Kontynuacja bestsellerowej „Sztuki obsługi penisa”! Dogłębna i szczera rozmowa o penisie. A właściwie o różnych penisach. O penisach w związkach, o penisach-singlach, o penisach sfrustrowanych, należących do inceli i rozrywkowych, należących do imprezowych swingersów. Heteroseksualnych, biseksualnych i homoseksualnych. Konserwatywnych i liberalnych. Tych zawsze trzeźwych i tych pod wpływem używek bądź/i środków na potencję. Nawet o tych pod sutanną. Rozmawiają Andrzej Gryżewski, psychoterapeuta i seksuolog, oraz Przemysław Pilarski, dziennikarz – autorzy bestsellerowej „Sztuki obsługi penisa”. „Sztuka obsługi penisa 2. Nowe wyzwania” przygląda się współczesnym zjawiskom w seksuologii – m. in. chemseksowi, który ma nas uczynić turbomaszynami do seksu, seksturystyce, penisocentryzmowi we współczesnej Polsce, a także nowym technologiom, które ułatwiają życie, a jednocześnie komplikują relacje. Książka stawia też pytania o nowe wzorce męskości oraz szuka na nie odpowiedzi i rozwiązań. Autorzy sprawdzają, jak ostatnie znaczące zmiany społeczne i konserwatywne rządy w naszym kraju wpłynęły na postrzeganie seksu przez Polaków i aktualizują na nowo „podstawy” męskiej seksualności. To poradnik dla mężczyzn i dla kobiet, który pozwoli cieszyć się seksem bez poczucia winy. A dzięki zawartej w książce rysunkowej instrukcji obsługi penisa stworzonej przez seksuologa, daje szansę stać się wytrawnymi kochankami.
Po przeczytaniu poprzedniej części mogę stwierdzić, że jest to jej przyzwoita kontynuacja. Ogólny odbiór jest pozytywny, choć uważam, że pierwsza część była zdecydowanie lepsza.
Z plusów bardzo podobał mi się wywiad z urologiem i chirurgiem, mocne nakreślenie tematu chemsexu, seksualności duchownych i penisocentryzmu. Dodatkowo książkę czyta się szybko, przyjemnie i jest pisana przystępnym językiem, co jest plusem, ale też I miejscami męczące w kontekście mocnego wypuklania poglądów politycznych i przekonań autorów, różnych komentarzy jakie się pojawiają, a jest ich bardzo dużo i często są mocną generalizacją. Nie mniej jednak to ich styl wypowiedzi który przyjmuję.
Na minus, odnosiłem wrażenie, że miejscami nakreślana jest czytelnikowi jedyna słuszna wizja postrzegania danych sytuacji. Gdy z czymś się nie zgadzasz, to jesteś nie pewny siebie, zacofany i uprzedzony. Temat inceli jak uznaję, że jest poważny i trudny to niestety przedstawiony w sposób wyolbrzymiony, wyciągając często najczarniejsze scenariusze z USA. Gryzie mi się to z rozdziałem w którym wskazywane jest jak nasze środowisko, tradycyjne podejście i wiara kształtowała naszą seksualność i jak można w procesie terapii czy dużej pracy nad sobą naprawić te szkodliwe przekonania. W jednym miejscu wskazujemy, że jest problem, który wymaga pomocy, a w drugim o incelach, nie przeszkadza to by trochę sobie z tych ludzi pośmieszkować.
Jako kierunek rozwoju mogę podpowiedzieć, że w mojej ocenie ciekawym byłoby z perspektywy seksuologa poruszenie odzielnego tematu gadżetów erotycznych dla mężczyzn, ich rodzajów i całej otoczki jaka wokół nich się znajduje. Jakie jest społecznie postrzegane ich użycia, jaki odsetek mężczyzn ich używa, z czego najczęściej korzystają, jak kobiety odbierają ich używanie. W sieci brakuje takich tematów, ze świecą szukać różnych materiałów. Kobiece zabawki erotyczne przeszły mocno do mainstreamu, łącznie z mocnymi promocjami na SM, a męskie dalej znajdują się w jakiejś szarej strefie i sprawiają wrażenie tematu tabu
This entire review has been hidden because of spoilers.
4.5 ta książka jak dotąd najbardziej mi się podobała spośród wszystkich „Sztuk…”.
natomiast przyczepię się do rozdziału o incelach, bo moim zdaniem zawiera masę generalizacji. nie każdy mężczyzna, który ma seksistowskie poglądy i/lub bardzo niskie poczucie własnej wartości to incel. błędem jest też przypisywanie incelstwa do sfer prawicowych — w USA jak najbardziej tak jest, ale w Polsce są incele o liberalnych, a nawet lewicowych poglądach. zabrakło mi tu faktycznej wiedzy o tym temacie i po prostu empatii.
No co tu dużo mówić - podobnie jak pierwszy tom, jest to bardzo ciekawa książka o męskiej seksualności, problemach, powiązaniach problemów w życiu z problemami w życiu seksualnym i na odwrót.
Co jakiś czas jakieś żarty, nic w kaznodziejskim tonie, o problemach PO PROSTU. Bez owijania w bawełnę. Mam wrażenie, że jednak trochę za dużo politycznych podjazdów, chociaż rozumiem, z czego one wynikały.
Ewidentnie nie jestem docelowym czytelnikiem tej książki. Przez większość słuchania czułam się, jakbym słuchała psychoterapeuty opowiadającego ziomeczkowi przy piwku sekrety jego klientów. Do tego autor tyle razy wspomniał nazwę prowadzonej przez siebie poradni oraz wskazywał, że terapia rozwiązuje tyle problemów, że czułam jakby bardzo chciał tą książką zareklamować swoje usługi. Jednocześnie mam wrażenie, że słuchanie terapeuty, który na łamach książki dość szczegółowo opowiada o problemach klientów, wspominając też o tym, czym się w życiu zajmują, wcale nie zachęca ludzi do przychodzenia na terapię, a raczej odstrasza, bo kto by chciał przychodzić do terapeuty, który całej Polsce w tonie podśmiechujek opowiada o ich problemach. Jestem również bardzo rozczarowana tym, że w wielu rozmowach pojawia się nadmierne ocenianie i uogólnienia. Trochę nie do końca rozumiem cel tej książki: czy w niej chodziło o to, żeby pan Gryżewski poopowiadał sobie, że przychodzą do niego biskupi i prawicowi politycy, i ich negatywnie ocenił? Z mojej perspektywy byłoby bardziej pomocne, gdyby opowiedział o tym, jak sobie radzić z wewnętrznymi konfliktami, a nie tylko wysyłał mnóstwo osób na terapię w celu samorozwoju. Przecież naprawdę nie każdy, kto ma poglądy inne niż pan Gryżewski, musi iść na terapię. Za najbardziej wartościową uznaję rozmowę z gościem w tej książce, lekarzem - ta według mnie zawierała najwięcej praktycznych wskazówek, porad i rzetelnej wiedzy. Również ostatnia część książki z instrukcjami byłaby naprawdę pomocna, gdyby nie absurdalnie żenujące nazwy polecanych technik seksualnych. Ta część mogłaby być nawet ekscytująca i doskonała do czytania/słuchania w ramach gry wstępnej, zwłaszcza czytana przez tak doskonałego lektora jak Filip Kosior, jednak wplecione w nią czerstwe żarty straszliwie obniżają jej poziom. Lubiłam pierwszą część "Sztuki obsługi penisa", wydawała mi się niezłą książką, ale mam wrażenie, że każdy kolejny wywiad-rzeka z Andrzejem Gryżewskim służy w większym stopniu ego autora niż dodaje wiedzy czytelnikom_czkom. A to smutne, bo ja naprawdę wierzę, że Gryżewski jest dobrym psychoterapeutą i seksuologiem, ale mam wrażenie, że woda sodowa uderzyła mu do głowy i ze swojej boomerskiej libertariańskiej pozycji głosi on swoje poglądy jako prawdy objawione, co jest ironiczne, patrząc na fakt, że sam deklaruje, że jest zwolennikiem EBM.
Крок назад: від корисної сексології до токсичних тез та самопіару.
Я очікувала, що друга частина "Sztuki obsługi penisa" буде логічним продовженням першої, яка, на мою думку, була чудовою. На жаль, ця книга - хаотичний набір думок, який виявився розчаруванням. Можна було б спокійно обійтися і без неї.
Професійна етика та самореклама. Складається враження, що автор більше хотів виговоритися, аніж написати корисний посібник. Замість експертного контенту тут нескінченні згадки політиків, розповіді про пацієнтів, що межують із порушенням етики, та нав'язлива реклама власної практики. Навіть особиста історія про схуднення на ліках виглядає просто недоречно. Добре, що хоч радить звертатися до лікаря.
Стиль та гумор. Гумор у книзі плаский, а назви сексуальних технік наприкінці настільки абсурдні, що миттєво відбивають бажання дізнаватися, що за ними ховається. До того ж, постійне використання слова "жінки" замість нейтрального "партнер(ка)" у книзі, присвяченій чоловічій сексуальності, виглядає дивно і застаріло.
Найбільше розчарування: токсичні теми. Деякі речі просто не можна ігнорувати. Я досі не можу зрозуміти, навіщо в цій книзі були потрібні: - Згадки путіна та гітлера. Це вже за межею будь-якого контексту. - Цинічне й нереалістичне речення про "наплив секспрацівниць та секспрацівників" з України після повномасштабного вторгнення. - Образливе порівняння поляків та українців з "багатими білими людьми" та "убогими мешканцями постколоніальних країн". Ці моменти остаточно перетворили потенційно корисну книгу на відверто неприємну.
Єдиний світлий момент. Частина, написана у співавторстві з урологом, - це професійний, корисний і доречний розділ. Це саме те, чого очікуєш від усієї книги, але, на жаль, отримуєш лише в малому фрагменті.
Загальне враження. Це книга, яка розчаровує майже на всіх рівнях. Вона втратила фокус першої частини, не пропонуючи нічого цінного, натомість залишаючи по собі неприємний осад. Краще перечитати першу частину, ніж псувати нею враження.
3,5 W Polsce seks to nadal temat tabu, dlatego dobrze, że książki tego typu wychodzą i stają się coraz bardziej popularne - zarówno „Sztukę obsługi penisa”, jak i „Sztukę obsługi penisa 2: Nowe wyzwania” powinno przeczytać jak najwięcej Polek i Polaków. Seks to jedna z najbardziej naturalnych rzeczy na świecie i w końcu powinniśmy przestać się jej wstydzić ;) Mam jednak jeden przytyk - autorzy nie kryli swojego stosunku do prawicy i religii, co czasem było zwyczajnie niepotrzebne - niektóre wtrącenia były tylko po to, aby wbić szpileczkę. Mniej polityki i religijności, więcej rozmów o seksualności.
This is the second edition of The Art of Penis Handling. I was so impressed with the first edition that I gifted it to my partner, hoping the second one would be just as engaging, inspiring, and supportive. Unfortunately, the bar was set high, and sadly, it wasn't reached. I feel like this book was published because the first one did so well, and there was an attempt to continue the trend. The topics covered in the second edition were expanded upon from the first, but did they change my life? I don't think so. I’ll remain a proud owner of only the first volume.
Podobnie jak pierwsza cześć Sztuki - Pouczająca, inspirująca, miejscami zabawna jak również otwierająca oczy na niektóre aspekty męskiej psychiki. Popularnonaukowy przewodnik po męskości 😊
Nadal miejscami opisywany nurt schematów w psychoterapii do mnie nie trafia ale realnie byłem tak zainteresowany że nie umiem znaleźć rozdziału który bym wyrzucił
Polecam dla pań i panów. Chcę wracać do tej książki, ze względu na pewne fragmenty. Na koniec, wisienka na torcie: pomysły na różnorodne przyjemności seksualne. Wspólne zabawy.