Po koncercie Nana i Ren – nie bez pomocy Yasu – postanawiają znowu być razem. Dziewczyna nie rezygnuje jednak z wysiłków, by Black Stones dorównali popularnością Trapnest. Miłosny nastrój udziela się także Hachi, która zdążyła już otrząsnąć się po rozstaniu z Shoujim. Zorganizowana specjalnie dla niej wizyta ukochanego idola ma dość niespodziewany finał, a sytuację dodatkowo komplikuje wyznanie Nobu.
Tymczasem nadchodzi dzień koncertu, od którego zależy sukces Black Stones w świecie profesjonalnych muzyków.
Ai Yazawa (Japanese: 矢沢あい, Yazawa Ai) is a Japanese manga author and illustrator. Her pen name comes from singer Eikichi Yazawa, of whom she is a fan. Yazawa started her comics career in 1985. She specialises in shojo manga (girls' comics). Most of her works have been serialised in the magazines 'Ribon', 'Cookie' and 'Zipper'. Yazawa's stories focus on young, often rebellious women and their relationships. The characters are always very stylish, and Yazawa herself is known for her sense of fashion. (She even attended a fashion school for some time after high school.) Among her most famous manga are Tenshi Nanka Ja Nai (I'm No Angel, 1992–1995), Neighborhood Story (1995-1998), Paradise Kiss (1999-2004), and Nana (2000-2009), the latter awarded a Shogakukan Manga Award in 2003. Some of these works have been adapted into anime and live action movies.
Bałem się, że już w tym tym tomie będzie TA SCENA, ale wychodzi, że w następnym i nie wiem jak sobie z tym poradzę, bo już końcówka tego mnie zabolała.
WSPANIAŁY TOM. Załamuje psychicznie, serce mnie boli, ale też pod pewnymi względami koi i wspiera. Potrzebowałam go w tej właśnie chwili. Nobu i Hachi są dla siebie stworzeni, świecie dlaczego?
Oho. Doszliśmy do momentu, w którym życie Hatchi się wali. To też numer, w którym trzeba dokonać reewaluacji wcześniejszych sądów o bohaterach. Hatchi jest znacznie dojrzalsza niż się wydaje, gotowa poświęcić zakochanie w Nobu dla dobra dziecka. Nana nie jest dobrą przyjaciółką, bo nawet nie pojawia się w okolicy Hatchi. Junko i - o dziwo - Takumi - stają na wysokości zadania. Dla niego to zwłaszcza musi być trudne. Zaczynam czuć sympatię do Takumiego. Wszyscy zarzucają mu niewłaściwe pobudki i paskudny charakter, ale postępuje właściwie wobec Nany (wcześniej skrewił i stąd ten cały problem, ma zdzir za swoje, ale czemu Hatchi musi przy tym cierpieć?). Dużo emocji, wiele się dzieje. Chciałabym więcej Yasu.
Autorka wie, gdzie uderzyć, aby bolało. Po prostu umie w emocje. Potrafi też wciąż w burzenie czwartej ściany, ale ewidentnie mniej już tego niż kiedyś. Ścieżki dźwiękowej nadal nie stwierdzono.