Stolica Mazur wiosną 1900 roku nie jest już najbardziej sielankowym miejscem w Cesarstwie Niemieckim. Znienacka zawisło nad nią widmo antyżydowskich pogromów, wielkiej zarazy i terrorystycznych ataków. Co łączy eleganckie damy uprawiające pokątnie hazard oraz radykałów z Klubu Dobrego Porządku? Co jest prawdziwsze: obrazy zabójców utrwalone w oczach ofiar, paschalne mordy rytualne, wróżby z kart, zwierciadła niszczących promieni czy zbrodnicze ciągoty poważanych mieszczan? To układanka trudniejsza niż wzór pruskiego muru. Czy doświadczony lekarz sądowy doktor Kilemann sobie z nią poradzi?
✨ Recenzja 22/2024 Czy lubicie powieści historyczne, w których intrygujące zagadki kryminalne splatają się z fascynującą historią? Mnie właśnie to przyciągnęło do lektury "Pruskiego muru", który okazał się niezwykłym wehikułem czasu. Adam Węgłowski przenosi nas w tej powieści do roku 1900, kiedy Polska podlegała zaborem pruskim i stanowiła część Cesarstwa Niemieckiego. Stolica Mazur, Lyck, przestaje być sielankowym miejscem, gdy nad nią zawisają cienie antyżydowskich pogromów, epidemii i aktów terrorystycznych. W tym trudnym czasie, nikt nie czuje się bezpieczny, a ludzie stają się podatni na sugestie, co może prowadzić do zamieszek, zwłaszcza tych o charakterze antyżydowskim. Powieść ta ukazuje zaskakujące powiązania między różnymi postaciami, które na pierwszy rzut oka wydają się być ze sobą niepowiązane. Eleganckie damy uprawiające hazard ukrywają tajemnice, podczas gdy radykałowie z Klubu Dobrego Porządku układają swoje niecne plany. W środku tego zamieszania stoi doktor Kilemann, doświadczony lekarz medycyny sądowej, przypominający trochę postać doktora Holmesa. Węgłowski zgrabnie łączy różne wątki, zbudowawszy fascynującą atmosferę napięcia i tajemnicy. Śledztwa prowadzone przez Kilemanna ukazują fascynujące aspekty ówczesnej medycyny sądowej, a jednocześnie przyciągają czytelnika, sprawiając, że nie może oderwać się od lektury. "Pruski mur" to nie tylko wciągająca powieść historyczna, ale także mistrzowsko napisany kryminał. Autor doskonale oddaje atmosferę tamtych czasów, przedstawiając wewnętrzne konflikty bohaterów, co sprawia, że stają się oni realni i złożeni. Kilemann, główny bohater, musi zmierzyć się z trudną układanką, która okazuje się być bardziej skomplikowana, niż można by się było spodziewać. Dialogi są przemyślane, postaci świetnie zarysowane, a zagadki trzymają w niepewności do samego końca. "Pruski mur" Adama Węgłowskiego to lektura, która nie tylko wciągnie was od pierwszych stron, ale także wzbudzi emocje i skłoni do refleksji. Polecam każdemu miłośnikowi powieści historycznych z elementami kryminalnymi!