Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Wszystko, co szalone, kiedyś się zaczyna.
Dla Niny Rawicz zaczęło się wraz z odczytaniem testamentu po śmierci jej pracodawczyni. Nieoczekiwany spadek i przeprowadzka miały być początkiem nowego życia. Spokojnego i spędzanego na pisaniu. Niestety, ledwie Nina trafia do starego domu koło Ustki, rozpoczyna się czarna seria: awarie, włamanie, trup, demolka i przepychanki z usteckimi stróżami prawa. A to dopiero pierwsza noc! Nim nadchodzi świt, Nina jest główną podejrzaną o morderstwo, jej dom zaś wymaga solidnego remontu. Czy może być gorzej? Na szczęście nie musi radzić sobie sama. Ma w swoim narożniku przyjaciółki: Agatę, gwiazdę kryminałów, oraz Zuzę, autorkę pikantnych romansów. Ciekawskie i nieugięte Gracje dotrą do sedna zagadki nieboszczyka i każdej innej, która im się nawinie. Bo czasami trzeba zakasać rękawy i zająć się problemami. Albo trupami. Zanim się rozmnożą. Szczypta szaleństwa, tona odwagi i potęga kobiecej przyjaźni sprawiają, że dla Gracji nie ma rzeczy niemożliwych.
Wiele starych domów skrywa w szafach trupy. Czasami to coś więcej niż metafora.
Aneta Jadowska przyszła na świat w Radomsku, w 1981 roku. Pierwsze opowiadanie opublikowała w wieku dziewiętnastu lat, w lokalnej gazecie. Jej debiut powieściowy nastąpił w 2012, gdy ukazał się Złodziej Dusz, pierwszy tom planowanej heksalogii.
No cudo! Tak powinno się pisać komedie kryminalne moi drodzy! Tajemnica, nietuzinkowi bohaterowie, świetne dialogi i odrobina delulu. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, a z tej miłości do Ustki zakupiłam trylogię Garstki, bo jakoś muszę dożyć do kontynuacji Uklejów.
Audiobook znakomity! A na podziękowaniach spłakałam się jak głupia💔
Ale to było miłe! Nie spodziewałam się, że to będzie taki kocykowy kryminał. Trochę się zasugerowałam opiniami, że to przeciętniaczek i właśnie 3⭐️ książki się spodziewałam, tymczasem bawiłam się wspaniale i bardzo polubiłam Gracje.
To dopiero cosy kryminał, bardzo przyjemna historia, dostałam dokładnie to czego oczekiwałam :) Dodatkowo świetnie nagrany , klimatyczny audiobook, już na same tytuły rozdziałów i muzyczkę mordka mi się cieszyła. Tajemniczy dom, trup, krnąbni policjanci, kochane przyjaciółki i cudny piesek o imieniu Fąfel. Niewiarygodnych w danej sytuacji zachowań bohaterów jest oczywiście masa, ale kupuje ta konwencję na potrzeby dobrej zabawy :)
Nina wraca do Polski, by ułożyć sobie życie po utracie swojej podopiecznej, a zarazem bliskiej przyjaciółki, Luli. Dziewczyna dziedziczy stare domostwo nad morzem, jednak już pierwszej nocy policja wynosi z jej domu trupa włamywacza. A to raczej nie wróży spokojnego nowego początku…
Czy z pomocą przyjaciółek Nina rozwiąże zagadkę domu Uklejów?
Ta książka nie ma wad. Dziękuję, koniec recenzji. Czytajcie.
No i na co jeszcze czekacie?! Mówię, żeby czytać! 🤣
A tak na poważnie – dawno nie trafiłam na autorkę z tak miękkim, plastycznym stylem, który wchodzi w czytelnika lekko, bez żadnego oporu.
Jadowska połączyła tu kilka świetnie dobranych wątków: kryminalny – lekki, niebrutalny, obyczajowy – z cudowną, silną więzią między trzema przyjaciółkami, i romantyczny – subtelny, nienachalny, dodający całości uroku. Nawet pies ma tu swoje pięć minut!
Błyskotliwe dialogi i humor sprawiły, że musiałam czytać w salonie, żeby nie obudzić męża. Śmiałam się w głos, a do niektórych ripost wracałam po kilka razy. Zuza, Agata i Nina tworzą genialne trio – każda jest zadziorna, nie daje się stłamsić, a ich relacja to czyste złoto.
To książka, która może spodobać się każdemu – nie tylko starym wyjadaczom kryminałów. Jeśli chcecie oderwać się od swojego ulubionego gatunku, to będzie to przesiadka idealna. Zaliczam ją do kategorii „nieodkładalna” – więc zanim zaczniecie, upewnijcie się, że macie wolny wieczór.
Kryminał to nie jest mój główny gatunek, ale jeśli Agata Jadowska pisze tak wszystkie książki, to ja właśnie zostałam jej fanką!
"Jeśli myślisz, że twój dzień był chujowy. Pomyśl o dniu trupa, który leży przed tobą."
Tom 2: "Sekret prawie byłego męża" ma premiere 12.03., ale już możecie posłuchać audio na Storytel.
Powrót do tej historii okazał się jeszcze przyjemniejszy niż się spodziewałam. Wspaniale się bawiłam przy audiobooku. Julia Kamińska zrobiła wspaniałą robotę! Postanowiłam nawet podnieść moją ocenę, bo naprawdę nie mam zastrzeżeń do tej pozycji. Wszystkie rzeczy, które autorka sobie założyła - ta książka robi świetnie.
Pierwsze czytanie: 4/5⭐️ Po pierwsze - uwielbiam ten tytuł. No strasznie mi się podoba :D
Książkę przeczytałam w jeden dzień, nie mogłam się oderwać. Bardzo polubiłam bohaterki i już się nie mogę doczekać kontynuacji ich przygód.
Cieszę się, że mogłam wrócić do Ustki, bardzo przyjemnie mi się czytało ten pierwszy tom nowej serii. Zakończenie trochę mi zepsuło całość, ale nie na tyle, żeby nie czekać z niecierpliwością na kolejny tom.
Zdarzyło wam się poznać kogoś w sieci, z kim udało wam się nawiązać nić porozumienia. I mimo, że się nigdy nie widzieliście w prawdziwym życiu, uważacie się za prawdziwych przyjaciół?
Tak było w przypadku Gracji; Nina Rawicz, Agata Bunc i Zuzanna Lewicka, poznały się na forum dla pisarzy, gdzie rozkwitła ich przyjaźń. Gdy jedna z nich wpada w kłopoty, jej przyjaciółki pędzą na odsiecz i wprowadzają nie małe zamieszanie do spokojnej Ustki, ale o nich za chwilę. Główną bohaterką tego tomu jest bowiem Nina Rawicz, młoda dziewczyna, która po wielu latach pracy w roli opiekunki osoby starszej musi się zmierzyć ze stratą jedynej klientki swoich usług. Po śmierci Luli z którą była nierozłączna od 7 lat, Nina musi zacząć wszystko od nowa. Na szczęście starsza pani pomyślała o młodej pisarce i w spadku sprezentowała jej stary rodzinny dom.
Szczęście jednak nie do końca sprzyja dziewczynie, bo już pierwszej nocy w nowej posiadłości, ktoś usiłuje się włamać i kończy dość nieszczęśliwie. Od tej pory Nina musi się mierzyć z traumą po włamaniu, oskarżeniami ze strony policji, potyczkami z remontem starego domu i kolejnymi niespodziankami.
Nie ma jednak takich kłopotów, których nie osłodziłaby pomoc przyjaciół. I tu wracamy do Agaty i Zuzy, które mimo swoich problemów w stu procentach angażują się w sprawę zagadki niespodziewanego trupa w domu Niny. Każda z Gracji jest na różnym etapie kariery i życia i każda z nich zmaga się z innymi problemami. Ich relacja jest bardzo fajnie pokazana. Kobiety z jednej branży, które się wzajemnie wspierają. Ta książka idealnie pokazuje jak dobroczynna jest siła kobiet. No i jako czytelnicy dostajemy mały sneak peak zza kulis pracy pisarza; goniące deadliny, brak weny, kiepskich pracodawców i wybory między tym co się sprzedaje, a tym co faktycznie chce się tworzyć.
Bohaterki zainspirowane były rzeczywistą grupą wsparcia Pani Anety, dlatego czytając zastanawiałam się, które cechy naszych bohaterek zostały zainspirowane przez przyjaciółki z jej osobistego sabatu. W postaci Agaty znalazłam wiele z samej autorki jak miłość do kawy, jesieni i status matki kwoki w grupie.
Pani Aneta porusza w tej historii różne kwestie. Podobało mi się jak autorka nakreśliła problem, z którym spotyka się wielu opiekunów. Chodzi mi tu o zatarcie strefy pracy strefy zawodowej, ze strefą życia i przyjaźni. Pracując dla kogoś wiele lat i mieszkając w jego domu a potem kończąc pracę, ciężko jest określić stopę relacji. Szczególnie gdy zaczyna się czuć jak członek rodziny pracodawcy.
Tematy, które są wplatane w fabułę, nie przytłaczają jej i dalej jest to książka z gatunku tych lżejszych z dobrym humorem i pozytywnymi relacjami. Nie mogło też zabraknąć wątku romantycznego, który nie jest nachalny i który dość naturalnie się rozwija. Chociaż postać przystojnego strażaka można potraktować z przymrużeniem oka.
Pani Jadowska, napisała już inną serię, której akcja rozgrywa się w Ustce, więc jeśli tęsknicie za tamtymi postaciami, to miło się zaskoczycie, gdyż niektóre z nich powracają, nie są one jednak w centrum akcji. Zdecydowanie można czytać Tajemnicę bez znajomości przygód Garstki. I mimo, że wolę fantastyczną odsłonę twórczości autorki to bardzo przyjemnie spędziłam czas z tą historią.
I jeszcze jedno. Pierwszy raz w życiu tak mocno wzruszyłam się na posłowiu. Bardzo lubię twórczość pani Anety i samą autorkę na podstawie wywiadów i interakcji uważam za przesympatyczną osobę, może dlatego tak mnie ono poruszyło. Życzę Pani Anecie by zawsze otaczała ją jej własna grupa wsparcia i doceniam podzielenie się z czytelnikami tym posłowiem.
Weszło jak złoto. Bardzo pozytywna historia, z dużym naciskiem na kobiecą przyjaźń, siłę i solidarność. Powiedziałabym że tempo akcji i napięcie bardzo ładnie rozłożone przez całą książkę. Pod koniec trochę zbyt łatwo bohaterka wybrnęła z konsekwencji swoich głupiutkich decyzji, no ale jak ma być cozy, to jest cozy 😉 Historia najprostsza, tzn złapania złego i odkrycia czemu nachodził dom Helclów jest rozwiązana, ale wszystkich odpowiedzi nie poznajemy, grubsza tajemnica (też całkiem intrygująca!) będzie się rozwiązywać w następnych tomach. Domyślam się, w jakim kierunku to może pójść dalej i przebieram nóżkami na kolejne części 😀
Ta książka zdecydowanie bardziej mnie zachwyciła niż pierwszy tom Garstki. I tu przenosimy się do Ustki i znów historia zaczyna się od trupa. Jednak widać różnicę w samej autorce. Opowieść mimo charakterystycznego poczucia humoru pisarki jest dojrzalsza. Bohaterka nosi w sobie cierpienie. Lekarstwem zaś jest ogłuszający szum morza, niezastąpione przyjaciółki, czas oraz odziedziczony budynek, który staje się prawdziwym domem. Na chwilę obecną znajduję jedną wadę... trzeba czekać, aż p. Jadowska napisze kolejne tomy 😁
4.5/5 przyjaźń, trupy, ustka. czego chcieć więcej? kocham powrót do ustki, kocham gracje, kocham fąfla (dzielny pies wystawił im jak na tacy a głupi ludzie nie zrozumieli) jedna z najprzytulniejszych książek jakie dane mi było przesłuchać, czekam na kolejny tom!!
Garstki z Ustki nie były moją ulubioną serią spod pióra Jadowskiej, ale przyjemnie było wrócić do tego klimatu. Na podziękowaniach poryczałam się jak głupia ❤️🩹
#puszystyklubksiążki Ani książkamikaze - znowu nie sięgnęłabym gdyby nie klun
3,5/5 To najlepsza rzecz Jadowskiej jaką czytałam dotąd (fakt że mój dorobek przeczytanych lektur tej autorki jest bardzo skromny, symboliczny). Dalej mogłabym się trochę czepnąć, ale wyszłam z założenia że trzeba podejść do tej książki z dużym przymrużeniem oka i tak zrobiłam. Taka to lekka komedia kryminalna - tylko czasem komedia i tylko trochę kryminalna. Girl power w takim wydaniu też jakby nie do końca moje, ale nie krzywiłam się przy tym. Nie wywracałam oczami, czasem się uśmiechnęłam, a czasem rozczuliłam. A posłowie autentycznie łamie serce. I mam ochotę czytać drugi tom