Na pytanie jak kochać się w świecie świadomej zgody i po me too Caro Bukowski odpowiada: zmysłowo, z fantazją i ogromną uważnością na drugą osobę, na bycie tu i teraz.
Zbiór opowiadań erotycznych Rozkosz powstał, by pomóc kobietom poczuć się bardziej w swoim ciele i przeżywaniu świata, rozbudzić wyobraźnię i czucie, pozwolić sobie na więcej i nie oceniać swoich pragnień. To także podręcznik dla mężczyzn, którzy są ciekawi kobiecej seksualności. A tytułowa rozkosz nie dotyczy jedynie doznań – to również rozkosz samego tekstu, przyjemność ze słów i opisów, prawdziwie literacki ASMR.
Słabiutko. Być może miałam zbyt wygórowane oczekiwania po obietnicach "rozkoszy samego tekstu" i "literackiego ASMR", tymczasem język pospolity i wulgarny, jedynie przypudrowany masą zapożyczeń i wstawek głównie w języku angielskim i francuskim.
Okej, nie wiem jaką trzeba mieć chcicę, żeby napisać ponad 30 opowiadań tego typu. Fabularnie nie dzieje się tu ABSOLUTNIE NIC poza ofc 🍑🍆 Jest to nic innego jak najzwyklejsze porno, tyle że przerobione na słowa i podane w papierze. Zmianie w kilkustronnych historyjkach ulegają tylko detale scenariusza, ale wszystko jest dokładnie tym samym. Marzę, by zapomnieć o tej książce...
Nie jest to wybitne. Brakuje słownictwa, finezji, wyobraźni. Czytało się jak po grudzie, czasem składnia się nie dodawała. Pomijam fakt, że opis z okładki obiecuje asmr, którego tu nie ma. Jak na polskie warunki i ultra kapitalistyczne wydawnictwo i tak nie było najgorzej.
Dziś pragnę pokazać Wam tomik odważnych, zmysłowych opowiadań, które silnie rozbudzą świadomość własnego ciała, przyprawią o dreszcze w podbrzuszu, a także rozpalą wyobraźnię do czerwoności. Z jednej strony, lektura może być formą spełnienia ukrytych fantazji, których nie odważylibyśmy się zrealizować w prawdziwym życiu, z drugiej natomiast, źródłem inspiracji bądź ukojenia. Bezsprzecznie, te niedługie, sugestywnie nakreślone teksty nie tylko pozwalają kobietom, jak i mężczyznom lepiej poznać damskie ciało, ale i zachęcają do odkrywania czegoś nowego.
Jak sama Autorka podkreśla, ten przepięknie wydany zbiór opowiadań erotycznych powstał, by wesprzeć kobiety, pomóc im lepiej poczuć się w swoim ciele, silniej przeżywać wszelkie zmysłowe doświadczenia i po prostu pozwolić sobie na więcej, bez zbędnego oceniania. Każdy utwór nakreślony jest ze smakiem, zachwyca swą sensualnością, stanowi ucztę zarówno dla ciała, jak i dla duszy, gdyż rozkosz przecież zaczyna się na granicy wcześniejszych zmysłów, nie obejmuje jedynie dotyku. Opowiadania są różnorodne, dotyczą rozmaitej tematyki, dlatego tu każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to dowód na to, iż na każdą osobę może działać co innego, a możliwość odkrywania tego, powinna być niezapomnianym doświadczeniem.
Caro Bukowski przekazuje w kobiece dłonie wyjątkowy zbiór zniewalających, nadzwyczaj przeszywających, angażujących wszystkie zmysły opowiadań, która otumaniają niczym najsilniejszy narkotyk. Jeśli uwielbiacie rozpalające wyobraźnię do granic, emocjonalne, odważne utwory, nakreślone wyjątkowo pięknym i finezyjnym piórem, ta publikacja rozkocha was w sobie! Moc silnych, odurzających wrażeń gwarantowana! Polecam!
Niestety nie jestem dobrym targetem dla tej książki, raz, że nie przepadam za erotykami, dwa - zbiory opowiadań to też nie jest moja ulubiona forma. Były tu opowiadania lepsze i gorsze, niektóre wydawały mi się nieco cringeowe, jakby autorka starała się w zbyt poetycko - udziwniony sposób opisywać akty seksualne, co nie zawsze było trafione, ale na szczęście większość tego typu opisów była dobrze wyważona, napisana jednocześnie ładnie, ale nie przesadnie pompatycznie. Kiedy trzeba jest sensualnie, a kiedy trzeba to bywa też dosadnie i wulgarnie. Wiele historii może zainspirować do spróbowania czegoś nowego, mogą pomóc też z akceptacją ciała, z akceptacją niektórych aspektów cielesności i zbliżeń, które mogą wydawać się obrzydliwe, a wcale takie nie są. Żałuję, że opowiadania nie były bardziej rozbudowane, było kilka takich, które miały dosłownie 3 strony, przez co niektóre zlały mi się w jedno i miałam wrażenie jakbym czytała w kółko to samo. Można było je urozmaicić jakimiś dodatkowymi elementami, bo czytanie pod rząd kilku różnych opisów samego spółkowania robi się nieco nurzące i traci na swym wydźwięku. Ogólnie nie było źle, wyniosłam coś dla siebie z tej książki, ale jednocześnie w wielu momentach zaczynałam się nudzić. I nie można odmówić autorce umiejętności w opisach scen łóżkowych.
Podtytuł i wstęp zapowiadają zupełnie inną książkę, niż ta, którą dostałam.
Zamiast ekscytujących opowiadań erotycznych (opowiadanie charakteryzuje się wstępem, rozwinięciem i zakończeniem) jest to zbiór bazujących na prywatnych doświadczeniach autorki wycinków, scen, przemyśleń, scenariuszy.
Ciężko jest utożsamić się z bohaterką ze względu na jej fizyczne możliwości i preferencje. Dodatkowo język jest tu dla mnie barierą do smakowania tekstów. Dużo alegorii związanych z jedzeniem (wygląd, smak i zapach) częściej wzbudzało moje obrzydzenie niż ekscytację. Wtręty z innych języków (nie dla wszystkich oczywiste), spolszczone słowa obce (mimo iż są przetłumaczalne) i odwołania do fizjologii oraz niszowych praktyk dodatkowo sprawiały iż teksty były pretensjonalne.
Książka odnalazła by się znacznie lepiej w kategorii feminizm/pamiętniki/rozważania na temat. Są fragmenty, które opisują ciało, myśli i czyny tak, że poczułam się lepiej w swojej skórze wiedząc, że nie wszystko zawsze jest idealne i 'klinicznie' czyste. Tym bardziej jednak nie wpisuje się to w sferę fantazji i opowiadań jakie zapowiedziała autorka.
Książka dla tych, którzy chcą ją przeczytać. Mimo tego, iż jest krótka i składa się z baaardzo krótkich opowiadań, czytałam się ją względnie długo przez jej tematykę. Ciągłe skakanie od pary do pary sprawiało, że musiałam robić przerwy. Osobiście uważam ją za odświeżającą, zwłaszcza po przeczytaniu kilkunastu już, praktycznie takich samych opisowych scen w romantasy.