Siedemnastoletnia Melanie Clark jeszcze do niedawna prowadziła życie zwykłej nastolatki. Szkoła, najlepszy przyjaciel JD, pisanie do szuflady – to był świat, który znała i kochała. Wszystko zmienia się w chwili, kiedy dziewczyna, za namową JD, decyduje się wydać swoją pierwszą powieść. Książka szybko staje się bestsellerem, a prawa do ekranizacji kupuje znana wytwórnia filmowa. Anonimowa dziewczyna zostaje gwiazdą. Celebrytką, którą firma Rite - właściciel popularnego serwisu społecznościowego dla nastolatków - zaprasza do udziału w swoim nowym reality show. Program jest na ustach wszystkich: rajska wyspa, sześcioro młodych pisarzy z całego świata i rywalizacja, która dla jednego z uczestników zakończy się czekiem na okrągłe dziesięć milionów dolarów! Melanie nie pragnie popularności ani pieniędzy. Przekonała się już, że sława ma swoje blaski, ale i cienie. Nie przyjęłaby propozycji, gdyby nie ciężka choroba JD. Eksperymentalne leczenie, które może go uratować, kosztuje krocie. Jednak udział w reality show może być trudniejszy, niż się wydaje. Wyspa, pozornie rajska, wcale taka nie jest, a Mela skrywa pewien sekret, który nie może wyjść na jaw. Nigdy. Sprawy nie ułatwiają też inni uczestnicy, a szczególnie przystojny, ale i wyjątkowo wredny Liam Jones… Czy milionowa nagroda okaże się warta ryzyka?
Bardzo lekki styl, sama idea reality show o pisaniu mnie ujęła, pomysł na całość super (chyba spędziłam zbyt dużo warsztatów z Mikołajem, że domyśliłam się wielkiego plot twistu przed 100 stroną 😅 ale mimo to, super). Przeszkadzała mi na początku ekspozycja i info dump, a potem kiedy dialogi zamieniały się z normalnych rozmów w sumowanie wzajemnych wypowiedzi i streszczanie dochczasowej fabuły. Wydaje mi się też, że uczucia między postaciami pojawiły się zbyt szybko. Generalnie polecam ✨️
Główna bohaterka wydaje się strasznie infantylna, jej proces myślenia momentami nie miał dla mnie najmniejszego sensu, często nawet nie dochodziła do żadnych większych konkluzji, czy to na temat swojego zachowania czy sytuacji.
Sam pomysł jednak, ma moim zdaniem pewien potencjał, ale bardziej w postaci filmu lub serialu. Odniosłam wrażenie, że ta książka chciała mi coś przekazać, ale ostatecznie jej się to nie udało.
OSZUSTKA. THE RITE SHOW to książka, która wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Zaczęło się nieźle - wkręciłam się w historię i Autor zdecydowanie potrafi zaciekawić czytelnika. Dużo się tam działo i interesowało mnie, jak to wszystko się zakończy. Podobał mi się też pomysł na fabułę - reality show, w którym udział biorą młodzi pisarze, a ich zadaniem jest napisać książkę - takiego czegoś jeszcze nie było. Dodatkowo, na jaw wychodzą tajemnice i okazuje się, że twórcy programu mają jakieś ukryte motywy. A może tak się tylko naszej bohaterce wydaje? Czegoś takiego jeszcze nie czytałam i ogromny plus za to. Zaletą jest również paleta zróżnicowanych bohaterów i to, że każdy z nich odegrał jakąś istotną rolę w powieści. Gdzie więc zaczynają się schody? W tym miejscu, w którym zdaję sobie sprawę, że jestem na tę książkę zwyczajnie za stara. Mam wrażenie, że była ona napisana z przeznaczeniem dla osób ok. 15/16 roku życia, które mają nieco inne podejście do świata i relacji międzyludzkich. Tak młode osoby często silniej przeżywają wszystkie relacje, a mnie niestety wręcz denerwowało tworzenie wielkiej miłości i przyjaźni po jednym dniu pobytu, potem kłótni z bardzo głupich powodów, a jeszcze później biegania bez celu. Rozumiem, że to takie typowe zachowania nastolatków, w końcu wiek bohaterów oscylował wokół 18 lat. Mnie niestety to raziło. Bolało mnie też wykorzystanie uproszczeń w fabule, chociaż można było się nieco rozpisać i sprawić, że wszystko nabrałoby więcej logiki, a także niepotrzebne wciśnięcie trójkąta miłosnego, który jakoś niekoniecznie tam pasował. Książka miała ogromny potencjał i Autor zdecydowanie wie, jak zaangażować czytelnika w lekturę, ale niestety mi trochę zgrzytało. Może to ze względu na wiek, bo daleko mi do grupy targetowej, ale raczej po tom drugi już nie sięgnę.
Jestem bardzo zaskoczona tą historią. Spodziewałam się czegoś innego, a dostałam coś o wiele lepszego, od moich oczekiwań. Fabuła wciągnęła mnie od razu. Dużo się działo i to na wielki plus. Na pewno sięgnę po kontynuacje, bo tak końcówka… mam dużo pytań 😅 Każdy z bohaterów jest inny. Alice miałam ochotę przywalić, była bardzo wkurzająca. Enzo to koleś z którym szybko można się zaprzyjaźnić. Aren był taki za miły, jak na moj gust. Rei to irytujący postać, ale teksty były zabawne. Główna bohaterka - Melanie - jakoś szczególnie się nie wyróżniała, ale przyjemnie czytało się książkę z jej perspektywy.
2,5 roku zbierałem się, żeby napisać o tej książce coś merytorycznego. Pamiętam całkiem dużo; taka powieść zostaje z człowiekiem na zawsze. Muszę też przyznać, że wchodziła zaskakująco gładko, niczym masełko roztopione na kanapce nieletniego, pryszczatego pisarza bestsellerów przez gorące, tropikalne słońce.
Oszustka jest napisana w duchu najlepszej prozy eksperymentalnej; taki James Joyce, tylko nasz narodowy. Świetnym przykładem są opisy, które okazują się… po prostu opisami. Wiecie, tu stało czerwone biurko, a na nim niebieska książka, a na książce zielone jabłuszko. Ten niewątpliwie świadomy bunt wobec zasady show, don’t tell sprawia, że lektura jest świeża i wymagająca, bo czytelnik musi marnować neurony na wyobrażanie sobie każdego detalu w pokojach odwiedzanych przez narratorkę, zamiast płynąć z fabułą.
Mówimy także o książce głęboko zaangażowanej ideologicznie: w myśl komunizmu każdej postaci przypada po jednej cesze charakteru. Można być np. miłą albo niemiłym. Każdemu wobec potrzeb. Oczywiście nie wszyscy trzymają się zasad, przez co dostajemy aż dwie postaci dwucechowe. Jedna jest przystojna i jest Włochem, druga jest niebinarna i ma atopowe zapalenie skóry (jeśli to spoiler, przepraszam). Na szczęście nasza główna bohaterka jest wzorową obywatelką i grzecznie trzyma się bycia wyłącznie irytującą.
Oszustka wywarła również wpływ na mój światopogląd. Zwykle nie lubię, gdy w recenzjach piszą, że jakiś wątek został potraktowany „po macoszemu”, bo co to właściwie znaczy, ale dla tej książki zmieniłem zdanie. „Po macoszemu” świetnie tu pasuje. Weźmy historię wielkiej przyjaźni naszej przyszłej noblistki z jej jakże miłą współwyspiarką: w pierwszej scenie się poznają, w drugiej albo trzeciej zostają przyjaciółkami, zaraz potem przechodzą kryzys, a następnie wątek się kończy. To nie tylko genialne, ale również moralne, bo oszczędza dużo papieru i drzewa nie umierają.
Powyższy przykład to tylko jeden z wielu. Nie zapominajmy o pozostałych, jakże dynamicznych relacjach między bohaterami. Na przestrzeni stron podlegają one fundamentalnym przemianom. Jeśli początkowo dwie osoby się lubią, to potem mogą się nagle znielubić. Jeśli zaś początkowo się nie lubiły, to prawdopodobnie w pewnym momencie przestanie tak być. Momenty tych owidiuszowych wręcz metamorfoz następują bardzo gwałtownie ze zdumiewająco błahych powodów. Na szczęście Autor zręcznie chroni czytelników przed ryzykiem ich niedostrzeżenia, umieszczając nas prosto w głowie Melanii. Azyl umysłu bohaterki okazuje się jednak pułapką bez wyjścia, co w przewrotny sposób koresponduje z motywem wyspy w omawianej powieści.
Dostrzegam niestety jeden minus. Finał całej historii wykazuje niepokojące podobieństwa do zakończenia Best Selera, czyli całkiem sympatycznej książki dla dzieci tego samego autora, tylko że… No, w Best Selerze było brutalniej. Zostawmy już, że zakrawa to na autoplagiat (chociaż tyle, że auto 🚗). W tym konkretnym przypadku przeniesienie schematu z literatury dziecięcej do młodzieżowej to niezbyt dobry (czytaj: zły) pomysł. Choć czytelnicy w obu przypadkach zasługiwali na więcej, to ci starsi wybaczają o wiele mniej.
Ostatecznie największą zbrodnią Oszustki wcale nie wydaje się bycie nieambitną, nieśmieszną i kliszową młodzieżówką, tylko fakt, że kompletnie nie wierzy w swoich czytelników. Jakby nie było w niej ani chęci opowiedzenia fajnej historii, ani zaproszenia do wspólnego przeżywania emocji. Jakby za całym projektem stała myśl: jeśli małolaty czytają o przystojnych chłopakach, bogatych ludziach i oglądają Love Island, to złóżmy wszystko w całość i na pewno kupią.
Aha, i tekst o kaloryferze xDDD Mia madre, che disastro.
„– Chcieli to zrobić nam wszystkim. Nakarmić nami ten przeklęty algorytm…” Melanie, jest siedemnastoletnią dziewczyną, która do niedawna była zwykłą nastolatką. Do czasu kiedy postanawia napisać książkę, która staje się bestsellerem, a ona świeżą gwiazdą. Ponadto będzie brała udział w reality-show, który odbędzie się na wyspie. Natomiast sława nie jest tak piękna, jak mogłaby się wydawać... „To był czas, by skończyć z pytaniami i wreszcie znaleźć jakieś odpowiedzi”. Rzadko sięgam po tytuły pisane przez autorów, w dodatku polskich. Z chęcią spróbowałam i niestety nie była to udana lektura. Przez całą historię się nudziłam. Przez całą książkę maksymalnie tylko kilka razy mnie coś w niej trochę zaciekawiło, ale żaden wątek nie został świetnie rozwinięty tym bardziej poprowadzony. Główna bohaterka w ogóle nie przypadła mi do gustu, mogę powiedzieć o niej tylko, że była płaska i totalnie bez charakteru. Pomysł ciekawy, a wykonanie wręcz przeciwnie. A szkoda. Czy przeczytam kontynuację? Nie sądzę. Na pewno nie w najbliższej przyszłości. Życzę autorowi świetnych sukcesów i grona swoich odbiorców.
Zacznijmy od stylu pisania autora. Nie był on zły. Czytało się go naprawdę przyjemnie i nie ciężko było wczuć się w postać. Myślę, że nie jest to autor po którego będę często sięgać, ponieważ mimo wszystko wolę kobiety jako autorki, aczkolwiek polecam każdemu, dla kogo nie ma to znaczenia.
Przejdźmy do postaci. Były świetnie wykreowane. Uwielbiam postać głównej bohaterki, z którą po części mogłam się identyfikować. Świetny był również JD, mimo wszystko chciałabym mieć takiego przyjaciela. Myślę, że na temat Liama nie muszę się wypowiadać. Kocham męskie postacie jak on. Po prostu uwielbiam.
No i na koniec fabuła. Nie zawiodła mnie ona. Była świetna, chociaż szczerze mówiąc nie do końca w moim guście czytelniczym. Mimo to losy Melanie czytało mi się niesamowicie. Książka zaskakiwała mnie co chwilę. Muszę przyznać, że na początku nie byłam przekonana. Przez pierwsze strony ciężko było mi przebrnąć, jednak z każdym rozdziałem było coraz lepiej. W pewnym momencie nie zauważyłam nawet, kiedy siedziałam i czytałam kilka godzin z rzędu.
Mela, pasjonatka pisania, zyskała ogromną popularność dzięki swojemu debiutanckiemu hitowi "Impostor". Jednak nawet sukces nie przynosi ulgi w obliczu choroby jej najlepszego przyjaciela, dla którego potrzebne są ogromne pieniądze na leczenie.
Kiedy twórcy popularnej aplikacji dla młodzieży proponują Meli udział w reality show dla młodych pisarzy na raju wyspie, gdzie główną nagrodą jest znaczna suma pieniędzy, Mela nie waha się ani chwili. Ale czy to idylliczne miejsce rzeczywiście jest oazą dla twórczego procesu? Okazuje się, że tajemnice, okrutni współlokatorzy i niebezpieczna wyspa stanowią wyzwanie, które Meli nie spodziewała się spotkać.
Jeśli szukasz wciągającej młodzieżowej historii z angażującą fabułą, "Oszustka The Rite Show" to świetny wybór. Ta książka pochłonęła mnie niemalże w całości, a język, w jakim została napisana, sprawia, że czytanie staje się czystą przyjemnością. Czekam z niecierpliwością na kontynuację losów bohaterów, ponieważ zakończenie pozostawiło we mnie ogromną ciekawość.
Twórczość Mikołaja Marceli znałam do tej pory wyłącznie z poradników dla rodziców i młodych ludzi. Dlatego bardzo się zdziwiłam, że autor wydaje coś zupełnie innego i to coś tak oryginalnego.
Autor stworzył fascynującą i wciągającą powieść YA, która nie tylko porusza ważne tematy związane z młodzieńczą sławą i rywalizacją, ale też zabiera nas w podróż przez mroczne zakamarki ludzkiej natury i prowokuje do refleksji nad moralnością, ceną sławy i zdrady. Jest to lektura, która z pewnością przyciągnie uwagę młodych czytelników, ale również dostarczy wielu emocji i doznań osobom w każdym wieku.
Powieść rozpoczyna się dość spokojnie, od wprowadzenia w świat Melanie Clark, siedemnastoletniej autorki, która niespodziewanie staje się gwiazdą literacką po wydaniu swojej debiutanckiej powieści. Nastolatka zostaje zaproszona do udziału w reality show organizowanym przez firmę Rite - właściciela popularnego serwisu społecznościowego dla nastolatków. Powodem uczestnictwa Mel w programie jest chęć pomocy jej najlepszemu przyjacielowi JD, który choruje na ciężką chorobę. Dziewczyna nie pragnie popularności ani pieniędzy. Jak się okazuje, nie wszystko na wyspie, gdzie kręcone jest reality show, jest takie, jak się wydaje. Tajemnice, intrygi i niebezpieczeństwo czyhają na uczestników z każdej strony. A sama Melanie skrywa sekret, który nie może wyjść na jaw.
Motywy sławy, rywalizacji i zdrady są kluczowe dla fabuły powieści. Autor zręcznie eksploruje te tematy, prowadząc czytelnika przez labirynt emocji i moralnych dylematów, które towarzyszą bohaterom w ich podróży. Nie brakuje również niedopowiedzeń, wielu niewiadomych i zaskakujących zwrotów akcji, które trzymają czytelnika w nieustającym napięciu. Czytelnik z zapartym tchem śledzi kolejne wydarzenia, próbując zgłębić sekrety skrywane przez bohaterów.
Powieść zaskakuje i wciąga od pierwszych stron. Autentyczność postaci oraz ich złożoność sprawiają, że czytelnik czuje się z nimi związany i emocjonuje się ich losami. Melanie z biegiem lektury coraz bardziej zyskuje, choć początkowo potrafi irytować. Nie jest tylko kolejną młodą protagonistką, to silna i zdeterminowana dziewczyna, gotowa poświęcić wiele dla dobra swojego przyjaciela. Jej determinacja i konsekwencja w dążeniu do celu sprawiają, że może stać się inspiracją dla czytelnika.
Mimo że początkowo można się spodziewać typowych dla gatunku młodzieżowego schematów, książka szybko udowadnia, że jest znacznie bardziej złożona i nieprzewidywalna. Autor świetnie operuje napięciem, stopniowo odkrywając przed czytelnikiem kolejne tajemnice i zagadki. Jednym z największych atutów książki jest sposób kreacji postaci. Autor sprawnie tworzy portrety psychologiczne bohaterów, które są zróżnicowane i pełne niuansów. Stopniowo odkrywamy, że każda postać kryje w sobie coś więcej niż pozornie można było przypuszczać. Ich motywacje, tajemnice i relacje z innymi uczestnikami programu krok po kroku wychodzą na światło dzienne, rzucając nowe światło na całą historię. Muszę się w tym miejscu do czegoś przyznać. Domyśliłam się już po przeczytaniu opisu, jaki sekret może skrywać główna bohaterka. Cała reszta jednak totalnie mnie zaskoczyła, bo plot twistów w tej powieści nie brakuje, dlatego ostatecznie jestem zadowolona z lektury. Jedynie zakończenie trochę mi nie pasuje. Wydaje się nieco pochopne, może trochę niedopasowane. Z drugiej strony sugeruje, że to nie jest koniec emocjonujących przygód bohaterów. Autor zostawia pewne wątki otwarte, co pozwala sądzić, że to dopiero początek drogi dla Melanie i jej towarzyszy. A ich dalsze losy bardzo chcę poznać.
Zręcznie splecione wątki, napięcie, intrygi i autentyczne postaci sprawiają, że ta powieść to udane połączenie młodzieżowej literatury rozrywkowej z głębszym przekazem. Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto szuka emocjonującej lektury, która nie tylko dostarczy mu doskonałej rozrywki, ale też skłoni go do refleksji nad ludzkimi słabościami i dylematami moralnymi.
🌴Oszustka The Rite Show, to książka, która w pierwszej kolejności przyciągnęła mój wzrok okładką, a potem mocno zainteresowała swoją treścią. Ta książka to młodzieżówka napisana w bardzo przyjemny sposób, a sam pomysł na historię to zupełnie coś nowego, a jednocześnie bardzo dobrze odzwierciedlającego czasy, w których żyjemy. 😁
🌊Główną bohaterką książki jest Mela, młoda dziewczyna, która nade wszystko kocha pisać. Kocha to do tego stopnia, że spod jej pióra wyszedł świetnie przyjęty debiut pt. Impostor, który stał się hitem i zapewnił Meli ogromną popularność. Wszystko to jednak za mało w starciu z chorobą najlepszego przyjaciela, którego leczenie wymaga ogromnych nakładów pieniędzy.
🌴Dlatego też, kiedy twórcy najpopularniejszej aplikacji dla nastolatków proponują Meli udział w reality show dla młodych pisarzy, gdzie główna nagroda to ogromny zastrzyk gotówki, Mela decyduje się wziąć udział w tym przedsięwzięciu. W końcu rajska wyspa wydaje się być idealnym miejscem dla uruchomienia procesu twórczego, prawda? Pewnie tak, gdyby Mela nie skrywała strasznej tajemnicy, jej nowy współlokator nie byłby okropnym człowiekiem, a sama wyspa nie okazała się jedną wielką pułapką.
Jeśli szukacie dobrej młodzieżówki z angażującą historią, Oszustka The Rite Show będzie świetnym wyborem. Książkę przeczytałam właściwie za jednym posiedzeniem, historia bardzo mnie zainteresowała, a język jakim jest napisana ta pozycja powoduje, że właściwie się po niej płynie. Jestem bardzo ciekawa tego, jak potoczą się dalsze losy bohaterów książki, ponieważ zakończenie pozostawiło po sobie bardzo duży niedosyt. 😁
Do książki podeszłam obojętnie, na początku trochę nie mogłam się w nią kręcić. Miałam wrażenie, że jest próbowane wejść w niej w ’’slang młodzieżowy’’ i to nieudolnie. Natomiast co się działo później - wow. Jestem w wielkim szoku. Fabuła rozwinęła się w super sposób i leciał plot twist za plot twistem. Sam wątek enemies to lovers chwycił mnie i czekałam na niego od samego początku. Natomiast zakończenie po prostu nie! Nie zgadzam się! Ja się muszę dowiedzieć co zaszło dalej! Potrzebuje drugiego tomu na już! Ogólnie mówiąc książka bardzo mi się podobała i miejscami nie mogłam się oderwać od czytania. Moja ocena to 4.5/5⭐️. Współpraca reklamowa
❗️RECENZJA ZAWIERA SPOILERY❗️ Jak mozna było skończyć książkę w taki sposób. W fabule się strasznie wkręciłam od razu a książkę się strasznie szybko czyta. Uwielbiałam Liama a to akurat on musiał nie wrócić. Mam nadzieję, że będzie kolejny tom co jest bardzo mało możliwe🥲
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka od początku nie przyciągnęła mnie do siebie. Męczyłam się czytając ją do ostatniej strony. Sama historia była bardzo fajna, jednak najzwyczajniej w świecie, nudziła mnie. Nie moje klimaty.