Historie zbrodni, kradzieży i oszustw w międzywojennej stolicy opisane w tygodniku „Tajny Detektyw”. Dehnel od lat pasjonuje się wychodzącym w Warszawie w latach 30. XX wieku tygodnikiem „Tajny Detektyw” – nie tylko mniej lub bardziej zdumiewającymi historiami zapełniającymi jego łamy, ale też oryginalną na skalę europejską szatą graficzną oraz po prostu historią społeczną międzywojennej stolicy przebijającą z tekstów. Ten świat – pełen domowych awantur, towarzyskich skandali, oficerów, luksusowych kamienic i zagrzybionych mieszkań bez wody i prądu – dobrze znają czytelnicy felietonów Jacka Dehnela w „Gazecie Stołecznej”. Teraz rozszerzone teksty z tej serii ukażą się w jednym tomie, w godnej tematu oprawie graficznej.
Jacek Dehnel (born May 1, 1980) in Gdańsk, Poland) is a Polish poet, writer, translator and painter. Dehnel studied at Warsaw University in the MISH College (Interfacultative Individual Humanistic Studies) and graduated from the Polish Language and Literature department. Dehnel is openly gay and currently lives in Berlin, Germany.
His first collection of poems was the last book recommended by Polish Nobel Prize Laureate, Czesław Miłosz.
Dehnel has published his poems in various literary magazines, including Kwartalnik Artystyczny, Studium, Przegląd Artystyczno-Literacki, Topos, Tytuł, Undergrunt. He works also for an internet literary portal Nieszuflada.
Dehnel has translated poetry of such poets as Osip Mandelshtam, W. H. Auden, Mary Oliver - unpublished, and Philip Larkin, George Szirtes - published. He has also rendered in Polish lyrics for songs by Ástor Piazzolla.
He has been awarded literary prizes that include the Kościelski Award in 2005 and the Paszport Polityki in 2007.
Takie sobie. Zbiór historii kryminalnych przedwojennej Warszawy. Niektóre ciekawe (szpiegowskie), niektóre nudne. Książka idealna do toalety, bo ma krótkie rozdziały.
Zaczęło się od albumu starych zdjęć policyjnych, rozrosło się do sporego projektu, by finalnie stać się książką. Tygodnik "Tajny Detektyw", ukazujący się w latach 30. w nakładzie nawet 100 tysięcy egzemplarzy, został przywrócony do życia dzięki Jackowi Dehnelowi. Czytelnik prowadzony jest przez uliczki dawnej Warszawy, salony, knajpy i meliny, widzi biedę, która popycha do zbrodni albo widzi zło, które po prostu jest w człowieku. Błędy lekarskie, narkotyki, cmentarne duchy, domy złe, przepowiadanie przyszłości z... pośladków, seanse spirytystyczne, kariera kata Maciejowskiego czy ofiary zarąbane siekierą. Nie tylko fani opowieści true crime znajdą tu coś dla siebie.
Wartością tej pozycji jest przede wszystkim styl - Jacek Dehnel opowiada fascynująco, operuje czasem żartem i ironią, rzuca aluzje literackie i kulturowe. Czyta się więc to świetnie, a jeśli dodamy po prostu ciekawe historie i klimat z dreszczykiem - efekt murowany. A, sporo tu też zdjęć z tygodnika, które zdecydowanie podnoszą wartość przekazu. Polecam!
Po przesłuchaniu x podcastów kryminalnych niektóre sprawy mogą być znane, ale spod pióra Dehnela to jak odkrywać je na nowo. Szczególnie mi zapadła w pamięć czarnego mężczyzny który potem miał walczyć w Powstaniu Warszawskim (nieprawda) a wcześniej robił niezłe przekręty rodzinne i finansowe, żeby na koniec emigrować do Londynu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Zbrodnia to niesłychana, przez Jacka Dehnela przedstawiona przefantastycznie. Tak lekko napisanego reportażu dawno nie czytałam, a i poszerzyłam horyzonty o wiedzę o rumpologii. Polecam
Nieoczywista historia Warszawy międzywojnia zaczerpnięta z bulwarowej prasy i opisana wspaniałym piórem Dehnela. Lektura lekka, choć wisi nad nią ciężar nadchodzącej II wojny światowej.
Sprawy kryminalne zaczerpnięte z magazynu, który ukazywał się w latach 30. XX w. opowiedziane na nowo. Felietony zawarte w książce powinny zainteresować miłośników true crime i zbrodni sprzed lat. Tutaj dodatkową zaletą są także smaczki dotyczące praktyk dziennikarskich tamtego okresu. Warto, chociaż też przyjęłam bez wstrząsów, zaskoczeń i nic nie zapisało mi się w pamięci. Ale książki są po to, by je zapominać… 😉