Życie Natalii zaczyna się od nowa. Jedno spotkanie, jedna noc jak z filmu rozbudzają nadzieję w jej sercu. Mateusza poznaje w jednym z poznańskich pubów i choć dzieli ich różnica wieku, czuje, że to jej pokrewna dusza.
Noc spędzona na rozmowach odsłaniających najgłębsze zakamarki ich serc sprawia, że Natalia na moment zapomina o nieszczęśliwym małżeństwie i jego przykrym zakończeniu. Młody artysta obiecuje kobiecie, że jeśli kiedykolwiek spotkają się ponownie, on spełni jedno z jej najskrytszych marzeń.
Choć nie znają swoich imion i rozstają się bez nadziei na dalszą znajomość, czują, że ta noc jest przełomowa. Nie wiedzą tylko, jak bardzo jedna chwila może zmienić życie.
Weganka i opiekunka czterech kotek, z którymi mieszka w książkowym zaciszu. Jest bezgranicznie zakochana w muzyce zespołu Daughtry, inspirującej ją do tworzenia kolejnych, miłosnych historii. Wierzy w istnienie przeznaczenia i nigdy nie rozstaje się ze swoim notatnikiem. Gdy już cały dom śpi, zamienia zebrane fragmenty rozmów, myśli oraz życiowych doświadczeń w ucztę dla serca i wyobraźni.
Zaraz wzejdzie słońce Już czuję na policzkach pierwsze miękkie promienie I mrużę oczy od ciepłego blasku
Chociaż jeszcze ukryty za horyzontem Ten wschód jest tak pewny Jak to Że już nigdy więcej się nie spotkamy
🌻„Zanim odejdziesz” - Klaudia Bianek🌻
Oddycham głęboko. Czuję na sobie jego wzrok. Wszystkie nieprzypadkowe spojrzenia. Te szybkie, ukradkowe, niczym mrugnięcie okiem, następujące niespokojnie jedno po drugim. Dotykają mnie jak malutkie igiełki. I te powolne, zawieszone na mnie chwilę za długo. Skupione, ciemne, spod przymkniętych powiek. Zamyślone, szczere. Za każdym razem przerwane. Zaczynają palić skórę i… gasną. W pokoju panuje zupełna cisza. On jakby wstrzymał oddech w momencie przekroczenia progu. I tylko czasami, gdy dociska mocniej ołówek do płótna, cichy szum rysika uświadamia mi, że tutaj jest. Obiecał. _ Tak dawno nie widziałam miasta o wschodzie słońca. Dochodzi 6 rano. Postanowiłam wyjść na spacer wcześniej niż zwykle. Nacieszyć budzącym się do życia miastem. Nogi same zaprowadziły mnie na most Rocha. Oparłam dłonie o barierkę, zamknęłam oczy i ostrożnie wychyliłam się do przodu. Ogarnął mnie spokój. Powoli uniosłam powieki i, ponownie przyzwyczajając wzrok do światła, zaczęłam wpatrywać się w połyskującą taflę Warty. Wtedy ich zauważyłam. Stali krok od siebie. On… wyraźnie młodszy, uroczo chłopięcy. Ona… jakby zrzuciła maskę i pierwszy raz od dawna była naprawdę sobą. Oni razem… jak zderzenie dwóch światów. Ale gdy się na nich patrzyło, nie sposób było nie odnieść wrażenia, że ktoś te światy zważył w dłoniach i zderzył ze sobą zupełnie nieprzypadkowo. Gdy zaczęła grać muzyka, wszyscy zgodnie odwróciliśmy głowy w jej kierunku. Zanim ruszyli przed siebie, udało mi się usłyszeć końcówkę ich rozmowy. A może tylko to sobie wymyśliłam. Jestem jednak niemal pewna, że wiatr niósł wtedy te słowa… - Obiecujesz? - Obiecuję. _ Przeczytałam ostatnio 3 najnowsze książki Klaudii Bianek. Do pierwszej z nich napisałam blurb. Druga - dosłownie zmieniła nasze życie. A na trzecią właśnie patrzycie. Objęłam ją patronatem medialnym🥹 I jeśli tak zaczyna się mój rok czytelniczy, to co będzie dalej! Lepszego początku nie mogłam sobie wymarzyć. „Zanim odejdziesz” - dzisiejsza premiera, moje czytelnicze „dziecko”. Romans, który rozgrzeje wszystkie serca pragnące miłości. Klaudia - gratuluję! I dziękuję za szansę na dołożenie kawałka siebie do kolejnej Twojej historii, która niebawem ożyje w sercach wielu i żyć tam będzie jeszcze długo!😍 _ Zanim odejdziecie Gdzieś do swoich obowiązków I znikniecie mi w tłumie Zapiszcie dzisiaj ten jeden Jedyny tytuł - „Zanim odejdziesz” ❤️ Zaczytana Querida
Już dawno nie czytałam tak słabej książki. Lubię różnicę wieku, choć raczej kiedy jest ona na zasadzie starszy facet- młodsza kobieta. Tutaj było inaczej, ale nie o to chodzi. Tak beznadziejnych bohaterów już dawno nie spotkałam. Facet zdradza swoją dziewczynę, a autorka przedstawia to w jakiś fajny sposób, który pcha fabułę do przodu. Nie mieli nam nic do zaoferowania. A zwroty akcji były tak do przewidzenia, że wręcz przewracałam oczami, kiedy czytałam tę książkę.
„Zanim odejdziesz” to w moim odczuciu trochę przełom pisarki Klaudii Bianek. Ta historia była inna, i chyba właśnie dlatego ją tak bardzo pokochałam.
Powieść opowiada o Mateuszu, który postanawia wyjść poza schemat i rezygnuje, ku wielkiemu rozczarowaniu jego rodziców ze studiów 📖 Kiedy mężczyźnie wreszcie udaje się znaleść stałą pracę postanawia uczcić to ze swoimi przyjaciółmi w pubie studenckim w stolicy pyry. 🥔
Mateusz zakłada się ze znajomymi, że zagada do tajemniczej nieznajomej, która wygląda jakby zupełnie nie pasowała do tego miejsca. Po krótkiej rozmowie kobieta proponuje Mateuszowi spędzenie wspólnie czasu w centrum Poznania, pod jednym warunkiem nie zdradzają sobie swoich prawdziwych imion.
Gdy po woli kończy się noc i pora wracać do domu żegnają się, ale obiecują sobie, że jeżeli wpadną jeszcze, kiedyś na siebie to mężczyzna narysuje jej akt. Mogłoby się wydawać, że jest to praktycznie niemożliwe, przecież Poznań jest taki duży…
Mam nadzieje, że przeczytacie, bo ja jestem zachwycona!
Książka w kilku słowach: - Age gap - Wyłamanie ze schematu rodzinnego - Różnica klas społecznych - Wyjazd nad morze - Rozwód - Noc w poznańskich pubach - Most Rocha - Początkujący malarz -🌶️🌶️
Byłam bardzo ciekawa tego tytułu. Opis starsznie mnie zaintrygował, a gdy zaczęłam czytać? Przepadłam, owszem mam jeden minus książki, jednak nie chce wam spoilerowac. Ale mimo to książka jest niesamowicie przyjemna i bardzo lubię malowanie aktów 🤭
Ja jestem fanem fantastyki i ostatnio coraz bardziej lubię romansy czytać. Jednak z nimi muszę postępować bardzo ostrożnie, bo za często mnie zawodzą, tak jak było w przypadku książki, z którą do was dziś przychodzę.
Współpraca recenzencka z wydawnictwem Ale.
Znacie książki Klaudii Bianek? Bo ja totalnie nic od niej nie czytałam, ba nawet nie wiem o czym są. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do jej książek, aż nie trafiła na" zanim odejdziesz".Fabuła brzmi bardzo dobrze.
Jej życie mocno zmienia się po rozwodzie, jedno spotkanie rozbudza wszystkie jej nadzieje. Spędzają razem noc, podczas tych rozmów ona uświadamia sobie, jak wiele z życia ją minęło i co jeszcze na nią czeka.
W tej książce nie podobało mi się chyba wszystko. Zaczynimy od bohaterów, bo to największy minus. Byli tacy strasznie płascy, bez wyrazu. Mieli problemy, rozmawiali o nich, wylewali swoje żale, ale nie widziałam, żeby rzeczywiście to jakkolwiek przeżywali. Mateusz, totalnie niedojrzały i egoistyczny. Co do Natalii, cóż tak samo egoistyczna i zapatrzona w siebie. Dodatkowo cały ten wątek relacji romantycznej, był okropny i zdecydowanie niepotrzebne.
Jest to ten typ książki, że siedziałam, czytałam i przewracałam oczami. Mamy tutaj motyw różnicy wieku, Natalia jest tą starszą i wydawałby się, że jest mądrzejsza, nic bardziej mylnego. To, co robiła i myślała, dla mnie był głupotą.
Dialogi czy sms to też dla mnie mocny minus. Niby dorośli ludzie, a jednak rozmowy jak nastolatkowi. Także styl pisania autorki mi się nie podobał. Był lekki, szybko się to czytało, jednak był to o niczym. Fabuła strasznie rozwleczona, nie działo się tam praktycznie nic.
Czytałam to bardzo szybko, żeby wreszcie skończyć czytać. Miała jednak nadzieję, że zakończenie będzie super i może wydarzy się tam coś więcej, no jednak tak nie było.
Książka ode mnie dostała 2/5 ⭐️ i to tylko i wyłącznie za pomysł spędzenia jednej nocy i fakt, że to pierwsza książka jaką przeczytałam, gdzie to kobiet była tą starszą w relacji.
"Zanim odejdziesz" było moim pierwszym spotkaniem z twórczością Klaudii Bianek, ale na pewno nie ostatnim. To, co prawda nie była historia, która by mnie w sobie rozkochała, ale zasiała jednak we trochę zainteresowania pozostałymi książkami autorki.
Gdybym miała powiedzieć, jaka ona była to bym użyła dwóch słów dobra i nierówna. Jeśli mam patrzeć na tempo akcji to miejscami miałam wrażenie, że wszystko idzie za szybko, a czasem szło odpowiednio. I o ile w paru sytuacjach jak najbardziej rozumiałam, czemu to wygląda tak, a nie inaczej, tak innym razem już mi przeszkadzało. Zwłaszcza w końcówce, gdzie niezbyt komfortowa sytuacja została rozwiązana na paru stronach.
Nie mogę jednak ukryć tego, że polubiłam się z tymi bohaterami. Nie wiem, czy zapadną mi na długo w pamięci, ale wiem, że chociaż przez tę parę wieczorów byli dla mnie miłym towarzystwem. Lubiłam poznawać prawdziwych ich oraz to jacy są w otoczeniu, patrzeć jak się zmieniają, widzieć co tak naprawdę kieruję ich zachowaniem. Myślę, że najbardziej polubiłam się z Natalią, ponieważ była bohaterką, która walczyła o siebie.
"Zanim odejdziesz" nie była dla mnie może historią wybitną, która by mnie czymś zaskoczyła, ale zdecydowanie była historią, przy której bardzo miło spędziłam czas. Jeśli szukajcie obyczajówki z nutką pikanterii to myślę, że ta historia może się idealnie sprawdzić! Jeśli jednak nie czujecie się na siłach to książkę znajdziecie na Legimi w formie ebooka oraz audio, a w tej drugiej formie jest dostępna także na Storytel!
Początek zapowiadał się naprawdę ciekawie. Poza tym uwielbiam wątek różnicy wieku, a tu się on pojawił i do tego w dość rzadko spotykanej odsłonie bo to kobieta była starsza, a nie tak jak w wydaje mi się większości książek z tym motywem - mężczyzna.
Jednak jeden wątek nie uratuje książki, a mam wrażenie że przez zachowanie bohaterów nawet on niezbyt przypadł mi do gustu. A to przez to że pomimo tej różnicy, tego że bohatera jak na swój wiek (ponad 35 lat) powinna zachowywać się dojrzale i racjonalnie. I zdrada... Ten moment już całkowicie zmienił moje patrzenie na tą książkę i relacje bohaterów. Po prostu moralnie do mnie nie przemawia to co się stało i przez to też po tym momencie już zupełnie nie mogłam się wczuć w relacje bohaterów wiedząc że swoim zbliżeniem zrobili takie świństwo innej osobie (nawet jeżeli nie lubiłam tej postaci). I ja wiem że to tylko książka itd. ale no nie przemawia do mnie ten wątek i nigdy nie będzie mi się podobało takie zachowanie. Nawet w książce. A wytłumaczenie, że bohater nie czuł do swojej dziewczyny tego co czuł do głównej bohaterki nie jest dla mnie żadnym wytłumaczeniem i można to było rozegrać inaczej.
Muszę przyznać, że działo się dosyć dużo. Jednak to, że relacja Natalii i Mateusza była dosyć płytka i jak dla mnie opierała się przede wszystkim na pożądaniu i seksie spowodowało że chciałam skończyć tą książkę jak najszybciej. Nie czułam między nimi żadnej chemii, żadnych głębszych emocji oprócz wcześniej wspomnianego pożądania. Co chwilę się kłócili, żeby chwilę później bez żadnej rozmowy do siebie wrócić.
Gdy pojawił się wątek z udawaniem chłopaka na ślubie kuzynki liczyłam, że coś się poprawi i bardziej wkręcę się w tą historię, ale niestety tak się nie stało. A końcówka pomimo tego, że miała spory plot twist no nie zachwyciła mnie.
Na pewno na spory plus był wątek z artystyczną duszą Mateusza i pomysł na namalowanie aktu. To naprawdę mnie zaintrygowało i od razu skojarzyło mi się z Titanic'iem i w sumie trochę szkoda, że ten element nie był bardziej rozwinięty, ale i tak podobał mi się chyba najbardziej z całej książki.
Podsumowując. Niestety się zawiodłam. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, choć jej książki już nie raz mi się przewijały i niektóre mam na liście do przeczytania. Możliwe, że w przyszłości sięgnę jeszcze po te książki, bo nie chce się zniechęcać tym bardziej, że pomijając samą historię książkę czytało mi się serio przyjemnie i dosyć szybko.
Zakończenie trochę na odwal. Ale Klaudia zdecydowanie powinna iść w tym kierunku! W końcu coś ciekawszego, mocniejszego i z bardziej wyrazistymi postaciami, niż poprzednie słodko pierdzące powieści.
Historia pełna wzlotów i upadków. Pokazująca, że status materialny, wiek czy życiowe doświadczenia nie grają głównej roli jeśli pojawi się szczere uczucie. Tylko podczas momentów pełnych wrażeń, nie można zapomnieć o jednym - szczerości.
Jedno wyzwanie, jedna przypadkowa rozmowa i jedna wspólna noc zmieniła życie Natalii i Mateusza nieodwracalnie. Oboje tamtego dnia świętowali - chłopak podpisanie umowy o nową pracę, a kobieta rozwód. Spacer po mieście, długie rozmowy i doskonałe zrozumienie siebie mogłyby doprowadzić do związku gdyby nie zasada obowiązująca podczas tamtego spotkania. Mieli się oni nigdy więcej nie spotkać. Jednak los postanowił inaczej i postawił tę dwójkę ponownie na wspólnej drodze.
„Wzrok Mateusza był mętny od podniecenia, a ja , niczym w zwolnionym tempie, widziałam, jak się wyostrza. Na ułamek sekundy zmarszczył brwi, poznał mnie”.
[Współpraca reklamowa]
“Zanim odejdziesz” Klaudii Bianek to historia, która na długo ze mną pozostanie. Czytając ją czułam się jak w domu. Nie mogłam się od niej oderwać. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i na pewno nie ostatnie. Bardzo spodobał mi się jej styli pisania, a w szczególności to jak płynnie toczy się fabuła. Przez to jak bardzo zaangażowałam się w historię, przeżywałam każdy najmniejszy zwrot akcji.
Pomimo tego, że momentami główna bohaterka mnie denerwowała swoim zachowaniem, bardzo ją polubiłam. Miałam wrażenie, że nie jest ona w stanie przyjąć odmowy. Musiało być tak jak chciała i koniec. Była pewną siebie kobietą, która po uwolnieniu się z toksycznego związku, pragnie zaznać szczęścia. Była gotowa zrobić wszystko aby to osiągnąć. Jednak pod warstwą ogromnej odwagi Natalia skrywała demony przeszłości, które dawały o sobie znać.
Mateusz również nie miał kolorowego życia, jednak chęć do usamodzielnienia się mi zaimponowała. Wolał co chwilę szukać nowej pracy, niż spełnić marzenia rodziców i żyć w nieszczęściu. Jego dusza artysty nadała historii charakteru w szczególności momenty, w których malował akt Natalii. Ich sesje były pełne napięcia i za każdym razem zastanawiałam się do czego ono prowadzi. Kłótni czy może czegoś innego?
Moja miłość do książek autorki jest jak sinusoida. Jedne mnie całkowicie pochłaniają, powodując szybsze bicie serca, inne rozczarowują i szybko dają o sobie zapomnieć. Z tego powodu zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej lekturze. Podchodziłam do czytania z wielką niewiadomą. Dwoje ludzi przypadkowo spotyka się w barze, spędzają ze sobą całą noc na rozmowie. Wydają się być bratnimi duszami, jest jednak jedno ale. Natalia właśnie tego dnia została rozwódką, a on to młody chłopak, mający całe życie przed sobą. Dzieli ich różnica wieku, która dla obojga wydaje się być granicą nie do przeskoczenia. Obiecują nie szukać siebie wzajemnie. Jednak los miał dla nich inne plany. Czytając tą książkę, towarzyszyło mi wiele różnych emocji. Od sympatii do obojga, po totalne niezrozumienie ich zachowań i złość. Z jednej strony podobała mi się swoista gra w kotka i myszkę. Ich przepychanki słowne, pociąg fizyczny. Niemalże namacalnie można było poczuć chemię pomiędzy nimi. Z drugiej strony wychodziło na pierwszy plan niezdecydowanie, niepewność i brak wyobrażenia na temat przyszłości. Ja osobiście twardo stąpam po ziemi i lubię bohaterów wiedzących czego chcą od życia. Sama fabuła była przemyślana, wciągająca i raczej nieodkładalna. Bardzo dobrze nakreślone sceny intymne, nie ogrywające tu pierwszych skrzypiec. Przemiana jaka zaszła na przestrzeni lat w zachowaniu bohaterów jest swoista wisienką na torcie. Bardzo dobrze została ujęta i to świadczy o wielkim doświadczeniu pisarskim. Jednakże było tu troszkę za dużo powtórzeń. Domyślam się, że był to zamysł autorki, na podkreślenie niektórych faktów, pokazanie jak ważne są dla całej powieści. Jednak mówienie o tym po raz n-ty może zwyczajnie znużyć. Wiem, że ta książka to gatunek, w który autorka często się nie zanurza. Znana jest raczej z innych, lżejszych i mniej łóżkowych historii. Ja osobiście polubiłam nową wersję Klaudii Bianek, podobała mi się subtelność zawarta w książce, niespieszność akcji i widoczne dojrzewanie bohaterów do pewnych decyzji. Polecam jako książka na jeden wieczór. Można oderwać się od rzeczywistości i zatopić w kartach tej historii.
Czytałam od tej autorki inne pozycje, które mi się podobały, natomiast co do tej książki nie jestem w stanie się przekonać. Mamy dziecinne zachowanie, jak i okazywanie emocji bohaterów, robiących sobie pod górkę za każdym razem i nieumiejących ze sobą normalnie porozmawiać. Age gap, w którym to ona jest starsza o 10 lat też nie dawał o sobie zapomnieć, bo co chwilę mieliśmy wspomnienie, że to ona jest starsza. Sceny 18+ jakoś tak dziwnie mi się czytało. Nie wiem czemu, ale po prostu jakoś nie podeszła mi ta książka. Wydarzenie pod sam koniec książki pokazało, jak łatwo zepsuć to, co się chciało zbudować oraz do czego są w stanie posunąć się ludzie, aby osiągnąć to, co chcą. Mnie ta książka w większości nudziła, były momenty kiedy się śmiałam, ale była to zdecydowana mniejszość. Moja ocena to 2.5/5⭐️.
Skończyłam już jakiś czas temu i nie mam pojecia co mam myśleć o tej książce. Zupełnie czego innego sie spodziewałam, i czegoś innego oczekiwałam. Czuję, że nie potrafię jej obiektywnie ocenić ze względu na moje preferencje w pewnym zakresie😆🤪
Bardzo się zawiodłam na tej książce. Jak dla mnie najgorsza ze wszystkich napisanych przez autorkę. Jednak myślę, że znajdzie osoby, które się z nią polubią. Do przeczytania w jeden wieczór bez zobowiązań. Osobiście podobała mi się pierwsza część tej książki potem była meh.
_________________pełna recenzja: "– Analizuję Natalię z tamtego spotkania i tę, którą mam teraz przed oczami – odpowiedział enigmatycznie (...). – Co wnioskujesz z tych swoich analiz? – Natalia z nocy, w której się poznaliśmy, nie była prawdziwa. Ta wyniosła pani kierownik, która patrzyła na mnie z góry po bankiecie, to jesteś prawdziwa ty – odpowiedział głosem zimnym jak lód."
"Zanim odejdziesz" jest jedną wielką burzą emocji i przeżyć. Zaczynając ten tytuł nie spodziewałam się, że wyrwie on na mnie tak duże wrażenie. Pierwsze strony pochłonęłam na raz, a z każdą kolejną tylko zatracałam się w tej historii. Mamy tutaj ukazaną dosyć skomplikowaną relację dwójki głównych bohaterów pochodzących z kompletnie różnych światów. Natalia i Mateusz spotkali się przypadkiem w jednym z poznańskich klubów, lecz ta jedna noc odmieniła ich życie. Początek książki, a właściwie jej pierwszy rozdział, opowiada to, co działo się podczas ich wspólnej nocy. Drinki, tańce, spacery po cichych uliczkach. Autorka opisała nam dokładny przebieg tej przygody i powiem Wam, że nie odczułam tych stu stron. Dla mnie to czytało się samo! Potem akcja nieco zwalnia, pokazując nam codzienność tej dwójki. Jednak czternaście miesięcy potrafi wiele zmienić, co możemy dostrzec zarówno w życiu Natalii, jak i Mateusza.
💼Ona - kobieta po przejściach, ale z nadzieją na lepsze jutro. 🎨On - mężczyzna z pasją do rysowania, który nie boi się zbuntować.
Dzięki Wydawnictwu Ale! mogłam przeczytać ten tytuł przed premierą, za co bardzo dziękuję. Niewiele zabrakło bym wzięła go pod swoje skrzydła, jednak pojawiło się tutaj kilka wątków oraz rozwiązań, które sprawiły, że nie mogłam do końca zaakceptować rzeczywistości bohaterów "Zanim odejdziesz". Jak wspomniałam, ta historia działa na emocje czytelnika, ona zachwyca, cieszy, ale i potrafi doprowadzać do wybuchów złości. Nie zawsze zgadzałam się z decyzjami Natalii czy Mateusza, nie zawsze ich czyny zdołałam zrozumieć. Jednak... To przede wszystkim historia ludzi, a ludzie popełniają błędy, do których potrafią się przyznać. To opowieść o niespodziewanej miłości, która zawładnęła ich sercami. To w końcu, ta jedna obietnica, której wypełnienie na zawsze pozostawiło w nich ślad.
Przeczytałam już sporo książek Klaudii Bianek, ale jeszcze nigdy takiej, która wywołała we mnie tak różne emocje. Zaangażowałam się, wciągnęłam i popłynęłam wraz z fabułą. Czytajcie! Tutaj się dopiero dzieje...
"– Zanim odejdziesz, powiedz, że nic do mnie nie czujesz (...)"
"Zanim odejdziesz" to kolejna książka Klaudii Bianek jaką miałam okazję przeczytać. Lubię książki autorki, więc zawsze z wielką przyjemnością sięgam po kolejne. Ostatnio autorka pokazuje nam swoje bardziej dojrzałe i namiętne oblicze. Tak samo było w tej historii. Zdążają się sceny, przy których można się zarumienić, ale nie bójcie się nadal czeka was masa emocji.
Natalia, kobieta sukcesu. Pracuje w banku na kierowniczym stanowisku. Poznajemy ją w przełomowym momencie jej życia. Właśnie się rozwiodła.
Mateusz, artysta. Ledwo wiążę koniec z końcem, żadna praca nie jest dla niego straszna. Mieszka razem z przyjaciółmi.
Różni ich wszystko: styl życia, doświadczenie, wiek (ona jest starsza o 10 lat). Połączyła jedna noc pełna szaleństwa. Mieli się już nigdy nie spotkać, nawet nie znali swoich imion. Ale życie miało inne plany. Po czternastu miesiącach, przypadkiem wpadają na siebie. Teraz Mateusz musi spełnić obietnicę daną Natalii. Ani on, ani ona, nie są już tymi samymi ludźmi. Mateusz ma stałą pracę i dziewczynę. Za to Natalia przepracowała bolesną przeszłość i stała się mocno stąpającą po ziemi kobietą, która wie czego chce i umie o to zawalczyć. Czy zalążek uczucia, które pojawiło się przy ich pierwszym spotkaniu rozwinie się w coś stałego??? Czy będą umieli pokonać swoje uprzedzenia i dadzą się ponieść uczuciu???
Bardzo podobał mi się początek tej historii. Przypadkowe poznanie w klubie studenckim, noc pełna wrażeń i zwierzeń, początkowa fascynacja, która mogła przerodzić się w coś pięknego. Potem nadszedł ranek i rozstanie. To było takie słodkie i urocze. Ona kobieta po przejściach, a on dwudziestopięciolatek, który nosił ją na rękach. Czyż to nie brzmi jak bajka😊. Ich ponowne spotkanie było nieoczekiwane. Teraz łączy ich tylko obietnica, ale czy na pewno? Mateusz, nie może uwierzyć, że ktoś taki jak Natalia może myśleć o nim poważnie, nie chce być jej zabawką, ale ciężko mu się opierać. Natalia jak czegoś chce, to zrobi wiele by to osiągnąć. Uwodzi i kusi chłopaka. Miałam wrażenie, że czasami była wręcz namolna i nie umiała sobie radzić z odmową. Nie polubiłam jej w tej wersji. Femme fatalle, która myśli tylko o sobie i swoich pragnieniach. Gdzie w tym wszystkim Mateusz? On nie do końca radził sobie z tą sytuacją. Chciał być fer w stosunku do wszystkich, ale nie do końca mu to wychodziło. Czy uda im się wreszcie porozmawiać od serca?
Książkę czyta się szybko i przyjemnie, jeden wieczór i po sprawie. Może nie jest to historia idealna, niektóre zachowania bohaterów działały mi na nerwy. Koniec historii, trochę taki chaotyczny. Jakby mi czegoś tu brakowało😅. Nie będzie to moja ulubiona książka autorki, ale miło spędziłam przy niej czas. Jeżeli lubicie książki autorki, to i ta powinna wam się spodobać. Jak zawsze możecie liczyć na masę emocji. Polecam 😊
Natalia świętuje wolność. Rozwiodła się z mężem i postanawia uczcić nowy początek drinkiem w barze. Tam podchodzi do niej Mateusz, który również ma powód do świętowania, bo dostał pracę. Za namową kolegów postania podejść do kobiety przy barze i zagadać. Mimo, że dzielili ich różnica wieku, to nawet całkiem dobrze się dogadują. Postanawiają resztę nocy spędzić wspólnie, na spacerze, rozmowie i może kolejnym drinku, jednak później mają siebie nie szukać. Od słowa, do słowa Mateusz składa obietnicę, że jeśli jakimś cudem jeszcze raz się spotkają to narysuje akt Natalii.
Trochę to trwało i wiele od tamtego wieczoru się zmieni��o, ale ich drogi ponownie się spotykają.
W jakim stopniu ten jeden wieczór zmienił ich życie? Czy Natalia odżyje po rozwodzie? Czy Mateusz spełni swoją obietnicę?
Z twórczością autorki już miałam styczność bodajże przy czytaniu jakiejś zimowej powieści, więc gdy tylko zobaczyłam, że ukazuje się nowość wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Dużo osób zachwalało też tę historię i tu już trochę zapaliła mi się lampka, bo nie raz miałam tak, że wszyscy zachwalają, a mi nie przypadała książka do gustu. Ale wróćmy do tej powieści.
Bohaterów dzieli dosyć spora różnica wieku, co zupełnie mi nie przeszkadzało, a też na duży plus jest to, że to kobieta jest starsza, a nie mężczyzna. Nie wiem czy tylko ja tak trafiałam, ale zazwyczaj jest odwrotnie.
Poza wiekiem oboje pochodzą z dwóch różnych sfer życia. On uciekł od wysoko postawionej rodziny, by robić to co kocha czyli rysować, ona natomiast uwielbia luksus i jest bardzo zadowolona ze swojej posady w banku.
Na każdym kroku los stawia im jakieś przeszkody, wydawać by się mogło, że nie jest w stanie ich nic połączyć, a jednak coś ich do siebie ciągle ciągnie.
Już sam początek książki bardzo mnie zaciekawił i spowodował, że nie mogłam się od tej historii oderwać. Jednak im dalej czytałam tym mój zapał słabł. Nie mam pojęcia czy temu, że bohaterowie byli bardzo niezdecydowani, czy zwyczajnie trochę się nudziłam.
Jakoś nie mogłam zrozumieć, po co główne postacie zgrywały dla siebie wredne osoby, gdzie w rzeczywistości wcale tacy nie byli. Jakoś to do mnie nie przemówiło.
Pomysł na fabułę naprawdę świetny, jednak mnie trochę drażniło zachowanie bohaterów, nie, tak, tak, nie… jakoś odebrało mi to frajdę z czytania.
Jednak książka jest napisana bardzo lekko i przyjemnie się ją czyta i dosyć szybko. Wgląd w historię mamy z dwóch perspektyw, Mateusza i Natalii, co pozwala czytelnikowi bardziej zrozumieć co odczuwa dany bohater. Ta powieść ma naprawdę wiele pozytywnych opinii, więc zachęcam was do przeczytania i wyrobienia sobie własnej. Ja nie uważam, że to była zła książka, wręcz przeciwnie jest bardzo dobra, jednak mnie nie zachwyciła jakoś szczególnie.
„Zanim odejdziesz”, Klaudia Bianek. Współpraca reklamowa @wydawnictwoale Romans z różnicą wieku? Trzy razy na tak. W przypadku tej książki pokusiłabym się o napisanie, że cztery razy na tak. Nie mogę uwierzyć w to, jak wspaniale było zatracić się w tej powieści. Czy spędziłam przy tej książce cały ranek? Tak. Czy było warto? Tak. Nie jest to typowy romans z motywem age gap, co to to nie. Jednak znalazłam w nim swój komfort i bardzo, ale to bardzo mi się podobał. Zaczynając od początku, czyli od spotkania Natalii i Mateusza. On chuderlawy, dwudziestopięciolatek i ona. Kobieta sukcesu, trzydziestopięciolatka, zajmująca wysokie stanowisko w jednym z Poznańskich banków. Połączenie tej dwójki jest niezwykle kontrastowe, ale czy przypadkowe? Kobieta ląduje w barze, w samotności opijając rozwód i koniec życia z mężem tyranem, natomiast mężczyzna za namową przyjaciół przysiada się do niej w barze i tym oto sposobem, spędzają jedną z najlepszych nocy w swoim życiu. Bez imion, bez wypytywania o prywatne rzeczy. Po prostu oni i Poznań nocą. Cała fabuła jest bardzo przyjemna, nie ma w niej niespójności i czyta się tę książkę naprawdę szybko. Ciężko się od niej oderwać, bo bohaterzy są tak wspaniale wykreowani, że ma się niedosyt za każdym razem, gdy próbuje się odłożyć powieść na bok. Natalia i Mateusz są swoimi absolutnymi przeciwieństwami, jednak po nocy spędzonej w swoim towarzystwie, obiecują sobie, że chłopak narysuje akt Natalii, co w pierwszym momencie, nie jest aż taką wiążącą obietnicą. Jednak, gdy dochodzi do ich ponownego spotkania, nic już nie jest takie samo jak przed rokiem. Sytuacje były opisane w przyjemny sposób, miało się wrażenie, że to jest coś prawdziwego, a akcja toczyła się w swoim tempie. Nic nie było sztucznie przyspieszone, a ich spotkania podczas pozowania Natalii do aktu były iście płomienne, żeby nie powiedzieć zbyt wiele, szepnę wam, że w książce dzieje się, oj dzieje. Niby słodki romans, ale walka z przeszłością nie odpuszcza i skłania naszych bohaterów do wielu przemyśleń, a także radykalnych rozwiązań. Natalia nie jest szarą myszką, która boi się byle huknięcia. Wręcz przeciwnie, to postać, która jest bardzo silną kobietą, wiedzącą czego chce. Mateusz na przestrzeni roku również zmienia się nie tylko wizualnie, ale i jego charakter jest inny. Ta dwójka, próbując dogadać się na nowo, jest bardzo zawzięta i jeśli liczycie na słodkość, to nie dostaniecie jej tutaj na złotej tacy. Co nie zmienia faktu, że powinna zadowolić nawet najbardziej wymagających czytelników. Przyjemna, idealna na weekendowy wieczór książka, która wyzwoli naszą fantazję i pozwoli odkryć emocje.
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Do sięgnięcia po "Zanim odejdziesz" zachęcił mnie interesujący opis i piękna, klimatyczna okładka. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że historię Natalii i Mateusza czyta się w zawrotnym tempie. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie. W książce znajdziemy motyw różnicy wieku i w tym przypadku to kobieta jest starsza, co jest miłym urozmaiceniem. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, dobrze poprowadzona i chociaż jest dość przewidywalna, to nie odebrało mi to radości z czytania. Jeśli chodzi o bohaterów to zostali oni w ciekawy sposób wykreowani, mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi problemami, tak jak my popełniają błędy czy postępują pod wpływem emocji, dlatego bardzo łatwo się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy obojga postaci, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, w tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję, chociaż nie zawsze ze wszystkim się zgadzałam. Poznając losy bohaterów, można powiedzieć, że pochodzą oni z zupełnie innych światów, mają zupełnie inne problemy, co spowodowane jest faktem, że są na innych etapach swojego życia, co wywołuje zarówno w nich samych jak i Czytelniku wiele skrajnych emocji i wrażeń. Oboje zaskarbili sobie moją sympatię, kibicowałam im, chociaż nie ukrywam, że momentami ich zachowanie dość mocno mnie irytowało. Relacja bohaterów została w naprawdę absorbujący sposób zaprezentowała, dało się wyczuć wyraźną chemię między nimi, nie brakuje także momentów pełnych namiętności i pożądania, które zostały moim zdaniem nakreślone w bardzo dobrym stylu. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa między innymi o przemocy fizycznej i psychicznej, trudnych relacjach rodzinnych czy rodzicielskich ambicjach. Autorka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje, jak jedna chwila, jedno przypadkowe spotkanie może diametralnie zmienić nasze życie, przewartościować je. Miło spędziłam czas z tą książką i oczywiście bardzo chętnie 2 przyszłości sięgnę po kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam.
Natalia właśnie zaczyna swoje życie od nowa. Odcięła się od męża, który się nad nią znęcał. Poszła uczcić swoją ponowną wolność, ale jej plany krzyżuje o kilka lat młodszy chłopak. Mateusz to typowa artystyczna dusza. Niestety życie go nie oszczędzało, przez do musi chwytać się każdej pracy. Po tym jak odciął się od rodziców, bo nie chciał iść w kierunku który mu wyznaczyli, chłopak próbował jakoś sobie poradzić. Wiadomo, bywało lepiej ale też trafiał się cięższy czas. Gdy Mateusz pewnej nocy wybiera się ze swoimi przyjaciółmi do ,,Pięciolinii,, mieszczącej się w Poznaniu, nie spodziewa się, że ta noc może wiele zmienić w jego życiu. Co się wydarzy? Jak zakończy się ich znajomość? Czy to naprawdę był tylko jeden wieczór? Mimo iż nie przepadam za książkami, których akcja dzieje się w Polsce, to ta pozycja mnie wyjątkowo bardzo zaciekawiła. Na początku byłam co do niej specyficznie nastawiona, pierwsze kilkanaście stron mnie nie zachęciło. Myślałam że z czasem się poprawi ale niestety się myliłam. A szkoda. Po 210 stornach zrobiłam dnf. Czułam, że ta książka wprowadza mnie w zastój, a aktualnie nie mogłam sobie na to pozwolić, dlatego niestety musiałam zrezygnować z tej pozycji, a wielka szkoda bo naprawdę miałam co do niej duże oczekiwania. Główna bohaterka dużo przeszła. Jest to kobieta kilka lat starsza od Mateusza, co widać gołym okiem. Można się tego domyśleć po jej stylu bycia, ubiorze oraz zachowaniu. Momentami miałam mieszankę uczucia co do jej osoby. Na przykład niektóre zachowania wobec Mateusza. Chodzi mi głównie o ich spotkanie po dłuższym czasie, czyli po 14 miesiącach. Za to Mateusz to chłopak, który uwielbia rysować i coś mnie z nim łączy. Ogólnie jest to artystyczna dusza. Może dlatego też go chociaż trochę polubiłam, choć momentami jego zachowanie mnie irytowało. Akcja mnie zdecydowanie nie porwała, dlatego zdecydowałam się dać dnf. Zrobiłam to z bólem serca, bo bardzo nie lubię tego robić, ale naprawdę średnio podeszła mi do historia do gustu. Fabuła według mnie miała potencjał, ale mogłaby być ona troszkę lepiej napisana. Być może późniejsze rozdziały były lepsze, ale ja niestety nie dotrwałam do tego momentu.
Mateusz w klubie studenckim świętuje znalezienie nowej pracy. I choć sam studentem nie jest to jego przyjaciele, a jednocześnie współlokatorzy już tak. W tym samym klubie wyrwanie się ze związku z tyranem świętuje Natalia. Głupi zakład chłopaków powoduje, że ta dwójka zaczyna ze sobą rozmawiać. Jednak nieoczekiwanie kobieta proponuje Mateuszowi by towarzyszył jej przez resztę nocy. Ale nie tak jak myślicie. Mają wspólnie powłóczyć się po Poznaniu. Posługują się wymyślonymi imionami bo mają się nigdy więcej nie spotkać. Jednak zawierają pewna umowę. Gdyby los jeszcze kiedyś skrzyżował ich drogi to chłopak narysuje Natalii akt. Czy będzie im dane jeszcze kiedyś się spotkać?
Z twórczością Klaudii Bianek spotykam się po raz pierwszy i już wiem, że nie ostatni. Bardzo spodobał mi się sposób w jaki autorka pisze, kreuje bohaterów i przedstawia historię. To wszystko sprawiło, że książkę czytało mi się przyjemnie i szybko. Koniecznie więc muszę sięgnąć po pozostałe powieści autorki. Wróćmy jednak do tej historii. “Zanim odejdziesz” opowiada o tym jak los bywa przewrotny. Skrzyżował drogi dwóch całkiem różnych osób. Dzieli ich wszystko: wiek, status materialny i otoczenie, w którym się obracają. Jednak są sobą zafascynowani, ale odpychają od siebie to rodzące się uczucie. Czy dadzą sobie szansę? Natalia to skrzywdzona i samotna kobieta. Właśnie rozwiodła się z mężczyzną, który miał być jej opoką, a znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Choć w pracy ma wiele koleżanek to z żadną nie nawiązała bliższej przyjaźni. I tak właściwie zatraca się w tej pracy, w której zajmuje jedno z kierowniczych stanowisk. A Mateusz? Ten chłopak też nie miał lekko. Gdy tylko postawił się rodzicom, skończyło się ich wsparcie. Niejednokrotnie trudno było mu więc wiązać koniec z końcem. Ma jednak ogromną pasję, którą jest rysowanie i jest w tym naprawdę dobry. Czy ta dwójka odnajdzie drogę do siebie?
Osoby lubiące historie z różnicą wieku będą zachwycone. W tym przypadku to Natalia jest dziesięć lat starsza. To też historia o trudnych decyzjach i silnej woli. Mi osobiście ta książka się spodobała i bardzo Wam polecam.
Klaudia Bianek nakreśliła odurzającą, niebywale zmysłową historię, jaka gra na najczulszych strunach wrażliwości, trafia do najgłębszych zakamarków ludzkiego serca i funduje nieopisane tortury emocjonalne, które z każdą kolejną stroną miażdżą jeszcze mocniej. „Zanim odejdziesz” to nie tylko otulająca historia o tym, że czasami wystarczy tylko jedna chwila, by na zawsze połączyć nicią przeznaczenia tych, którzy zdają się zupełnie do siebie nie pasować, wywodzą się z odmiennych światów, ale także wyjątkowo sensualna opowieść, jaka słowami niemal dotyka duszy, zarazem pieszcząc ciało.
Czy to możliwe, by przypadkowe spotkanie, niezobowiązująca, lecz jakże szalona noc, nieobciążona żadnym przekroczeniem granic, związała dwójkę ludzi tak silną więzią, że różnica wieku czy statusu materialnego przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie? Czy para pokiereszowanych osób może wbrew wszelkim racjonalnym argumentom, odnaleźć w sobie ukojenie i lekarstwo na wszelkie demony przeszłości?
Pióro pisarki należy do przystępnych i sugestywnych, co w połączeniu z tak niesamowitą fabułą daje naprawdę wciągającą, hipnotyzującą lekturę. Ciekawość, jak potoczą się losy głównych bohaterów staje się ważniejsza niż wszystko inne, otumania i nie pozwala wymazać ich z pamięci nawet na chwilę, w skutek czego opowieść pochłania się z wypiekami na twarzy i szybszym biciem serca. Na uwagę zasługują mistrzowsko nakreślone gorące sceny, jakie zostały napisane ze smakiem, a jednak silnie pobudzają wyobraźnię i rozpalają do czerwoności.
„Zanim odejdziesz” jest hipnotyzującą, odurzającą pozycją, która rozkocha was w sobie już od pierwszych stron. Romantyczna, lecz zarazem niesłychanie życiowa, subtelna, a przecież przesycona dramatami i prześladującymi demonami przeszłości, kojąca równie silnie, co zaskakująca i uzależniająca. Mistrzowskie kreacje bohaterów, jakim nie sposób nie kibicować, tajemniczy, nasycony niedomówieniami klimat, obezwładniające emocje sięgające zenitu, uczucie, które może okazać się wybawieniem bądź największą zgubą, a wszystko to nakreślone błyskotliwym piórem utalentowanej autorki! Polecam całym sercem!
Jaka cechę charakteru, bądź wyglądu uważacie u siebie za najatrakcyjniejszą?
Ja sama zaczęłam doceniać się dopiero krótko przed 30tką. To chyba taki wiek, w którym zaczynamy sobie pewne sprawy układać w głowie i uświadamiamy sobie, w jakim kierunku chcemy iść, jeśli chodzi o dalsze życie. Tak przynajmniej jest w moim wypadku. A jak było w przypadku Hannah, czy też może Natalii?
Jeśli mowa o bohaterach książki, to nie mogę nie wspomnieć o dość nietypowym, ale jakże ciekawym doborze. Stateczna kobieta po rozwodzie, które swoje w życiu przeszła i młody mężczyzna, który tak naprawdę dopiero rozpoczyna przygodę, jaką jest dorosłe życie. Co da im przypadkowe spotkanie i jedna noc, w której mogą być kim tylko chcą i nie martwić się niezr��cznością dnia następnego?
„Zanim odejdziesz" to książka, przy której naprawdę odpoczęłam. Podobało mi się to, że mimo tego, iż jest to romans, poczułam pewien powiew świeżości. Różnica wieku, sztuka, zakazana miłość, sensualność i liczne zakręty, które napotykają na swojej drodze bohaterowie sprawiają, że sięgałam po tę historię z ogromną przyjemnością i wyczekiwaniem.
Nie odczułam tutaj wielkich emocji, momentami byłam nawet nieco zirytowana postępowaniem Natalii i Mateusza. Sama raczej potępiam niektóre wybory, których dokonali, ale lepsze uczucie zdenerwowania niż nuda, prawda? W końcu nie każdy romans nie musi być poruszający i wzruszający, a autorka pokazała nam nieco inne oblicze miłości dwojga osób i sposób, w jaki to przedstawiła bardzo mi się podobał. Znajdą się tutaj także poważniejsze tematy i dylematy, które lubią uprzykrzać życie i tak też było i tutaj.
Ta książka nie skradła mojego serca, nie utkwiła mi w pamięci, ale przypomniała o czymś ważnym. O tym, że czytanie ma sprawiać radość i to uczucie towarzyszyło mi podczas lektury „Zanim odejdziesz". Jeśli więc i Wy chcecie oderwać się trochę od rzeczywistości, poznać ciekawych bohaterów i zatracić się w ich niecodziennej historii, ta książka będzie idealna dla Was.
Książkę otrzymałam dzięki współpracy z wydawnictwem Ale.
My przyznajemy się bez bicia, że po romanse sięgamy dość rzadko, jednak “Zanim odejdziesz” Klaudii Bianek przykuła nas ciekawym, dość nieoczywistym i enigmatycznym opisem, a także motywem różnicy wieku, gdzie to bohaterka jest starsza od swojego wybranka! Ale po kolei!
Książka opowiada historię Natalii, wysoko sytuowanej i pracującej w banku rozwódki po trzydziestce, oraz Mateusza, dwudziestoparolatka, który nie ukończył studiów, a na co dzień pracuje w firmie cateringowej. Czy spotkanie tych dwojga może doprowadzić do czegoś dobrego?
Dla nas spotkanie z romansem było czymś w miarę nowym, przez co nie mieliśmy oczekiwań czy wysoko postawionej poprzeczki. Na bazie naszych założeń wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać, i chyba dokładnie to dostaliśmy. Dwójka obcych sobie ludzi spotyka się pewnego wieczoru w pubie, a po krótkiej rozmowie decyduje się na jednorazowe, nocne szaleństwo, po którym już nigdy ma się nie spotkać. Oczywiście życie pisze nam różne scenariusze, więc i powieść nie może zakończyć się wraz z nadejściem poranka. Nasza dwójka bohaterów, choć tak bardzo różna, znajduje tę nić porozumienia, która daje im nadzieję, że ich życie może wyglądać inaczej. Nie zawsze jednak wiemy, co jest dla nas najlepsze, a dokonywane przez nas wybory niekoniecznie prowadzą w dobrym kierunku. Tak jest też i tym razem, kiedy Natalia i Mateusz, na przekór sobie, mogą podejmować decyzje, z którymi nie do końca się zgadzamy. Mimo to uważamy, że wyrazistość charakterów podkreślona wieloma sytuacjami i tak przyciągnęła nas na tyle, że czekaliśmy na rozwój wydarzeń. W książce mamy też sporo szczegółowych opisów zbliżeń opisanych naszym skromnym zdaniem w bardzo smaczny i odpowiedni sposób, za co też dajemy plusa tej książce!
“Zanim odejdziesz” było na pewno odskocznią od naszej codzienności czytelniczej, ale zaliczamy ją zdecydowanie do przyjemnych spotkań z gatunkiem romansu.
Wśród wysypu premier, które wydanictwa zgotowały nam 24 stycznia możemy znaleźć nową książkę Klaudii Bianek „Zanim odejdziesz”.
Natalia i Mateusz poznają się pewnej nocy w barze. On zagaduje do niej by wygrać whisky, a ona nie ma nic do stracenia, bo właśnie opija swoją rozprawę rozwodową. Ta dwójka decyduje się spędzić razem cały wieczór i ranek przepełniony rozmowami, śmiechem, pocałunkami i beztroską. O 6 rano żegnają się, nie wiedzą jak się nazywają, ale obiecują sobie, że jak się odnajdą to on namaluje jej akt. Następnie rozstają się bez nadziei.
To co mnie zachwyciło w tej książce to jej tematyka. Pomimo tego, że wydaje się ona zbliżona jak w wielu obyczajówkach to jednak możemy się zaskoczyć. Pierwsze co pokochałam w tej książce to przedstawienie dwóch różnych światów: Natalia jest bogatą kobietą i ma o 10 lat więcej od Mateusza. On natomiast dopiero zaczął pracę na etat i zaczyna swoja karierę zawodową. Ta dwójka jest na tak różnych etapach swojego życia, a jednak coś ich łączy- obietnica wypowiedziana po spożyciu alkoholu, którą oboje zapamiętali.
Rysowanie aktów jest tym rodzajem sztuki, z którą się nie spotykam na codzień, ale przed oczami od razu widzę scenę w Titanicu. Gdy autorka w tej książce zawarła ten aspekt byłam wniebowzięta, bo jest to dla mnie tak sensualne i piękne, że nie mogłam odłożyć książki.
Ta książka jest piękna w swojej prostocie, bo dwie osoby tak ze sobą chcą być, jednak jest tyle powodów dla których nie jest to takie proste. Oboje noszą na plecach duży bagaż doświadczeń i nie do końca wiedzą czego chcą od życia. Pomimo tego przez książkę się po prostu płynie ze strony na stronę i to sprawiło, że przeczytałam ją jednym tchem. Według mnie to najlepsza książka Klaudii jaką napisała ze względu na to, że czytelnik współodczuwa emocje wraz z bohaterami, a więc stresowałam się z nimi, cieszyłam, a nawet płakałam. Dodatkowo nie zabrakło tu nudy pikanterii, którą ostatnio lubię w książkach.
Życie Natalii zaczyna się od nowa. Tego wieczoru w studenckim pubie poznaje Mateusza – pomimo że jest dużo od niej młodszy, świetnie im się ze sobą rozmawia. Spędzają w swoim towarzystwie noc, a chłopak obiecuje, że jeśli znów się spotkają, to spełni jej życzenie.
Żadne z nich nie spodziewa się, że ponownie się spotkają…
Z twórczością Autorki zazwyczaj mi nie po drodze, gdyż do tej pory jakoś żaden tytuł mnie nie zachwycił. Postanowiłam jednak dać szansę, bo sam zarys fabuły mi się spodobał. I cieszę się, że to zrobiłam, bo koniec końców była to przyjemna lektura – może nie chwyciła mnie za serce, ale muszę przyznać, że dobrze mi się czytało.
Główny motyw to różnica wieku. Natalia jest silną bohaterką, wywodzi się z innego środowiska niż Mateusz. Czuć różnicę między nimi i to nie tylko tę spowodowaną wiekiem. Mateusz na początku jako bohater jest w porządku, ale później zaczął mnie bardzo irytować i myślę, że to właśnie wiek przez niego przemawiał.
Jak dla mnie największym minusem jest tutaj brak podziału na rozdziały. Mnie to bardzo przeszkadzało – nie lubię przerywać w połowie. Ale! Pomimo tego braku podziału, czytało mi się dobrze i szybko. Samą lekturę pochłonęłam na dwa razy.
Może całość jakoś mnie nie zachwyciła, ale dla odmiany podobała mi się wystarczająco 😊
Zwykłe wyjście do baru z kumplami nie zapowiadało, że ten wieczór może wyglądać inaczej. Mężczyzna przyjmuję wyzwanie od kolegów i zagaduje atrakcyjną kobietę. Razem spędzę wieczór na rozmowie. Każdy z nich opowiada o swoim życiu. Mężczyzna opowiada o swojej pasji do rysowania. Postanawiają, że jeśli jeszcze się spotkają, to narysuje akt kobiety. Gdy się rozstawali, obojgu towarzyszyły emocje. Od spotkania Mateusza i Natalii minęło dużo czasu. Ich ponowne spotkanie zaskoczyło obojga. Ponieważ myśleli, że już nigdy się nie spotkają. Co wydarzy się między Mateuszem i Natalią? Książka opowiada tutaj o innej kobiecie i o problemach z przyszłości. Oboje bohaterów w życiu nie mieli łatwo, ale to ich za hartowało. Jest tutaj pokazane, że jeśli z góry sobie założymy jaka osoba ma być. To ciężko nam jest zobaczyć, że jest inaczej. Ludzie lubią pochopnie oceniać innych. Historię zawarte w tej książce rozwija się swoim Spokojnym tempem. Nie znałam wcześniej twórczości autorki, ale być może taki ma styl pisania. Mnie brakowało czegoś w tej historii. Postać Maji strasznie mnie denerwowała względem Mateusza. Przeczytanie książki zajęło mi trochę czasu. Ponieważ nie wciągnęła mnie od razu. Mogę zapewnić, że końcówka jest bardzo wciągająca. Nie jest przewidywalna. Podsumowując, książka mi się podobała.
ZANIM ODEJDZIESZ - KLAUDIA BIANEK 🪽Moja ocena: 7/10 • „Zakochałem się w niej bez pamięci.” • Szczerze powiedziawszy po skończeniu tej książki nie do końca wiedziałam co o niej sądzić, ale ostatecznie jestem na tak. „Zanim odejdziesz” to romans z różnicą wieku i to ona jest tutaj starsza. Natalia i Mateusz mieli spędzić ze sobą jedynie jedną noc, poznają się w poznańskim klubie i łączy ich pokrewieństwo dusz. Oboje są na różnych etapach życia, każde z nich coś przeżyło, dlatego jest życiowa i taka prawdziwa. Co ja mogę powiedzieć? Pewnie nie wszystkim się spodoba, bo ta różnica wieku, ale też wybory bohaterów czasami mnie denerwowały, ale jednak los ich ze sobą połączył i to nie bez powodu. Coś co jeszcze mi się spodobało, to chemia pomiędzy Natalią i Mateuszem, oj to było coś cudownego! Słuchajcie-jeśli szukacie czegoś odrobinkę innego w romansach to myślę, że ta historia może Wam się spodobać i mam nadzieję, że tak będzie!
Gdyby ktoś zapytał mnie co kojarzy mi się z tą pozycją powiedziałabym: Titanic. Ja jako #1 fanka Titanica na świecie, dosłownie widziałam scenki, które miały podobny vibe co do filmu. I z jednej strony mi się to podobało, a z drugiej miałam takie: przecież to jest jak wycięte z filmu 🙈 Nie wiem, po prostu czytając te momenty nie mogłam wyobrazić sobie Natalii i Mateusza, widziałam tylko i wyłącznie Rose i Jacka.
Pomijając jednak te wstawki, ta historia była pełna zawirowań, przemyśleń i analiz. Bohaterowie mieli na swoich plecach ogromny bagaż ciężkich doświadczeń przez co ich wewnętrzny hamulec blokował ich i nie pozwalał robić kroku naprzód.
Oboje zagubieni w środku, ukrywający się pod maską na zewnątrz. Jedna noc potrafiła odmienić ich życia, dać tyle wartościowych myśli. A my płynęliśmy przez tę falę razem z nimi. Podobało mi się to - bardzo. To, że ja sama zaangażowałam się w tę historię.
Jeżeli lubicie książki z motywem różnicy wieku, koniecznie siegajcie po "Zanim odejdziesz". Przez tę historię płynie się jak masełko, nie można się oderwać a nasze myśli oddają się tym bohaterom od samego początku 🔥