Jeśli myśleliście, że świat grozy nie ma już nic do zaoferowania naszym najmłodszym czytelnikom, ta recenzja udowodni, że jesteśmy w błędzie.
Zgaś światło i… czytaj albo słuchaj! „Upiorrrne opowieści” to według mnie strzał w dziesiątkę. Szukacie książki, która dostarczy Waszym dzieciom przyjemnego dreszczyku emocji, ale nie spędzi im snu z powiek? Wydawnictwo Labreto serwuje nam nowość, która idealnie trafia w tę niszę. „Upiorrrne opowieści” autorstwa Anastacii Garcii to zbiór opowiadań, który sam wydawca trafnie reklamuje hasłem: „To nie są bajki do poduszki. To są bajki spod łóżka”.
Już sam tytuł z zabawną, „strrraszną” pisownią sugeruje, że mamy do czynienia z horrorem w wersji dla młodszych czytelników (sugerowany wiek to 9+). I dokładnie tym jest ta książka – antologią grozy skrojoną na miarę młodych poszukiwaczy wrażeń.
W twardej liczącej ponad 230 stron oprawie, Anastacia Garcia zebrała 22 opowiadania. Nie są to jednak typowe europejskie straszydła. Siła tej antologii leży w jej globalnym zasięgu. Autorka, czerpiąc z własnych meksykańsko-amerykańskich korzeni oraz fascynacji folklorem, zabiera nas w podróż po całym świecie – od mroźnych pustkowi Arktyki, przez japońskie legendy, aż po mroczne zakątki Afryki i Ameryki Południowej.
Opisy fabuł, które można znaleźć w zapowiedziach wydawnictwa, brzmią intrygująco, np. dziwna lalka znaleziona na cmentarzu, szkoła, do której uczęszcza się wyłącznie nocą, czy pianino, które w opuszczonym domu gra samo… To klasyczne motywy grozy podane w sposób przystępny, ale wciąż wywołujące gęsią skórkę. Warto zaznaczyć, że polskie wydanie jest tłumaczeniem nagradzanego oryginału (Ghostly, Ghastly Tales: Frights to Tell at Night). Książka w wersji anglojęzycznej zdobyła uznanie, między innymi, na Pub West Book Design Awards 2024, co świadczy o jej wysokiej jakości edytorskiej.
To idealna pozycja dla dzieci, które wyrosły już z bajek o wróżkach, a fascynuje je to, co tajemnicze i trochę straszne. Jeśli Wasze dziecko zaczytuje się w „Gęsiej Skórce” R.L. Stine'a lub lubi seriale w stylu „Stranger Things” (w wersji light), ta antologia będzie strzałem w dziesiątkę. To świetny, kontrolowany „pierwszy dreszczowiec”, który rozwija wyobraźnię i oswaja z folklorem z całego świata.
Gorąco polecam „Upiorrrne opowieści” jako inteligentną, świetnie napisaną i pięknie wydaną antologię grozy dla młodych czytelników. To doskonała propozycja na długie, jesienne wieczory. Wystarczy latarka, kołdra naciągnięta aż po nos, i można zanurzyć się w świat, w którym nie wszystkie drzwi powinno się otwierać. Podczas słuchania audiobooka żałowałam tylko jednego – że za moich dziecięcych czasów nie było takich książek.