Piękna, emocjonalna, temperamentna, kobieta sukcesu, gwiazda ekranu. Wykreowany przez media wizerunek Danuty Stenki nawet w połowie nie oddaje prawdy o jej niezwykłej osobowości. Pełne szczerości rozmowy z Łukaszem Maciejewskim odsłaniają jej inne, nieznane oblicze.
Aktorka opowiada o swoim dzieciństwie spędzonym w maleńkiej kaszubskiej wsi, o wyboistej ścieżce kariery, która zaprowadziła ją na najważniejsze sceny stolicy, wreszcie o fascynującej pracy w teatrze, na planie filmowym, w telewizji. Anegdoty z życia ludzi kina i teatru przeplatają się z wyznaniami na temat prywatnych spraw. Stenka nie waha się otwarcie mówić o kosztach, jakie wiążą się z jej wymagającym zawodem – o towarzyszącym jej przez lata stresie i ciągłym braku pewności siebie. Z jej poruszających wspomnień wyłania się opowieść o dojrzewaniu kobiety do niezależności i spełnienia, w której każdy łatwo odnajdzie cząstkę własnego życia.
Stenka jest fajna osoba, wiec ksiazke czyta się szybko i ciekawie. Ale uważam, ze taka ksiazka powinna powstać za 10-20 lat. Na pewno jeszcze przed nia ciekawe role. Dla mnie trochę za wcześnie opowiedziala o swoim zyciu.
Ten wywiad-rzeka jest dowodem, że pomimo wielu sukcesów, Stenka nie dała się ponieść samozachwytowi. Nadal trzeźwo patrzy na świat i nawet jeśli zdarzają się jej potknięcia to nie próbuje zwalić za nie winy na innych, co tak powszechne w obecnych czasach. Jeśli ktoś liczył na plotki z salonów i pikantne szczegóły z życia prywatnego aktorki, niech szuka dalej, bo w tej książce ich nie znajdzie. Owszem, Stenka otwiera drzwi do swojego życia prywatnego, ale można powiedzieć że wpuściła nas tylko na podwórko a do samego domu już nie wejdziemy. Za to należą się jej brawa. Cała książka pokazuje czym różni się Stenka-aktor od Stenki-człowieka i że wcale to nie jest jedna i ta sama twarz. Szczególne brawa należą się jej za otwartość mówienia o swojej depresji, to nie jest lekki temat, szczególnie przy panującym przekonaniu że jak ktoś wymaga pomocy psychiatry to musi być wariatem. Można mieć wszystko czego się tylko zapragnie a i tak na nią chorować. I za to dziękuję najbardziej. Aż chciałoby się powiedzieć: szkoda że tak krótko! Mam nadzieję że nie będzie to jej jedyną książka bo chętnie przeczytam więcej! M.