Książki nie ocenia się po okładce, ale czasem tak korci to zrobić no.
A więc okładka. Ktoś tu potężnie spaprał kolorki panu debiutantowi. To wszystko jest nieczytelne, a zwłaszcza nazwisko autora, które jak dla mnie wygląda jak Kkiełka. Fioletu na czerni też nie widać jakoś za specjalnie. Nie wiem co tu się stało, ale wydaje się to dość podstawowym błędem.
Co do fabuły, to zaczyna się to wszystko naprawdę dobrze. Mamy detektywa, który na start rozwiązuje ciekawą sprawę, ma swoją przeszłość, zostaje uwikłany w jakiś dziwny spisek z kościołem. Do tego miksu wpada bardzo dobry pomysł na magię, pozwalającą na opętywanie duchów i korzystanie z ich talentów. Świat też jest dobrze zarysowany, nie czuć tu jakiegoś info dumpu, a informacje zazwyczaj przydają nam się od razu do dalszej akcji.
Brzmi świetnie co nie?
No nie
Problemy zaczynają się z czasem, by w okolicach 3/4 fabuły nam eksplodować w twarz. Tym dalej w las tym gorzej.
Zaczyna się niewinnie, bo wprowadzeniem trzech nowych postaci i dość chaotyczne rozwijanie wątków z nimi związanych. Nagle książka dostaje dość rwanej narracji, typu na jednej stronie bohater wychodzi z karczmy, żeby na drugiej już być zakuty w kajdany w lochu. Nic nie wiemy. Niesamowity chaos się zaczyna robić, czytelnik nie wie co gdzie i jak. Nie pomaga ciągłe, ale to ciągłe zmienianie osoby narratora. Na to nie ma wyraźnego podziału ani nic, po prostu nagle zonk, zmienia się osoba, do której przyklejamy kamerę. Nie ma żadnej spójności w tym wszystkim.
Zakończenie, pomimo bycia całkiem ciekawym i spójnym, wprowadza jeszcze więcej wątków i zadaje masę nowych pytań. Jest jednym wielkim plot twistem.
I tu mój największy problem tej książki. Ona nie stoi na własnych dwóch nogach. Nie jest całością. Jest rozbiegiem przed dalszymi tomami. Nie miałbym z tym żadnego problemu, gdyby Jaśnie Pan Oświecony Wydawca oznaczył gdzieś fakt, że czytam debiut w postaci tomu pierwszego czegoś dłuższego.
ALE NIE
PO CO
Na wszystkich bogów pietruszki i marchewki, to jest chyba 3 raz w tym roku jak mi wydawnictwo uznaje, że nie oznaczy, że to pierwszy tom, bo jeszcze by ktoś nie przeczytał w obawie w pchanie się w serie. Może ja nie chce się pchać w serię co? Może chciałem zamkniętą historię?
2.5/5 walić takie zagrywki.