Julia nadal: Różni się od rówieśników. Ma skomplikowaną relację z babcią. Uczy się własnej magii na nowo. Nie jest swoją mamą.
Powoli zaczyna jednak wierzyć, że żadna z tych rzeczy nie czyni jej złą wiedźmą.
Atmosfera w magicznej społeczności staje się napięta, kolejne zadania turnieju zbliżają się wielkimi krokami, a Julka niespodziewanie znajduje się o krok od poznania prawdy o rodzicach. I coraz trudniej przychodzi jej trzymanie Emi z daleka zarówno od swoich myśli, jak i serca.
Najważniejszy problem: jak odróżnić ludzi, którzy faktycznie chcą jej pomóc, od tych, którzy nigdy nie mieli dobrych intencji?
po pierwsze, bylo ciezkie. ryczalam. julka finally standing up for herself>>>> you go girl!!!!!!
po drugie, jakie slodziaki aaaa julka i emi🫶🫶🫶🫶 i dont even have words for them, rozpuscilam sie totalnie, lopatka mnie do wiaderka zbierac trzeba karo i czarek!! tez slodziaki totalnie boziu kocham ich potrzebuje ich wiecej!! rowniez alicja i leon, rodzice julki!! totalnie chcialabym przeczytac cala ich historie z ich perspektywy, bardzo ich polubilam z opowiesci
bardzo podobalo mi sie to, jak autorka juz w pierwszym tomie rzucala okruchy, ktore wtedy zdawaly sie nieistotne, i nawiazywala do nich znacznie pozniej i nagle okazywaly sie bardzo wazne
kocham tez jak wiele bylo tu o akceptacji samej siebie, nawet jezeli odstaje sie od innych; odmiennosc pokazana jako cos pieknego this book made me love myself a little more🥹
podsumowujac, stwierdzam iz wspaniala pozycja, goraco polecam te dylogie o queerowych wiedzmach😇😇
Wow, ale to było super! O wiele lepsza niż pierwsza część, fajnie się to wszystko rozwinęło. Podobało mi się jak dużo tutaj było o samoakceptacji i przemianie głównej bohaterki. Świetne postacie, Julia i Emi są razem przeurocze 😭. Łucja i Karo też mega ❤️.
3,75 ⭐ znowu się powtórzę, że bardzo czuć tutaj charakterystyczny milenialski styl Weroniki Łodygi, ale ja bardzo go lubię. momentami mi się dłużyła, nie wiem czy to była moja wina (i moich ostatnich problemów z utrzymywaniem uwagi) czy samej książki. podobała mi się przemiana Julki, jak w końcu uwierzyła w siebie i zaakceptowała swoją inność, ale Jezu Chryste czasami nie trzeba było po raz 30 powtarzać tych samych informacji o jej przepływającej magii i okropnej babci 😭 mega urocze wątki romantyczne, cieszę się, że dowiedzieliśmy się tak dużo o rodzicach Julii, ale postać Oliwera wydawała mi się być trochę mało realistyczna, to że tak dużo pamiętał po takim czasie wydawało mi się trochę dziwne, ale rozumiem zabieg i może faktycznie coś takiego mogłoby mieć miejsce. trochę zawiodłam się na zakończeniu, liczyłam na to, że pocałunek Julki i Emi będzie napisany w podobny sposób do ich wcześniejszych momentów sam na sam, a jednak wypadł strasznie niezręcznie i był bardzo skromnie opisany. nie podobała mi się za bardzo ta scena, nie wiem czy celowo miała być taka czy to tylko moje odczucia.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Po zakończeniu pierwszego tomu myślałam, że drugi zacznie się z przytupem. Niestety się zawiodłam. Książka ma 500 stron z czego przez pierwsze 300 niestety się nudziłam i wprowadziło mnie to w totalny zastój. Ale bardzo miło zaskoczenie przy ostatnich 200. Niestety nie mogę dać wyższej oceny niż 3⭐️, właśnie przez to, że większość książki mnie nudziła i częściowo początku nie pamiętam oraz dlatego, że czytałam ją, uwaga, 24 dni. Początek, jak już wspominałam, nie zachwycił mnie. Dużo sytuacji było podobnych, nic większego się nie działo. Natomiast przy końcówce totalnie się zszokowałam. Mieliśmy plot twist za plot twistem, a turniej magii to w ogóle coś wow. Pod koniec tak jak mówiłam bawiłam się świetnie i naprawdę mi przykro, że początek mi się tak nie spodobał. Moja ocena to 2.5/5⭐️.
To była bardzo przyjemna lektura i nie zawiodłam się tą dylogią Nie jest to na pewno książka, która ma niesamowite przewroty akcji, ale to wcale nie odbiera na jej znaczeniu, a wręcz dodaje jej realizmu. Problemy bohaterów są złożone i bardzo doceniam też brak "plot armor" przez co mam na myśli, że decyzje są permanentne i mimo że świat jest "fantastyczny" to, nie ma nagłej zmiany gdzie okazuje się, że wszystko jest okay i w sumie nic nie znaczyła ta ważna decyzja, bo da się ją odwrócić. Jedyne zastrzeżenie jakie posiadam, to wątek z ludźmi niemagiczno-małomagicznymi, bo było to trochę w centrum pierwszej części, a potem schowało się gdzieś w drugiej i liczyłam, że może będzie to większą częścią fabuły
Przyznam, że do połowy czułam się troszkę zawiedziona, bo miałam dość spore oczekiwania.. ale końcówka O M G 🥹 Była mega urocza i totalnie nieprzewidywalna 🫶🏻 Bardzo spodobało mi się to, że w drugim tomie mamy zdecydowanie bardziej rozwinięty motyw turnieju ! Te zadania dodawały mega klimatu całej powieści 🩷 Koniecznie czytajcie tą dylogie 😍
[ współpraca reklamowa ] Z piórem Weroniki miałam już styczność wcześniej, chociażby w poprzednim tomie tej dylogii i bardzo mi się ono podoba. Styl pisania jest lekki, przez co również bardzo przyjemny, więc czytanie w ogóle nie męczy, jest również dobrze przystosowane dla młodszych czytelników. Przechodząc do samej książki, podobała mi się ona tak samo, jak poprzednia część. Wszystkie wątki w bardzo fajny sposób zostały rozwinięte oraz wytłumaczone, ale i tak najbardziej podobał mi się plot-twist, którego w ogóle się nie spodziewałam. Chociaż muszę przyznać, że na samym początku dosyć ciężko było mi się przyzwyczaić do magicznego świata, od którego trochę się odzwyczaiłam przez czekanie na premierę finałowej książki. Na szczęście przypomnienie sobie co działo się w poprzednim tomie oraz jak działa magiczny świat nie zajęło mi długo, więc dosyć szybko mogłam dalej pochłaniać nowe przygody bohaterów. Książkę zdecydowanie polecam młodszym czytelnikom, ponieważ ma ona oznaczenie wiekowe 12+, więc może być dobra do zachęcenia młodszych do czytania. Będzie ona również odpowiednia dla osób, które lubią tematykę wiedźm i magii oraz Harrego Pottera, bo w dalszym ciągu da historia daje mi trochę jego klimat.
And now I remember how 11y/o me felt after finishing hollowpox, knowing ill have to wait years for the next book, except this time there is no next book. This was so good im not sure i can accurately describe it. Tbh Im a bit scared by how now when I finsijed books I feel empty and sad, comparing to my previous excited keyboard smashes. I dont think Im able to write an actual reviev now because Im too sad by how this is all over. Also someone translate this so that people from other countries can experience it
Z całą pewnością ten tom był o niebo lepszy od poprzedniego, ale nadal w mojej opinii historia była absolutnie niepotrzebnie przegadana i rozciągnięta w czasie. Cały czas najdrobniejsze czynności bohaterek były rozciągane w nieskończoność przez co książka po prostu mi się dłużyła i momentami czułam się przez nią zmęczona.
Niesamowicie irytowało mnie to jak długo główna bohaterka chłonęła nienawiść od swojej babci i nic z tym nie robiła i kiedy już postanowiła się postawić zostało to przedstawione dosyć pobocznie, mimo, że to był naprawdę ważny wątek dla całej historii. Szkoda, że tak naprawdę jedna sytuacja odcięła grubą krechą wszelkie relacje Julki z jej babcią, bo jestem bardzo ciekawa, co starsza kobieta powiedziałaby na to wszystko już po fakcie.
Lubie przyjaciółki Julki, bo są niesamowicie charakterne i w przeciwieństwie do Julki „żywe”, ale nie podobał mi się wątek romantyczny, który w moim mniemaniu był „wepchany” trochę na siłę do powieści a spokojnie moglibyśmy się obyć bez niego.
Tak naprawdę ciężko mi powiedzieć o czym dokładnie ta książka była, bo z jednej strony mamy tutaj turniej magiczny, na którym opiera się cała historia, ale jest on wprowadzony bez jakichkolwiek emocji przez co czułam się jakby to było po prostu coś mało znaczącego na drodze naszej głównej bohaterki, a z drugiej mamy przedawnione trudne relacje z babcią, tęsknotę za rodzicami i niezwykle silną przyjaźń i mam wrażenie, że po prostu było tego wszystkiego za dużo jak na jedną powieść, bo tak naprawdę jest ona o wszystkim i niczym jednocześnie.
Myślę, że książka miała ogromny potencjał, ale niestety absolutnie niewykorzystany. Mimo wszystko, prawdopodobnie ta książka przypadnie do gustu młodszym czytelnikom.
Dzisiaj na tapetę bierzemy "Prawdziwe wiedźmy", czyli drugi tom dylogii fantasy autorstwa Weroniki Łodygi. Tak jak przypuszczałam, kontynuacja podobała mi się znacznie bardziej niż część pierwsza.
Naprawdę polubiłam styl pisania autorki - jest prosty i przyjemny. Jedyna rzecz, która mi przeszkadzała, to narracja trzecioosobowa, której, jak mogę, staram się unikać. Jednak wiem, że w narracji pierwszoosobowej nie dałoby się tak dokładnie i z sensem wszystkiego opisać, więc wybaczam, hahah.
Fabuła przez pierwszą połowę książki jakoś mnie nie zachwycała, raczej nie była nadzwyczajna. Jednak w drugiej połowie akcja zaczęła się rozwijać, i dokończyłam ją w jeden wieczór. Wydarzenia są spójne i logiczne, opisane w sposób dający nam możliwość wejścia do świata czarownic.
Julia to bohaterka, którą pokochałam. Dziewczyna żyje pod dachem z toksyczną babcią, która jest jej jedyną rodziną. W tym tomie problem ten został ukazany szerzej, możemy dowiedzieć się więcej o ich relacji. Dostrzegamy, jak bardzo dziewczyna chce widzieć tylko dobre cechy babci i broni ją, choć tak naprawdę cierpi. Mimo wszystkich okrucieństw, które ją spotkały, zaczyna rozumieć, jak bardzo była krzywdzona, i staje się coraz bardziej pewna siebie. Jestem z niej bardzo dumna, bo odnalazła siebie i walczyła ze wpajanymi przez całe życie schematami. Cieszyłam się jak głupia, gdy przyznała przed sobą, że jest zdolną i mądrą wiedźmą, a jej magia jest piękna.
W tym tomie dostajemy również więcej informacji o rodzicach Julki, czego strasznie nie mogłam się doczekać. Dziewczynie udało się znaleźć o nich więcej informacji i bardziej ich poznać. My, dzięki temu wątkowi, możemy zrozumieć wiele rzeczy, które pozostawały dla nas nie wyjaśnione.
Relacja między Julką a Emi jest przesłodka. Dziewczyny coraz bardziej zaczynają się lubić, a później przechodzi to w coś więcej. Bohaterki są dla siebie wielkim oparciem, nie tylko w turnieju. Wspierają się i nie zostawiają siebie same ze swoimi problemami, łapią wspólną nić porozumienia.
Podsumowując, polecam sięgnąć po tę powieść, jednak jest to spokojna młodzieżówka, więc nie nastawiałabym się na nic więcej.
This entire review has been hidden because of spoilers.
"Prawdziwe wiedźmy" to kontynuacja pierwszego tomy "Córki tamtych wiedźm" Weroniki Łodygi. Pamiętam jak cieszyłam się, że przeczytam pierwszą część. Uwielbiam wszystko co magiczne i bardzo chętnie po to sięgam, każda książka choć trochę związana z magią jest dla mnie cudowna. Pierwsza część pochłonęła mnie do reszty i tak szybko się skończyła, że z niecierpliwością wypatrywałam kolejnej. Druga część także spełniła moje oczekiwania.
A o czym są "Prawdziwe wiedźmy" ? To dalszy ciąg losów Julki i jej przyjaciółek: Karo, Łucji i od niedawna także Emi. Julia to bardzo wrażliwa dziewczyna, która nie potrafi poznać swojej magii. Nie dlatego, że nie chce, po prostu nie potrafi, a nikt do tej pory nie chciał jej w tym pomóc. Od kiedy pamięta jest niechciana przez babcię, która ciągle nie poradziła sobie ze śmiercią jedynej córki, a mamy Julki. Babcie nie opowiada dziewczynie niczego o jej rodzicach, jedynie powtarza, że ona nigdy nie będzie taka jak jej matka. Julia wzięła sobie to tak głęboko do serca, że gdy nauczycielka widzi w niej magiczny potencjał, ona nie potrafi jej uwierzyć i boi się "pokazać" swoją magię. Z pomocą jak zawsze przychodzą jej przyjaciółki. W tym tomie Emi i Julia nadal kontynuują udział w Turnieju i próbują "przeżyć". Obydwie zapisały się z chęcią nieudowodnienia innym, że są czegoś warte. Dodatkowo Julia poznaje Oskara, który znała jej rodziców i bardzo chętnie opowiada o nich. Okazuje się, że jej magia jest taka sama jak magia jej ojca - jest wyjątkowa. Jesteście ciekawi jak dziewczyny poradziły sobie w Turnieju ?
W książce znajdziecie wiele przyjaźni, wsparcia, zrozumienia i determinacji w dążeniu do odkrywania nowego o sobie, ale też o magii. Będziecie też mogli obserwować rozwijające się uczucie. Dla mnie fabuła książki była bardzo ciekawa choć w tym tomie zabrakło mi zaczętego wcześniej wątku smoków. Bardzo podobały mi się odmienne charaktery przyjaciółek - każda jest inna, ale potrafią być dla siebie najważniejsze na świecie i sobie pomagać. Autorka pisze w taki sposób, że zachęca czytelnika do lektury. Osobiście nie mogłam się oderwać od książki.
⭐⭐⭐⭐ { post reklamowy we współpracy z @wydawnictwoyoung }
Świat pełen magii, niezrozumienia, miejsce w którym mieszkała nastoletnia Julia wraz z babcią. Młoda wiedźma władała czymś co sprawiało jej trudność, nowe doświadczenia sprawiły, że relacje z bliskimi stały się jeszcze trudniejsze niż dotąd były. Julia próbowała odnaleźć siebie i zrozumieć dlaczego właśnie ona dostała tak niezrozumiałe dla niej moce. Jej bliskie przyjaciółki nie odstawały o krok, dawały jej tą bliskość, a także wsparcie które w tamtym momencie było jej najbardziej potrzebne. Relacje pomiędzy Julią a Emi kwitneły tak jak powinny, dziewczynki miały pomiędzy sobą coś niezwykłego, a mianowicie zrozumienie. Ich więź była niesamowicie potężna, to co tworzyły razem, przerosło nie jednego. Przed bohaterką wyrastały trudne zadania z którymi musiała się zmierzyć, nie wszystko szło po jej myśli, lecz przez cały czas miała wsparcie, którego niegdyś jej brakowało. Niespodziewany zwrot akcji sprawił, że w głowie dziewczyny powstało tornado uczuć, cała przeszłość jaka ciążyła Julii, na nowo pochłonęła jej umysł.
Dla mnie druga część była o wiele lepsza, było znacznie więcej dialogów, a mniej opisów, relacje pieniędzy Julią a resztą rozwinęły się, było mniej zbędnych akapitów, a fabuła rozkwitła znacznie bardziej. Bardzo podobała mi się przyjaźń pomiędzy młodymi wiedźmami, myślę, że autorka bardzo dobrze wtrąciła wszystkie historie, ponieważ wszystko złączyło się ciekawie do przysłowiowej kupy. Ciekawostki o magii miło mnie zaskoczyły, przyjemnie czytało się ten cały kontekst... Książka jest dla czytelników młodszych jak i tych starszych, przyjemne ciepło otacza całą książkę, aż trudno było mi ją skończyć. Jeśli ktoś szuka przyjemnej książki o magii dla młodszej lub starszej książkary, to jak najbardziej ta seria będzie pasować, ta historia jest tak dobrze napisana, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Skrzywdziła cię. Skrzywdziła cię, a teraz udaje, że wyświadcza ci przysługę.
W przeciwieństwie do pierwszej części, ta w ogóle mnie nie wynudziła. Fakt, akcja jest dość powolna, ale to nie znaczy, że męcząca.
W życiu nie sądziłam, że będę czuła tak wiele z powodu książki oznaczonej 12+. Nie spodziewałam się poruszenia aż tak poważnych problemów i ukazania ich w tak łamiący serce, prawdziwy sposób. Choć jako tako się nie popłakałam, można powiedzieć, że łkałam do środka, przez to, jak poruszona się czułam. Przez całą książkę było mi okropnie, zwyczajnie po ludzku żal Julii, prawie tak, jakby była prawdziwą osobą a nie słowami na papierze. Życzę jej wszystkiego, co najlepsze, bo wiem, że na to zasługuję i chcę, by ona też zawsze o tym wiedziała.
Wszystkie postacie (z wyjątkiem babci Julii, Idy oraz Wiktorii, rzecz jasna) wzbudziły moją sympatię, w szczególności Karo i Łucja. Muszę przyznać, że ich osoby są niczym dwa demony w mojej głowie walczące o dominację.
A wątek romantyczny pomiędzy Julką a Emi był naprawdę przeuroczy, taki dziecięco naiwny, że robiło mi się niewiarygodnie ciepło na serduszku, czytając o nich.
Podsumowując, naprawdę cieszę się, że nie zraziłam się do tej książki po pierwszym tomie. "Córki tamtych Wiedźm" było nieco przydługim wstępem do tej wzruszającej powieści niosącej ze sobą nadzieję na lepsze jutro. Jeżeli kiedykolwiek ktoś wam bliski podcinał wam skrzydła, po czym wściekał się na was, że nie latacie, jakoby to była wasza wina, ta książka jest dla was. Jestem pewna, że znajdziecie swoje odbicie w historii Julki i dzięki niej znajdziecie odwagę, by zawsze stawiać na swoim.
W drugim tomie Julia wraz z przyjaciółką bierze udział w turnieju magicznym, oprócz tego, z powodu że jej magia jest odrobinę inna, chodzi na dodatkowe lekcje u pani Wasiak. Próbuje również poznać prawdę o swoich rodzicach, jednak jej babcia nie chce w tym pomóc, a wręcz to uniemożliwia, powtarzając w kółko, że jej tata był najgorszym co spotkało rodzinę Juli, a ona sama nigdy nie będzie tak dobra jak jej mama. Na szczęście ma przyjaciółki i nauczycielkę, które ją wspierają i powtarzają że jest cudowną, wyjątkową osobą.
Jak dziewczynki poradzą sobie w turnieju? Czy babcia ma rację, a może to przyjaciółki i pani profesor jednak ją mają? Czy Julia będzie miała szansę poznać historię swoich rodziców?
Jak ja w tej historii nie znosiłam babci Julki, już od pierwszych stron miałam ochotę nią potrząsnąć. Okrutne relacje rodzinne jakie tu panowały, były wręcz przytłaczające, na szczęście dziewczyna nie została z problemem sama i mogła liczyć na wsparcie. Pomysł na historię bardzo mi się podobał, jednak początek książki mi się strasznie dłużył, nie mogłam się wciągnąć w czytanie. Dopiero od połowy, gdy akcja się rozkręciła, zaczęły wychodzić na jaw rodzinne tajemnice i pierwsze uczucia, naprawdę dobrze bawiłam się czytając. Książkę przechwyciła już moja córka, zobaczymy co ona powie, ale kocha wiedźmy i wszystko co magiczne więc wyfmdaje mj się że jej się spodoba.
Fabuła "Prawdziwych Wiedźm" jest ciekawa, pełna napięcia i zaskakujących zwrotów akcji. Autorka potrafi zgrabnie połączyć elementy magii, przygody i romansu, tworząc tej sposób wciągającą historię.
Julia była bardzo wrażliwą, silną bohaterką. Dużo sytuacji pokazało, że jest bardzo silna. Emilia była bardzo delikatną i skrytą osobą ale na pewno zmieniło się to na lepsze.
Julia pomogła Emilli przełamać swoje wewnętrzne blokady i w pełni zaufać komuś po raz pierwszy od długiego czasu. Z kolei Emilia pomogła Juli zdobyć pewność siebie i zaakceptować siebie taką, jaka jest.
Wątek romantyczny został świetnie rozwinięty i stanowi interesujący dodatek do głównej historii. Relacje między bohaterkami są opisane delikatnie i subtelnie, co sprawia, że czytelnik jest emocjonalnie zaangażowany w losy głównych postaci.
Jeśli chodzi o element magiczny jest go o wiele więcej niż w pierwszym tomie co bardzo mnie ucieszyło. A wątek turnieju magicznego był ciekawszy niż w pierwszym tomie.
Na pewno ważnym wątkiem jest relacja Juli z jej babcią. Która nie była prosta i przyjemna i jestem pewna, że wiele osób może się z nią utożsamiać.
Książka moim zdaniem jest warta uwagi dla osób młodszych poszukujących fantastyki z wątkiem romantycznym.
Jest to kontynuacja polubionej bo przeze mnie książkowej „Córki tamtych wiedźm”. Muszę przyznać, że oba tomy utrzymywały się na podobnym poziomie natomiast końcówka „Prawdziwych wiedźm” spowodowała, że ta część wypadła lepiej. Kolejna książka od tej autorki, którą mogę określić jako swój comfort read! Uwielbiam ten świat, który swoją drogą jest bardzo dobrze opisany oraz kocham wracać do tych bohaterów! Julia przez obie części jest moją faworytką. Jej historia jest bardzo trudna, ale również uświadamiająca. Myślę, że dużo osób może znaleźć w niej cząstkę siebie. Emi jest przeuroczą bohaterką, którą pokochałam równie mocno! I muszę również wspomnieć o największych ikonach czyli Karo i Łucji- są cudowne. Friendship tej czwórki to dla mnie coś pięknego! Wątek romantyczny w tej książce mnie nie zawiódł! Był to jeden z najsłodszych slow burn’ów, jakie kiedykolwiek przeczytałam! Zakończenie mnie usatysfakcjonowało i cieszę się, że było takie jakie było. Jedynym mankamentem dla mnie to był początek, w który nie mogłam się wciągnąć i trochę mi się dłużył. Natomiast dalej jest to dobra książka! 4,5/5⭐️
Współpraca recenzencka @wydawnictwoyoung Recenzja drugiej części , mogą wystąpić spojlery do poprzedniego tomu.
Lubicie czytać dylogie?
Dla mnie najczęściej dylogie są w sam raz. Czasami trudno zamknąć wszystkie wątki w 1 tomie a za mało ich na to, aby napisać trylogię.
Julkę i jej przyjaciół już poznaliśmy, a teraz razem z nimi stajemy przed trudnymi wyborami. Mamy tutaj turniej magiczny, na którym tak naprawdę opieramy całą fabułę. Jednak mi się ten motyw nie do końca podobał. Był tak za lekko opisany. Nie czułam emocji, które powinny temu towarzyszyć. Miałam też ogromny problem z główną bohaterką. W tym tomie totalnie straciła iskrę. Jak w poprzednim tomie była bardzo charakterna i walcząca o siebie, tak tutaj coś nie zagrało.
Według mnie „prawdziwe wiedźmy” mogły nie być dylogią, tylko jedną dłuższą książką. Trochę, a nawet bardzo mi się dłużyła ta część. Rzeczy, które robili bohaterowie, były wrzucane dosyć mocno na siłę i powtarzane wielokrotnie.
Co do bohaterów i ich uczuć. Z poprzedniego tomu wiemy, że babcia Julii jest paskudną osobą, nienawidzą się wzajemnie i pielęgnują tę nienawiść. Totalnie nic więcej z tym nie robi, zdaje sobie sprawę, że ta relacja jest okropnie toksyczna, ale wystarczyłoby porozmawiać z kimś dorosłym i powiedzieć wprost co się dzieje.
Przechodząc do wątku romantycznego, no on mi się tak nie podobał. Był okropnie przeciągnięty, tak aby powstała powolna, ale napięta relacja i tak się nie stało. Wolałabym, aby dziewczyny pozostały jedynie przyjaciółkami.
Niestety ten tom jest dla mnie dużym rozczarowaniem, liczyłam na coś lepszego i bardziej rozbudowanego. Oceniłam tę pozycję 3,5 /5 ⭐️ i jest to najsłabiej przeze mnie oceniana książka autorki. Mocno się rozczarowałam, ale to też może wynikać z faktu, że jest to jednak książka dla młodszych czytelników.
Po pierwszej części tej dylogii, która okazała się naprawdę dobrą książką z świetna fabuła wyczekiwałam z niecierpliwością jej kontynuacji. Gdy zaczynałam drugi tom trochę ciężko było mi się wkręcić w jego historię, rozdziały tego niestety nie ułatwiały bo są dość długie. Na szczęście później było dużo lepiej i nie mogłam się od niej oderwać.
Historia Julki była wręcz wspaniała. Bardzo przywiązałam się do bohaterek i z wielkim zainteresowaniem śledziłam ich kolejne losy. Przyjaźń dziewczyn była tak cudownie przedstawiona, mimo różnych osobowości razem świetnie się dogadywały. Relacja głównej bohaterki z Emilką była naprawdę bardzo interesująca. Od samego początku kibicowałam dziewczynom i czekałam aż w końcu ich wątek się bardziej rozwinie. Razem były naprawdę bardzo słodkie 😍
W drugim tomie mamy jeszcze więcej magii co jest zdecydowanie na plus bo po przeczytaniu pierwszej części czułam spory niedosyt. Mamy tutaj również opisane kontynuacje turnieju magicznego, który dostarczał jeszcze więcej emocji. Również pomoc nauczycielki i to jak wspierała Julię na każdym kroku było naprawdę urocze💗
Historia głównej bohaterki bardzo mnie poruszyła, cała opowieść o tym jak straciła obojga rodziców, przedstawienie jej stosunków z babcią, musiałam użyć do zaznaczenia tych fragmentów dużo znaczników. Jeśli szukacie dylogii z świetna fabułą, cudownymi bohaterkami, wątkiem wlw oraz pełną magii to naprawdę zachęcam do jej przeczytania.
Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnej książki, która zawiera elementy fantastyki, ale akurat wiedźmy uwielbiam od dawna, więc to chyba nic dziwnego, że od razu ta książka bardziej mi się spodobała (koty też odegrały tu istotną rolę 🐈⬛). Wracając do samej książki to myślę, że polubiłam ją tak samo bardzo, jak pierwszą część i trochę żałuję, że jest to tylko dylogia, bo miałabym ochotę na trzecie spotkanie z tymi bohaterami. Bardzo spodobał mi się klimat tej opowieści (szkoła magii i magiczny turniej to motywy, których z pewnością jeszcze nie raz będę szukać w książkach), pomimo tego, że nieco zmęczyła mnie pierwsza połowa książki. Na szczęście druga połowa była zdecydowanie lepsza. Super aspektem było rozwinięcie tajemnic z pierwszego tomu i historii bohaterów drugoplanowych. Myślę, że warto również zwrócić uwagę na queerowy wątek wlw i przepiękną szarę graficzną (nadal zachwycam się tym holograficznym napisem ❤️). Książka dedykowana jest osobom powyżej 12 roku życia i myślę, że takim czytelnikom jak najbardziej mogę ją polecić. [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Young]
"Prawdziwe wiedźmy" to cudowna kontynuacja "Córki tamtych wiedźm"
Książka ta napisana jest w sposób odmienny od tych co do tej pory czytałam, nie ma w sobie wiele zwrotów akcji.Za to w sposób ciekawy czytamy o przyjaźni między czterema przyjaciółkami wiedźmami.
Książka niestety ma niezbyt interesujące według mnie opisy, co mogłoby wprowadzić w zastój czytelniczy.
Jest wątek o uczuciu jakie się rodzi pomiędzy Emi a Julką. Znajdziemy również pokonywanie własnych lęków, słabości, a to wszystko dzieje się w świecie fantasy.
Czy książka koniecznie jest dla miłośników fantastyki?🤔 Moim zdaniem niezupełnie! Bo książka może nauczyć cię wiele ważnych rzeczy i jest idealna dla dorastających/młodszych czytelników, którzy by chcieli przeczytać tę książkę.
Jeżeli chcesz wiedzieć czy otaczają cię osoby, które naprawdę cię kochają i chcą dobra dla ciebie to koniecznie musisz przeczytać tę książkę!🧙🏻♀️
To tyle🪄❤️
Mam nadzieję że zachęciłam was do przeczytania "Prawdziwe wiedźmy" i że wam się podobała recenzja!
Uważam, że drugi tom jest zdecydowanie lepszy od pierwszego.
To, do czego mogę się przyczepić to zbędne opisy, pojawiające się w niektórych sytuacjach. W moim odczuciu był to taki zapychacz, byleby książka była dłuższa. Przez to całe napięcie i atmosfera związana z magicznym turniejem schodziły na drugi plan, a to było dla mnie najbardziej interesujące. Warto jednak zaznaczyć, że jest ich mniej niż w pierwszym tomie, to na pewno na plus.
Uwielbiam za to przyjaciółki Julii, które wspierają ją w każdej chwili. Karo to tak dobrze wykreowana postać, kocham jej humor, szczególnie w rozmowach z nauczycielami.
Wątek romantyczny może i był delikatnie naciągany (uważam, że książka byłaby dobra i bez tego, moim zdaniem za dużo różnych rzeczy się tam działo), jednak w efekcie wyszło uroczo.
Podsumowując, książka mimo, że w pewnych momentach mi się dłużyła, jest dosyć przyjemna do czytania, na pewno dobra dla młodszych czytelników, lubiących świat magii.
To seria slow, slooooow burn, bez ognia. Zbyt długo było o niczym.
Końcowa część gdzieś tak 1/4 była była serio spoko, chociaż nie rozwinięto odpowiednio "zakończenia"/ zmiany relacji Julki z babcią.
W tym tomie zdecydowanie bardziej były widoczne inspiracje z Pottera. Dużo postaci jakby zamienić ich imiona z tymi z HP i pominięcie faktu, że np ktoś jest matką, a nie uczetnnicą to można by stwierdzić że tak to ta osoba pomimo, że to była inna. W szczególności Oliwier to taki Syriusz: ten przystojny, wyluzowany i niebezpieczny typ (NAPRAWDĘ OJCIEC CHRZESTNY?!?!) co od pierwszego spotkania po latach sprawia, że już się z tobą mimowolnie zaprzyjaźnia. I serio, w opisach i na okładkach jest tak pokazywane, że to wlw, a tak naprawdę tą relację dostajemy właściwie w ostatnich kilku stron i to w jednej rozmowie. Dlaczego nie ma chociaż ich pierwszej randki.
Czy będzie jeszcze 3 tom? Bo to dosłownie jakby jeszcze miała być, bo jeżeli to koniec całej serii to wyszło kiepsko i dylogia w całości jest niesatysfakcjonująca.
~Recenzja~ Książka była nawet fajna .Styl pisma autorki mi się bardzo podobał .Niestety sam przebieg wydarzeń był dla mnie strasznie długi i niezrozumiały Postacie zostały fajnie przedstawione chociaż czasami miałam problem ,żeby je rozrzucić i przypomnieć kto jest kim.(ale to jest moja osobista uwaga ,bo u mnie z pamięcią krucho).Moim zdaniem tez się długo czytało tą lekturę ,bo jest tak napisana ,że mogło by się czytać i czytać ,a strony nie przesuwały się dalej.Mimo ,że książka jest 12+ spokojnie mogę polecić ją młodszym czytelnikom (8-11 lat ) ,ponieważ oprócz niektórych toksycznych zachowań babci i niektórych nielicznych przekleństw nic takiego złego tam nie było .Jest to gatunek fantastyczny .Muszę się przyznać ,że nie za bardzo lubię fantastykę ,ale ta nawet pozytywnie mnie zaskoczyła .Szczerze książka jest warta przeczytania dla fanów fantastyki i dla młodszych osób .Moja ocena to 3,25/5⭐️ (Współpraca z @wydawnictwoyoung )