W świecie zamieszkałym przez ludzi, krasnoludy, elfy czy niziołki, w górskiej jaskini ukrywają się dwaj ostatni przedstawiciele drowów. A tak przynajmniej wydaje się Evi’Deth – prawdziwej drowce z krwi i kości, która w nagłym przerażeniu odkrywa zwłoki swojego towarzysza. Napędzana żądzą gniewu wobec tych, którzy dokonali zbrodni, wyrusza na niebezpieczną wyprawę mającą na celu ich odnalezienie.
„Rytuał krwi” to więcej niż tylko fantastyka. To opowieść oczarowująca przygodami, zapraszająca do mrocznego świata, gdzie zemsta jest tylko jednym z motywów. To także historia o przebudzeniu, przyjaźni, poszukiwaniu własnej tożsamości i walce o równość kobiet w świecie rządzonym męską ręką – mamy tu przecież odważną i niezłomną bohaterkę, gotową udowodnić, że nie warto stawać na jej drodze, stając się tym samym symbolicznym głosem kobiecej determinacji. Bohaterce przyświeca poszukiwanie sprawiedliwości w świecie chaosu, demistyfikacja ułudy i fałszu oraz przestroga przed pochopnym ocenianiem innych. Podczas swojej wędrówki Evi’Deth dojrzewa, zdobywa wiedzę o sobie i zaczyna rozumieć, co jest naprawdę istotne. Odnalezienie swoich korzeni? Swojego miejsca na świecie? A może zadbanie o to, co ma tu i teraz?
Autorka, bazując na znanych strukturach gatunkowych, tworzy swój własny, unikalny świat pełen autentycznych bohaterów wręcz heroicznych, ale i pełnych słabości. Dynamiczne wydarzenia utrzymują czytelnika w ciągłym napięciu, a wyrazisty język, jakim posługuje się główna bohaterka, oraz subtelny humor pozwalają na spojrzenie na tę historię z przymrużeniem oka.
Książka wyróżnia się jakością wydania, co z pewnością docenią fani gatunku. Przyjemna dla oka oprawa graficzna przeplatana jest barwnymi ilustracjami i stanowi ciekawe urozmaicenie dla czytelnika. „Rytuał krwi” odznacza się innowacyjnością w procesie wydawniczym, gdyż do stworzenia grafik wykorzystano sztuczną inteligencję oraz generator AI. Tego jeszcze nie było!
2,5 ⭐️ Bardzo przeciętna książka. niestety nie mogę o niej powiedzieć za dużo dobrego, za to mam kilka rantów w rękawie... 🌍świat? płaski i nijaki 📚fabuła? przeciętna i przewidywalna 🧝♀️bohaterowie? płascy jak naleśniki, często ich działania nie miały sensu ✒️język i styl? Oj, mam tutaj kilka sporych zastrzeżeń 🍹przyjemność czytania? jest umiarkowanie znośne poczucie humoru, są mrugnięcia okiem do czytelników lubujących się w fantastyce i popkulturze. są też obrazki z postaciami z książki- wygenerowane przez AI, więc mam co do nich mieszane odczucia i raczej negatywnie wpływają na moje odczucia... Ogółem: jeśli opinie o drugim tomie będą wskazywały na poprawę jakości rozważę dalszą lekturę, w innych przypadkach nie pozostaje mi nic innego niż życzyć autorce powodzenia w dalszej twórczości
No dobrze... I co teraz? - szepnęłam do siebie, pochylona nad zimnym ciałem. Westchnęłam mimochodem.
Z ciężkim sercem przykryłam powieki zastygłych w agonii oczu. Obejrzałam dokładnie szczątki i znalazłam kilka śladów po cięciach, poparzenia oraz dziwne, dość nietypowe rany - wyglądały na efekt działania jakiś zaklęć. Walczył do końca.
Jest to książka, którą możecie zacząć rano i skończyć czytać w nocy. Nie oderwecie się od niej. Autorka przeplata towarzyszy tytułowej Evi'Deth na miarę Tolkiena czy Wiedźmina. Mi te połączenie bardzo odpowiada, zważając na to jak różne rasy muszą ze sobą współgrać i stanąć ramię w ramię w obliczu natarcia wroga.
Wracając do samej treści - bohaterka pragnie pomścić śmierć swojego towarzysza krwi - Draco i postanawia odnaleźć odpowiedzialne osoby za jego śmierć. W czasie jej podróży spotyka różne osoby, różna sytuacje z których wychodzi obronną ręką i dalej idzie przed siebie.
Autorka pokazuje nam przez to, że co by się nie działo w życiu ciągle się podnosimy i idziemy naprzód. Za każdym razem jak upadniemy. Są także blisko nas osoby, które nas wspierają w podnoszeniu się, ale także stoją ramię w ramię z nami.
Pomimo tego, że chcemy być niezależni i żyć po swojemu, to widzimy tutaj, że dobrze mieć przyjaciół bądź po prostu towarzyszy, by nie być samemu w potrzebie i mieć w kimś podporę na gorsze chwile. By mieć z tyłu głowy, że możemy na kogoś liczyć.
Troche jak zapis sesji DND niby nawet ok ale nie ma tu nic co by mnie zostawilo przy serii, wszystko dość płaskie, ale przeczytałam do końca i nawet czasem się zdziwiłam.
"Evi'deth. Rytuał krwi" Tom 1 - Ewelina Wyspiańska-Trojniarz
4/5 ⭐️
"Pewnie się tego jeszcze nie domyślasz, ale jedyny świat, który do tej pory znałam, właśnie legł w gruzach..."
Szukacie czasem książek, które dają taki trochę vibe historii z lat 2008-2012?
To jedna z tych książek 🖤
Czytałam i normalnie czułam się, jakbym znów miała jakieś 15 lat, jakbym znów zaczytywała się w takiej dobrej fantastyce..
Potrzebowałam takiej książki.
Jest to pierwsza część trylogii o losach Evi'Deth, która jest.. drowką.
Już tłumaczę! Drowki to nic innego jak.. elfy. Tylko takie hmmm.. nieco mroczniejsze? W każdym razie, jak główna bohaterka jest elfem, to to już połowa sukcesu.
Kocham elfy! 🖤
Akcję książki napędza zemsta. Evi'Deth znajduje zwłoki swojego towarzysza i postanawia znaleźć jego oprawców.
I ta dziewczyna jest taką silną bohaterką, że głowa mała! Nie jest taka "co to nie ona", nie stara się być na siłę wielką bohaterką, tylko jest w tym wszystkim taka naturalna.
Świat potrzebuje więcej tak charakternych bohaterek!
No uwielbiam ją 🖤
A jej interakcje z małym demonem są jednym z moich ulubionych aspektów książki.
Uwielbiam też to, jak autorka wykreowała wszelakie postacie w tej historii - krasnoludy, elfy, niziołki.. Wszystko jest napisane z takim trochę pazurem, bardzo mi się to podobało.
I w ogóle dużo mi się tutaj podobało - od samej akcji, po styl pisania, który był bardzo przyjemny w odbiorze.
"- Widziałaś, jak bawiłem się z twoim posłańcem... - wycedził. - Mimo wszystko się nie poddajesz... Czemu?! - Ostatnie słowo krzyknął przez wyszczerzone zęby. W akcje złości zacisnął pięść, przez co poczułam się jak zgnieciona w niewidzialnych kleszczach. Krzyknęłam z bólu. A może ze strachu. Do oczu napłynęły mi łzy, ale nie pozwoliłam im popłynąć."
Ale chyba najbardziej zachwyciły mnie.. ilustracje 🫠
Nie kojarzę, żebym spotkała się z czymś takim w innej książce, ale przez te ilustracje zrobiło się tak klimatycznie..
Brawo za pomysł!
A ostatnie słowa książki? Nie wolno kończyć w takim momencie! To powinno być karalne! 🥺
Miałam chęć rzucić nią o ścianę za to, że autorka urwała w tak ciekawym momencie!
Wiecie.. To jedna z takich książek, gdzie zbyt długa recenzja wydaje mi się zbędna. Zabrałaby wam radość z odkrywania tej historii, a naprawdę to była świetna przygoda.
Nie żałuję ani jednej godziny, którą spędziłam z Evi'Deth i nie mogę się doczekać, aż poznam pozostałe dwa tomy 🖤
"Z jakiegoś powodu zafiksowałam się na tym, że skoro jest magiem, to muszę z nim wygrać jego własną bronią. Czy rzeczywiście MUSZĘ?"
Na wstępie od razu zaznaczam, że z niecierpliwością będę czekać na kolejne tomy ciekawa jak potoczy się los Evi'deth i mojego ulubieńca Demi'ego.
Autorka stworzyła bardzo ciekawą historię drowki, przedstawicielki rasy o jakiej nigdy wcześniej nie słyszałam i nie czytałam i już za to ma u mnie ogromnego plusa. Stworzyła bardzo interesujący świat, w którym łatwo się zgubić i stracić wolność czy życie, ale który wciąga i ciekawi. Przyjemnością jest jego odkrywanie, poznawanie jego mieszkańców i zgłębianie tajemnic.
Postacie jakie tu poznamy są ciekawe wykreowane i zdecydowanie różnorodne. Są zarówno te pozytywne jak i negatywne, ale i takie którym ciężko przypiąć jedną etykietkę.
Nie jest to jednak powieść doskonała i ma kilka minusów, ale przymykam na nie oko, bo jeśli moje dane są poprawne to jest to debiutancka powieść, a przy ocenie tych jestem skłonna wybaczyć pewne rzeczy jeśli spełnią trzy podstawowe warunki, a ta powieść zdecydowanie je spełnia.
Lektura tej książki, a raczej jej słuchanie było jak słuchanie opowieści przyjaciółki, która wróciła ze świetnej przygody.
Oczywiście polecam Waszej uwadze tą książkę i mam nadzieję, że się na nią skusicie czy w formie tradycyjnej, czy ebooku, czy w audiobooku.
Słaby debiut, liczę na progres w drugiej części, ponieważ samą historię uważam za interesującą. Język jest prosty, świat przedstawiony praktycznie w ogóle nie porywa a przedstawiany jest nam w monologach postaci, na talerzu, co można by było zobrazować w bardziej twórczy sposób. Największym problemem jest główna bohaterka, działająca wbrew temu, co sama o sobie mówi. Jest irytująca, ponieważ co chwilę przypomina nam o tym, jak bardzo nienawidzi ludzi i jak bezduszna jest, jednocześnie zachowując się według uniwersalnego kompasu moralnego każdego z nas.