🍀 RECENZJA 🍀
Cześć #HelloBookstagram!
Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną recenzją.
Q&A: Czy Waszym zdaniem można kogoś zranić „dla jego dobra”?
Tytuł: Challenge Completed
Autor: Lena M. Bielska
Wydawnictwo: Kreatywne
Ocena: ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5⭐️
Opis od wydawcy:
Ich relacja zostaje wystawiona na próbę…
Kiedy Mallory i Miles wyznają sobie miłość, nie przypuszczają, że to dopiero początek walki o szczęśliwe zakończenie. Choć można by sądzić, że teraz wszystko się ułoży i razem stawią czoło przeciwnościom losu, ten postanawia sobie z nich zakpić.
Niespodziewany splot zdarzeń wywołuje lawinę konsekwencji. To, co ma być spełnieniem marzeń, nie jawi się tak kolorowo. Mallory dostaje szansę jedną na milion, a Miles osiąga swój życiowy cel. Żadne z nich jednak nie czuje słodyczy wygranej, gdyż oboje się obawiają, że świeży związek nie przetrwa dzielącej ich odległości.
Cytat: „— Po prostu kiedy mi na czymś lub na kimś zależy, jestem w stanie zrobić wszystko, żeby to zdobyć”
Recenzja:
🍀„Challenge Completed” to finałowy tom dylogii „Challenge” od Leny. Jest to również moja kolejna książka spod jej pióra i następna do której piszę recenzję. Książka poznałam i pokochałam gdy była jeszcze publikowana na Wattpadzie. Ponownie nie widziałam innej możliwości niż sięgnięcie do niej w formie papierowej — choć zajęło mi to trochę czasu, hah!
W tej części kontynuujemy losy wcześniej poznanych bohaterów, a ich relacja zostaje wystawiona na próbę. Kiedy oni wyznają sobie miłość, nie przypuszczają, że to dopiero początek walki o szczęśliwe zakończenie. Choć można by sądzić, że teraz wszystko się ułoży i razem stawią czoło przeciwnościom losu. On jednak postanawia sobie z nich zakpić. Niespodziewany splot zdarzeń wywołuje lawinę konsekwencji. To, co ma być spełnieniem marzeń, nie jawi się tak kolorowo. Dziewczyna dostaje szansę jedną na milion, a chłopak osiąga swój życiowy cel. Żadne z nich jednak nie czuje słodyczy wygranej, gdyż oboje się obawiają, że świeży związek nie przetrwa dzielącej ich odległości. Co takiego przyniosą kolejne tygodnie? Czy ich związek to przetrwa? Czy będą gotowi spełniać swoje marzenia?
🍀 Mallory Jones — główna bohaterka — nastolatka, która w końcu zaznaje odrobiny szczęścia. Nadaj studiuje na Uniwersytecie w Jacksonville, jest w Siostrzeństwie i podtrzymuje rodzinną tradycję. Jest również w związku z chłopakiem, którego kiedyś uważała za swojego największego wroga. Miles Roth — bo to o nim mowa — kapitan drużyny koszykarskiej, najlepszy przyjaciel jej starszego brata oraz miłość jej życia. Gdy tylko wyznają sobie uczucia, nie przypuszczają, że ich relacja zostanie wyśniona na próbę. A walka o szczęśliwe zakończenie dopiero się rozpoczyna. Choć można by sądzić, że teraz wszystko się ułoży i razem stawią czoła przeciwnościom losu. On jednak ma inne plany i postanawia sobie z nich zakpić. Niespodziewany splot zdarzeń wywołuje lawinę konsekwencji. To, co ma być spełnieniem marzeń, nie jawi się tak kolorowo. Mallory dostaje szansę jedną na milion. A Miles osiąga swój życiowy cel. Żadne z nich jednak nie czuje słodyczy wygranej. Oboje obawiają się, że świeży związek nie przetrwa dzielącej ich odległości. Czy mają rację? A może ich uczucie jest silniejsze? Czy uda im się spełnić marzenia? I czy zdobędą swoje szczęśliwe zakończenie?
🍀 Książka jest pełna uroczych momentów, wielu deklaracji, pięknych słów oraz cudownego Milesa. Historia porusza tematy tak ważne w teraźniejszym świecie, że ciesze się iż ją przeczytałam. Całość opisana jest w przepiększy sposób, ze wspaniałymi fragmentami i słowami, które chwytają za serce. Nie zabraknie również zazdrości. To wszystko powoduje, że przez książkę się płynie i pochłania kolejne rozdziały historii. Do tego można zaliczyć również grono cudownych bohaterów. Moje serce ponownie skradł Miles. Zrobił tyle cudownych rzeczy dla Mall, że myśląc o nich uśmiecham się szeroko. Uwielbiam również opisaną przyjaźń w tej dylogii. Choć w tym tomie skupiamy się na innych aspektach, to i tak widać to wsparcie, które sobie dają. Nadal dowodzą, że są gotowi wskoczyć za sobą w ogień. Uwielbiam również przedstawioną próbę spełniania swoich marzeń przez Mallory i Milesa. Jestem z nich ogromnie dumna, że dostali tak ogromną szansę. Każdy z nich na to zasługuję, bo ciężko pracowali na swój sukces. Jest to idealne podsumowanie tej części i całej dylogii — warto spełniać marzenia, nawet te nastoletnie i te, które wydają się niemożliwe do spełnienia.
🍀 Mallory i Miles to cudowna para. To właśnie oni pokazują, że wystarczy przełamać się i sięgnąć po upragnione marzenie. Ich historia dowodzi, że każde pragnienie zasługuje na spełnienie i powinniśmy o nie walczyć. Dlatego właśnie, tak bardzo uwielbiam to jak ten jeden splot wydarzeń zmienił ich życie. Jak jedna rzecz może popchnąć nas ku życiu o jakim marzyliśmy. Ale oprócz tego uwielbiam również Milesa i jego przeurocze zachowanie. Ta jego opiekuńcza, dbająca o komfort dziewczyny strona pokonała mnie, w ten dobry sposób. Pokochałam go za wszystkie gesty i słowa, które wykonywał oraz kierował w stosunku do Mall. Jednak prócz Milesa w książce myślę, że znajdzie się jeszcze wiele pięknych momentów, które sprawiły, że kocham tę dylogię całym sercem. I liczę, że Wy również.
🍀Kilka ostatnich rozdziałów to emocjonalny rollercoaster. Przez to co działo, czułam ogromny smutek. Jedyne co chciałam zrobić to przytulić Mall oraz Milesa i nigdy ich nie puszczać. Jednak to co przytrafiło się dziewczynie było jeszcze gorsze. Mimo to, czuję ulgę bo wiem, że przy dziewczynie jest grono cudownych osób, które chętnie jej pomoże. Ciesze się, że mimo pewnych wydarzeń, wśród tych osób był również Roth, który starał się być przy dziewczynie. I właśnie to pokazuje, że w każdej relacji są lepsze i gorsze chwile. Mimo to, po burzy zawsze wychodzi słońce — tylko trzeba na nie chwile poczekać. Jednak czy ich historia doczeka się szczęśliwego zakończenia? Aby się tego dowiedzieć zachęcam Was do przeczytania „Challenge Completed” od Leny M. Bielskiej.