Rzut golonką, ucieczka na hulajnodze i prawie udany, choć nieudawany orgazm. Miłosna pomyłka i przestępcze ADHD – najnowsza powieść Marty Obuch to komedia, kryminał i romans w jednym. Czyta się wybornie!
Tosia zostaje zatrudniona jako ogrodniczka i poskramiaczka niesfornego i wyjątkowo paskudnego "zwierza", a potem zaczyna się seria tajemniczych zamachów, włamań, pomyłek oraz nieszczęśliwych wypadków – jak łatwo się domyślić, to główna bohaterka jest ich wspólnym mianownikiem, co automatycznie czyni z niej osobę podejrzaną. Obrót zdarzeń wcale się Tosi nie podoba. Dziwi ją również i to, że nagle staje się obiektem męskiej rywalizacji i zastanawia się, co jest ważniejsze: satysfakcja czy ekscytacja? Na czym polega chmuring? I czy można schudnąć, jedząc ortodoksyjną owsiankę i myśląc przy tym o swojskiej kiełbasie? Życie Tosi zupełnie się zmienia, zmienia się i ona sama, dochodząc przy tym do wniosku, że nie trzeba się zmieniać, żeby zasłużyć na miłość. Zasługiwać na zbrodnię natomiast nie trzeba wcale – ktoś czai się w mroku i zupełnie nie wiadomo, o co mu chodzi...
Ja z komediami kryminalnymi była nieco na bakier. Tzn. dwie książki mnie do nich skutecznie zraziły i stroniłam od nich mocno. Ale słyszałam wiele dobrego o książkach Marty Obuch i mówię sobie - no dobra spróbuję.🤔
"Ja tu tylko zabijam" to prawdziwa uczta dla czytelników poszukujących mieszanki komedii, kryminału i romansu. Autorka nie tylko umiejętnie splata te różnorodne wątki, ale także dostarcza czytelnikom niezapomnianych chwil pełnych śmiechu, romantyzmu oraz napięcia.
Historia rozpoczyna się, gdy Antonina Biczak, doktorantka pełna nadziei na spokojne czytanie książki w ogrodzie, nagle staje się świadkiem próby morderstwa. Od tego momentu jej życie staje się pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji, a ona sama często znajduje się w nieodpowiednich miejscach o nieodpowiednich porach. Ale to właśnie te nieprzewidywalne wydarzenia prowadzą do fascynujących odkryć i tajemniczych incydentów.
Podczas lektury tej książki nie sposób się nudzić. Marta Obuch umiejętnie prowadzi czytelnika przez labirynt wydarzeń, wciągając go w życie bohaterów i ich codzienne perypetie. Chyba pierwszy raz czułam, że to połączenie gatunkowe w tym wypadku ma ogromny sens i działa.
Osobiście delektowałam się każdą stroną tej książki, czując się wciągnięta w wir emocji i przygód bohaterów i podśmiechując przy każdej okazji. Podziwiałam tu w szczególności determinację i cierpliwość męskich protagonistów. To prawdziwie niezapomniana lektura, która zachęca do sięgnięcia po inne książki autorki 📚
Zazwyczaj nie czytam tego typu książek, ale akcja dzieje się w moim mieście i jest związana pośrednio z moją pracą więc byłam bardzo ciekawa jej treści 😁 Ciekawie się czyta o miejscach, które mijam na co dzień. Przyjemny audiobook, idealny do słuchania w trakcie spacerku czy wykonywania prac domowych. Momentami "fikuśny" styl aktorki był dla mnie męczący.
Czy nie każda bibliofilka marzy o chwili relaksu na świeżym powietrzu z przekąskami pod ręką? Tosia po wyjątkowo wyczerpującym roku podczas którego pisała doktorat zdecydowanie potrzebowała resetu. Podczas nieobecności jednego z profesorów ze swojej uczelni dziewczyna zgodziła się zaopiekować bujnym ogrodem i psem właścicieli. Niestety na skutek splotu dość nieoczekiwanych zdarzeń kobieta staje się mimowolnym świadkiem próby zabójstwa. Czy pannie Biczak uda się jakoś wybrnąć z niecodziennej sytuacji? I czy uczucie do Lulka przyjaciela z dzieciństwa stanie się czymś więcej? O tym musicie się przekonać na własnej skórze. "Ja tu tylko zabijam" to naprawdę dobrze skonstruwana komedia kryminalna z wątkiem miłosnym w tle. Autorka ma ogromne pokłady poczucia humoru i łatwość w operowaniu słowem, choć niektóre użyte w książce zwroty mogą nieco razić lub wprawiać w konsternację.
Mimo wszystko czas spędzony z lekturą byl naprawdę udany i świetnie się bawiłam. Szczerze polecam i sama na pewno sięgnę po kolejne książki spod pióra Pani Marty.