Kiedy Mallory i Miles wyznają sobie miłość, nie przypuszczają, że to dopiero początek walki o szczęśliwe zakończenie. Choć można by sądzić, że teraz wszystko się ułoży i razem stawią czoło przeciwnościom losu, ten postanawia sobie z nich zakpić.
Niespodziewany splot zdarzeń wywołuje lawinę konsekwencji. To, co ma być spełnieniem marzeń, nie jawi się tak kolorowo. Mallory dostaje szansę jedną na milion, a Miles osiąga swój życiowy cel. Żadne z nich jednak nie czuje słodyczy wygranej, gdyż oboje się obawiają, że świeży związek nie przetrwa dzielącej ich odległości.
A Polish author writing under a pseudonym. In her books, she likes to touch on important topics and make the reader reflect. She loves writing romances with characterful women and men who can be considered a walking green flag. In private, a happy mother, wife and owner of two cat rascals.
Słabszy od poprzedniego tomu. Trochę się namęczyłam żeby ją skończyć.
Takie to było trochę nijakie. A zwłaszcza te ich kłótnie. Rozumiem problem w związku na odległość, ale tutaj to było tak przedstawione że te problemy wydawały się nijakie i na siłę wyolbrzymiane. Zdecydowanie bardziej lubię 1 tom🫣
bylo ciezko na poczatku przez zastoj ale kocham te dwójke tak bardzo!! uwielbiam to jak ich relacja i oni sami rozwineli sie podczas tych dwóch tomów, jak zawsze totalnie mnie rozczulili A SZCZEGOLNIE ROZDZIAL DODATKOWY
❝- Z życiem jest jak ze strzałą. -To znaczy? -Trzeba zrobić kilka kroków wstecz, żeby nabrać prędkości potrzebnej do pokonania przeciwności losu.❞
Już dawno nie miałam AŻ tak wielkiej przyjemności z czytania i porwała mnie od dosłownie 8 strony. Dylogia Challenge, która pochłonęła mnie do tego stopnia, że tylko myślałam kiedy mogę sobie pozwolić na czytanie aby oderwać się od obowiązków i wrócić do bezpiecznej przystani. Historia Mall i Milessa zdecydowanie trafia do mojej topki książek, które bez wahania nazwę komfortem i domem, do którego mam zamiar wracać i wracać. Żałuję, że sięgnęłam po nie dopiero teraz.
Możnaby pomyśleć, że to wszystko zaczęło się od drobnych wyzwań przez Siostrzeństwo by dostać się wedle tradycji do składu cheerleaderek, schowanie dumy do kieszeni i podejmuje się wyzwania do, którego potrzebny jest jej największy wróg - Miles-cholerny-Roth kapitan drużyny koszykarskiej.
Historia zachwyciła mnie przede wszystkim za kreację zachowań bohaterów, która była ZDROWA I KOMFORTOWA, tak jak powinna wyglądać, co według mnie coraz rzadziej możemy spotkać w książkach. Bohaterowie dają radę przebrnąć przez kłótnie, nie postępują pochopnie, wspólnie komunikują się i dochodzą do porozumień bez zbędnych dram gdy emocje opadną. Relacja między głównymi bohaterami była idealnie wyważona i słodka, a ich pierwsze razy delikatnie opisane. Oczywiście każdy z bohaterów popełniał własne błedy, ponieważ kto ich nie popełnia, co umacniało autentyczność całej historii. Mogłabym ją czytać w kółko i w kółko.
Nie mogłabym wspomnieć o Milesie, który jest ucieleśnieniem idealnego książkowego męża, mogąc marzyć tylko aby ktoś spojrzał kiedyś na mnie w taki sposób jaki on patrzył na Mall - jakby była całym jego światem i marzeniem.
𝐖𝐞𝐝ł𝐮𝐠 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐲𝐦 𝐜𝐡𝐚𝐥𝐥𝐞𝐧𝐠𝐞𝐦, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐨𝐝𝐣ę𝐥𝐢 𝐬𝐢ę 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐲ł𝐨 𝐳𝐰𝐲𝐤ł𝐞 𝐰𝐲𝐤𝐨𝐧𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐤ł𝐚𝐝𝐮 𝐳 𝐩𝐨𝐜𝐳ą𝐭𝐤𝐮 𝐤𝐬𝐢ąż𝐤𝐢. 𝐁𝐲ł𝐨 𝐧𝐢𝐦 𝐬𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐜𝐡 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐜𝐡 𝐦𝐚𝐫𝐳𝐞ń 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐲 𝐭𝐲𝐦 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐰𝐳𝐚𝐣𝐞𝐦. A jak wiadomo, w challengu jakim jest życie nic nie może pójść łatwo dlatego cieszę się, że Miles i Mall ukończyli go tak szczęśliwie.
To moje jedno z pierwszych spotkań z piórem autorki i jestem zachwycona lekkością oraz sposobem w jaki Lena wciąga swoimi słowami w świat bohaterów, az nie chce się oderwać od czytania. Kilka razy naprawdę się popłakałam ze wzruszenia (tylko łzy szczęścia!). Ta dylogia sprawiła, że pokonałam naprawde długi zastój czytelniczy.
Na pierwszy rzut oka dylogia Challenge może się wydawać historią jakich wiele, jednak nie zwiedźcie się pozorom. Każdemu ją polecam i będę polecać już zawsze.
Chociaż pierwsza część dylogii "Challenge" nie do końca spełniła moje oczekiwania, byłam ciekawa tego, jak potoczą się losy głównych bohaterów, szczególnie po tym, jak Miles Roth opuści uczelnię. Dlatego bez zbędnej zwłoki postanowiłam sięgnąć po "Challnege completed", by dowiedzieć się, jak główni bohaterowie odnaleźli się w nowej sytuacji. I muszę przyznać, że jestem nieco zaskoczona, ponieważ byłam przekonana, że na tę chwilę tylko koszykarz, będzie spełniał swoje marzenia i robił karierę, natomiast bardzo szybko okazało się, że Mallory również dostała swoją szansę od losu. Czy zatem dwóm wschodzącym gwiazdom udało się pogodzić życie prywatne z zawodowym, jednocześnie nie tracąc tego, co ich połączyło? Tego dowiecie się, sięgając po drugi tom dylogii autorstwa Leny M. Bielskiej.
Muszę przyznać, że tę część czytało mi się zdecydowanie lepiej. Tym razem autorka zabrała czytelników poza mury amerykańskiej uczelni, więc ten specyficzny klimat, którego zabrakło mi w pierwszej części, nie miał tutaj znaczenia, ponieważ dla głównych bohaterów został zaplanowany zupełnie inny scenariusz. Z jednej strony bardzo pozytywny, ponieważ oboje otrzymali szansę na zrealizowanie swoich największych marzeń, ale z drugiej bardzo bolesny, wymagający wielu poświeceń i wyrzeczeń oraz ogromnych zasobów cierpliwości. Czy ostatecznie udało im się osiągnąć sukces, pozostając przy tym w związku? Tego Wam nie zdradzę, ale mogę Was zapewnić, że to, co wydarzyło się w ich życiu, można określić mianem przejażdżki na rollercoasterze.
Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że w tej części widać, jak bardzo zmienili się główni bohaterowie. Jak za sprawą swoich życiowych wyborów wydorośleli i poprzestawiali swoje życiowe priorytety. Jest to niebywale zaskakujące, szczególnie iż są to jeszcze bardzo młodzi ludzie, którzy tak naprawdę są dopiero na początku swojej życiowej drogi i jeszcze nie do końca wiedzą, czym tak naprawdę jest to dorosłe życie.
Myślę, że „Challenge completed” jest o wiele lepszą książką niż jej poprzedniczka i cieszę się, że jednak zdecydowałam się po nią sięgnąć. Jej lektura była naprawdę ciekawą przygodą. Pełną zarówno wzlotów, jak i upadków, ale jednocześnie zabawną, zaskakującą i niezwykle wzruszającą. Ukazującą to, jak ważne jest mieć w życiu wsparcie ukochanych, rodziny i przyjaciół. Dlatego, jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z tą publikacją, serdecznie Was do tego zachęcam.
Jeszcze bardziej żałuję tak późnego zabrania się za tę przecudowną historię. Powód komplikacji w ich związku był trochę inny niż początkowo myślałam, ale to nie zmienia faktu, że wywołało to we mnie masę emocji. Było słodko, było smutno i kilka razy się wzruszyłam. Najwięcej wzruszenia wywołał we mnie rozdział dodatkowy, który pokazał różne etapy późniejszego życia Mallory i Miles’a. Cieszę się, że mogłam poznać ich historię i gorąco zachęcam do przeczytania jej.
Zdecydowanie ten tom wypada lepiej niż poprzedni. Bardzo mi się podobalo to jak ich realcja rozwija się w tej części i jak oni sami do niej podchodzą. Czy były momenty które mi sie nie podobały? Widomo. Tylko bylo ich znaczne mniej niż w pierwszym tomie. No i co przemawia na plus tej książce to, to że strasznie szybko ją się czyta. 🍀
Tym razem związek Milesa i Mallory zostaje wystawiony na wielką próbę, jaką jest związek na odległość i spełnienie marzenia. Ich relacja to nadal jedna z najlepiej opisanych, jakich czytałam. Nie jest ona jednak łatwa i prosta, było mnóstwo uroczych momentów, ale były niestety takie, przez które moje serce zaciskało się z bólu.
KOCHAM!! Czytając miałam myśli aby się zabić za to co się tam działo. Kocham ich, ich historie i wszystko co związane z tą dylogia. Kocham Lenę za to co stworzyła. Pożegnania się ciężkie i na pewno wrócę do tej historii gdy zachce mieć chłopaka takiego jak Roth💞
Drugi tom przygód Milesa i Mallory to zwieńczenie historii tej dwójki i chociaż był jeden taki moment w którym miałam ochotę rzucić książką to jednak koniec końców akceptuje to co się stało. Muszę jednak powiedzieć, że zgadzam się całkowicie i zupełnie z Milesem i zupełnie tego nie rozumiem - to jak ten moment w filmach, gdy bohaterka wybierając między dwoma facetami mówi że wybrała siebie. Nigdy tego nie rozumiałam i nadal nie rozumien niemniej muszę się pogodzić z tym jak autorka poprowadziła losy tej dwójki.
Bardzo ważnym i potrzebnym elementem jest oświadczenie jakie zamieściła Mall i ogromnie ciesze się, że nie odpuściła! Victim blaming nadal jest bardzo powszechne i choć okropne, wierze że kiedyś nadejdzie tego kres - dlatego tym bardziej się ciesze, że Lena poruszyła tak ważny temat w książce. To nie ofiara powinna zostać napiętnowana a oprawca!
Ta część jest bardzo dojrzała i inna zupełnie od poprzedniej ale w tym tkwi też jej piękno - gdyby powieliła schemat pierwszego tomu mielibyśmy wrażenie Déjà vu tymczasem nasi bohaterowie to już prawdziwi młodzi dorośli! Pewnie sprawy trzeba przepracować, porozmawiać czy wyjaśnić i tu było tej dojrzałości o wiele więcej.
Końcówka zaś skradła moje serce, zwłaszcza przepiękne ilustracje które niesamowicie uzupełniają finał tej historii. Prawdziwie szczera miłość jest wtedy gdy najważniejsze jest dla nas dobro tej drugiej osoby i to ono sprawia nam najwięcej radości❤️.
Druga cześć jest jeszcze gorsza od pierwszej.Od kiedy są razem wszystko jest nudniejsze na tyle, że nie jestem a stanie dokończyć tej książki.Cały czas dzieje się to samo jedyna okej rzecz która sie wydarzyła w tej książce to związek na odległość bo ciężko czyta się cały czas o tym ze są razem a jak maja jakąś kłótnie to rozwiązują ja po kilku stronach.Dużo cringowych dialogów tak samo jak w poprzedniej części.