Dzieci i ryby głosu nie mają? Nie w naszych czasach! Poznaj swoje prawa i nigdy więcej nie daj się zmanipulować w szkole.
Podczas lekcji skonfiskowano Twój telefon? Nauczycielka od fizyki każe Ci wyciągnąć kolczyk z nosa pod groźbą uwagi? A może z powodu gadania na lekcji ukarano Cię jedynką z matmy? Być może nie wiesz, ale nic z tego nie jest legalne! Marcin Kruszewski, prawnik i twórca profilu Prawo Marcina, nie pozwoli, by brak wiedzy wpakował Cię w kłopoty. A wszystko to w przystępnej i zrozumiałej formie, dalekiej od podręcznikowego stylu, który znasz ze szkolnej ławki.
Nieważne, czy jesteś uczniem, nauczycielem czy rodzicem — ta książka na pewno przyda się przy najbliższej klasowej dyskusji!
[współpraca z wydawnictwem Agora] Szczerzę mówiąc bardzo pozytywnie zaskoczyłam się tą książką. Z początku myślałam, że będzie to typowy poradnik napisany „typowym prawniczym językiem” jednak pomyliłam się ! Ta książka jest napisana w taki sposób, że na spokojnie uczeń 3 klasy nie powinien mieć problemu z językiem tej książki 😁. Czcionka jest w miarę duża, na niektórych stronach nie ma za wiele tekstu co sprawia, że czyta się dużo szybciej niż przeciętną książkę. Sądzę, że oprócz tych rzeczy nie dałoby się zbytnio zepsuć tej książki bo to w końcu poradnik, w którym dodatkowo wszystko potwierdzone jest przez różne źródła prawa. Naprawdę bardzo dużo z niego wyniosłam i czuję się dużo mądrzejsza o swoje prawa 🙈. Fajne jest też to, że książka podzielona jest na „lekcje” i to, że w ostatniej z nich Marcin wyjaśnia jak walczyć o swoje prawa i jak wykonywać to w praktyce, bo sama myślę, że nie miałabym odwagi tak jak wielu innych uczniów, podejść do nauczyciela i powiedzieć mu prosto w twarz, że to co robi jest niezgodne z prawem. Także z mojej strony leci ogromne polecanko i uważam, że każdy uczeń, nauczyciel, rodzic czy nawet każda biblioteka szkoła powinna zaopatrzyć się w swój egzemplarz tej książki 😁.
Dobra książka dla osób, które nie mają pojęcia o prawach uczniów i uczennic. Ja oglądałam materiały Marcina przez ponad rok i większość informacji z tej książki wiedziałam. One są tu tylko zebrane i podparte odpowiednimi przepisami. Jednak co doceniam to fragment z zaskarżeniem szkoły lub nauczyciela - dla niektórych może być to pomocne, a zawsze lepiej wiedzieć jak to zrobić, patrząc na to, że wos (w którego skład wchodzi też prawo) aktualnie jest tylko w 8 klasie podstawówki (z tego co wiem), a dalej nie jest on nauczany, co jest według mnie bardzo złą decyzją organów decydujących o tym.
Trudno mi ocenić tę książkę, bo jest dosyć nietypowa. Ja sama nie dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, jednak wiem, że dla innych niektóre przepisy były nieznane. Jednak czy ta wiedza coś nam daje? Czy reagujemy na łamanie swoich praw? Rzadko i wiem to z własnego doświadczenia. Bo ta spirala się kręci i kręci - zwrócisz uwagę nauczycielowi/nauczycielce, że masz prawo napić się wody, to on/ona wstawi ci uwagę za to. Bo tak to działa - ten kto łamie prawo, zwykle nic sobie nie robi z tego. Jeśli jest to przyzwoity człowiek to sprawdzi i przyzna się do błędu, ale przeważnie przyzwoity człowiek nie łamie prawa, prawda? Takie mam przemyślenia na ten temat. Warto, żeby rodzice wstawiali się za swoim dzieckiem, jeśli chodzi o takie sprawy, bo jednak często osoba niepełnoletnia ma mniejsze poszanowanie od osób pełnoletnich (nauczyciel/ka, dyrektor/ka).
Odhaczam to tylko dla formalności, bo już było mi dane mieć z tym wcześniej do czynienia....Kochani...To jest coś, czego nie tylko potrzebują uczniowie, nauczyciele, rodzice. Nie uważam, że to jest tylko przewodnik i pochylenie się nad kwestiami prawnymi - pod płaszczykiem tego kryją się historie I realia i to, jak generalnie prawo może być wykorzystane na przeciw i przede wszystkim nie być prawomocnym. Pokazuje przy tym, jak różne sprawy w prawach uczniów (którym i ja do nie dawna jeszcze byłem) można walczyć i przede wszystkim rozgryzać. Jak można walczyć z marginalizacją prawa i rozbieżności... Moim zdaniem za mało powiedziane, że jest to kompendium, które i tak jest kompletne. - to jest przełom. Twist, który jest nam wszystkim potrzebny - my activist soul is in love - dosłownie
Totalny must read tego roku! Znajcie swoje prawa Kochani i wykorzystujcie je, by wam dawaly względy, a nie marginalizowaniu.
Czytajcie, podejmijcie się, dajcie sobie coś, co pozwoli wam się na pewne rzeczy powołać!
Cieszę się, że taka książka powstała. Wszystko przedstawione w sposób uporządkowany, z przykładami i wyszczególnioną podstawą prawną, napisane codziennym językiem (więc prosto), z podsumowaniami. Jeśli chodzicie do szkoły, warto przeczytać.
Czytało mi się tą książkę bardzo przyjemnie tym bardziej że chodzę do szkoły. Dzięki tej książce uniknąłem wielu sytuacji w których były łamane prawa ucznia a ja przed tem nie zdawałem sobie sprawy że było tyle "nielegalnych" sytuacji podczas lekcji.książka nie tylko opisuje szkołę podstawową ale również szkoły niepubliczne i szkoły ponadpodstawowe. Ja jestem zadowolony z prezentu na urodziny od moich rodziców i polecam każdemu kto chodzi do szkoły,jest nauczycielem, albo rodzicem dziecka które chodzi do szkoły
Ta książka to zestaw praw ucznia, o które młodzi ludzie najczęściej pytają. Prosto napisana, podzielona na lekcje, opatrzona historiami, dzięki którym łatwiej wyobrazić sobie realne sytuacje, w których chroni nas prawo. Książka dla osób uczących się i nauczycieli. Nie jest - jak głosi wiele negatywnych komentarzy - przeciwko komuś. To książka, z której skorzysta cała społeczność szkolna. Dzięki niej młodzi ludzie poznają hierarchię aktów prawnych, dowiedzą się, co robić, gdy łamane są ich prawa, jak mądrze reagować (nie, nie leci się od razu do kuratorium),co jest kwestią prawa, a co kultury. Nauczyciele też skorzystają, bo naprawdę wiele się nam myli - i mówię tu celowo w liczbie mnogiej. Prawo edukacyjne jest jak hydra - trudno dociec, gdzie można znaleźć aneks od aneksu. Jeszcze większe zamieszanie dzieje się dlatego, że w mediach dowiadujemy się, że ma się pojawić jakieś rozporządzenie, więc żyjemy już zgodnie z nowymi zasadami, a okazuje się, że jednak nie weszło ono w życie, a o tym już nikt tak hucznie nie informował. Kolejną kwestią są statuty, często sprzeczne z prawem i chociaż nieustannie się o tym mówi, to nadal Stowarzyszenie Umarłych Statutów ma ręce pełne roboty. Uważam, że książka Marcina to dobry pomysł na szkolny prezent: uczy obywatelskich postaw, uważności na wykluczenia i podaje argumenty, jak można im zapobiegać.
4,5/5 Prawnika Marcina Kruszewskiego od dawna śledziłam w internecie. Za pomocą platformy tik toka edukował, popularyzował wiedzę odnośnie praw, obowiązków obywateli oraz przewidzianych za nieposłuszeństwo kar z kodeksu karnego bądź cywilnego. Za każdym razem robił to w sposób rzetelny, ale i łatwy do zrozumienia dla odbiorcy. Gdy dowiedziałam się o premierze jego książki oraz poruszanej w niej tematyce szkoły – mimo bycia już od 3 lat absolwentką liceum – byłam nią zainteresowana. Wynikało to z faktu zaciekawienia jaki kierunek obrał autor oraz jak poradził sobie w realizacji. Natomiast główny powód sięgnięcia po książkę był zgoła inny – chęć odkrycia jakie błędy popełniała kadra nauczycielska przez wszystkie moje etapy edukacyjne. Jak się okazało w placówkach do których uczęszczałam łamane były przepisy Ustaw regulujące oświatę, a nawet występowały statuty niezgodne z paragrafami Konstytucji. Myślę, że brak reakcji ze strony uczniów i rodziców wynikał między innymi z deficytu upowszechnionej wiedzy na ten temat. Wiele osób akceptowało taki stan rzeczy, nie zagłębiając się w podstawy prawne, ani nie wchodząc w dyskusję z pedagogami. Uważam, że jest to pozycja warta przeczytania dla każdego. Właściwie tworzy ona kompendium wiedzy – od obowiązków ucznia, po kwestie jego praw, a kończąc na możliwościach zgłaszania tych miejsc, które nie wywiązują się z dostosowanych norm.
Konkretna, krótka i dobrze ustrukturyzowana książka, która jest ważnym krokiem w stronę uświadomienia nauczycieli, dzieci i uczniów w kwestii praw i obowiązków każdej ze stron.
Prostym i przystępnym językiem autor przedstawia kolejno charakterystyczne kategorie, elementy i sytuacje z życia szkolnego. Punktuje kiedy i w jaki sposób nauczyciel może ocenić lub ukarać ucznia. Poruszane tematy odnoszą się do:
- Picia i jedzenia w trakcie zajęć - Usprawiedliwiania nieobecności - Zwolnieniach z wf - Tego czy dzwonek jest dla nauczyciela… - Czy można zdać do następnej klasy z nagannym zachowaniem… i wiele więcej
Duży plus za połączenie obrazowego przykładu sytuacji z odwołaniem do norm prawnych.
Lektura ważna, potrzebna, potencjalnie wywołująca ważne rozmowy społeczne. Uświadamia szczególnie tych, którzy są częścią szkolnej społeczności. Zdecydowanie polecam, wartościowa, pełna wiedzy i ciekawostek w przyjemnej w odbiorze formie.
Sięgnęłam po książkę bardziej z ciekawości jak młody prawnik–influencer poradzi sobie z taką formą przekazu (sama treść dla mnie jako studentki nauk prawnych nie była do końca odkrywcza). Jestem usatysfakcjonowana efektem. Prosto, przystępnie, nawet jeśli pojawi się bardziej prawniczy zwrot, Marcin od razu tłumaczy go "na nasze". Cudownie, że w końcu uświadamia się uczniów o swoich przywilejach, nie tylko obowiązkach jak robią to zazwyczaj nauczyciele. Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie usłyszał, że "dzwonek jest dla nauczyciela" lub, że musi czekać z wyjściem do toalety do przerwy. Szkoda, że za kilka lat książka w sporej części może być już nieaktualna, ale myślę, że Marcin się na to przygotował i będzie wznawiać wydania w razie zmiany stanu prawnego.
Książka Marcina jest podzielona na sześć lekcji - każda po kilka tematów mówi nam o konkretnych aspektach życia szkoły - prawach uczniów, obowiązkach czy możliwościach zgłoszenia łamania prawa. Wszystko pięknie i ładnie, jednak jest to strasznie monotonnie opisane. Plusem stało się to, iż dowiedziałam się wielu przydatnych informacji, natomiast z drugiej strony nie są one jakieś wielce wybitne i większość znajdziemy na tik toku Prawo Marcina. Równie dobrze można zajrzeć tam, tyle że dłużej zajmie nam wyszukanie. Kolejną kwestią jest to, że książka została napisana dużą czcionką, za co dziękuję. Dodatkowo, poszczególne elementy, które mogą wydawać się ważne w tym całym temacie, są wytłuszczone na zielono. Nie trzeba męczyć się z całym rozdziałem, wystarczą trzy linijki i już rozumie się kontekst tematu. Podsumowując, publikacja spodoba się osobom, które chcą dowiedzieć się coś więcej o swoich prawach (ależ odkrywcze) jak i tym, które mają na tym punkcie fisia.
Hejka! Dzisiaj nietypowa recenzja książki, mianowicie z całkiem innego gatunku. Na moim profilu jeszcze nie było książki o takiej tematyce. Bardzo się cieszę, że mam okazję zrecenzować tą pozycję, ponieważ sama jestem jeszcze w szkole!
Profil Pana Marcina towarzyszy mi od dłuższego czasu. Kiedy wydał książkę, mog�� zapoznać się dokładnie z prawami, które są istotne w naszym życiu.
Po przeczytaniu uważam, że to fenomenalna książka, pod względem treści, wydania- wygląd naprawdę mnie zachwyca!
Posiadamy spis treści, który ułatwia czytanie, wiemy czego się spodziewać, przy kolejnych stronach.
Jako początkująca nauczycielka obiecałam sobie jedno: nigdy nie dopuszczę, żeby moi uczniowie czuli się niesprawiedliwie potraktowani. Dalej trwam przy moim postanowieniu, niestety przebywając w pokoju nauczycielskim często jestem świadkiem dyskusji wynikających z nieznajomości przepisów zarówno przez nauczycieli jaki i uczniów. Dlatego dziękuję, że taka pozycja powstała. Autor zebrał i w przystępny sposób wytłumaczył prawa obowiązujące w placówkach szkolnych. Absolutny must read dla wszystkich zainteresowanych 🎉❤️👌
Szczerze to nie wiem jak ją ocenić. Niby spoko ale na dłuższą metę po prostu nudzi się już czytanie tego i staje się to monotonne dlatego myślę, że lepiej czytać sobie po kilka stron dziennie na przykład na wieczór. Tak naprawdę też większość widziałam na tiktoku więc według mnie lepiej właśnie je obejrzeć niż to czytać. Przystępny język, a z drugiej strony dużo formalności. Mam mieszane odczucia 🤷🏼♀️
Nie mam zastrzezen naprawdę dobrze napisana książka. Jest łatwy język kolorwe strony ładnie ozdobione wiec jak dla osoby takiej jak ja która nie zna się na prawie naprawdę zrozumiałam prawie wszytko. Uważam że przeczytanie tej książki jest naprawdę pożyteczne bo można dowiedzieć się o swoich prawach, które niestety w szkole czesto są łamane.
I read it...I mean it might be an interesting read for both students and parents but I unfortunately don't think anyone will be saved from an abusive teacher if they cite the constitution. Knowing your rights is important though, so I maybe shouldn't be that hard on this book. Idk but my rating also reflects my enjoyment of the book and it wasn't great for me personally