Jump to ratings and reviews
Rate this book

Miasteczko Panna Maria. Ślązacy na Dzikim Zachodzie

Rate this book
W poniedziałek 3 grudnia 1854 roku do portu w Galveston w Zatoce Meksykańskiej w stanie Teksas przypłynęły dwa statki pasażerskie. Wiozły czterystu osiemdziesięcioro dwoje pasażerów, w tym grupę chłopów ze wsi Płużnica Wielka na Śląsku. Przybyli na zaproszenie księdza Leopolda Moczygemby, który obiecał im, że znajdą tu raj na ziemi. Po zejściu z pokładu wyruszyli na podbój Dzikiego Zachodu, włączając się w tok amerykańskiej historii. Założyli osady Panna Maria, Cestohowa i Kosciusko, bywali kowbojami, bandytami, ranczerami, żołnierzami i milionerami. Powoli z Polaków w Teksasie zmienili się w Teksańczyków z Polski lub Teksańczyków ze Śląska, bo kwestia, co jest prawdziwą ojczyzną ich przodków, pozostaje dla wielu nierozstrzygnięta.

Ewa Winnicka opowiada niezwykłe losy śląskich osadników, wpisując je w dzieje Teksasu, największego amerykańskiego stanu, który – jak przekonują jego mieszkańcy – jest najlepszy we wszystkim, począwszy od liczby uniwersytetów po stan publicznych toalet. Tu decyduje się przyszłość Ameryki, tu hoduje się najwięcej bydła, stąd pochodzą najsłynniejsi kowboje i tu znajdują się największe złoża ropy w całych Stanach. Tu mieszkają też najwięksi patrioci. W sercach niektórych z nich jest miejsce dla starego kraju, domu prapradziadów. I to o nich jest ta historia.

264 pages, Hardcover

First published May 15, 2024

13 people are currently reading
230 people want to read

About the author

Ewa Winnicka

23 books25 followers
Polska dziennikarka, reporterka, do 2014 roku związana z tygodnikiem „Polityka”.

Studiowała dziennikarstwo i amerykanistykę, ale zanim ją skończyła – trafiła do działu reportażu „Gazety Wyborczej”. W latach 1999–2014 pracowała w „Polityce”. Zajmowała się sprawami społecznymi, zwłaszcza polityką wobec dysfunkcyjnych rodzin i ochroną dzieci. Pisała także reportaże zagraniczne, m.in. o ataku na WTC, o palestyńskiej Intifadzie i gwałtownym kryzysie w londyńskim City.

Trzykrotna laureatka nagrody Grand Press: w 2005, 2008 i w 2018 roku. Jej książka reporterska pt. Londyńczycy, wydana w 2011 przez Wydawnictwo Czarne, została finalistką Nagrody Literackiej dla Autorki Gryfia. Za reportaż Angole (2014) została nominowana do Nagrody Literackiej „Nike” 2015 oraz otrzymała Nagrodę Literacką dla Autorki Gryfia 2015. Wspólnie z Cezarym Łazarewiczem wydała książkę 1968. Czasy nadchodzą nowe (Agora, Warszawa 2018). Za książkę Był sobie chłopczyk nominowana do Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz” 2018.

Jest żoną Cezarego Łazarewicza, z którym wspólnie napisała książki 1968. Czasy nadchodzą nowe i Zapraszamy do Trójki.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
17 (8%)
4 stars
82 (40%)
3 stars
90 (43%)
2 stars
15 (7%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 25 of 25 reviews
Profile Image for Marta Demianiuk.
898 reviews632 followers
March 14, 2025
Ale to jest smutna książka. Nie spodziewałam się tego. I strasznie wkurzająca. Czytanie jej przy obecnym stanie polityki amerykańskiej nie było chyba zbyt dobrym pomysłem. Konserwatyzm Teksasu to nie na moje nerwy, a kiedy jeszcze przeczytałam zdanie, że na atak Rosji na Ukrainę trzeba patrzeć szerzej, czyt. Ukraina sama jest sobie winna (wypowiedź pewnego Teksańczyka o polskich korzeniach), ręka sama zacisnęła mi się w pięść.

Reportażowo to dobra książka, ale niczego mi nie urwała, nie sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. Poprawna i tyle.
Profile Image for Marika_reads.
644 reviews480 followers
June 24, 2024
Ciekawe, ale chyba oczekiwałam czegoś więcej…?
Profile Image for Gabi.
93 reviews94 followers
June 2, 2024
W połowie XIX w. do Teksasu postanowili przenieść się chłopi ze Śląska - wszystko za namową księdza, który miał wizję stworzenia polskiej społeczności w USA. Wizja amerykańskiego snu była kusząca, a dla niektórych była też jedyną szansą na życie w godnych warunkach. Autorka prowadzi nas przez kolejne pokolenia, pokazując przy tym, jak do życia w Teksasie przystosowali się Ślązacy oraz jak radzili sobie nie tylko z trudnymi warunkami klimatycznymi, ale również z sytuacją na granicy z Meksykiem czy boomem naftowym. Teksas to szalenie specyficzne miejsce na mapie USA, rządzi się swoimi prawami i przyznam, że czytając większość wypowiedzi potomków pierwszych przybyszów ze Śląska, mam wrażenie, że gdyby dzisiaj mieli brać udział w wyborach w PL, na 99% głosowaliby na Konfederację.
Ale wracając do książki - naprawdę świetnie się ją czytało, autorka umiejętnie przeplata główny temat reportażu z historią Teksasu tak, by na pewno nie umknęły nam wszystkie zależności. Bardzo dobra rzecz, szalenie polecam, nie tylko w kontekście Ślązaków, ale życia w Teksasie w ogóle
Profile Image for Bookygirls Magda .
774 reviews86 followers
July 23, 2024
3,5
Dość ciekawy obraz polskiej mniejszości w teksasie, myślę, że pewne wątki można jeszcze trochę rozwinąć, ale generalnie w moim przypadku był to reportaż na jedno posiedzenie.
Profile Image for Joanna.
262 reviews317 followers
July 5, 2024
Ewa Winnicka to marka sama w sobie. Na każdy nowy reportaż - i książkowy i prasowy - dziennikarki czekam z wielkim utęsknieniem. Winnicka totalnie kupiła mnie swoim podejściem do rozmówców, bohaterów swoich tekstów - pełnym zrozumienia, empatii, nieoceniającym, ale jednocześnie pozbawionym stronniczości - oraz przygotowaniem i zaangażowaniem w swoją pracę. Nie ma u dziennikarki pisania pod tezę, bezpodstawnego oceniania, powierzchownego podejścia do opisywanych tematów - za to jest obiektywizm oraz kwerenda, wiarygodność i rzetelność na najwyższym poziomie. Do tego nie mogę nie wspomnieć o świetnym stylu autorki - jej reportaże pochłaniają, angażują i wzbudzają ogrom emocji niczym najlepsze powieści.

Najnowsza książka Winnickiej - “Miasteczko Panna Maria” była jedną z moich najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Jak i tych, po których najwięcej sobie obiecywałam, bo dziennikarka ponownie wraca do Stanów Zjednoczonych i tamtejszej Polonii, a właśnie tym tematem kompletnie oczarowała mnie w swoim “Greenpoint”, który nieprzerwanie od lat stawiam jako reportaż idealny.

“Miasteczko” rozpoczęło się doskonale - w pierwszych rozdziałach znalazłam wszystko to, za co tak pokochałam “Greenpoint” - pełne ciepła i bogate w odnośniki do Polski, arcyciekawe i zaskakujące, momentami i rozczulające historie życia Polaków, którzy zdecydowali się na stałe osiąść w Teksasie. Niestety, początkowy zachwyt szybko minął i przeszedł w spore rozczarowanie. Jak to - Ewa Winnicka i rozczarowanie? Niemożliwe! A jednak. Za mało jednak polskości w tej opowieści o Polakach i Polakach Ślązakach w Teksasie. Poza paroma pierwszymi i ostatnimi rozdziałami - przez resztę książki nie odczuwałam żebym czytała o Polakach - a o Teksańczykach, Amerykanach. Może zbyt pochopnie i bezzasadnie nastawiłam się na drugi „Greenpoint” - gdzie polskie pochodzenie bohaterów jest istotną częścią ich tożsamości, osobowości, typowo polskie tradycje, zwyczaje i kultura są nadal kultywowane, a tymczasem w “Miasteczku Panna Maria” Polacy są do szpiku amerykańscy. To nie tyle jest reportaż o Polakach w Teksasie, a o Teksańczykach, którzy urodzili się w Polsce, posiadali w swoim drzewie genealogicznym przodków z Polski. Żeby było jasne - to nie jest słaba książka. Winnicka bardzo kompetentnie, obszernie i drobiazgowo przybliża całą historię i genezę osadników ze Śląska jak i samej osady Panna Maria. Dokładnie i obrazowo opisuje układ miasteczka, konkretne budynki, opowiada i o poszczególnych mieszkańcach i o głównych problemach, które przez dekady trawiły osadę i były kluczowe dla jej rozwoju - o przodującej roli księży i kościoła w życiu tej małej społeczności, o zastrzyku gotówki wynikającym z odkrycia złóż ropy naftowej na terenie miasteczka.

Porządny jest to reportaż, ale z powodu dosyć mylącego tytułu i opisu i rozminięcia się z oczekiwaniami - ja osobiście jego fanką nie zostałam. Jeszcze tak na marginesie - zastanawiam się czy jeśli dzisiejsza Polonia w Teksasie rzeczywiście w tak wielkim stopniu się zamerykanizowała, wrosła w tamtejszą kulturę, tradycję, obyczaje i praktycznie całkowicie wyzbyła się polskiej tożsamości, nie odczuwa więzi z krajem swoich przodków - to czy nie warto byłoby podejść autorce do tego reportażu od innej strony. Dla mnie dużo bardziej interesujące byłoby gdyby Winnicka skrupulatnie przyjrzała się i zbadała jak przez te kilka dekad teksańska Polonia coraz bardziej oddalała się od swojej ojczyzny, jak polskie tradycje, zwyczaje zaczęły być coraz skuteczniej wypierane przez amerykańskie. Z jakiego powodu polscy osiedleńcy i mieszkańcy tego regionu Teksasu tak szybko i praktycznie w pełni się zamerykanizowali podczas gdy ich rodacy z Greenpoint nadal na pierwszym miejscu identyfikują się jako „Polacy”? Czy w tym regionie występowały konkretne czynniki, które amerykanizację znacznie ułatwiały i wzmagały? Czy może mowa o najzwyklejszym porzuceniu pielęgnowania przez kolejne pokolenia myśli o kraju ojczystym? Te pytania skutecznie zaprzątały mi głowę w trakcie czytania “Miasteczko Panna Maria”. Niestety, w książce odpowiedzi na nie nie znalazłam.

instagram | facebook
Profile Image for Judith.
346 reviews14 followers
August 12, 2024
3,75/5

Tak jak o mniejszości polskiej w Chicago słyszeli wszyscy, tak o tym, że Ślązacy okiełznali Dziki Zachód wiedzą nieliczni. Wspaniale, że dzięki reportażowi Ewy Winnickiej ta wiedza się rozszerza i to dosyć szeroko (na bookstagramie książka cieszy się dużą popularnością, a w księgarniach też ją często widzę).

Jest to bardzo ciekawa historia, warta poznania, która zawiera tyle nieoczywistych kwestii, np. problemy z tożsamością (do Teksasu wyjechali Ślązacy, którzy już mieli swój język, a zderzenie z angielskim sprawiło stworzenie komunikowania się zrozumiałego tylko dla ich grupy), językiem i częste dla emigrantów zakłamywanie rzeczywistości (początki na amerykańskiej ziemi były bardzo ciężkie, w listach do rodziny był to kraj miodem i mlekiem płynący).

Ciekawy jest też aspekt PRowy. Teksas dzięki filmom o dzielnych kowbojach kusił swoją wolnością, wizją przygody i szybkiego zarobku. Na miejscu okazywało się, że jest jeszcze ciężej niż w Polsce (ataki Indian, Amerykanów i dzikich zwierząt, trudne warunki klimatyczne), ale tak jak napisałam na początku - Ślązacy okiełznali Dziki Zachód i do dziś żyją potomkowie, którzy pielęgnują pamięć o swoich przodkach.
Profile Image for Katika.
672 reviews21 followers
October 18, 2024
W Teksasie są miasteczka, w których mieszkają potomkowie śląsko-polskich imigrantów z XIX wieku. Cząstka języka, tożsamości, kultury trwa tam przekazywana z pokolenia na pokolenie, tworząc ciekawy twór z teksańską i amerykańską kulturą.
Interesujący temat, jednak niewiele zostanie mi w pamięci poza głównym wątkiem, poszczególne historie ludzi, gdzieś zanikają.
Profile Image for Aleksandra Gratka.
679 reviews68 followers
June 6, 2024
"Nic w Teksasie nie przypominało życia, które zostawili za sobą".
W drugiej połowie XIX wieku 3470 osób z Górnego Śląska, około 100 rodzin, ruszyło kolonizować inny świat. Zachęceni przez księdza Moczygembę, zostawili wszystko i niemal tak jak stali, ruszyli w nieznane. A to nieznane nie okazało się od razu Ziemią Obiecaną... Strudzeni wędrowcy zobaczyli niegościnny step, który sami musieli zagospodarować. Nie znali języka, więc stali się łatwym łupem dla nieuczciwych pracodawców. W dodatku uciekając przed pruskim wojskiem, trafili na wojnę secesyjną... Niegościnna ziemia nie odrzuciła przybyłych, którzy wybudowali kościół, a później całą osadę Panna Maria, zapuścili korzenie i zaczęli czuć się "u siebie".
Ewa Winnicka ruszyła ich śladami. Rozmawiała z potomkami osadników, wysłuchała fascynujących opowieści, poznała poplątane dzieje rodzinne.
Autorka zastanawia się, jak w poznanych ludziach współgra krew polska, śląska i amerykańska. Wszystko to prezentuje na tle panoramy Teksasu, tego bardzo specyficznego stanu, słynnego z dostępu do broni, miłości do Trumpa i niechęci do obcych.
Nic nie wiedziałam o Ślązakach na Dzikim Zachodzie, więc ten reportaż pochłonęłam, szczególnie że autorka ma gawędziarski styl, a czytelnik przez opowieść wręcz płynie. Polecam!
Profile Image for smak_slow.
305 reviews16 followers
June 5, 2024
Miasteczko Panna Maria położone jest ok. 100 km od San Antonio, zostało założone w 1854 roku przez polskich imigrantów z Górnego Śląska. Do wyjazdu namawiał ich ojciec Moczygemba, twierdził, że trafią do krainy mlekiem i miodem płynącej. Imigranci, mający nadzieję, że trafią do ziemi obiecanej, sprzedawali cały swój dobytek i płynęli do nowego świata. Niestety na miejscu realia okazały się całkowicie inne. Zamieszkali na pustyni, bez żywej duszy w pobliżu, cierpieli głód, brud i ubóstwo. Od podstaw musieli zbudować nowe życie. Niezadowolenie imigrantów sprawiło, że ojciec Moczygemba musiał wyjechać z Panny Marii. Kolejne lata nie były dla łaskawsze. Susze, kataklizmy, wojna secesyjna, dyskryminacja, Strażnicy Teksasu, Ku Klux Klan czy niepokoje społeczne nie dawały im wytchnąć. Imigranci i ich potomkowie z czasem świetnie odnaleźli się w nowej rzeczywistości. Wielu do tej pory z dumą wyraża się o miejscu, z którego pochodzi.

Ewa Winnicka wykonała ogromną pracę, sięgnęła do wspomnień dotyczących wieku XIX, XX i czasów współczesnych, stworzyła opowieść fascynującą. Opisała osoby, które wywarły (niektóre nadal wywierają) duży wpływ na życie potomków imigrantów i Stany Zjednoczone. Autorka rozłożyła na czynniki pierwsze wiele problemów imigrantów i ich potomków, co pozwala wszystko lepiej zrozumieć. Szalenie zaciekawiła mnie kwestia Strażników Teksasu i Ku Klux Klanu. To opowieść, która daje do myślenia i otwiera oczy. Polecam!
127 reviews10 followers
December 25, 2025
3,5, ale dla mnie na tyle odkrywcza, że pomimo lekkiej chaotyczności, naciągam ocenę w górę
Profile Image for Czytelniczy zamęt.
182 reviews2 followers
June 6, 2024
„Miasteczko Panna Maria” to może nie lokalne dla mnie miejsce (opowiada raczej o okolicach Opola niż Katowic), ale gdy doczytałam, że opowiada historię przybycia Ślązaków do USA, stwierdziłam że muszę tę książkę przeczytać. Nie miałam pojęcia o czym się tu dowiem, więc wymagań tym samym nie miałam.

Reportaż to przeplatające się historie Polaków, którzy ponad 150 lat temu udali się do USA oraz ich potomków z lat teraźniejszych. To nie tylko historia Ślązaków na tych ziemiach, ale także opowieść o byciu Amerykanami i jednocześnie Polakami, a w tym wszystkim byciu katolikami. O dostosowywaniu się do społeczeństwa, ale i o zmianach jakie dokonały się w tych rodzinach na przestrzeni lat, bo przecież zawsze trochę wrastamy w miejsce w którym mieszkamy.

Jest tu też dużo o Teksasie, przede wszystkim bardzo przejrzyście autorka przedstawia nam, dlaczego Teksańczycy są tacy inni, mają wszystko najlepsze i największe.

O rany, jak się płynie przez ten reportaż! Pani Ewa ma świetne pióro, pisze rzeczowo, zwięźle, ale kiedy trzeba obrazowo. Jest to reportaż uczestniczący z dużą dozą tła historycznego o wspomnianym wcześniej drugim największym stanie w USA. Polecam zapaleńcom Serii Amerykańskiej, tak jak i Ślązakom. Jeśli nie jesteście w tych 2 grupach, możecie się trochę znudzić, gdyż temat jest jeden i dogłębnie zbadany, ale polecam chociaż spróbować 😊
92 reviews
May 30, 2024
Niedawno czytałam powieść "Tam gdzie nie pada", która jest oparta na historii polskiej wisi, ktora praktycznie w całości pewnego pięknego dnia wyjechała do Teksasu... zafascynowała mnie ta historia dlatego od razu sięgnęłam po ten reportaż. I to był strzał w dziesiątkę.
Miasteczko Panna Maria zostało założone przez Śląskich emigrantów. W długą podróż do stanów wybrała się spora grupa mieszkańców wsi Płużnica. Zastała tam tylko kawał suchej ziemi. Chłopi wzięli się do ciężkie pracy i założyli swoją osadę. Jest to wspaniały reportaż pokazujący bez koloryzowania przez co musieli przejść i jak dalej potoczyły się ich losy.
80 reviews
June 1, 2025
W "Cesarzu Ameryki" zarysowany jest temat emigracji z XIX wieku z Galicji z fokusem na problemie samej podróży ubogich włościan. Tutaj autorka skupia się na tym co działo się z ludźmi już po przybyciu do Nowego Świata. Dodatkowym atutem jest przeplatanie opisów losów indywidualnych bohaterów z historią Teksasu. Fajne!
Profile Image for Anna.
154 reviews17 followers
September 8, 2024
Bardzo szczegółowe opisy życia mieszkańców polskich (lub śląskich) osad w Teksasie - zarówno te historyczne, jak i współczesne. Świetna refleksja nad tożsamością jednostek i całych zbiorowości.

4/5
Profile Image for Szymon Szott.
443 reviews
October 22, 2024
Dla mnie osobiście bardzo ciekawe bo powiązane z dzieciństwem. Cieszę się, że lepiej poznałem tę historię.
Profile Image for Ilona.
42 reviews
Read
November 8, 2024
DNF. Niby dobry materiał na reportaż, ale ta książka jest zwyczajnie nudna.
Profile Image for Jagoda Szostak.
23 reviews
February 26, 2025
bardzo przyjemna, sporo dowiedzialam sie o temacie o ktorym nawet nie wiedzialam ze istnieje! a tym bardziej o tym ze jest taki ciekawy :))) supi
Profile Image for Marta.
63 reviews1 follower
August 6, 2025
Książka ciekawa, ale miałam nadzieję dowiedzieć się czegoś o początkach tej polskiej osady, jak się rozwijała i zmieniała. Tymczasem dostałam reportaż o amerykańskiej Polonii.
46 reviews1 follower
May 14, 2025
Zaskakująca historia. Trochę „Chłopki”, trochę western, trochę o wielości tożsamości.
Displaying 1 - 25 of 25 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.