Taketo Sakuraba nigdy nie uważał, by miłość była mu do czegokolwiek potrzebna. Co prawda nie narzekał na brak powodzenia, lecz nie traktował swoich relacji z kobietami poważnie. Tak było do pewnego pamiętnego wieczoru, gdy akurat próbował zniechęcić do siebie jedną z bardziej natarczywych kochanek. Wtedy to na jego drodze ponownie stanął ktoś, kogo w liceum uważał za wyjątkowego – You Asami. Czy niespodziewane spotkanie pozwoli Sakurabie otworzyć się na drugiego człowieka i zmierzyć z głęboko skrywanymi emocjami?
whole volume 1 made me huff with how much of a jerk sakuraba was, this follwup finally gave me what I wanted - an explanation about what actually happened between them.
and that explanation is so real and while sakuraba is the one who messed up, he was just scared… give me one gay person who didn’t say some awful shit in their life, even though their feelings were different… it’s a sad, sad reality and I get why he did it - too bad he had no guts to talk it out with asami back in school ☹️
AND THEN HE FUCKING DOES IT AGAIN!!!!! the audacity of this peach 😤😤
I swear, this story is all drama, angst, smut and pretty art so I love it, but sakuraba is a jerk. period. asami needs to teach him to behave, I swear 😤
4 stars ⭐️ just because I couldn’t put it down and for how real the struggle with all the nasty things we grow up internalizing is
This entire review has been hidden because of spoilers.
I'm glad it’s a happy ending, but seriously, Asami deserves better than just Sakuraba.
I mean, okay, his annoying attitude and constantly running away from Asami because of his upbringing make sense, but I feel like the way Sakuraba dealt with his internal conflict should’ve been explored more deeply—it feels kinda shallow.
That said, I’ve gotta give credit to Yoshi-sensei’s artwork again—it’s absolutely stunning and incredibly beautiful.
O ja naiwna, że pociągną wątek małżeństwa. No spoko, pociągnęli, ale nie ten.
Sceny w hotelu są poszarpane, a wątki porzucone na cel prostego strzału w łóżko. I teraz nie wiem, czy przyszły ojciec się przyznał do zdrady czy a. Spoko jest tylko wątek przeplatany, a mianowicie, że to w porządku mieć jakieś hobby i nie jest to żaden wstyd (no, chyba że twoje hobby to dziecięca pornografia, wtedy to wstyd i paragraf).
Sakuraba się wstydzi związku, ale pędzi do hotelu, bo 'moje mi zabierajo'. Asami nie chce być traktowany jako kobieta w tym związku, aaale nie ma nic przeciwko, by traktować go jak księżniczkę. I czy ktoś myślał, że ci dwaj się nie zejdą? Ahaha, jasne.