwszej lekturze nie zdziwcie się jak pozostaniecie z samymi pytaniami, bez odpowiedzi. Choć oczywiście można dostrzec w “Krótkiej wymianie ognia”, że autorka chwilami za bardzo ufa grom słownym i niekiedy ociera się o naiwną śmieszność, to dalej jest to ryzyko, które warto było ponieść, bo wyszła z tego jedna z lepszych polskich powieści, jakie w ostatnich latach czytałem.

To może ja napiszę krótko o kim to jest. Zatem główna bohaterka ma matkę, Niemkę, której ziemie ktoś odzyskał i uznał za swoje. Matka prowadzi własne życie i jej monologi oraz interwencje w życie Romy (główna bohaterka) pokazują, że przeszłość zawsze nas dopadnie a jej skrzek bywa trudny do wytrzymania. Roma miała męża i córkę. Mąż, “wzięty z głodu - szybko, zachłannie i bez zastanowienia”. Córka, która miała przed sobą wielką karierę muzyczną postanowiła zniknąć, do tego stopnia, że Roma wynajmuje detektywa, który ma ustalić miejsce jej “tymczasu”. Do tego dostajemy fantastycznie skrojone miniatury o kochankach Romy, nie ukrywam, że to moje ulubione fragmenty. Czym to jest? Z jednej strony - “powieść rzeczka”, jednak Rudzka wierna jest prozie Dubravki Ugresic, Verdany Rudan, Oksany Zabużko, ale też Jelinek, Muller, a z polskich Masłowska (“Zdechł mi Szarik. Imię Szarik, a rasa czterej pancerni i pies”), z drugiej strony - rozprawa z historią w duchu Haydena White’a, który stawia pytania o funkcje fikcji i budowanie narracji historycznej. Gdzieś w moim mózgu White pojawia się jako ciekawy trop interpretacyjny dla “Krótkiej wymiany ognia”, ale - nie martwcie się - nie jesteśmy na seminarium z teorii interesujących dziesięć osób, a na (wciąż) popularnym blogu książkowym, więc tak tylko sobie to tutaj zostawię.

Rudzka kombinuje. Holokaust, powojnie, peerel, radzieccy, współczesność, młodość, starość, metatekstualność. Niewielu pisarzom i pisarkom chce się dzisiaj tak kombinować, lepiej przywalić słusznym akapitem w twarz, zamiast tworzyć wysublimowane aluzje i grać w mikroretardacje. Rudzkiej się chce, być może jako scenarzystka filmowa wie trochę lepiej jak rozpracować literaturę. W kraju, w którym kreatywne pisanie przypomina kreatywną księgowość, osoby ze świata filmu (Kamiński, Żulczyk) pokazują, jak ważna jest konstrukcja powieści. “Piszą cienkie książki o sobie, takie powieści rzeczki, w których sami się topią”. Obrazki, które nam przedstawia Rudzka, układają się w wiele opowieści, z których sami i same możemy wybrać naszą własną narrację i prawdę tej książki.

Jest w “Krótkiej wymianie ognia” wszystko to, co lubię w prozie - koncept, konstrukcja, wściekłość, plastyczny język, demistyfikacja, szacunek dla słowa i wiara w inteligencje osób czytających. Nie obrażę się, jeśli Rudzka zniknie na kolejne trzynaście lat z naszych półek, jak ma wracać z takimi dziełami. “Wzruszony głos przedstawiciela czytelników” mówi wam - czytajcie to.
Profile Image for Joanka.
457 reviews82 followers
April 27, 2020
2.5 gwiazdki

Na spotkaniu autorskim dotyczącym "Krótkiej wymiany ognia" padło kilka ciekawych pytań, na które Zyta Rudzka odpowiadała rozbrajającym "Nie wiem, tak mi się to napisało" lub "Nie myślałam o tym, pisząc". Po skończeniu lektury myślę, że nie była to żadna kokieteria - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to język prowadził autorkę i jemu się podporządkowywała. Czasem coś wydaje się pojawić w powieści tylko dlatego, że dobrze brzmi, a nagromadzenie powiedzonek, rymów, porównań prowadzi do komizmu, nie zawsze chyba zamierzonego.

Książkę mam w papierze, ale wysłuchałam jej w audiobooku. I choć słuchało mi się świetnie, to myślę, że duża w tym zasługa charyzmatycznej lektorki, bo z książki nie wyłania się znowu tak wiele pod całą tą językową pozłotką, nie raz i nie dwa przeszarżowaną. Niby to o relacjach trzech pokoleń kobiet, to mnie zazwyczaj porusza, łatwo angażuje. Rudzka kilka razy na spotkaniu podkreślała, że nie cierpi sag, że to nie jest saga. Czy ja wiem? Dla mnie to taka saga, która próbuje przekonać czytelnika, że nie jest sagą, gubi się i sama nie wie, czym jest, tak jak nie wie tego Roma.

Po skończeniu czytania zaskoczyły mnie te rzekome oburzenia o wulgaryzmy, o ilość seksu – ależ tu praktycznie nic nie ma! Ani seksu, ani przekleństw, dosłownie tyle, co kot napłakał. Jest za to kilka dobrych kawałków, świetnych linijek. I tyle.
Profile Image for olaszka.
218 reviews55 followers
April 10, 2018
Na początku zachłysnęłam się językiem, potem zaczął przysłaniać mi treść, a na końcu przestałam rozumieć, co czytam. Stylizować też należy z umiarem. To nie jest brzydka książka, ale za dużo ma tapety.
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,700 reviews2,890 followers
August 20, 2019
To autorka, którą niektórzy nazywają polską Elfriede Jelinek, ale na szczęście nie dostrzegłam tej przekombinowanej intensywności w powieści Zyty Rudzkiej. To, co zrobiło na mnie wrażenie, to bohaterka, znana poetka w wieku dojrzałym, która celebruje swoje cielesne doświadczenie poprzez swój skrajny apetyt na młodych chłopców, na młode mięcho po prostu. Bywa w tym obleśna, bywa wyczerpująca, ale w pewnym sensie też intrygująca, bo nieczęsto podglądamy tę stronę kobiecości, która nie może pogodzić się z czasem i wręcz atakuje całą sobą.

To proza prowokująca, trochę kontrowersyjna i nie wiadomo, czy zwraca na coś uwagę, czy puszcza do nas oko, jak pisarze po męskiej stronie barykady. Na pewno Zyta Rudzka pokazuje, że kobieta też może. I co z tego wyniknie?
Profile Image for Abigail.
227 reviews416 followers
November 11, 2019
4.5/5

Powiem tylko tyle: WOW, naprawdę wielkie wow.



PS: Tak, w ciągu ostatnich 5 dni przeczytałam tę książkę 2 razy.
Profile Image for Monika.
778 reviews82 followers
September 14, 2021
Nie jest to zła książka, ale nie składa mi się ona w spójną powieść, jest mocno zdefragmentowana. Język jest brawurowy i ciekawy, choć na dłuższą metę męczący. Lubię zabawy językowe, nawet bardzo, ale tutaj nagromadzenie zdań, zestawiających ze sobą kontrastowe części już nużyło mnie.
Najciekawsze fragmenty dla mnie to rozmowy głównej bohaterki z matką.
Profile Image for Agnieszka.
210 reviews20 followers
May 25, 2021
Podobało mi się, a jednocześnie to chyba moje największe czytelnicze rozczarowanie tego roku. No owszem, czuć w Rudzkiej poetkę i jej język jest gęsty, sprytny. A jednak o ten język właśnie się ciągle potyka. Na jednej stronie mamy świetne:
Robiliśmy to szybko. Bez rozbierania, odchylone majtki, zwarte usta na tle martwej natury; kwaśne wino z pasztetem kieleckim
i straszne:
Mężczyźni z intelektualnej branży, nikt już się nie liczył. Czytali ze zrozumieniem Kanta, ale ta wiedza to o kant dupy. Stefan w teatrze usnął. No, przynajmniej jeden zna się na sztuce.
I tak w kółko. Choć w ostatecznym rozrachunku świetnego tam chyba więcej niż strasznego.

Druga rzecz: Romy fantazje seksualne. Niby fajnie, że stara kobieta pożąda i że tak bezwstydnie, ale z drugiej strony gdyby nie chodziło o starą kobietę, a o starego faceta, i nie było tam chłoptysiów, tylko dziewuszki, jak by się czytało o nich, że może „braki w urodzie nadrabiają atrakcyjnością w barłogu”? Nie uważam samego odwrócenia ról za szczególnie emancypujące i zalatuje mi to obleśnym wujaszkiem Pilchem.

W ogóle Roma to jest odstręczająca bohaterka, nie wiem, czy czytelnik powinien jej aż tak nie znosić, jak ja nie znosiłam. Najchętniej zostawiłabym mamulkę i Zuzankę, i wszystkie te kobiety i mężczyzn w studzienkach, przeręblach, gabinetach lekarskich i bydlęcych wagonach, a pozbyła się Romy, jej kochanków, młodocianych wielbicieli, mężów, ich byłych i nowych żon. Z książki zostałaby może jedna trzecia, ale jaka wspaniała!
Profile Image for Dorka Noszołata.
5 reviews
September 8, 2018
Mam wrażenie, że to książka o niczym. Tam nic się nie dzieje, zaczynając i kończąc jesteśmy w tym samym punkcie. O starości i problemach kobiecej seksualności?
Bohaterka budzi się zdziwiona, że jest już stara i jest jej z tego powodu bardzo smutno, bo ma wielką ochotę ruch*ć się z młodszymi chłopcami. Dobija ją fakt, że mąż od niej odchodzi do młodszej Manueli. I tyle. Reszta to szczegóły z jej i życia bliskich jej osób, które w żaden sposób nie są nam potrzebne.
Za wyjątkiem mamulki - wiejskiej baby, która gada ze studnią. Tak, to była najciekawsza postać.
Ale to wszystko mógłby usprawiedliwić fakt, że ta pozycja pretenduje do zostania książką poetycką - stąd to całe zamieszanie, brak konkretu itp. I być może faktycznie spełnia cechy gatunkowe, ale ta poezja nie uwiodła mnie jakoś szczególnie. Ona jest dobra, ale w znaczeniu "na czwórę", jest po prostu poprawna i w tych poetyckich obrazach nie ma nic odkrywczego.
Profile Image for Teleseparatist.
1,278 reviews159 followers
September 24, 2019
Nie wiem w sumie, czego się spodziewałam, ale zawiodłam się nieco. To pewnie kwestia gustu - ja zwyczajnie rzadko kupuję turpizm i taką wersję odrealnionego, przerośniętego naturalizmu, groteskę i karnawał - ale lektura zmęczyła mnie. Były momenty bardzo celne, ale koniec końców nie miałam wrażenia, że rozumiem postaci, że wyszły poza bycie językowymi tworami. Znowu, może ta ich niespójność jest celowa, może ludzie nie są spójni, ale miałam nadzieję na coś więcej, a czułam się, jakbym cały czas ślizgała się po metaforycznej tafli.

(Niemniej jednak, super, że mogę dzięki legimi trochę polskiej literatury ponadrabiać!)
Profile Image for Adam Pluszka.
Author 60 books53 followers
February 11, 2019
Bardzo osobna powieść, bardzo precyzyjna, choć sucharkowe gierki słowne ("czytają ze zrozumieniem Kanta, choć to o kant dupy potłuc" czy "czuję rausz. Raus, raus, poganiam się") doprowadzały mnie do szewskiej pasji.
Profile Image for Antek.
157 reviews11 followers
April 2, 2018
Nie mam pojęcia co myśleć o tej książce, forma zagmatwała treść, treść rozlała się w formę, to nie książka, to album, zbiór obrazków, przeważnie smutnych.
Profile Image for Mateusz Woliński.
190 reviews55 followers
February 3, 2019
„Krótka wymiana ognia”. Krótkie zdania miały ciąć jak seria z karabinu. Niestety strzela kapiszonami.

Rudzka opowiada o trzech pokoleniach kobiet. Poznajemy historię Romy, starzejącej się poetki i jej matki. Z opowieści Romy wyłania się również portret jej córki – Zuzanny, utalentowanej pianistki.
Czego tu nie ma: wojna, Ruscy, Niemcy, Żydzi, samobójstwa, Marzec 68, starość, wygasająca seksualność, nieudane małżeństwa. I w zasadzie każdy z tych tematów zbudowany jest z klisz, które nie wnoszą nic nowego. Ich zestawie nie powoduje nowego otwarcia. Katalog traum, który można przypisać każdej historii.

Historie powtarzane nie stają się silniejsze. Tu można powiedzieć, że nudzą. Również forma w jakiej są opowiadane. Rudzka buduje język z zasłyszanych fraz. Przypomina to formę memu, krótkie zdania, prowokujące zestawienia, ale z tego nie wynika nowa jakość. Jak w memie, który widzimy po raz kolejny, przestaje robić wrażenie. A metoda zostaje szybko obnażona, a co gorsze zostaje pusta.

Szkoda. Miała prowokować, miała być odważna i świeża. Miała pokazać nową perspektywę. A jest nuda i wtórna.
Profile Image for Senga krew_w_piach.
816 reviews104 followers
October 13, 2019
Niewątpliwie Rudzka stworzyła swój własny, rozpoznawalny język i on brzmi. Jest wartki i ciemny jak rzeka Mokra. Ale czasami jest dla mnie zbyt upstrzony stylistycznymi zanętami, wręcz pretensjonalny, nie łapię haczyka. Jednak z drugiej strony czy nie tak powinien brzmieć język 70-cio letniej poetki, która pisze swoiste epitafium, której wszystko w środku jeszcze się gotuje i woła, że chce żyć, ale zewnętrzna skorupa coraz bardziej zimna i spękana. Kiedy rozpatrując bilans zysków i strat na koniec okazuje się, że nie zostało nic. Samotność, odrzucenie, śmierć. Dałam się porwać nurtowi tej powieści, ale wyszłam z niej zmęczona i przygnębiona.
Profile Image for Joanna Slow.
473 reviews45 followers
May 31, 2018
Duże rozczarowanie zmarnowaniem naprawdę ciekawego tematu i tych kilku perełek, które się tam zaplątały. Udane, moim zdaniem, w tej opowieści są pojedyncze momenty, chwilami dosadność języka, ale całość mnie zupełnie nie porwała. Oniryczne fragmenty dotyczące wspomnień matki głównej bohaterki irytowały, a nawet powodowały ze odkładałam te książkę na chwilę. Być może gdyby udało mi się zanurzyć w tej opowieści i jej poetyckości, klimacie, mój odbiór i ocena byłyby inne niż przy takim rwanym, wieczornym czytaniu.
Profile Image for Katka Malina Mojkowska.
13 reviews
April 23, 2019
Nie dałam rady całości, odłożyłam w połowie. Styl mnie pokonał i przerósł nadmiar treści (w sumie nie wiem, czy nadmiar, czy niedobór?). Przykro mi jakoś, bo nastawiłam się na fajerwerki. Okładka boska.
Profile Image for Marta Demianiuk.
897 reviews631 followers
January 30, 2021
Bardzo specyficzna książka. Raz mnie zachwycała, raz przyprawiała o zmieszanie, a przez całą lekturę czułam, że nie do końca rozumiem o czym czytam.
Profile Image for Anna Cała.
148 reviews2 followers
March 26, 2023
Zdania momentami na 4, a może i 5 gwiazdek, przyjemność z lektury momentami na 1 gwiazdkę. Stosunek bohaterki do świata niepojęty - jak w takiej szpetocie można żyć? U Witkowskiego czy Masłowskiej świat też jest niepiękny, ale tam czuć jednak miłość.

Lekturze towarzyszyła brzydka myśl, że w tej okropnej babie, poetce Romie, odbija się dość dokładnie sama Zyta.

Średnia ocena więc w okolicach 2,5, ale więcej po książki Rudzkiej nie sięgnę, bo mnie zatruwa.
Profile Image for pi.kavka.
615 reviews33 followers
February 22, 2021
Istnieje spore prawdopodobieństwo, że nie zwróciłabym na tę pozycję uwagi gdyby nie fakt, że na EmpikGo dostępny jest audiobook czytany przez Krystynę Tkacz, która lektorką książek jest po prostu świetną, a jej interpretacje każdorazowo mogą ocenę danej lektury podnieść przynajmniej o jedną gwiazdkę.

„Krótka wymiana ognia” to powieść jednocześnie piękna i obrzydliwa. Obie te cechy zdobywa dzięki postaci Romy Dąbrowskiej. Piękno bierze się stąd, że kobieta jest poetką i – jeśli tylko chce – potrafi w piękny sposób opisywać zastaną rzeczywistość. Ale Roma to też człowiek, zresztą starzejący się i przez to pełna jest jakiejś nadkwasoty, która czyni z niej postać wulgarną, brzydką, czasem wręcz obrzydliwą. Cała książka pełna jest różnego rodzaju niedomówień, wielu kwestii czytelnik musi się domyślać, spora ich część pozostaje jakby porzucona i niedokończona. Niczym ulotna myśl, która pojawia się w głowie, zajmuje ją na kilka godzin, a potem ucieka przez nikogo nie goniona.

Cały jednak zarys fabuły jest tylko plastyczną sceną dla tego, co w tej książce najistotniejsze, czyli dla odczuć głównej bohaterki. Romie z wielkim trudem przychodzi pogodzenie się ze świadomością, że się starzeje. Najmocniej w tym procesie boli ją to, że przestaje być już atrakcyjna dla mężczyzn, których ona sama ciągle darzy sporą estymą i chętnie nadal prowadziłaby bujne życie erotyczne, choć to w przeszłości doprowadziło ją do kilku dramatów. Kobieta doznaje prawdziwego szoku, kiedy młody mężczyzna wyznaje jej w wiadomości platoniczną miłość, a potem – podczas spotkania – nie dobiera się do niej i zbywa żartem wszelkie jej próby zainicjowania stosunku seksualnego. Po tym spotkaniu Roma długo dochodzi do siebie i odmawia koronkę do wszystkich bardziej istotnych kochanków w swoim życiu.

Obok historii życia Romy mamy też zestawione wspomnienia z młodości jej matki, która również nie była stereotypową wiejską kobietą, choć na starość lekko już taką przypomina. W młodości jednak i ona mogła pochwalić się licznymi przygodami z mężczyznami i – tak jak w przypadku jej córki – tak i u niej niejednokrotnie doprowadzały one do wielkich dramatów.

Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, o czym opowiada ta książka, to powiedziałabym, że o starości i o godzeniu się z tą starością właśnie. I o tym, że bardzo często ten proces jest szalenie trudny i potrafi doprowadzić człowieka do ostateczności. Zaryzykuję stwierdzenie, że pod pewnymi względami pokazuje też, jak ważne są dzieci i wnuki w tej ostatniej ścieżce życia, ale piszę to z pewną dozą nieśmiałości, bo sama uważam, że tak jak i wiele kobiet nie potrzebuje potomstwa w okresie swojego rozkwitu, tak i nie potrzebuje go w momencie swojego więdnięcia, choć – fakt faktem – tutaj autorka trochę łączy ze sobą te rzeczy i w powieści broni się to bardzo dobrze.

Polecam tę książkę, choć nie spodziewajcie się fajerwerków i pościgów. To powieść naturalistyczna, bazująca na emocjach. Skłania do refleksji i właśnie w tym jest jej siła. Jeżeli macie okazję, to sięgnijcie po tę powieść w aranżacji pani Krystyny Tkacz, bo naprawdę robi to różnicę!
Profile Image for Ready To Reading.
184 reviews19 followers
October 21, 2024
Studzienko, przeczytałam książkę, która była brzydko prawdziwa.
O różnych obliczach miłości, o smutku i słowach, które - mimo, że nie wypowiedziane - nadal dławią w gardle.

Studzienko, ta książka była bolesna i kontrowersyjna, ale opowiadała o tym wszystkim, o czym warto mówić. Zostawiła ślad w moim sercu i nie wiem, czy on się zagoi... Ani nie wiem, czy chcę, aby to się goiło.

Studzienko, przeczytałam książkę. Książkę, która ze mną trochę zostanie. Może nie na zawsze, bo to "zawsze" czasami trwa ułamek sekundy. Ale może to "trochę" jest w tym wypadku lepsze. Może.

Studzienko...
Profile Image for Nina.
1,720 reviews42 followers
October 7, 2019
„Spakowałam się już na drogę do grobu, może się rozpakuję, chociaż na trochę.”

Mniej ważne o czym jest ta książka, ważniejsze jak jest ona zrobiona. Tak, zrobiona, nie napisana, twierdzi Zyta Rudzka w wywiadach na temat swojego warsztatu.

Treści jednak bynajmniej w Krótkiej wymianie ognia nie brak, wyłaniają się z autorskiej formy, która je tworzy. Są to wspomnienia dwóch starych kobiet, dobiegającej siedemdziesiątki poetki, Romy Dąbrowskiej, i jej bezimiennej mamulki, niemieckiej Ślązaczki. Roma jest ważniejsza. Opowiada o swoich mężach i kochankach, o Zuzce, genialnej córce-pianistce, która zniknęła gdy skończyła osiemnaście lat, uciekła od kariery i od rodziny. Mówi o swojej starczej brzydocie i zwierza się z niesłabnącego pociągu fizycznego do mężczyzn, młodych, niekoniecznie pięknych. Bezimienna mamulka zwraca się do Romy, swojej nielubianej jedynaczki, ale głównym adresatem jej monologów jest wiejska studnia. Przywołuje czasy wojny, swoich poległych mężczyzn i trzech koleżanek, które ze strachu przed zbliżającymi się Rosjanami zanim popełniły samobójstwo, zabiły własne dzieci.

Literacka forma to najogólniej rzecz ujmując kompozycja dzieła plus styl językowy. Krótką wymianę ognia można by pewnie przypisać tzw. strumieniowi świadomości, a raczej kompozycyjnej przeplatance dwóch strumieni, córki i matki, z tym że ten pierwszy niejako zasila, a więc projektuje formę drugiego. Najbardziej fascynujący jest jednak w książce język, jakim te strumienie płyną. We wspomnianych wcześniej wywiadach, szczególnie w wyśmienitej rozmowie z Michałem Nogasiem w Radio Książki, Zyta Rudzka nie ukrywa, że świat postrzega poprzez słowa. Tak też czyni jej główna bohaterka, poetka Roma Dąbrowska, która zresztą cały zewnętrzny świat, łącznie z wydarzeniami historycznymi, filtruje przez swoje doświadczenie i osobisty ogląd. A nie jest to spojrzenie polegające na jakimś poszukiwaniu spójności i sensu w życiu. Przeciwnie, wspomnienia i refleksje Romy to chaos i niejasność, paradoksalność i otwarte spektrum skojarzeń, czyli nieograniczony ciąg metafor. Zawsze uważałam, że metafora jest najpotężniejszym środkiem pojmowania rzeczywistości oraz przekazu ludzkich odczuć, spostrzeżeń i reakcji. Dlatego w całości kupuję świat autorki i jej bohaterki.

Bogactwo, oryginalność i śmiałość pojęciowo-stylistycznych metafor* w narracji Romy i jej matki powalają z nóg. Książka mogłaby służyć jako cenne źródło cytatów na rozmaite okoliczności życiowe, zarówno proste i banalne, jak i z podtekstem filozoficznym czy historiozoficznym. Spiętrzenie tego rodzaju języka, smakowanie dzieła Rudzkiej wymaga skupienia. Była to dla mnie lektura wyjątkowa, niepowtarzalna. Prawdopodobnie nieprędko jednak będę miała ochotę na podobne. Poprzez mistrzostwo we władaniu słowem przekazuje autorka tak bezwzględną, gorzko-tragikomiczną prawdę o bezradności wobec człowieczego losu, że wzbudza iście depresyjne nastroje. A wszyscy przecież często uciekamy w literacką fikcję w przekonaniu, że przynajmniej losy książkowych bohaterów ułożą się w jakiś sens. Tymczasem u Romy „Od urodzenia nie tak miało być. Chciałam inaczej, zawsze jest ‚nie tak miało być’. Wszystko do niczego. Do nikogo.”

* Używam terminu „metafora” w szerokim, kognitywnym znaczeniu [patrz: George Lakoff i inni]. W przełożeniu na stylistykę desygnatami takiej kognitywnej czy pojęciowej metafory jest nie tylko klasyczna przenośnia, ale także inne środki językowe, np. porównanie, metonimia, synekdocha, alegoria itd.
Profile Image for Agnieszka Hofmann.
Author 24 books57 followers
September 7, 2020
Nie dziwię się, że ta książka polaryzuje. W kraju aseksualnych matron, gdzie kobieta po czterdziestce, mająca potrzeby cielesne, jest co najmniej podejrzana, a już na pewno trochę obrzydliwa. Ludzie mają trudności z zaakceptowaniem tak otwartego, nagiego opisu starości, ze wszystkimi jej naturalistycznymi aspektami.
A przecież seksualność jest tylko jednym, wcale nie głównym wątkiem tej książki. To przecież opowieść o trudnych relacjach matczyno-córczanych, o potrzebie miłości, bliskości i rozpaczliwym poszukiwaniu ludzkiego ciepła, o samotności. Brawurowy język też zapewne nie każdemu się spodoba, choć ja byłam zachwycona radykalnym idiolektem mamulki. Autorka ma wyjątkowy słuch do języka i jego niestandardowych form, słuch absolutny, można powiedzieć. I w ogóle świetnie sportretowała te trzy kobiety z trzech różnych pokoleń, kanciaste, chropowate, miękkie w środku, twarde na zewnątrz, pokiereszowane, dziwne. Mocna rzecz.
Profile Image for Katika.
672 reviews21 followers
August 5, 2018
Zyta Rudzka napisała książkę interesującą, poruszającą temat kobiecej samotności, seksualności i rozliczania się z przeszłością w wieku dojrzałym. Jednak by dotrzeć do treści trzeba się tu przebić przez formę. Krótkie, postrzępione zdania, urywki różnych wątków. Poetycka stylizacja może się podobać, zwłaszcza że da się wyłowić językowe smaczki, ale może też drażnić. Mnie głównie drażniła. Odniosłam też wrażenie, że wątki poboczne, takie jak wojenne losy matki, czy wiejskie akcenty już gdzieś, kiedyś czytałam. Na plus okładka i tytuł, ale to trochę za mało.
Profile Image for Aleksandra Szranko.
862 reviews62 followers
September 6, 2020
Tyle czasu koło tego chodziłam, tak się bałam, że to będzie jakieś przegadane gówno, a tu zdania godne zapisania w kajeciku (czego już dawno nie robiłam, bo nic mnie ostatnio nie porusza na tyle, by "przepisywać książki", a kiedyś owszem, owszem, często), perełki... Oraz co za interpretacja!! Krystyno Tkacz, do nóżek padam i całuję panią w samo serce!

Bierzcie i słuchajcie tego!
Profile Image for carol..
255 reviews9 followers
June 20, 2025
poniżej będzie o zakończeniu akcji, ale uważam, że przebieg fabuły wobec tego typu prozy jest wtórny wobec stylu, sposobu narracji, sensów, itd., więc celowo nie wrzucam tego jako spoilerujący tekst, no bo… jak spoilerować coś, co nie ma na celu szokować? stosuje inne środki oddziaływani na odbiorcy?

język Rudzkiej przy pierwszej styczności był dla mnie ciężkostrawny. przy tej, drugiej krótka wymiana jest tą, tyczącą się oglądu na jej poetykę. wzruszenie byłoby tu nieadekwatne, rezonowanie przeintelektualizowane i z błędnego rejestru. trafia do mnie, celnie. poetka, z niejasną relacją z kiczem żegna się nie tyle z życiem, ile z własną historią, której ostatnie rozdziały przestają stopniowo być materiałem na wierszyki–żarciki w obliczu konfrontacji z niespełnieniem, tęsknotą i smutkiem, przeistaczającym się stopniowo w rozpacz. reminiscencje przeplatają się z chronologicznym biegiem akcji, ukazując portret poetki jako matki, żony, kochanki, córki, samotnej kobiety… role gryzą, świerzbią i w tym niedostosowaniu podkreślają to, co dla mnie ta szczególne u Rudzkiej: że w literaturze możn zrobić miejsce na rejestrowanie fikcją autentycznych doświadczeń poszukiwania spełnienia w niespełnieniu u osób z językiem twardym, wyrazistym i niepoetyckim, bo kształtowanym doświadczeniami, których lukrem nie da się w żaden sposób przykryć. doceniam te pierwszoosobowe, krótkie zdania i narratorkę w postaci doświadczającej starzenia się artystki, która bez ceregieli komentuje własną sytuacje, jest z brakami, pełniami i półśrodkami swoich doświadczeń. a tu nie ma happyendów, tęsknoty i fantazje mogą robić jedynie miejsca dla tych, które nigdy nie nastąpią. i w całej tej fatalności jest piękno. niebanalne, mimo romansowania z banałami i całym tym kiczem
Profile Image for plavizec.
250 reviews23 followers
September 14, 2025
Ova knjiga mi je baš teško pala, i malo sam zazirala od čitanja, pa se ono "oteglo" (imajući u vidu broj strana), jer je priča surova, oštra kao nož, kao tok najintimnijih misli, ličnih poraza, požude i želje koja ne prolazi sa godinama, kao nadrealna zbirka poezije i životnih promašaja, nerazumevanja, nasilja, bežanja i progona. Po stilu pisanja podseća me na Milenu Marković, pa sve puta dva. Svaka čast za prevod, za sve "dovitljivosti" i poznavanje nijansi, izraza, širine vokabulara i držanja toka i ritma pripovedanja, bez da se ijednom padne u iskušenje uprošćavanja ili podilaženja čitaocu.
Profile Image for Laura.
118 reviews
December 24, 2025
naprawde lubie ksiazki zyty rudzkiej, ale ta byla dla mnie strasznie meczaca. nie wiedzialam co sie dzieje, fabula byla dla mnie strasznie zagmatwana. i w tej pozycji nie dostajemy tyle z zabawy jezykiem co np w tkankach miekkich
Profile Image for KotKulturowa.
329 reviews11 followers
September 30, 2019
Czegoś było za dużo. Czasem powodowało zachwyt, a czasem zgrzyt zębów z przestylizowania
Displaying 1 - 30 of 103 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.