W najmroczniejszych momentach życia często łapię się na przekonaniu, że moje ponure myśli ciągną mnie w dół i sprawiają, że uznaję samą siebie za złą osobę. Czy to prawda? Nie. Myśli nie są częścią nas. Nie są nami. Złe myśli nie sprawiają, że jesteśmy złymi ludźmi. Podobnie jak myślenie o samej sobie, że jestem cudowna nie sprawi, że będę świetną osobą w oczach innych. Właśnie ten fragment, mówiący o emocjach i myślach uderzył we mnie najmocniej w trakcie czytania Psychopozytywności od Marii Kaczorowskiej.
Psychopozytywność to swojego rodzaju esej, w którym Autorka opowiada o swoim życiu i o tym, jak na każdym jego etapie odkrywała kolejną prawdę o sobie. W tej książce czytamy historię młodej kobiety, która spotykała się z pytaniami, z którymi spotyka się wielu z nas. Dlaczego chcesz, aby wszyscy cię lubili? Dlaczego uważasz, że nie zasługujesz na nic dobrego? Dlaczego wydaje ci się, że jesteś gorsza? Dlaczego umniejszasz swoje emocje i czujesz się głupio z okazywaniem ich? Wielu z nas posiada dokładnie te same problemy, ponieważ ucząc się życia w społeczeństwie, uczymy się dostosowywania do potrzeb otaczających nas ludzi. Chcemy być odbierani jako dobrzy, pozytywni ludzie, nawet kosztem własnego samopoczucia.
Oto kilka faktów, które wyłożyła mi niczym kawę na ławę Maria Kaczorowska:
- odczuwanie emocji, nawet tych złych jest w porządku,
- uzewnętrznianie się jest w porządku,
- ciągłe porównywanie swojego życia do przeszłości sprawia nam przykrość,
- biczowanie się za chwilową utratę kontroli wpędza nas w niepotrzebne poczucie winy,
- złe myśli nie robią z nas złych ludzi.
Jest to pozycja, która nie tyle nauczyła mnie czegoś nowego, a uświadczyła w wielu przekonaniach na mój temat. Uświadomiła mi, że ludzi z podobnymi rozterkami jest wielu i nie jestem w tym sama. Będzie to doskonała lektura dla tych, którzy nie do końca rozumieją siebie i potrzebują, aby ktoś im powiedział: wszystko jest z tobą okej, wyluzuj!