Zapraszamy do Collegium Magicae UJ – najlepszej magicznej uczelni w Polanii!
Tutaj dowiesz się, co mogą zrobić ci demony, dlaczego magia luster bywa zdradliwa, nauczysz się rzucać iluzje i kule ognia, a także poznasz przyjaciół na całe życie. Tylko zachowaj ostrożność – bo to życie może okazać się bardzo krótkie… Czarodziejka Natasza, przez znajomych zwana „Lady”, właśnie zaczyna trzeci rok magii praktycznej i ma wielką nadzieję, że będzie lepszy niż poprzedni. Niestety, impreza inaugurująca początek semestru kończy się dla niej rozczarowaniem, a na domiar złego – jej współlokatorka nie wraca po przyjęciu do akademika. Co spotkało młodą czarownicę? Dlaczego jeden z najbardziej niepozornych czarodziejów na uczelni nie wrócił na studia po wakacjach? I jak wiele szaleńczych pomysłów swoich koleżanek z roku zniesie czarownik Dobromir Czartoryski?
Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie w powieści ze świata Polanii – w którym na Wawelu rządzi król, spokoju stolicy pilnuje smok, a czarodzieje studiują w budynku przy ulicy Grodzkiej.
Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorka książek fantastycznych i kryminałów. Należy do Hardej Hordy, grupy zrzeszającej kilkanaście pisarek fantastyki. W 2021 roku nominowana do Nagrody Zajdla za opowiadanie „Sen nocy miejskiej” („Harde Baśnie”), którego akcja dzieje się w uniwersum „Kołysanki dla czarownicy”.
czytało się wybitnie szybko, bo książka jest TOTALNIE WCIĄGAJĄCA! naprawdę ciekawa fabuła i trzecia w tym roku książka związana z tematyką śmierci i cmentarzy (CZY TO JAKIŚ PRZEKAZ GŁĘBSZY DLA MNIE? XD).
magiczny Kraków wygrał wszystko🛐
A PLOT TWISTY I AKCJA NA KONIEC TO SZALEŃSTWO
dlaczego nie 4 gwiazdki? nie polubiłam się jakoś szczególnie z bohaterami, a przez szybkie czytanie i małą objętość też niekoniecznie przywiązałam się do tej historii całościowo + czuję trochę niedosyt
mimo wszystko - leci polecajka, jeśli ktoś poszukuje luźniejszej fantastyki!
niezobowiązująca, przyjemna, szybko się czyta. wątek kryminalny jakoś specjalnie nie wbił mnie w fotel, ale fajnie się przy nim bawiłam.
była króciutka jak na fantastykę (w tym przypadku urban fantasy), ale autorka bardzo fajnie wykończyła wątki
duży plus za to, że w tak krótkiej książce (i w nowym dla mnie uniwersum) udało mi się znaleźć ulubionego bohatera! Dobromir, you will always be famous ❤
Lady, jak bardzo ta ksywka mnie irytowała na początku! Ale teraz, przy drugiej książce z nią? Nie wyobrażam sobie żeby nazywać ją inaczej. Cały kwartet bohaterów pasuje do siebie idealnie, i teraz dopiero rozumiem pewne zależności jakie zastanawiały mnie w opowiadaniach. A sama powieść bardzo dobra, dużo magii, trochę humoru, dramatu, akcji trzymającej w napięciu.
Czarodziejka z ulicy Grodzkiej to kolejny tom serii Magdaleny Kubasiewicz o studentach Collegium Magicae UJ. Na pierwszy tom pt” Czarodziejka z ulicy Reymonta” złożyło się kilka opowiadań o przygodach Lady, Agniesi, Grzesia i Złomira, tym razem jednak otrzymaliśmy od autorki jedną, pełną historię, a działo się nie mało.
Muszę przyznać, że na początku byłam troszkę skonfundowana, bo nie mogłam odnaleźć się na linii czasu wydarzeń, nie pamiętałam też z poprzedniej książki, że Lady miała współlokatorkę. W rozwikłaniu zagadki pomogła sama autorka, która w poście na facebooku umieściła informację, że wydarzenia tego tomu dzieją się po pierwszym opowiadaniu tomu poprzedniego.
Gdy już mniej więcej odnalazłam się w czasie, historia pochłonęła mnie bez reszty i przeczytałam ją właściwie w jeden dzień.
A o czym jest historia? Po inauguracyjnej imprezie znika współlokatorka Lady, która, co zrozumiałe zaczyna się martwić i dochodzić co się stało z jej koleżanką. Na drodze dochodzenia, w które oczywiście angażują się jej przyjaciele, okazuje się, że Lady tak naprawdę miała inny obraz dziewczyny, niż ten który otrzymała od “przesłuchiwanych” w sprawie osób. Do tego oficjalna wersja wydarzeń nie trzyma się kupy. Nasi bohaterowie, zagłębiając się w rozwiązanie zagadki zniknięcia Aleksandry, trafiają na kolejne przypadki podobnych zniknięć i odkrywają coraz bardziej niebezpieczne aspekty sprawy, która zdecydowanie zaczyna ich przerastać.
Na drugim planie Lady zmaga się z niską samooceną i natłokiem przemyśleń np o tym jak łatwo jest zniknąć z czyjegoś życia i zostać zapomnianym, gdy to toczy się dalej. Do tego dochodzą sprawy sercowe i uczucia (co prawda nie odwzajemnione), ale jednak, które zaprzątają myśli dziewczyny.
Pani Magda porusza w tej historii wiele trudnych tematów. Nawiązuje do depresji, samobójstwa czy żałoby i tego jak młodzi ludzie odnajdują się w obliczu takich kwestii. Ten obraz bardzo dobrze został przedstawiony w historii i momentami zmuszał do refleksji, za co należy się autorce uznanie.
Podobało mi się też idealne odwzorowanie życia studenckiego i to w jaki sposób pokazała jak łatwo jest kogoś ocenić po okładce. Zazdrościć osobie, której życie wcale nie musi być tak bardzo różowe w rzeczywistości jak nam się wydaje. Czy przykleić komuś łatkę, która bywa krzywdząca. Ale, żeby nie było w historii znajdziecie też dużo zabawnych dialogów i elementów humorystycznych. Moim ulubionym był chyba Złomir na kawce. To właśnie ten bohater urósł w moich oczach po skończonej lekturze i jest to jedna z tych postaci, które bardzo zyskują przy bliższym poznaniu.
Czarodziejka z ulicy Grodzkiej to książka dynamiczna i pozornie lekka, ale mająca swoją wagę. Autorce dobrze udało się zrównoważyć poważne tematy z przyjemną lekturą. Myślę, że historię można czytać bez znajomości tomu 1, ale warto poznać opowiadania, żeby mieć szerszy kontekst. Mi książka bardzo się podobała i czekam na kolejne przygody tej paczki przyjaciół. Polecam.
3,5/5 Fajne to było! Czyta się tę książkę niesamowicie szybko, co jest zasługą dwóch rzeczy: jest wciągająca i bardzo spoko napisana. Takie niezobowiązujące urban fantasy, gdzie świat nie jest jakoś mocno rozbudowany, ale naprawdę przyjemny. Amatorskie śledztwo i szkoła w tle - mocny plusik. I plusik też za bohaterów, szczególnie Dobromira i Agnieszkę, bo to moi faworyci. Nie byłabym sobą, gdybym nie zaznaczyła, że trochę w przeciwieństwie do głównej bohaterki, czyli Lady, bo ona akurat bywała irytująca.
Nie wiem za bardzo, jak to określić, ale podobało mi się tutaj połączenie tempa akcji z przedstawieniem postaci i zasad działania tego świata. To się wszystko tak fajnie zgrało, że ani przez chwilę nie poczułam, żeby było to przegadane. Aczkolwiek mam poczucie, że czegoś mi w całej tej historii zabrakło. Ta książka nie jest jakoś wybitnie krótka, ale minęła mi trochę w mgnieniu oka i to mi lekko psuje cały jej odbiór. Niemniej z chęcią sięgnę po kolejne części.
3,75 ⭐️ Pierwsze co przychodzi mi na myśl po przeczytaniu tej książki to fakt, że w moim odczuciu jest lepsza i ciekawsza niż pierwsza część. Historia jest nieszablonowa, intrygująca i ciekawa. Ponadto pojawiają się też rozmaite emocje z którymi czasami trudno sobie poradzić. Mamy tu różne rodzaje osób powiązanych z magią, nietypowe podgatunki magii i wyjątkowy klimat studencki. Ze wszystkich bohaterów najbardziej podobał mi się Dobromir, jestem zaciekawiona tym bohaterem i chętnie dowiedziałbym się o nim czegoś więcej. Czyta się ją płynnie i zadziwiająco szybko. Jest świetną pozycją na przesyt od cięższych klimatów. Super się przy niej bawiłam i liczę na kontynuację ❤️
Znacznie lepsza niż pierwsza część - skupiamy się tylko na jednej historii i dzięki temu jest ona bardziej dopracowana i mniej chaotyczna. Nie mam nic przeciwko opowiadaniom, ale w 'Czarodziejce z ulicy Reymonta' było zbyt dużo przeskoków czasowych.
wspaniale jest czytać o miejscach, po których człowiek chodzi każdego dnia, ale przedstawionych w takim magicznym klimacie♡ Magda Kubasiewicz jak zwykle nie zawodzi!
Nawet nie chciałam jakoś mocno tego czytać, ale potem pojawiła się ta piękna okładka...
Książka zaczęła się w sposób jakiego bardzo nie lubię. Mianowicie w prologu jest jedna bardziej znacząca/szokująca scena, a później rozdział pierwszy to takie "tydzień wcześniej". Zazwyczaj takie coś jest w serialach i zawsze mnie to wkurza.
Rozdział 1 był okropny. Perspektywa Lady to taka tragedia do czytania. Jej wewnętrzny monolog to taka udręka dla mnie. Mniej rujnowała książkę niż w pierwszym tomie, ale gdyby nie te jej dziwne wewnętrzne wywody, to może nawet mogłabym ocenić tę pozycję wyżej. Dobrze, że było też POV Agnieszki.
W pierwszym tomie polubiłam Agnieszkę i Dobromira. Tutaj nadal ich mocno lubię. Właściwie wszyscy są spoko, tylko Lady mnie doprowadza do szału. Chociaż już mniej niż w poprzedniej książce.
Książka miała też motyw, który bardzo lubię, czyli takie przeszukiwanie gazet i internetu w poszukiwaniu informacji. Ogólnie trochę mi to przypominało odcinek Supernatural (Nie z tego świata). Lubię takie amatorskie śledztwa i to było dobrze zrobione w tej książce. Nie jest to książka idealna, ale chyba jedna z lepszych od Kubasiewicz.
Było trochę literówek i miejsc, gdzie jakby zabrakło jakiegoś słowa (ebook na Legimi).
Tym razem dostaliśmy spójną powieść zamiast zbioru opowiadań. Dzięki temu więcej było miejsca na rozwój bohaterów i eksplorację wątków.
Wiele można powiedzieć dobrego o książce: ciekawy wątek kryminalny,vdobrze zbudowana atmosfera, płynny styl, świetnie zarysowany świat przedstawiony.
Ale to główna bohaterki jest dla mnie różnicą między czterema i pięcioma gwiazdkami. Lady nie jest idealna. Nie jest piękna. Nie jest społecznym motylem. Nie jest pewna siebie. Ma wady i słabości. Jej życie nie zawsze toczy się tak, jakby tego chciała. Świat nie lubi osób takich jak ona i zazwyczaj albo całkiem o nich zapomina, albo wtłacza w poboczne role. Literatura jest pełna Agnieszek w roli głównej. Im więcej czytałam recencji, w których ludzie twierdzą, że Natasza była irytująca i główną bohaterką powinna być atrakcyjna Agniesia, tym bardziej doceniałam tę powieść.
Magdaleno Kubasiewicz, dziękuję za Nataszę. My nieidealni i niemedialni też mamy prawo do własnych historii.
Kto z was chciałby posiadać moc i rzucać czary? Właśnie teraz macham do was, bo chyba przez całe dzieciństwo o tym marzyłam. :D Dzisiejsza recenzja dotyczy drugiego tomu serii „Czarodziejki z ulicy…” Moim zdaniem warto przeczytać pierwszą część, ponieważ druga skupia się na współlokatorki naszej głównej bohaterki, czyli Lady oraz lepiej zrozumiecie naszych bohaterów np.. przez co przeszli i co ich zbliżyło. Nie wiem, czy ktoś się ze mną zgodzi, ale miałam wrażenie, że uczestniczę w detektywistycznych wydarzeniach, które na każdym kroku mogą skończyć się nieprzyjemnie, nie tylko dla naszych bohaterów, a to za sprawą magii, która nieokiełznana może wprowadzić niezłe zamieszanie. Dodaj do tego przypadki innych zaginięć, trudne tematy, takie jak depresja, samobójstwo i żałoba, a zwłaszcza jak młodzi ludzie sobie z tym radzą, i masz niezłą emocjonalną jazdę.
W pierwszym tomie, podobnie jak w tej części, mamy też mnóstwo humorystycznych momentów, więc wyobraźcie sobie, jak wczuwam się i przeżywam daną sytuację, a nagle nie mogę powstrzymać śmiechu. Zapraszam was do wspólnego śledztwa, w które zaangażowali się przyjaciele Lady. Zniknięcie Aleksandry odsłania inne tajemnice i podobne…? Nie no, chyba nie myślicie, że zdradzę, co jest najlepsze?
Od razu tłumaczę i wyjaśniam, że nie ma tutaj spoilerów. Wiecie, co mnie urzekło? Autorka tak wykreowała bohaterów i sytuacje, że mam wrażenie, jakbym się z nimi utożsamiała. Nie mam na myśli magii, ale ludzkiej bezradności, gdy coś nas martwi lub trapi. Czujesz, że to ty, znajomy czy sąsiad jest bohaterem. Wiele intryg, wiele sytuacji w których bohater ma do wyboru swoje życie czy życie przyjaciół.
Bohaterowie są bardziej dojrzali i widać, że uczą się na błędach. Mam nadzieję, że będzie trzecia część, ponieważ to coś zupełnie innego i do końca nie wiadomo, kto z kim i dlaczego?! Książka idealna na leniwe niedzielne popołudnie. Jeśli jesteście fanami elektronicznej wersji książki, to w aplikacji Audioteka.pl macie możliwość odsłuchania pierwszej i drugiej części w formie audiobooka.
Kolejna książka, w której Kubasiewicz nie rozwija swojego potencjału. Zamysł był dobry, styl jest całkiem niezły, ale bohaterom brakuje tu głębi, fabule większej subtelności, a kluczowym momentom jakiegokolwiek budowania napięcia. Wszystko jest tu za bardzo opisane zamiast pokazane, pewne rzeczy powtarzane są po pięć razy. Rzeczy się dzieją, niby straszne, ale jakoś tego kompletnie nie czuję. Nawet przez chwilę nie miałam poczucia, że główni bohaterowie mogą nie wyjść z tego cało.
Ten sam problem miałam z Wilczą Jagodą, choć w tamtej serii było trochę lepiej. Rozczarowujący jest ten downgrade zamiast progresu, który przy tylu napisanych książkach powinien nastąpić.
Q: Wolicie długie czy krótkie recenzje? Czy może lubicie tylko parę słów i wyłącznie ładne zdjęcie?
Ja lubię długie i wyczerpujące recenzje, z których mogę się dużo dowiedzieć. I dziś przychodzę do was z taką jednak dłuższą recenzję, bo jest to łączona recenzja obu tomów.
Współpraca recenzencka wydawnictwo sqn
1 tom to 3 opowiadania z uniwersum Polanii. Studenci wydziału magicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego muszą rozwiązać problemem tajemniczej anomalii w małej wiosce. Odgadnąć, dlaczego jeden z czarowników z roku zaczyna bardzo dziwnie się zachowywać oraz dowiedzieć się, jakie sekrety skrywa stary czarodziej z gór świętokrzyskich.
Mamy tutaj Urban fantasy z bardzo różnymi bohaterami jednak główną bohaterką jest Natasza "Lady" Ladowska z nią przeżywamy przygody, patrzymy, jak się zmienia. Z bohaterów poznajemy też Agnieszkę, Dobromira i Grzesia. Każde z nich ma inną osobowość i moc.
Miałam trochę problem z tym pierwszym tomem, bo nie mogłam wgryźć się w tę historię. Widać także, że jest to dopiero pierwszy tom większej serii. Mamy dużo bohaterów i mało czasu, żeby ich poznać. Często myliłam te postaci i nie wiedziałam, kto już jest kim. Co do fabuły to z tym było super, fajnie prowadzone wątki. Czytałam już kilka książki autorki i już styl był mi znany i bardzo fajnie mi się to czytało i zdecydowanie szybko.
Jednak to ten drugi tom "czarodziejka z ulicy Grodzkiej" podobał mi się dużo bardziej. Mamy tutaj tych samych bohaterów i to samo "podwórko". Uniwersytet i akademik, już to poznaliśmy, a jednak o ich perypetiach tutaj czytało się to dużo lepiej. W tej części mamy motyw kryminalny skupiający się najpierw na zaginięciu, później samobójstwie aż przechodzimy do zabójstwa i ogromnego niebezpieczeństwa. Wszystko zaczyna się od zagadkowego zaginięcia Olgi - dziewczyny, którą poznaliśmy już wcześniej. Nikt nie interesuje się tym, że uczniowie znikają. Gdy bohaterowie zaczynają układać puzzle tej zagadki, okazuje się to być bardzo niebezpieczne.
Książka była na tyle angażująca, że pochłonęłam ją na raz. Dynamika była całkiem inna, bohaterów też poznaliśmy lepiej i widzimy, że bardziej się ze sobą zżyli. Widzę też w tym potencjał na fajną serię, bo jeszcze dużo wątków jest do poruszenia, a także fajnie by było gdyby o tej grupce przyjaciół można było powiedzieć coś jeszcze więcej.
Pierwszy tom był dla mnie 4/5⭐️, drugi jednak już 5/5 ⭐️ i mam nadzieję, że następny będzie jeszcze lepszy.
[współpraca reklamowa z wydawnictwo SQN] Świetna rozrywka. Idealna na przyjemny wieczór z książką. Niezwykle podobał mi się komentarz społeczny, był naprawdę ciekawy. 3,5⭐/5⭐
Jeśli ktoś szuka lekkiej fantastyki do szybkiego przeczytania to polecam. Choć osobiście uważam że pierwsza część o przygodach Lady bardziej do mnie trafiła. Tutaj historia jakoś mniej mnie zaangażowała, mimo że było morderstwo, śledztwo itp ja tam wolę demony, przeklęte lustra i te sprawy. Stąd moja ocena 3 gwiazdek. Ale poza tym że historia do mnie nie trafiła to wszystko inne się zgadza, jak zawsze w przypadku Kubasiewicz. Wilcza Jagoda to to nie jest, ale i tak się broni.
Czarodziejka z ulicy Grodzkiej nie rozczarowała, miło było znowu przenieść się do Polanii i towarzyszyć Lady i jej przyjaciołom w kolejnej przygodzie. Czekam na więcej z niecierpliwością
Melduje się ponownie z Uniwersum Polanii! Gotowi na porywającą historię i walkę ze złem?
Cała powieść zaczyna się można by powiedzieć, że bardzo niewinnie. Współlokatorka Lady zniknęła, chociaż znając Olkę nikt się tym za bardzo z początku nie przejmuje. Jednak wiecie pozory niekiedy mylą i tak było w tym przypadku.
To co może jakiś wypadzik na kopanie grobu?
Jeżeli lubicie urban fantasy i chcielibyście odwiedzić magiczną uczelnię, a jednocześnie pobawić się w detektywów, którzy wplątali się w sprawę dziwnych zaginięć magicznych studentów - to dobrze trafiliście. „Czarodziejka z ulicy Grodzkiej” to coś co powinno was zainteresować.
Co po za tym? Dużo knowań, niebezpieczeństw i oczywiście magicznych tajemnic. No i samej MAGII!
Zaskakujące zwroty akcji, genialne pióro autorki w połączeniu z sarkastycznym humorem i charakternymi bohaterami, którzy mocno zapadają w pamięci.
Niesamowicie się wciągnęłam, bardzo mocno skumplowałam się z bohaterami tej historii i po prostu miło spędziłam czas.
Jestem głodna historii z Uniwersum Polanii. Potrzebuje więcej!
Dużo lepsza niż pierwsza część, może ze względu na to że mieliśmy tu jedną historię osadzoną w tym samym czasie, a nie opowiadania z przeskokami między latami.
Chociaż na początku nie mogłam znieść myśli Lady, naprawdę irytujące. 🙈
W poprzedniej książce mogliśmy znaleźć trzy opowiadania, skupiające się głównie na losach bohaterów i ich przygodach, teraz autorka serwuje nam jedną opowieść, w której oprócz znanych nam postaci dowiadujemy się ciut więcej o samej Polanii, o funkcjonowaniu magii, jej konsekwencjach podczas nadużywania, oraz o strukturze społecznej jaką panuje wśród czarodziejów.
Bardzo mi się to podobało, dzięki takiemu przedstawieniu tego magicznego świata ciut łatwiej było się odnaleźć w rzeczywistości. Ale nie oszukujmy się to były tylko dodatkowe ciekawostki, prym w całej książce wiodła oczywiście nasza znajoma czwórka studentów, którzy ponownie muszą rozwikłać zagadkę, w którą notabene sami się wplątali 🙃
Po raz kolejny otrzymujemy bardzo przyjemnie i lekko napisaną książkę, z którą ciężko się rozstać. Bardzo podoba mi się ukazanie różnić między postaciami, autorka w bardzo fajny sposób łączy te różnice tworząc zgraną i zwartą całość, dzięki której nasi bohaterowie są w stanie narobić niezłego zamieszania, z którego o dziwo wychodzą cało.
Szczerze to strasznie żałuję, że to już, jak ja bym chciała dalej poznawać przygody Lady, jej szalone pomysły i upór z jakim dąży do celu a także poświęcenie jakie jest gotowa ponieść dla przyjaciół powodują, chęć poznania jej bliżej.
Jeżeli szukacie lekkiej i zabwnej książki, przy której czas ucieka a uśmiech nie raz zagosci na twarzy to polecam Wam obie części "Czarodziejki z ulicy..." 😘
Zazwyczaj sięgam po autorów z każdego zakątka świata, a tak właściwie tak wiele dobrych historii znajduje się w zasięgu mojego wzroku. Bardzo szybko zauważyłam, że styl jakim posługuje się Magdalena Kubasiewicz jest magiczny, może ma ona w sobie coś z czarownicy, która rzuciła na mnie urok? Tego nie jestem w stanie powiedzieć, ale wiem, że wkręciłam się z marszu w tę historię i nie chciałam jej odkładać póki nie dotrwam do ostatniej strony. Książka jest z gatunku urban fantasy, kt��ry mocno pokochałam dzięki Patrici Briggs, Ilony Andrews czy Anety Jadowskiej.
Książka jest niestety za krótka. Jest zbyt krótka abym mogła w wystarczającym stopniu zżyć się z bohaterami, czy w wystarczającym stopniu poznać ten świat. Żałuję swojej decyzji aby nie sięgać po opowiadania, chociaż gwarantowano, że można czytać „Czarodziejkę z ulicy Grodzkiej”nie znając opowiadań. Aczkolwiek obalam tę teorię, gdyż było parę elementów, które byłyby dla mnie bardziej klarowne, gdybym wiedziała co wydarzyło się w „Czarodziejce z ulicy Reymonta”. Postaci są specyficzne, a tak właściwie dość specyficzna jest sama Lady, którą albo polubicie, albo nie. Ja zaczęłam pałać do niej sympatią, dopiero w połowie książki, niestety jej początkowe podejście do wyglądu, znajomości z Agnieszką sprowadzało się do zazdrości o chłopaka. Z czasem jednakże zaczęłam patrzeć na nią przez zupełnie inny pryzmat, nie zachowywała się jak każda bohaterka książki fantasy. Nie szarżowała na zagrożenie mając zerowe przeszkolenie bojowe, ale nagle w przypływie adrenaliny stałaby się Xeną Wojowniczą Księżniczką, popełniała błędy, wpadała w panikę i pragnęła brać nogi za pas kiedy mierzyła się z siłami przerastającymi jej własne. Co najważniejsze, jest zwykłą dziewczyną, z która każda osoba może się identyfikować. Jak do tej pory wystarczało jej chodzenie na imprezy, przeżywając miłosne rozczarowanie, a w przyszłości snująca plany aby z biednej studentki, bez grosza przy duszy, stać się ważną personą.
Na ogromny plus zasługuje tutaj sama akcja, której było całkiem sporo jak na objętość tej książki, wydarzenia były przedstawione dynamicznie, a samo tempo było mocno przyśpieszone. Akcja nie krążyła wokół mało znaczących tematów, nie było na pierwszym planie żadnego romansu ( co przywitałam z ogromnym zaskoczeniem). Lady nie działa sama, poprosiła o pomoc Agniesie, Dobromira czy Grześka, którzy odegrali w tej historii kluczowe role. Chociaż sama narracja ogranicza się do Lady i Agniesi, to szczerze? Brakowało mi aby lepiej poznać Grześka i legendarnego, mrocznego Złomira Czarotryskiego. Sprawa zaginięcia przyjaciółki Lady, Oli kładła cień na całą szkołę, w końcu miała ona być miejscem bezpiecznym oraz chronionym, coś jak Hogwart. Lecz zaledwie zbieg okoliczności doprowadził do rozpoczęcia się fali pytań, wskazówek, snucia przeróżnych teorii spiskowych, a samo rozwiązanie nie było do przewidzenia, gdyż naprawdę, ale to naprawdę nic na nie, nie wskazywało... Lubię gdy autor/ka książki wychodzi z bezpiecznych ram i pokazuje światu coś nowego, świeżego.
To było świetne!!! Znacznie lepsze od Czarodziejki z ulicy Reymonta. Tym razem dostajemy powieść z okresu studiów i co mogę powiedzieć.
Bawiłam się super, wszystkie elementy były super, bohaterowie byli świetni, podobała mi się ich różnorodność, podobała mi się fabuła i tło wydarzeń. Tak po prawdzie to jedynie finał wszystkiego trochę mnie ostudził, ale nie na tyle by zaniechać mojego zachwytu. To będzie jedna z moich ulubionych polskich książek.
Ś-W-I-E-T-N-A! I dla mnie to najlepsza książka autorki.
Coś jest dla mnie w tej serii nęcącego, może to ten akademik, może Złomir, a moze Agnieszka, że mimo Lady naprawdę lubię. Może podejdę jeszcze raz do Jagody, z którą za pierwszym podejściem nie zaiskrzyło 🤔