Twarda oprawa, kolorowe, wzorzyste brzegi, zakładka do zaznaczenia miejsca czytania i dwa tomy dylogii w jednym.
For Sure Not You (tom 1):
Natalie Forbes właśnie zaczęła swój ostatni rok w prywatnym liceum Westwood Academy. Dziewczyna jest perfekcyjną uczennicą, ulubienicą nauczycieli i w dodatku przewodniczącą szkoły.
Jedyną rysą na tym idealnym obrazku jest Blaise Daniels. Natalie od lat toczy z nim walkę, szczerze go nienawidząc. Chłopak to jej kompletne przeciwieństwo: wytatuowany, łamiący wszelkie możliwe zasady, z reputacją wskazującą, że jego droga życiowa prowadzi prosto za kratki.
Natalie nie spodziewa się, że to akurat Blaise przyłapie ją podczas pewnej zawstydzającej sytuacji. Chłopak przypadkowo odkryje, jak bardzo dziewczyna jest daleka od ideału, i jakie sekrety skrywa. Problem w tym, że będzie chciał je ujawnić…
Maybe You (tom 2):
Kontynuacja losów Natalie i Blaise’a – bohaterów For Sure Not You!
Natalie i Blaise rozpoczynają drugi semestr ostatniej klasy w Westwood Academy. Po tym, w jakich okolicznościach widzieli się ostatnio, oboje zachowują dystans. Natalie coraz gorzej radzi sobie z otaczającą ją presją. Zaczyna balansować na krawędzi i właśnie wtedy Blaise przez przypadek dowiaduje się, co dziewczyna robi, by zapomnieć o całym świecie.
Ich drogi znów się przecinają, a na jaw wychodzą kolejne sekrety. Blaise zdaje sobie sprawę, że nie poznaje już dziewczyny, która kiedyś tak bardzo zalazła mu za skórę. Chłopak musi zdecydować, czy da się ponieść niechęci do Natalie, czy może jednak znajdzie w sobie na tyle empatii, by pomóc jej w odnalezieniu siebie.
nawet całkiem przyjemnie się to czytało, choć momentami wiało nudą. może natalie i blaise nie trafili do moich ulubionych shipów, to i tak fajnie było poznać ich historie, czasem bardzo bolesną. dobrze że wyszli na prostą 🫶 pierwszy raz czytałam książkę w wydaniu specjalnym, które naprawdę bardzo estetycznie się prezentuje 🖤
Pisze recenzje tutaj bo nie chce pisać recenzje osobno do fsny i osobno do maybe you.
Ta dylogia skradła moje serce 🥹🫶,i'm in real love.Kocham tą dylogie całym moim serduszkiem i chciałabym ją przeczytać ponownie,nie wiedzac co się wydarzy.Kompletnie przepadałam dla tej książki,jest to książka która już od pierwszych stron mnie zaciekawiła.Ale tutaj polecam stosować się do kategorii wiekowych,gdyż nie jest to żadna młodzieżówka czy coś innego.
To miała być dla mnie lekka młodzieżówka-romansidło, a dostałam historię znacznie cięższą. Książka jest podzielona na dwie wyraźne części — i mam wrażenie, że warto ją opisać właśnie w ten sposób, bo odbiór obu części jest u mnie zupełnie inny.
Część I
Na początku wydaje się, że to będzie dość prosta historia: „zły chłopak”, idealna uczennica, korepetycje i w końcu wielka miłość. I owszem — są docinki i żarty między bohaterami, momentami wręcz jak w przedszkolu, a główny powód tych korepetycji początkowo mnie drażnił (dopiero pod koniec zaczęłam to rozumieć). Ale później wszystko zaczyna się składać w całość i okazuje się, że to nie jest banalna, przewidywalna historyjka miłosna.
Najmocniej działa tu tło: świat dużych pieniędzy i elitarnych szkół, gdzie na zewnątrz liczy się reputacja, a w środku dzieją się straszne rzeczy. Rodzice bohaterki to jakaś masakra — brakuje słów. Czułam do nich czystą nienawiść i ogrom współczucia dla dziewczyny. Romansu jest tu niewiele, bardziej stopniowe budowanie napięcia („enemies to lovers”), ale emocji i tak jest mnóstwo. Pierwsza część naprawdę zrobiła na mnie wrażenie i była dla mnie mocna oraz poruszająca.
Część II
I tu zaczynają się schody. Po ciężkiej pierwszej części liczyłam, że druga będzie choć trochę lżejsza i bardziej „romansowa”, że dostanę więcej uczuć, chemii i relacji między bohaterami. Tymczasem druga część jest jeszcze cięższa — i dla mnie po prostu mniej wciągająca. Tragedii jest tyle, że w pewnym momencie przestaje to robić wrażenie, a zaczyna męczyć. Do samego końca jest „jeszcze coś”, „jeszcze gorzej”, „jeszcze jedna tragedia”, a rzeczy, które powinny wybrzmieć (relacje, emocje, konsekwencje), gubią się w natłoku.
Wchodzą bardzo mocne tematy: samookaleczenie i realne próby samobójcze, przemoc domowa, strata rodzica w wyjątkowo okrutnym wariancie (jedno to sytuacja, kiedy leczenie nie pomaga, a drugie, kiedy na leczenie po prostu nie ma pieniędzy), a do tego relacja seksualna nieletniej, psychicznie złamanej dziewczyny z dorosłym mężczyzną. I ja naprawdę rozumiem, że to ma być „brutalna prawda” i że książka ma poruszać trudne problemy. Tylko że u mnie to zaczęło wyglądać jak zestaw ekstremów wrzucony jeden na drugi — bez oddechu i bez sensownego domknięcia.
Najbardziej wkurzył mnie wątek narkotyków. Sam temat uzależnień jest ważny, ale sposób pokazania tego tutaj jest, moim zdaniem, niebezpieczny. Bohaterka sięga po metamfetaminę „dla koncentracji”, żeby lepiej się uczyć, i mam wrażenie, że to jest przedstawione zbyt lekko: jakby dało się brać, kiedy trzeba „wyników”, a potem w razie potrzeby po prostu odstawić i wrócić do życia. Dla młodych czytelniczek może to wyglądać jak „sprytny skrót”. Tym bardziej że wiele osób słyszało, że amfetamina bywa stosowana w terapii ADHD — tylko że to są kontrolowane dawki pod opieką lekarza, a nie towar od dilera. A tutaj nie czułam wyraźnego ciężaru konsekwencji, tylko raczej „narzędzie fabularne”.
Do tego dochodzą rzeczy, które mnie drażniły czysto fabularnie, bo po prostu nie trzymają się kupy. Bohaterka niby się zmienia, ale w wielu momentach nadal zostaje „rozpieszczoną księżniczką”: po ewentualnej porażce z Harvardem wpada w panikę, jakby to przekreślało całe jej życie, zamiast normalnie rozważyć inne dobre uczelnie. U bohatera też mam duży znak zapytania: po co aż tak uparcie pchać się na MIT, skoro z jego wypowiedzi wynika, że nie marzy o kierunkach stricte inżynierskich czy ścisłych, tylko o grafice i projektowaniu — i skoro nauka nigdy nie była dla niego priorytetem?
No i wątki, które aż proszą się o konsekwencje, często są prowadzone „po łebkach”. Historia z Gavinem domagała się domknięcia. Sprawa ojca bohaterki powinna mieć realny finał, a nie być rozmyta. Bohaterka mówi lekarzom, że jej blizny to „samookaleczenie” — i na tym właściwie temat się kończy. No bo przecież oparzenia od cygar na plecach i ślady po pasku można sobie zrobić samemu, prawda?
Na deser mamy finał, który — po takiej ilości tragedii — wydał mi się zbyt cukierkowy. Serio trudno mi kupić „miłość do grobowej deski” u osiemnastolatków, zwłaszcza tak poranionych przez życie. Dla mnie to się po prostu gryzie.
Podsumowanie
Gdybym miała oceniać tylko pierwszą część, byłabym zachwycona. Jako całość mam duży problem, bo druga część znacząco pogorszyła mi odbiór całej historii: jest za ciężko, za dużo tragedii, za mało sensownego domknięcia i konsekwencji, a kilka rzeczy brzmi wręcz krzywdząco w przekazie. Jednocześnie muszę przyznać jedno: to się czyta szybko i łatwo, naprawdę trudno się oderwać — tylko że po odłożeniu książki zostaje we mnie więcej złości niż satysfakcji.
„Dla wszystkich idealnych z zewnątrz i gnijących w środku.”
Dylogia ta składa się z książek „For sure not you” i „Maybe you” opowiadających o życiu uczniów elitarnej szkoły średniej, ich wyzwaniach, sekretach i relacjach międzyludzkich. W pierwszej części poznajemy Natalie Forbes, perfekcyjną uczennicę prywatnego liceum, która jest ulubienicą nauczycieli oraz przewodniczącą szkoły Westwood Academ. Jej idealny wizerunek zostaje zagrożony przez Blaise’a Danielsa, chłopaka o złej reputacji, który jest jej totalnym przeciwieństwem. Pewnego dnia Blaise przez przypadek odkrywa sekrety Natalie, a one mogą zniszczyć jej nieskazitelny wizerunek na co dziewczyna nie może pozwolić. Ta dwójka toczy bitwę od wielu lat, a fakt, że Blaise przyłapuje Natalie podczas zawstydzającej sytuacji wcale nie pomaga. Natalie staje przed wyzwaniem utrzymania swojej reputacji i skonfrontowania się ze swoimi sekretami.
Obydwie książki łączą w sobie elementy romansu, dramatu i tajemnicy, pokazując czytelnikom skomplikowane życie młodzieży oraz to, że każdy ma swoje tajemnice, nawet jeśli na zewnątrz wydaje się być idealny.
Muszę przyznać, że jestem zakochana w wydaniu limitowanym i mam je na półce, ale sama historia była dla mnie tylko i aż „okej”. Myślę, że gdybym cofnęła się do liceum to mogłabym zakochać się w historii Natalie i Blaise’a, ale teraz będąc już dorosłą czytelniczką widzę, że powiela ona wszystkie popularne motywy i po prostu nie czułam żadnego „wow” podczas czytania. Nie mówię, że książka jest zła, ale po prostu nie trafia ona do topki moich ulubionych lektur. Najbardziej nie podobało mi się to, że na początku książki nie ma żadnych TW, a powinny się one tam znajdować.
⚠️TW⚠️ przemoc psychiczna i fizyczna, zaburzenia odżywiania, niebezpieczne zachowania, narkotyki i alkohol, treści erotyczne
Mimo, że ta książka miała pewne cringe momenty, które naprawdę mnie wykręciły to nadal mimo wszystko mi się podobały. "For sure not you" dałam 3 gwiazdki bo tam głównie były te sceny, które były strasznie dziwne XD Mogłabym oczywiście za nie dać mniejsza ocenę ale... Nie potrafię wyrzucić tej dylogii z mojej głowy 😭 Skończyłam ją już pare dni temu, a nadal o niej myślę i wątpię by to się szybko zmieniło. Maybe you>>>> o wiele lepsze niż pierwszy tom, bardzo ale to bardzo przyjemnie mi się czytało i kocham Natalie i Blaise'a są cudowni. Maybe You ma ode mnie 4 gwiazdki bo wczułam się jeszcze bardziej i no w odróżnieniu od 1 tomu nie było cringe scen (przynajmniej dla mnie) Całości daje 4/5 bo całokształt naprawdę bardzo mi się podobał 🥰
Ta dylogia jest wyjątkowa i naprawdę wiele dla mnie znaczy. Nie podejrzewałam, że tak mocno we mnie trafi i będę miała na niej tyle przemyśleń. Rozumiałam Natalie i pokochałam Blaise (oczywiście wysoki brunet z tatuażami, ale to tylko taki dodatek, nie?). Niedługo zaczynam czytać kolejne książki Weroniki, ale po tych już wiem, że raczej się nie zawiodę❤️
Obie części przeczytałam, czytały się naprawdę szybko, gdzieś tam przywiązałam się do bohaterów, ale nie uważam tej książki za coś co KONIECZNIE trzeba przeczytać, noo nie...nie wiele tracicie jeżeli nie macie w zamiarze sięgnąć po tą dylogie. Mimo to 3.5/5 - 4/5, to według mnie właściwa ocena :)
KOCHAM TĄ DYLOGIE. będę to powtarzać zawsze i każdemu bo jest naprawdę godna polecenia, przeczytałam właśnie w tej wersji po raz pierwszy i naprawdę jest cudownie zrobiona🫶🏽