To Roszpunka z XXI wieku, która nie czeka na swojego księcia! Odważnie odkrywa nowy dla siebie świat, a czytelnikowi zapewnia emocjonalny rollercoaster!
W jednej z małych miejscowości pod Paryżem, w domku w środku lasu, mieszka Ro – nastolatka, która właśnie przygotowuje się do matury i osiemnastych urodzin. Połowę życia spędziła na ciągłych przeprowadzkach, a drugą – jako więzień swojego domu. Pod pretekstem bezpieczeństwa, matka nie pozwala jej wychodzić dalej niż do ogrodu. Ro ma jednak wielką pasję: od zawsze marzy, by zostać aktorką, a cztery ściany domu jej to uniemożliwiają.
Gdy przez przypadek poznaje nową przyjaciółkę Jeanne, w końcu ma szansę rozwinąć skrzydła. Dodatkową motywacją jest Xavier – chłopak poznany na kółku teatralnym, w którym Ro powoli zaczyna się zadurzać. Czy Ro pokona przeszkody i spełni swoje marzenia? Czy uda się jej ucieczka do wielkiego świata?
"Romance w skrócie ro", po tytule spodziewasz się romansu, po okładce Roszpunke uciekającą po swoich włosach do księcia, ogólnie romance to przecież romans co nie. Głównym wątkiem tej książki nie jest romans, co najwyżej Romance bo tak ma na imię nasza główna bohaterka a w skrócie Ro. Czytając tą opowieść możemy odczuć bunt wobec nieludzkich zachowań matki Ro. Możemy się poczuć jak Ro, która musi wkońcu doznać świata. Czytając opis nie spodziewałam się, że wątek Ro, która przesiaduje w domu będzie tutaj najważniejszy. A jednak przeliczyłam się i musiałam cierpieć razem z Ro. Styl pisania wciąga w dalszą lekturę tak samo i fabuła. W tej książce nie ma momentu bez akcji, napewno nie doznamy nudy. Na końcu to już podchodzi pod kryminał, przynajmniej ja tak myslę. Pokochałam Carmen, gdyby nie ona to nwm co dalej. To jest dobra książka, tak jak już podkreśliłam niekoniecznie doznałam tego, czego się spodziewałam, ale nie było co narzekać. Możecie przeczytać będzie git. Pozdro
Retelling z przesłaniem, może rozdrapać nasze dawne rany z dzieciństwa ALE historia jest naprawdę świetnie napisana i wciąga. Poznajemy świat okiem Ro, która wiele lat siedzi zamknięta w domu, a mimo wszystko nie przestaje marzyć. Daje z siebie wszystko w sytuacjach w które wciąga ją los i się nie poddaje. Jeśli brakuje wam motywacji lub nadziei to w tej książce ją znajdziecie. Jest uroczo, jest strasznie, jest abstrakcyjnie, a zarazem prawdziwie. Może taka Ro żyje gdzieś głęboko w nas?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, do sięgnięcia po książkę "Romance, w skrócie Ro", zachęcił mnie interesujący opis i piękna, wyrazista graficzna okładka, która bezapelacyjnie przyciągająca uwagę. Jest to powieść z gatunku literatury młodzieżowej, a dokładniej współczesna wersja Roszpunki. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w ekspresowym tempie. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie i nie odłożyłam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. Historię Ro czytałam już jakiś czas temu, a nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury tej powieści. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali naprawdę świetnie i autentycznie wykreowani i jestem pewna, że śmiało moglibyśmy się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Tytułowa Ro od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię. Niemniej jednak mocno jej współczułam tego z czym musiała się zmagać, mowa o trudnej relacji pomiędzy Ro, a jej matka, która była wręcz toksyczna, ponieważ kobieta mocno ograniczała córkę, Ro musiała w każdej kwestii podporządkowywać matce, nie mogła mieć własnego zdania, wszystko pogłębiał fakt, że dziewczyna przebywała w zamknięciu, a co za tym idzie w samotności. Wielokrotnie miałam ochotę "wejść" do tej historii żeby przytulić, wesprzeć główną bohaterkę i zapewnić, że jeszcze wszystko będzie dobrze. Naprawdę mocno jej kibicowałam i cudownie było obserwować jak dziewczyna się otwiera i zaczyna robić to co lubi, kocha i co sprawia jej przyjemność. Na kartach powieści jest także zaprezentowany wątek romantyczny, który bardzo mi się spodobał, wszystko w tej sferze toczyło się swoim niespiesznym rytmem pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które wywołują naprawdę całą lawinę emocji, wrażeń i wzruszeń. Na kartach tej powieści znalazłam wiele uniwersalnych prawd i wartości którymi powinniśmy kierować się w życiu. Miło spędziłam czas z tą książką i chętnie w przyszłości ponownie sięgnę po powieści spod pióra autorki. Polecam!
Łał... cudo. Książka opowiada o Ro. Dziewczynce, którą matka więzi w domku w środku lasu. Romance, bo tak brzmi pełne imie dziewczynh, niewiele brakuje do osiemnastych urodzin, ale w oczach matki, osiągnięcie tego wieku niewiele zmieni. Uważa, że niebezpieczny świat nie jest dla niej, dlatego dziewczynka jedyne kogo widuje, prócz matki, to nauczycieli i gosposię Carmen. Jednak Ro ma marzenia, a właściwie jedno wielkie marzenie. Od dawna pragnie zostać aktorką. Jednak zamknięta w domu niewiele może... jej los ma możliwość się jednak odmienić, gdy przypadkiem poznaje Jeanne, przyjaciółkę jakiej nigdy nie miała, a chwilę potem Xaviera. Czy te znajomości zmienią życie Ro? Czy odważy się ona sprzeciwić matce?
Powiem wam, że książka wspaniale wyciągnęła mnie z zastoju czytelniczego. Faktycznie jest to Roszpunka XXI wieku, jak jest napisane na książce i cudownie poznaje się tę historię, umieszczoną w bierzących czasach. Postacie są wspaniałe, uwielbiam Carmen, to taka typowa postać, biednej, ale szczęśliwej kobietki która ciężko pracuje żeby mieć poczciwe życie, jednocześnie wiedząc że miłośći jest ważniejsza od pieniędzy. Postać Ro jest za to zagubiona, ale ciężko się jej dziwić po takim wychowaniu. Fajnie jest widzieć jak stara się walczyć o siebie, chociaż jej historia nie jest wesoła. Książka jest wspaniała, super szybko się ją czyta, przyjemnie i mega lekko. Polecam.
Lubię retellingi, ale rzadko trafiam na takie, które mają rzeczywiście wiele wspólnego z pierwowzorem, a jednocześnie wyróżniają się na tyle, że tworzą nową, w pełni oryginalną historię. Taka właśnie jest historia Ro, Romance, dziewczyny uwięzionej przez "nadopiekuńczą" matkę...
Bo moim zdaniem właśnie o tym jest "Romance, w skrócie Ro". Pod uroczym romansem, nietypową historią o spełnianiu marzeń i pierwszej miłości, kryje się swego rodzaju horror. Opowieść o życiu w zamknięciu, w izolacji od świata, w ogromnej samotności. Bez telefonu, Internetu, jakiegokolwiek kontaktu ze światem - a co najważniejsze, bez znajomych, przyjaciół, osób w swoim wieku.
Cała książka była jednym wielkim tornadem emocji, ale największe wrażenie zrobiła na mnie końcówka. To, jak autorka nietypowo podeszła do niektórych tematów, jakie karty wyłożyła na samym końcu, jakie sekrety odsłoniła i jakie plot twisty się tam pojawiły... Wow, po prostu wow.
W "Romance..." sceny słodkie mieszają się z tymi gorzkimi, radość z odkrywania nowych rzeczy jest przyćmiona przez strach, desperacja bohaterki idzie w parze z jej odwagą, a nadzieja i rozpacz walczą ze sobą w każdym słowie, zdaniu, rozdziale.
Ta książka jest po prostu wyjątkowa i zdecydowanie jest jedną z tych, o których chciałabym zapomnieć, by móc po raz kolejny poznać je na nowo. Czytajcie, warto!
4,1/5⭐ Ro niedługo będzie pisać maturę, jednak nie to zaprząta jej myśli. Od dłuższego czasu marzy o ucieczce z domu, ponieważ jej mama nie pozwala jej wychodzić dalej niż do ogrodu - dziewczyna uczy się w domu, nie ma kontaktu z rówieśnikami i nie wie praktycznie nic na temat świata na zewnątrz. Jednak ma się to zmienić - Ro nawiązała kontakt z córką swojej nauczycielki od matematyki, a ta zabrała ją na próbę przedstawienia spektaklu, które bohaterka uwielbia. Jedna spontaniczna przygoda przeobraża się w rutynowe wyjścia, co wiąże się nie tylko z nowymi przeżyciami, ale oczywiście kłopotami i konsekwencjami.
Wątek romantyczny od początku mi się nie podobał, nie pasowało mi w nim praktycznie nic, ani ten cały Xavier ani to jak szybko rozwinęła się ich relacja. Na szczęście nie skończyli z Ro razem co przywitałam z wielką ulgą. Poza tym książka była naprawdę bardzo ciekawa, spodobało mi się przeplatanie rozdziałów z właściwą akcją fragmentami ,,Z pamiętnika Ro". Rozwijanie się młodego człowieka odizolowanego od świata, jeg lęki, myśli, a także relacja z matką (raczej ciotką) zostały moim zdaniem dobrze przedstawiona.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka była fajna, prosta, trochę Disneyowa. Dobrze napisana, jak się pojawiały francuskie czy hiszpańskie wstawki, to były przypisy na dole strony z tłumaczeniem, więc duży plus bo czasami są na końcu książki. Całość się szybko i przyjemnie czytało, fajnie było poznać przeszłość Ro czytając wpisy z jej pamiętnika. Pod koniec parę rzeczy mnie zaskoczyło, kilku się domyśliłem. W ebooku na Legimi jak się klikło w cyferkę przypisu, to przenosiło do niego, więc nie zepsuli. Nie mam nic do zarzucenia, ale brakowało mi tego czegoś. Nie wiem co by to mogło być, bo nawet trupy dostałem.
Ro czasami popełniała głupie decyzje, ale nic dziwnego skoro całe życie siedziała w domu i nie miała kontaktu z prawdziwym światem, a mimo to jest na tyle mądra, żeby nie żyć z wiadomo kim. Do pieca z tą osobą. Na koniec zrobiło mi się żal jej matki, koniec końców miała dobre intencje.
Historia Ro jest smutna i pełna nadziei, całość ma zupełnie inny wydźwięk, niż możnaby się spodziewać po tytule, czy nawet opisie. To nie jest czarno biała historia, a pełna niuansów opowieść o walczeniu o siebie i podejmowaniu ciężkich decyzji.
Wykorzystanie motywów z Roszpunki było genialne! Kocham Zaplątanych i czytanie tej książki, cała ta kreatywna podróż, było niesamowitym doświadczeniem. Nie oczekujcie jednak czarującej bajki z Disneya, Ro żyje w prawdziwym świecie i autorka nie boi się nam tego przypominać.
Co zrobisz, żeby uratować ludzi, których kochasz? I co najwazniejsze: co zrobisz, żeby uratować siebie?
Z POCZĄTKU MYSŁAŁAM, ŻE TO BĘDZIE ZWYKŁY ROMANS. Nie spodziewałam się takich wątków oraz wydarzeń w tej pozycji. No zakończenie wbiło mnie w fotel i pozostawiło pustkę. Po przeczytaniu epilogu gapiłam się tępo w sufit, serio. Jeszcze zastaniowię się nad dokładną oceną tej książki ale na pewno zaskoczyła mnie pozytywnie.
Zdecydowanie nie jest to romans, i zdecydowanie spodziewałam się czegoś innego ale zaskoczyłam się bardzo pozytywnie. Dużo ciężkich tematów, ciekawa i gęsta fabula, chociaż czasem zbyt skrajna i wymyślona. Polecam bo nigdzie indziej o niej nie słyszałam. 3.5 ⭐️
Niezwykle poruszająca opowieść, której fabuła niesie ze sobą fale emocji. Fascynujące marzenia młodej Ro, zamkniętej w domu, sprawiają, że czytelnik współczuje jej zmaganiom. Historia stawia pytanie o granice i odwagę dążenia do swoich pragnień.
Opis malowniczej miejscowości pod Paryżem i Ro, która marzy o byciu aktorką, wzbudza intensywne uczucia. Wątek miłosny z Xavierem dodaje opowieści romansowego smaczku, sprawiając, że serce bije szybciej (na szczęście ni na długo, ale to przekonacie się czytając o Ro).
Mimo zachwycającej fabuły, czuję, że opowieści trochę brakuje głębi emocjonalnej. Chociaż autora zgrabnie prowadzi przez życie Ro, istnieje potrzeba bardziej intensywnego zanurzenia się w uczucia i wewnętrzne rozterki. Mimo to, lektura, którą trudno odłożyć, pełna pasji, marzeń i niepewności. Dodatkowo, wszystko odbywa się w XXI wieku, co nadaje realizmu i pokazuje uczucia dzisiejszych nastolatków (chodzi o Xaviera). Jeśli chodzi o koniec książki, był to dla mnie duży plot twist przez co mam ochotę na oznanie dalszych losów bohaterki.