Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
– Oto koniec – powiedział wreszcie głosem donośnym, silnym, kipiącym jakby wrodzoną pewnością siebie, którą wielu brało za arogancję. – Oto koniec – powtórzył, by zaraz dodać: – Koniec takiego świata, jaki znaliście.

Rasso Hatcher, Zmiennokształtny i pan niedźwiedziego Starego Pałacu, po wielu latach wraca do domu. Na skraju Ostatniego Boru odnajduje kobietę. Ta pozornie pyskata dzikuska okazuje się mieć maniery królowej i jest kimś więcej niż tylko skrzywdzoną dziewczyną. Nieustępliwy Niedźwiedź wyczuwa płynącą w niej potęgę i postanawia zrobić wszystko, by Valea pozostała u jego boku.

Podczas gdy tajemnicza kobieta dochodzi do zdrowia, z kontynentu napływają niepokojące wieści. Neneatria stoi w obliczu wojny Rodów, a bogini Natura znów przypomina światu o swojej obecności. Zmiennokształtni przygotowują się do Stormvollu – nocy, podczas której Natura pozwala im powołać na świat potomków. Władcy wszystkich pałaców czekają na to, ponieważ przedstawicieli ich gatunków jest coraz mniej.

Wkrótce o Valeę upomni się ktoś potężny. Ktoś, kto kiedyś był najlepszym przyjacielem Rassa, a teraz nie ma już nic do stracenia, ponieważ jest… Ostatnim Smokiem.

Nadchodzi czas wojny. Czas upadku bohaterów. Czas wiecznej nocy.

383 pages, Paperback

First published March 12, 2024

18 people are currently reading
237 people want to read

About the author

Magdalena Szponar

26 books40 followers
Pisarka niebanalna, bezkompromisowa, odważna. Zakochana w słowach, uzależniona od dobrych powieści - szczerych, trudnych, pozostających w pamięci na długo. Prywatnie zwariowana mama dwójki dzieci, oddana żona strażaka i polonistka z pasją.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
35 (12%)
4 stars
40 (14%)
3 stars
66 (24%)
2 stars
63 (23%)
1 star
68 (25%)
Displaying 1 - 30 of 106 reviews
Profile Image for julkahap .
441 reviews442 followers
June 13, 2024
To było tak bardzo słabe, że aż brak słów. Jedna wielka kopia „Dworów”, ale w przyspieszeniu x2.
Fabuła głównie kręci się wokół tego, że 2 typów się kłóci o babę, coś się niby ma dziać w tle, ale jest tak słabo napisane, że tragedia. Pomyślałabym, że autorka takiej ilości romansów napisze chociaż dobry wątek romantyczny - TEŻ NIE XD Jest okropny, płaski i wręcz odpychający, a potem jest jeszcze gorzej, kiedy wychodzi informacja o tym Niedźwiedziu.

TYP CZEKAŁ 18 LAT, żeby wyruchać bohaterkę, a wiecie ile ona ma lat? 18. TO PRZEPRASZAM ON JUŻ MIAŁ Z NIĄ WIĘŹ JAK WYSZŁA Z ŁONA MATKI????? Co to ma być w ogóle?

Główna bohaterka miała być badass babą, niby gdzie to miało miejsce? Ja mam chyba inną definicję badass bohaterki. Odbija się jak piłeczka pingpongowa między jednym a drugim, typy się o nią kłócą, jak o ostatniego Karpia w Wigilię, a ona mówi nie jestem rzeczą, ale i tak z nimi jest i za nimi lata. CHŁOPAKI ALE NIE BIJCIE SIĘ O MNIE 🥺🥺🥺Książka ma ledwo ponad 300 stron a już mamy wielką miłość i przeznaczenie.

Na początku mamy wydarzenie jak Calanmai, te opisy dworu, pełne porównań do wiosny, urodzaju DOSŁOWNIE DWÓR WIOSNY z „Dworów” a typ smok ma ukryte miasto jak Velaris. Swoją drogą miasto ma nazwę na literę W. WCALE NIE WIDAĆ, ŻE ŚCIĄGNIĘTE, WCALE. Typ ją znalazł w lesie i potem zamknął, wkurzył się i rozwalił caly pokój. TA KSIĄŻKA TO JEST FANFICTION DWORÓW, ale takie ze słabym pomysłem i stylem pisania.

Powiem tyle, ja zazwyczaj nie narzekam na to jaki jest typ narracji. Naprawdę trzeba się postarać, żeby mi to przeszkadzało. Tutaj mamy narrację trzecioosobową i ona jest momentami tak źle poprowadzona, że nie wiadomo o kogo chodzi, bo jest tak chaotycznie. Ja nie wiem, jak ktoś to sprawdził i nie zaznaczył fragmentów do przepisania.

MASAKRA, naprawdę słabe fantasy. Na pewno dam ten tytuł do najgorszych książek roku.
Profile Image for thebooks_helen.
31 reviews3 followers
March 28, 2024
2,5 🌟 (edit: jednak 2, nie mam czemu dać 0,5)

Z serii spisz pracę domową od Maas, ale dodaj coś od siebie
Profile Image for HerriLu.
115 reviews18 followers
March 25, 2024
Dawno się tak nie zawiodłam. Zacznijmy od tego jak chaotyczna jest ta książka. Miałam wrażenie, że wszystkie wydarzenia pędzą, ale nikt nie wie w jakim kierunku. Po samym opisie i początku, fabuła i świat przedstawiony wydawały się dość rozwinięte, ale im dalej, tym bardziej nijakie się to robiło. Moim zdaniem ta książka szła za szybko i jest za krótka, żeby udało się jej mnie zaciekawić i dobrze wprowadzić w te historie.
Do tego ci płascy bohaterowie, którzy nie posiadali żadnej osobowości. Szybko przestali mnie obchodzić i ani jedno wydarzenie nie wywołało we mnie jakichkolwiek emocji. Nie ma tu żadnej relacji, która powstała na przestrzeni książki za pomocą dialogów i wspólnie spędzonego czasu. A teraz pare przykładów tego co mi jeszcze przeszkadzało:

Tu zaczną się spojlery!

- Rasso jedynie rozmyśla o tym jak pragnie Valee i to ich jedyna interakcja.

- Valea mówi, że mogłaby nazwać Hartwella swoim przyjacielem, mimo że nie dostaliśmy ani jednego dialogu między nimi, tylko wspominke, że „po paru tygodniach zdołali nawiązać nić porozumienia”.

- Rasso i Valea mają w końcu pierwszą parozdaniową konwersacje, a ona mu zdradza sekrety o swoim życiu, mimo, że do tej pory była to wielka tajemnica

- Valea jest Królową Cieni (po zabójstwie jej matki) i mówi, że będzie w końcu musiała wrócić na dwór, tym czasem pije sobie herbatke i czyta książki na dworze u Rasso, nie myśląc nawet o jakimś planie jak wrócić do domu i objąć władze.

- Valea poznała Reada i tego samego dnia leży już z nim w łóżku, bo potrzebowała żeby ktoś ją potrzymał za ręke plus i jemu również wyjawia pewne rzeczy

- „Rozmawiali przez godziny” - kolejny raz dostajemy takie zdanie, zamiast zwykłych dialogów miedzy bohaterami, aby szybciej pokazać że się do siebie zbliżyli, bo po co budować relacje rozmowami skoro można napisać „dużo rozmawiali”

- „Uwiera mnie twoj nóż”
„To nie nóż, księżniczko”💀

- Valea to jest tak na prawdę przedmiot, do którego każdy mężczyzna alfa rości sobie prawa i traktuje się ją jak szmacianą lalkę (przypominam, że jest KRÓLOWĄ)

- Polityka i cała kreacja świata leży i kwiczy. Dostajemy co jakiś czas pare informacji, które nijak nas obchodzą, a większość nawet nic nie wnosi.

- „Potrafię o siebie zadbać(Valea)” - od początku książki ktoś ją ratuje, albo przetrzymuje albo porywa albo musi ją łapać, bo co sekundę się potyka lub upada. Tak, potrafi o siebie zadbać.

- Bo każda inna kobieta zrobiłaby coś tam, ona jednak nie była zwykła - to jaka niezwykła jest Val jest nam przypomniane milion razy

- Zero chemii między bohaterami, zero budowania relacji miedzy nimi, ich pożądanie i cała znajomość opiera się na tym że są sobie Przeznaczeni, nic po za tym

- Cała osobowość Read to to że simpuje do Val i ją kocha, to tyle

- Read odrazu przybył do zamku, kiedy urodziła się Valea i chciał ją porwać, bo była jego Przeznaczoną??? Ale dogadał się z jej matką, że ona mu ją odda w odpowiednim czasie?? To rozmawiamy o sprzedaży kota, czy o przyszłości następczyni tronu, która była w tym momencie jeszcze dzieckiem????!!

- Valea dopiero co zobaczyła jej zniszczony dom po brutalnym ataku, cały czas płacząc. Co się dzieje? Dochodzi do pierwszego intymnego zbliżenia między nią, a Readem, bo i tak jak to pomyślał „panował nad sobą przez osiemnaście lat”. Read, gratuluję, że tak długo wytrzymałeś i wcześniej się na nią nie rzuciłeś.

- „Tyle lat czekał, kiedy ona osiągała dojrzałość, tak długo wiedział, czym to wszystko się skończy” 💀💀💀Aha, czyli Read odliczał dni kiedy tylko skończy 18 lat, żeby się z nią przespać na legalu??!?💀💀💀

- Zwróćmy też uwagę na ciekawy dobór imienia głównej bohaterki Valea, w skrócie Val. Znam jeszcze tylko jedną książkę romantasy, gdzie główna bohaterka też nazywa się Val i o dziwo też jest to książka polskiej autorki i do tego wydana w tym samym wydawnictwie. Hmmmmm bardzo ciekawe skąd wzięła się inspiracja… Tak samo nazwanie jednego z wilków Kieran, znacie „Krew i popiół?

Przejdziemy teraz do części, której nie mogłam przeboleć jako fanka Dwórów. Bo ile ja tam podobieństw się dopatrzyłam to, aż mnie bolało. Było to jak słabo przepisana praca domowa od koleżanki, na kolanie w trakcie przerwy. Przykłady:

- Rasso mieszka z Hartwellem w upadającym dworze, którego uważa za brata i jest jego najbliższym przyjacielem - Tamlin i Lucien w Dworze Wiosny

- Rasso przetrzymuje Valee w swojej posiadłości, aby ją chronić/ukryć i jej moc przed innymi - Tamlin przetrzymywał Feyre na Dworze Wiosny, aby ją chronić i aby nikt nie dowiedział się o jej mocach

- Rasso przemienia się w niedźwiedzia - Tamlin przemieniał się w niedźwiedzio podobną Bestie

- Wołanie „na przeklętą Dolę” „niech przeklęta Dola ma ich wszystkich w swojej opiece - wołanie „na Kocioł” „Niech Matka ma ich w opiece”

- Rasso pod wpływem emocji/mocy niszczy pomieszczenie i zranił przyjaciela - Tamlin w trakcie szału, niszczy gabinet i rani Feyre

- Valea i Read potrafią porozumiewać się telepatyczne - tak jak Rhys i Feyra

- Wrystone, miasto ukryte przez moc Reada, w którym wszyscy są szczęśliwi i żyją w dostatku- Velaris, miasto ukryte przez Rhysa

Mogłabym wymienić jeszcze parę rzeczy, ale te najbardziej rzucały się w oczy.
Wierze, że komuś mogła się podobać ta historia, ale ja nie jestem tą osobą i niestety nie mogę jej polecić.
Jedyny plus o jakim mogę wspomnieć to to, że jest napisana prostym językiem przez co szybko można ją przeczytać.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for kombinator.
3 reviews1 follower
March 17, 2024
Ta książka to mieszanka najbardziej popularnych romantasy z naciskiem na dwory. Tyle tu podobieństw. I jak utarty schemat może wyjść fajnie w nowej odsłonie, tak tu niestety tak nie było.
Płytcy bohaterowie, mają jedną cechę osobowości.
Budowanie relacji kompletnie leży, zamiast pokazywać relacje na przestrzeni czasu i ją umocnić to dostajemy takie kwiatki jak: rozmawiali przez godziny. Nie wiemy o czym, nie widzimy tej tworzącej się wzięzi. No nic.
Ta książka jest krótka jak na fantastykę a mamy tu budowe świata, dwa wątki romantyczne, ten główny problem i to tak pędzi, że nie da sie przywiązać do niczego w tej książce.
Niestety ale bardzo kiepski debiut w fantastyce, autorki romansów. Bo wątki romantyczne, którymi romantasy stoi są okropnie płytkie i nic nie znaczące dla czytelnika.
Profile Image for zolarex.
277 reviews28 followers
March 14, 2024
[może zawierać spojlery]

przyznam szczerze, że początkowo odebrałam tę książkę raczej neutralnie.
wystawiłam jej nawet 3⭐️
z czasem jednak zaczęłam przypominać sobie te wszystkie sceny i dotarło do mnie, że chyba jednak się pomyliłam.

po pierwsze mam wrażenie, że to jedna z tych historii, którym zupełnie nie pasuje narracja trzecioosobowa.
było tutaj kilku bohaterów, których perspektywy i przeżycia bez przerwy się przeplatały, co wprowadzało w lekturę lekki chaos, ponieważ nie zawsze od razu dało się załapać o kim w danym momencie mowa i kto jest teraz tym main character.

z pewnością na niekorzyść działa tutaj ogrom wątków, motywów i wydarzeń, które zdążyły mnie znudzić zanim w końcu doszłam do ich wyjaśnienia.

początek był całkiem zjadliwy, a nawet w pewnym momencie serio się wkręciłam i nie umiałam się oderwać, ale…
no właśnie, ale…
cały czas towarzyszyło mi uczucie, że skądś to wszystko kojarzę.
że znam te wydarzenia i bohaterów, a potem nagle, gdzieś w połowie książki wszystko się wyjaśniło.

DWORY, to ich obraz majaczył mi gdzieś z tyłu umysłu i wydaje mi się, że im więcej czasu minęło od tego doświadczenia lekturowego, tym więcej tych podobieństw jestem w stanie dostrzec.
mamy tutaj przedstawioną historię dziewczyny, która jest lekko zamotana i omotana.
w lesie wpada (a właściwie zostaje znaleziona) na naszego pierwszego pana, który co zabawne przemienia się w niedźwiedzia (mówi wam to coś?)
ten oczywiście myśli, że ta jest jego przeznaczoną i zabiera ją do swojego upadłego dworu.
żyją sobie, jest super, ale dziewczyna ciągle czuje, że coś jest nie tak.
po jakimś czasie na radarze pojawia się nam nasz drugi jegomość - skrzydlaty smoczek, który oczywiście również uważa się za przeznaczonego dziewczyny (do tego elementu jeszcze wrócimy).
tak naprawdę jedynym, co na tym etapie wyróżnia tę książkę jest relacja, jaka rodzi się między całą trójką, bo wydaje się naprawdę świetna i intrygująca - w powietrzu wisiał nawet prawdopodobny trójkąt (życiowy i erotyczny)
chociaż ostatecznie i tak nic z tego nie wychodzi, ponieważ nasza grupka się rozdziela i rozpoczynamy podróż w nieznane.

niestety już na tym etapie miałam bardzo mieszane uczucia, a teraz po czasie jaki minął od przeczytania tej książki jestem nawet lekko zirytowana.
po pierwsze, nie jest żadną tajemnicą to, że nie przepadam za dworami, a po drugie…naprawdę dażę ogromną niechęcią książki, które są aż tak bardzo podobne do innych tytułów.

coś co niesamowicie mnie skonfuntowało, to informacje na temat wieku głównej bohaterki, a dokładniej tego z czym się to wiązało (mówiłam, że wrócimy do Rysia 2.0)
w pewnym momencie między parą wywiązuje się rozmowa na jego temat i mężczyzna jest niesamowicie zdziwiony tym, że ma ona ledwie 18 lat (sam ma ich jakieś kilkaset, o ile dobrze pamiętam)
i nie byłoby to niczym dziwnym, gdyby nie fakt, że po pewnym czasie ten temat znowu wraca, tym razem pod postacią myśli bohatera.
wspomina on o tym, że kiedy tylko dziewczyna się urodziła czuł jej obecność, a nawet zawitał u jej matki chcąc zabrać niemowlę ze sobą - a przynajmniej tak to brzmiało.
nie będę wdawać się w szczegóły, bo to jest teraz nieważne, ale zastanawia mnie jedna kwestia.
skoro on wiedział, że już się urodziła i że istnieje, to czemu był tak bardzo zdziwiony kwestią jej wieku?
wydaje mi się, że kiedy już wiesz o swojej „ukochanej” to odliczasz lata do waszego spotkania szczególnie, że czujesz jej obecność od narodzin.


to była jedna z tych częstych przypominajek, które się tutaj pojawiały i po każdym fajnym fragmencie rujnowały większość pozytywnych odczuć, jakie się we mnie obudziły.

mimo, że w książce działo się naprawdę dużo, to tak naprawdę nic nie wzbudziło we mnie jakichś większych emocji.
każde coraz to bardziej zaskakujące wydarzenie przyjmowałam z całkowitym spokojem po prostu chcąc dowiedzieć się, jak się wszystko zakończy.

rzeczy, które czysto teoretycznie miały być zaskakujące, były po prostu nudne.
zabrakło mi tutaj jakichś większych emocji i mam wrażenie, że to właśnie to najbardziej mi przeszkadzało.
nie czuło się tutaj żadnego bagażu emocjonalnego, jaki autorzy mają zwyczaj wkładać w swoje książki.

muszę też wspomnieć o chyba najważniejszym punkcie tej książki ( a przynajmniej takie odniosłam wrażenie, bo ten temat wracał tutaj, jak bumerang).
nie będę ukrywać, że motyw ciąży nie jest moim ulubionym, ale jeżeli jest dobrze przedstawiony, to jestem w stanie go przeżyć.
niestety tutaj pojawił się on właściwie na początku książki i do samego końca, co jakiś czas był nam tutaj wspominany…muszę dodać, że bardzo dokładnie.
mimo, że ostatecznie nic w tym kierunku się nie zadziało już na tym etapie wiem, że prędzej, czy później ten motyw zawita u bram tej powieści, a to niestety nie zachęca mnie do dalszej lektury.
nie wiem…może gdyby pojawił się on niespodziewanie albo spontanicznie, to mogłabym przymknąć na to oko, ale przez to, że dostawałam nim po twarzy od samego początku, to jakoś tak mi się odechciewa.

żeby jednak nie było, że ta książka jest aż tak tragiczna, to muszę wam powiedzieć, że ucieszyłam się, kiedy podczas czytania odkryłam te wszystkie nawiązania do mitologii słowiańskiej.
był to bardzo przyjemny akcent, który zdecydowanie jest elementem wyróżniającym tę książkę.
wydaje mi się nawet, że w pewnym momencie czytałam tę książkę tylko i wyłącznie dla nich.

niestety nie jestem w stanie polecić wam tej książki, ale liczę na to, że ostatecznie ktoś ją pokocha, bo są tutaj elementy, które mogą zainteresować.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Rita.
421 reviews17 followers
March 17, 2024
„Spodziewał się, że ta chwila będzie tego wszystkiego warta. Nie była.”

[reklama @wydawnictwonowestrony ]

𝐍𝐨𝐜 𝐮𝐩𝐚𝐝𝐤𝐮 to dark fantasy, które składa wiele obietnic, ale niestety rozczarowuje.

Początek książki jest naprawdę obiecujący. Powrót Rasso do domu, spotkanie z Valeą dały mi namiastkę nadziei, że będzie dobrze. Jednak im dalej w las tym gorzej. Mam wrażenie, że autorka na siłę starała się zawrzeć w książce jak najwięcej szczegółów ze świata, który postanowiła stworzyć. Chyba miało to uporządkować myśli czytelników i dostarczyć jak najwięcej materiału, jednak wprowadziło to absokurwalutny chaos. Gubiłam się w fabule, w niejasnych relacjach między postaciami oraz nagłych zwrotach akcji.

I to nawet nie zwroty akcji były problemem, a sposób ich przedstawienia. Bo głównym problemem 𝐍𝐨𝐜𝐲 𝐮𝐩𝐚𝐝𝐤𝐮 jest chaotyczna narracja, które nie pozwoliła mi na zrozumienie i odnalezienie się w świecie, który ta książka przestawia. Wprowadzenie wielu wątków i postaci bez wystarczającego wyjaśnienia sprawia, że nie byłam w stanie zainteresować się tą książką na dłużej.

Pomimo wielu recenzji pełnych zachwytu, jakie widziałam dzisiaj (bo zanim napisałam tę recenzję sprawdzałam, czy tylko ja mam takie odczucia) nie dostrzegłam w tej książce ani epickiej walki, ani dramatycznych wydarzeń. Akcja bez ustanku skacze między wątkami, między bohaterami i między różnymi miejscami, co nie dało mi nawet możliwości żeby poczuć tę książkę. Nie wspomnę już o tym, że narracja trzecioosobowa, która była wyczuwalnie wymuszona, nie dała nawet cienia szansy na utożsamienie się z którymkolwiek z bohaterów i odczuciem emocji.

Ta historia ma ogromny potencjał, bo świat, jaki urodził się w głowie autorki wydaje się być naprawdę ciekawy. Jednak uważam, że 𝐍𝐨𝐜 𝐮𝐩𝐚𝐝𝐤𝐮 jest po prostu niedopracowaną i chaotyczną próbą zmiany gatunku. Naprawdę czuć, że autorka na co dzień nie pisze fantastyki. Jestem ogromnie rozczarowana, a szkoda, bo liczyłam na coś naprawdę przyzwoitego.
Profile Image for ina.books.
330 reviews32 followers
April 16, 2024
Edit: zmieniam na 1 bo to nie zasługuje na te 0,5 więcej

Ale rozczarowanie. Ta książka była tak okropnie chaotyczna, że ja nie wiem nawet o czym była i co się tam działo. Ja to czytałam i nie wiedziałam dosłownie co ja czytam i o co chodzi w jakiejś scenie. Dodatkowo to były takie dwory w okropnej wersji. Jakby autorka bardzo chciała napisać fantastykę, ale nie miała totalnie pomysłu, więc wzięła wszystko z popularnych książek. Nienawidzę czegoś takiego, bo w takim razie po co pisać coś na co nie ma się pomysłu. Styl pisania też był słaby i pogłębiał to, że nie wiedziałam co się dzieje i o co chodzi. Ciężko się to czytało i cieszę się, że to już koniec.
Profile Image for Fantomowa.
134 reviews1 follower
March 3, 2025
Co to było? “Moja piękna istoto” co pół strony. Logika daleeeeko hen za lasami. Nie mój typ, nie moja bajka.
Profile Image for Cara Pyse.
48 reviews1 follower
September 25, 2024
Aż mnie głowa rozbolała od przewracania oczami. To książka jest taka beznadziejna, że cieszę się, że miałam ją za free na tej promocji empikowej 4 w cenie 3. Ale przejdźmy do rzeczy. Słyszałam, że autorka na codzień pisze romanse. Trochę jestem w szoku, bo tak beznadziejnie poprowadziła wątek romantyczno-erotyczne, że zaczęłam się zastanawiać czy to aby wydana książka czy jakiś fanfik fantasy pisany przez dwunastolatkę. Wszystko działo się tam Z DUPY, a fabuła była nudna i na siłę. Chyba miała to być super książka fantasy, ale no cóż nie wyszło. Bardzo gubiłam się w narracji, która pisana byla z perspektywy w sumie trzech bohaterów. Akcja działa się za szybko. Autorka próbowała pisać językiem takim, żeby wyszło z tego dobra fantastyka, ale ostatecznie było to ja maxa sztuczne, zbędne i przerysowane. Wręcz karykaturalne. Nie podobało mi się w ogóle. Rynek wydawniczy powinien się porządnie zastanowić co wydaje. Rozczarowanie!
70 reviews
March 12, 2024
Okładka, opis i to piękne wydanie bardzo zachęcało. Niestety książka okazała się porażką.

Bohaterowie nie mają właściwie charakterów, wiemy o nich kilka faktów i tyle. Nie wiemy jak się zachowają w danej sytuacji, ale nie dlatego że są nieprzewidywalni, tylko dlatego że ich tak na prawdę wcale nie znamy.

Na postaciach nam nie zależy. Na wydarzeniach też nie. Rzeczy się dzieją. Skaczemy od sceny do sceny, ale nie wiadomo gdzie to ma nas zaprowadzić. Nad światem wisi zagrożenie ale nie czuć jego powagi. Każdy ma jakieś tajemnice, ale ich odkrywanie nie daje satysfakcji. Dużo tzw tell, mało show.

Nasza bohaterka jest kobietą, której każdy napotkany mężczyzna od razu chce rzucać się do stóp (tak, mmc to doslownie mówią. Obaj), albo żałują utraconej miłości mimo że widzieli ją raz, przez kilka minut. W głównym wątku romantycznym brakuje chemii, przez co nie można się w niego zaangażować. Główna para zakochuje się w sobie właściwie od razu - instant love. Dostajemy górnolotne wyznania ale nie ma do nich podstaw, są niewiarygodne. Trójkąt miłosny naciągany. Duży SPOILER: w pierwszej scenie erotycznej bierze udział trójka bohaterów, a później dowiadujemy się że mężczyźni to bracia (sweet home Alabama...).

Wątek polityczny walki między królestwami właściwie nie istnieje, choć jest wspominany. Do przewrotu w jednym z królestw i zmiany władzy dochodzi w jednej scenie, tak trochę przy okazji innych wydarzeń, trochę przypadkiem. Dopiero pod sam koniec zaczyna zawiązywać się jakiś nowy wątek, ale to trochę za późno by zainteresować na tyle by sięgnąć po tom drugi.


Książka jest też zbiorem wątków i motywów które znamy z innych powieści. Nie przeszkadzałoby mi to, gdyby autorka oferowała przy tym coś nowego od siebie lub gdyby chociaż było to spójnie napisane. Gdyby mi zależało na bohaterach, to też przymknęłabym oko. Ale nie.

W tej zbieraninie dostajemy mmc który mieni się w słońcu (Edward? To ty?) oraz miłość kilkusetletniego mężczyzny do dziewczyny, która pojawia się u w momencie jej narodzin (Jacob?). Mamy zmiennokształtne wilki, które rozmawiają ze sobą po przemianie (wilkłaki od jennifer armentrout? Jeden ma nawet na imię Kieran). Jest motyw miasta ukrytego przed resztą świata, które żyje w dostatku i wszyscy są tam niezwykle szczęśliwi (Velaris?)...

Bardzo męcząca lektura, choć napisana prostym językiem i czyta się szybko. Kilkukrotnie myślałam by przestać czytać, ale nie potrafię w DNF.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Monia Bluecloud_books .
85 reviews16 followers
March 28, 2024
[współpraca reklamowa @wydawnictwonowestrony ]

“– Warto było żyć, moja piękna istoto, warto było żyć tyle lat w samotności, by spędzić z tobą choć jedną sekundę.”

Zaczynając od początku, Neneatria, kraina niegdyś magiczna i piękna, dzieląca się na rody zmiennokształtnych, kraina spokoju i piękna. Aż do czasu gdy Natura- bogini, która powołała zmiennokształtnych do życia, by ukarać ich pychę odbiera im prawie wszystko. Upadek nadchodzi. Wojna jest nieunikniona…

Wykreowanie bohaterów za każdym razem wprawia mnie w zachwyt. 𝐍𝐨𝐜 𝐔𝐩𝐚𝐝𝐤𝐮 przedstawia nam trójkę głównych bohaterów, których postaram się Wam troszkę przybliżyć, ponieważ nie od początku możemy poznać prawdę o nich. Poznajemy ich coraz lepiej z każdym rozdziałem, odkrywając ich mury cegiełka po cegiełce.

𝐕𝐚𝐥𝐞𝐚 - przyszła królowa Onyksowego Pałacu, jest bohaterką, którą od pierwszego poznania wiedziałam, że będę kibicować całą sobą. Początkowo może wzbudzać uczucie cichej i niepewnej siebie, jednakże wraz z czasem 𝐕𝐚𝐥𝐞𝐚 pokaże do czego jest zdolna. Udowodni, że świat nie był gotowy na to kim się ma stać…

𝐃𝐡𝐞𝐢𝐫𝐞𝐚𝐝 (𝐑𝐞𝐚𝐝) - władca Złotego Pałacu i jednocześnie Ostatni Smok. Bohater, który swoim żarem rozgrzeje nie jedno serce. 𝐑𝐞𝐚𝐝 zdecydowanie jest mężczyzną zagadką, którą dopiero po czasie możemy poznać naprawdę i przekonać się czy jego intencje faktycznie są złe, bądź dobre. Jego wnętrze skrywa wiele więcej niż możemy się spodziewać, ale jeżeli chcecie poznać go lepiej sami musicie odkryć wszystkie jego karty.

𝐑𝐚𝐬𝐬𝐨 - władca Starego Pałacu tytułowany jako Nieustępliwy Niedźwiedź. To jego możemy poznać jako pierwszego. 𝐑𝐚𝐬𝐬𝐨 jest postacią dość nie oczywistą. Może skraść naszą sympatię naprawdę szybko, jednak trzeba uważać na pozory, ponieważ 𝐑𝐚𝐬𝐬𝐨 również ma swoje sekrety i powody, które zrozumiemy po czasie…

Jestem zakochana w wątku romantycznym między bohaterami. Niezliczoną ilość razy płakałam, śmiałam się i skakałam po pokoju razem z nimi. Relacja pomiędzy nimi również nie rozwijała się za szybko, a motyw 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳𝐧𝐚𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 dopełnił wszystko.

Akcja jest naprawdę płynna, dynamiczna i trzymająca w napięciu. Były również rozdziały tak bardzo emocjonalne, że nie potrafiłam opanować łez, co mogą potwierdzić inne patronki. Zakończenie nie jest jedynym powodem, dlaczego nie potrafię się doczekać kolejnej części.

Mam nadzieję, że i wy zatracicie się w 𝐍𝐨𝐜𝐲 𝐔𝐩𝐚𝐝𝐤𝐮 tak bardzo jak ja
Profile Image for slavic_zelva.
241 reviews36 followers
March 22, 2024
DNF 31%

Książka dosłownie 'pachnie' brakiem oryginalności na kilometr, dlatego odpuszczam. Część wydarzeń, zachowania i bytność bohaterów to ewidentna kalka Maas i jej serii Dworów. Jestem w stanie stwierdzić to po tym, co przeczytałam (+opinie i recenzje innych czytelników wyłącznie utwierdziły mnie w przekonaniu, że dalej lepiej nie jest i nie warto w to brnąć). Bohaterowie płascy, zero napięcia. Dodatkowo wszystko wlecze się niemiłosiernie, co wyłącznie nudzi.
Bardzo słaby i nieudany debiut autorki w fantastyce.
Profile Image for artmy ♡.
142 reviews10 followers
March 14, 2024
Oj nie spodziewałam się aż takiego rozczarowania.

Ta książka nie ma nic do zaoferowania poza romansem rodem z Dworów w wersji wattpadowej.

Chaotyczna, pozbawiona jakiejkolwiek fabuły, powtarzalna i po prostu słabo napisana.

Jedyne co ma ładne to okładkę.
Profile Image for Maciej.
139 reviews1 follower
June 17, 2024
Kocham misie. Dopóki fabuła kręciła się wokół Niedźwiedzi, bawiłem się wybornie na słabej książce (na szyderczo, ale zawsze). Później okazało się, że tytułowa noc upadku to prawdopodobnie noc z 4 na 5 czerwca, kiedy zacząłem lekturę. Niewątpliwie wówczas upadłem. Dla przyszłych zainteresowanych warto chyba zaznaczyć, że to nie tyle fantastyka zabarwiona erotyką, co erotyk zabarwiony fantastyką (pozostałe książki autorki wyglądają raczej jak "365 dni" niż "Wiedźmin", ale co ja tam wiem, nie czytałem żadnej z tych serii). Na erotykach to już w ogóle znam się piąte przez dziesiąte, ale wolałbym, żeby ten tutaj nie bawił się w wielką miłość zapisaną w gwiazdach, bo wyszła sztuczna, pośpieszona i... w ch🐻j creepy . A szkoda; początkowe strony obiecywały ciekawy świat, pierwotne motywacje i trudne dylematy. Tymczasem pierwszym odruchem bohaterów na każdą traumę jest świntuszenie albo fantazjowanie o świntuszeniu; nawet łzy nie zdążą wyschnąć, nawet krew z ran nie zakrzepnie. Tę samotną, pojedynczą gwiazdkę dedykuję Niedźwiedziom.
77 reviews
April 5, 2024
1,5
Sama to sobie zrobiłam. Czułam od początku, że ta książka mi nie podejdzie, ale postanowiłam dać jej szansę, dać drugą szansę Pani Szponar po przeczytaniu Milestones (aka „Wielokropek”), która niestety dla mnie okazała się niezbyt dobrą książka. I ponownie niestety, ta książka też dobra nie była.

Może zacznę od tego, dlaczego nie daje jednej, a 1,5 gwiazdki. Widać, że książka przeszła jakąś redakcję (co w przypadku polskich książek jest ostatnio bardzo rzadkie). Na pół gwiazdki zasłużyła też narracja, odświeżające było czytanie książki, w której można było poznać perspektywę wielu bohaterów w jednym rozdziale. Widać też, że Pani Szponar ostudziła swoją miłość do wielokropków, jednak całkiem się jej nie wyzbyła. Ale to już koniec plusów, przejdźmy do całej reszty.

Przede wszystkim, autorka hucznie nazywa tę książkę „fantasy”. I rzeczywiście, mamy tam jakieś stwory (mamy nawet słowniczek z ich opisami na początku książki), ale tak naprawdę ten świat jest bardzo ubogi i jeszcze bardziej ubogo opisany. Dosłownie połowę książki stanowią opisy tego, jak to bardzo on ją kocha albo ona jego i to tyle. Miały w tej książce miejsce dosłownie dwa w miarę interesujące zdarzenia opisane na kilka stron. Na Boga, tam była bitwa, ważna rzecz, można było poświęcić jej trochę więcej uwagi.
Z drugiej strony, kto pisze książki fantasy na 380 stron. To aż szkoda papier marnować, jaki świat się na tylu stronach zbuduje? W książkach fantasy o to przecież chodzi, żeby przedstawić czytelnikowi nowy świat, zupełnie inny od naszego. Mnie do świata z tej książki niestety nikt nie wprowadził, bo nie było tak naprawdę do czego wprowadzać.

I tutaj pojawia się główny problem tej książki: marna (bardzo) próba skopiowania części świata wykreowanego przez Sarah J. Maas.

Zbliżając się do końca książki byłam pewna, że w podziękowaniach autorka napisze, jak bardzo wpłynęła na nią lektura Dworu Cierni i Róż, że była to jej inspiracja. Autorka natomiast napisała w podziękowaniach, że wymyśliła cały świat, bohaterów i ich problemy i nawiązywała do mitologii słowiańskiej i demonologii. No może trochę tak, ale nie do końca.

Czytając drugi rozdział czułam się momentami jakbym czytała POV Tamlina z Dworu Wiosny. Przez to, że opis świata był słaby, przez CAŁĄ KSIĄŻKĘ miałam przed oczami świat z Dworu Cierni i Róż, który sobie wyobrażałam podczas czytania.

Bohaterowie absolutnie nie mają żadnego charakteru. Rasso to evil Tamlin (mamy nawet motyw z więzieniem głównej bohaterki), potrafi tylko burczeć, Read to taka ograbiona z charakteru wersja Rhysa, niby groźny, ale jednak nie, a Valea to po prostu Feyre, która się urodziła królowa i nie chce żeby ją chłopy nazywały „moja”, a potem leci do nich jak komary w ciepły lipcowy wieczór do pokoju z otwartym oknem i zapalonym światłem.
(Pomijam już fakt, że pomiędzy żadnym z bohaterów nie było nawet grama chemii.)

Traktat? Las z dziwnymi stworami pomiędzy „dworami”? Serio?

Szala goryczy przelała się jednak przy scenie z Wrystone. No wypisz wymaluj Velaris. Aż mnie zmroziło, jeśli wcześniej można było mieć wątpliwości czy rzeczywiście podobieństwa do Maas były przypadkowe to po tym fragmencie byłam pewna, że nie były.

Tę pozycję można podsumować memem:
Ja: Mamo, chce Dwór cierni i Róż
Mama: Przecież mamy Dwór Cierni i Róż w domu
Dwór Cierni i Róż w domu: Noc upadku

Zero opisu jakiejś polityki pomiędzy królestwami, a przecież zaczynała się jakaś wojna, bardzo mało opisów historii tej krainy. Całkowicie zmarnowany potencjał, chociaż zaczynam się wahać czy w ogóle był tu jakikolwiek potencjał.

Btw albo jestem zbyt głupia albo coś mnie ominęło, ale tytuł książki nijak się ma do jej treści.

Podsumowując, książki bardzo nie polecam i dobitnie sobie uświadomiłam, że nie powinnam więcej czytać twórczości Pani Szponar.
Profile Image for Wiktoria.
144 reviews
January 3, 2026
Jeśli chodzi o romanse to jestem fanką Magdy. Niestety romantazy ją przerosło.
Romanse mają to do siebie, że są prostsze w moim odczuciu. Jest ona jest on i mają się zakochać, kropka. Nie wymagam od nich wiele (minimum) w przeciwieństwie do romantazy. Tu trzeba połączyć fantastykę czyli wykreować świat, bohaterów, przemyśleć fabułę i fajny (czasem spicy) romans. Najlepiej niebanalny. A do tego należy na każdym kroku zaskakiwać.
Niestety tu nie odczułam żadnego zaciekawienia fabułą. Postacie płaskie, głupie, świat za mało dopracowany. Brakowało mi tu długich opisów miejsc, relacji miedzy dworami, historii (które zazwyczaj w fantastyce mnie nudzą, ale to one nadają tego czegoś opowieści).
Bohaterka mam wrażenie nie wie po co się oddycha. Nie wie nic, niczego nie jest świadoma, a wszyscy się o nią biją. WHY? Ona sobą nic nie prezentuje. Tu jeden maczo niewiadomo jak potężny oczywiście wiekowy i drugi taki sam. Chłopy myślcie.
A najgorsza w tym wszystkim była narracja. Jeden akapit zawiera myśli jednej osoby, kolejny następnej. Jakoś tak ciężko przeskakiwać co i rusz do innej postaci.
Profile Image for holyconfess.
155 reviews10 followers
August 31, 2024
“Spodziewał się, że ta chwila na zawsze uspokoi jego serce. Spodziewał się, że ta chwila będzie tego wszystkiego warta. Nie była”.

[ współpraca reklamowa: @wydawnictwonowestrony ]

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia. .

"Noc Upadku" Magdaleny Szponar to niezwykła opowieść, która wprawiła mnie w zachwyt. To książka, której lektura stała się dla mnie niczym wniknięcie w nową erę. Jest to pierwsza powieść z gatunku fantastyki, w której zakochałam się bez reszty. Mimo że miałam już kontakt z książkami fantasy, to ta historia była czymś zupełnie nowym – na takim poziomie i tak bardzo rozwinięta, że od samego początku wciągnęła mnie w swój świat.

A wszystko to dzięki talentowi Magdy, która sprawiła, że wejście w ten magiczny świat nie było dla mnie tak przerażające, jak mogłoby się wydawać.

Muszę przyznać, że byłam w szoku, gdy zaczęłam czytać "Noc Upadku". Autorka, znana głównie z pisania w narracji pierwszoosobowej, zaskoczyła mnie tym z jaką lekkością porusza się po narracji trzecioosobowej. To był prawdziwy popis jej umiejętności, któremu nie mogłam się nadziwić. Pokazała, że to, co dostawaliśmy do tej pory, to był jedynie przedsmak tego, co potrafi.

To mroczna opowieść o pragnieniu władzy w świecie pełnym walki, o niebezpiecznej miłości i przeznaczeniu. Głęboko poruszająca. Historia pełna napięcia, tajemnic i niepewnej przyszłości.

Na skraju lasu Rasso natrafia na kobietę, która jest całkowicie odsłonięta, ranna, jednak on nie zdaje sobie sprawy jak wielką siłę ona w sobie kryje. Nie ma również pojęcia, że Valea jest z rodu pum. Mężczyzna zastanawia się dlaczego znalazła się w takim miejscu i co jej się stało. Valea sama boryka się z problemami związanymi z utratą pamięci. Z czasem Rasso, oprócz zapewnienia jej opieki, zaczyna pragnąć od niej czegoś więcej.

Zmiana następuje gdy w życiu Valei pojawia się Read, który przewraca jej chwilowy ład do góry nogami. Każdy z mężczyzn pretensjonalnie rości sobie prawo do jej serca, które zaczyna pękać pod naporem ich niezgód. Kobieta jest rozdarta pomiędzy szukaniem odpowiedzi, które ją dręczą, a uczuciami.

To nie tylko historia o miłości, ale także o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie pełnym tajemnic i nieustannie toczącej się walki. W świecie pełnym istot, których intencje nie zawsze są oczywiste. Bohaterowie próbują odnaleźć swoją drogę, stawiając czoła trudnym wyborom i niebezpieczeństwom.

Historia niezwykłych postaci. Pełna zwrotów akcji, skomplikowanych uczuć i tajemnic, które stawiają ich przed trudnymi wyborami. Namiętność pochłania ich wszystkich tworząc między nimi naprawdę skomplikowane relacje. Los przeciął ich drogi oraz zdecydował się prowadzić ich przez labirynt.

Valea jest niesamowicie skomplikowana i wielowymiarowa. Z jednej strony krucha, natomiast z drugiej pokazuje nam jak wielki upór i siłę w sobie nosi.

Rasso, mimo swojej szorstkości, kryje w sobie wiele tajemnic i skrywanych uczuć.

Read, nasz smok, który odznacza się niezwykłą czułością i opiekuńczością, wprowadza do tej historii dodatkowego uroku.

Magdalena Szponar zanurza nas w fascynującym świecie, odkrywając przed nami to jak świetnie został on skonstruowany i przemyślany, ale również odsłania przed nami wewnętrzne konflikty bohaterów. Dodatkowo postacie drugoplanowe nadają fabule dodatkowej głębi, a wyjątkowy styl autorki sprawia, że zostajemy przeniesieni w magiczny świat, gdzie czas spędzony nad książką staje się naprawdę wyjątkowym doświadczeniem.

"Noc Upadku" to niezwykła podróż w świat fantazji, którą polecam każdemu miłośnikowi gatunku fantasy. Mroczna, wręcz dusząca i pełna tajemnic opowieść o upadku. O końcu świata, jaki dotąd znali bohaterowie.

Na koniec dodam jeszcze kilka słów. Magda rób to co robisz. Wychodzi ci to naprawdę, cholernie, dobrze. Cieszę się, że przez przypadek sięgnęłam po Twoje książki i jestem wdzięczna za to, jak szczególne zajęły one miejsce w moim sercu.
Profile Image for Emilia.
98 reviews2 followers
July 7, 2024
Sama nie wiem... Niby pomysł mega i kilka momentów ale drugi tom będzie dla mnie decydujący
Profile Image for Sarcastic Books.
494 reviews
December 1, 2024
4/5

[ współpraca reklamowa ]

"Noc upadku" to pierwsze romantasy, po które sięgnęłam po bardzo długiej przerwie, a zarazem pierwsza pozycja od Magdaleny Szponar, po którą sięgnęłam i nie żałuję. To było zdecydowanie coś, czego potrzebowałam w czasie, gdy po nią sięgnęłam. To była pozycja, które zdecydowanie wyciągnęła mnie z zastoju czytelniczego.

Świat wykreowany w tej książce, który może co prawda wydawać się znany, został wykreowany w taki sposób, że czuć w nim powiew świeżości i nie było u mnie poczucia, że skądś go kojarzę, co niestety mi się zdarzało. Nie czułam też zagubienia w nim, mimo że w pewnym momencie zaczęliśmy skakać po miejscach akcji.

Pokochałam też postacie i to jak zostały wykreowane, a już zwłaszcza główną trójkę. Może bohaterowie męscy nie będą moimi nowymi książkowymi mężami ani też nie zapadną mi na długie lata w pamięci, ale za to na pewno stanie się tak w przypadku Valea'i. Kocham silne, kobiece postacie, a ona do takich należy.

Tak naprawdę jedyny minus tej historii, jaki sobie przypominam, to fakt, że w którymś momencie zaczęły mi się mieszać postacie, ale mogło to być spowodowane faktem, że słuchałam jej w audio.

Osobiście polecam "Noc upadku" i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kontynuację tej historii.
Profile Image for kinga.
91 reviews
January 5, 2025

każdy kto dał temu czemuś wiecej niż 2 gwiazdki nie czytał tego samego co ja.


1 gwiazdka za wątek z wiedźma xd
Profile Image for Book of the Universe.
243 reviews6 followers
March 24, 2024
TW: 🔞

Nadchodzi czas wojny. Czas upadku bohaterów. Czas wiecznej nocy. W tym mrocznym świecie fantasy poznajemy Valeę oraz dwójkę Zmiennokształtnych - Rasso, pana niedźwiedziego dworu oraz Reada - Ostatniego Smoka. Tych troje połączy Przeznaczenie, a także niebezpieczna gra, która może sporo namieszać i doprowadzić do upadku świata...

No cóż... "Noc upadku" to historia zapowiadająca się naprawdę ciekawie. Autorka stworzyła od nowa cały świat inspirowany mitologią słowiańską, która przenika przez strony książki. To naprawdę miły akcent, biorąc pod uwagę, że na rynku jest mało tego typu książek - a mimo wszystko słowiańskie klimaty są naprawdę wciągające i można wycisnąć z nich świetną fabułę!

Jednakże cała reszta mocno kuleje. Zwłaszcza narracja i bohaterowie - rozdziały prowadzone są z trzeciej osoby i w każdym rozdziale mamy spojrzenie na emocje wszystkich postaci. Wprowadza to okropny chaos, a całe to zamieszanie nie pomaga w zrozumieniu fabuły i zasad świata. Wiele razy łapałam się na tym, że gubiłam się kto w danym momencie "myśli". Nie pomaga w tym także natłok wydarzeń, które zdecydowanie dzieją się zbyt szybko - nie wspominając już o relacjach, które nawiązuje się poprzez zdanie brzmiące "rozmawiali przez wiele godzin". O czym rozmawiali? Chciałabym to przeczytać i sama się do nich przywiązać, polubić ich, zrozumieć... A takim sposobem wiem o nich i czuję nic.

Kolejną rzeczą, która mocno mnie gryzła to podobieństwo książki do innego znanego tytułu. Widać w tym inspirację, co moim zdaniem zabija całą tajemnicę i suspens... Bo łatwo jest się domyśleć dokąd zmierza fabuła i co wydarzy się w jakim rozdziale. Nie pomagał w tym fakt, że relacje bohaterów, jak i oni sami, wydawały się puste. Nie czuć prawdziwego przywiązania, a czyste pożądanie, które z biegiem akcji było już po prostu nudne i wtórne.

Naprawdę nie lubię oceniać nisko książek - zwłaszcza tych, w których widziałam potencjał. Mimo to muszę być szczera i napisać, że "Noc upadku" mnie zawiodła. Gdyby książka była nieco dłuższa i skupiła się mocniej na rozwinięciu charakterów postaci, a także ich relacji, to czerpałabym z niej o wiele więcej radości. Zwłaszcza, że sam zamysł jest naprawdę dobry i nadal może naprawić to drugi tom! Jednakże nie potrafię polecić tej historii fanom fantasy i romansu.
260 reviews12 followers
September 26, 2024
Zazwyczaj mi nie przeszkadza jak książka jest inspirowana inną albo po prostu nie jest oryginalna i nie ma w niej nic zaskakującego. Dopóki dobrze się to czyta i dobrze się przy niej bawię to jest spoko.. ale to jest jakaś porażka 😳 Tak zarżnięte z Dworów Maas że aż boli. Mam wrażenie że autorka wzięła z Dworów najbardziej charakterystyczne wydarzenia i stwierdziła, że nikt nie zauważy jak trochę pozmienia 😅
Profile Image for magdzia_24✨.
38 reviews1 follower
April 15, 2024
2,25⭐️
Czuje się oszukana i rozczarowana, miało być cudowne romantazy a wyszła marna podróbka Dworów skrzyżowana ze Zmierzchem z nutką mitologi słowiańskiej, która niestety nie została wykorzystana.🫠
Nie powiem, że nie historia miała duży potencjał. Niedźwiedź to POPROSTU gorsza wersja Tamlina🥹 z tą różnicą, że Tampona gdy się postarałam dałam radę zrozumieć. Autorka swoim pisaniem/ narracja nie przekonała mnie do bohaterów. Samo podobieństwo do innych historii nie skreśla tej książki ale to że wykonanie pozostawia wiele do życzenia daje ogromny minus.
Relacje pomiędzy bohaterami ehhh… nie czytałam wcześniej książek tej autorki i nie wiem czy to po prostu nie mój typ budowania „relacji” czy to wina tego że jest to pierwsza książka fantasy która wyszła z pod jej pióra.
Były one nijakie bez żadnego podłoża emocjonalnego do którego bym mogła sie przywiązać.
Dobra chyba bez spojlerów nie dam rady Xd
On znajduje ją w lesie ranną zabiera ją ze sobą nie dla tego że chce jej udzielić pomocy ale dla tego że coś mu w środku mówi że jest ona w jakiś sposób ważna czytaj wykorzystam ją do swoich celów (a przynajmniej tak to odczułam po przez prowadzoną narracje). Nie rozumiem dwubiegunowego prowadzenia tej relacji tej próby zbudowania pomiędzy nimi jakiegoś napięcia.
On usłyszał od jakiegoś stwora/czarownicy że ona jest przeznaczona Xd Ta postać nawet nie powiedziała nic konkretnego a ten typ już się zafiksował na głównej bohaterce.
Nasz smok No niby spoko gość nie powiem że nie. Jego relacja z główną bohaterką … No właśnie jaka relacja on od jej urodzin czuł że ona jest mu przeznaczona. Różnica wieku w książkach fantasy jest spoko laska która ma naście lat albo dwadzieścia i typ który ma setki lat GIT NAPRAWDĘ JEST SPOKO ale nie wtedy gdy typ wie o niej od samego urodzenia i jeszcze chciał ją zabrać po narodzinach 🫠
Autorka zbudowała ich relacje na tym że są sobie przeznaczeni a nie na fundamentach jakiejkolwiek przyjaźni czy uczucia na czymkolwiek TYLKO MA TYM ŻE SĄ SOBIE PRZEZNACZENI I C**J MACIE SIEBIE KOCHAĆ.
Niektóre sytuacje pomiędzy nimi podobały mi się były one na swój sposób nawet urocze i trochę spicy plusem jest to że wiedzę potencjał w tym wykreowanym świecie. Sama książka kręci się wokół trójkąta „miłosnego” i nie został wykorzystany potencjał innych postaci i tych stworów zaczerpniętych z mitologii. Gdyby nawet zostawić to co jest w tej książce ale rozbudować poboczne wątki cały ten świat te stwory cała ta historia wiele by zyskała. Sam fakt że udało mi się skończyć tą książkę i coś trzymało mnie w tym świecie daje mi nadzieje że może sięgnę po drugi tom i otrzymam namiastkę tego czego oczekiwałam odnośnie pierwszego tomu.


2 ⭐️ za to że udało mi się ją skończyć bez DNF
0,25⭐️ za potencjał w który w niej drzemie

Przepraszam pewnie podczas pisania mojej opinii na początku starałam się zachować jakiś skład i ład, ale momentalnie dałam się ponieść emocjom przez co pewnie popełniłam jakieś błędy 🙈🫠
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Wiktoria.
107 reviews
June 14, 2024
[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA]

♡ “Noc upadku” to historia Zmiennokształtnego i pana niedźwiedziego Starego Pałacu - Rasso Hatchera, oraz pozornie pyskatej dzikuski, którą znajduje na skraju Ostatniego Boru, która ma na imię Valea. Odnaleziona kobieta ma królewskie maniery, więc Rasso postanawia zrobić wszystko, aby została ona przy jego boku. Podczas, gdy Valea dochodzi do zdrowia, Neneatria staje się zagrożona przez nadciągającą wojnę Rodów. Natomiast Zmiennokształtni przygotowywują się do wyjątkowej nocy, dzięki której będą mogli powołać na świat potomków. A już wkrótce o tajemniczą kobietę upomni się ktoś o potężnej mocy i tym kimś będzie dawny przyjaciel Rasso.

♡ “Noc upadku” to pierwszy tom cyklu “Bestiariusza Ciemności” autorstwa Magdaleny Szponar. Rzadko sięgam po książki, które w jakikolwiek sposób są związane z fantastyką, bo mam problem z wczytaniem się w takie historie. Z twórczością Magdy już kilka razy się zetknęłam i pomimo początkowych problemów z wkręceniem się w fabułę, z każdym kolejnym rozdziałem przepadałam dla jej historii.

♡ Miałam kilka podejść do tej książki i za każdym razem po dwóch rozdziałach odkładałam książkę, ale jak już dotrwałam do rozdziału 5 poszło z górki, choć jak na mnie to i tak szybko to nastąpiło. Magdalena ma bardzo dobry warsztat, wie co robi, a obawiałam się, że może być ciężko po tym jak dowiedziałam się, że to jej debiut, jeśli chodzi o fantastykę, ale naprawdę świetnie sobie poradziłą. Z każdym kolejnym czytanym rozdziałem, czytało mi się coraz lżej i byłam coraz bardziej zaintrygowana wydarzeniami. W zrozumieniu książki bardzo pomogła mi legenda i bestiariusz, w każdym momencie mogłam sobie do tego wrócić i przypomnieć co jest co, kto jest kim. Fabuła została ciekawie poprowadzona, a bohaterowie dobrze wykreowani.

♡ Jeśli jesteście fanami romantasy, albo chcecie zostać to zdecydowanie wam polecam tę książkę. Znajdziecie tu takie motywy jak: dark romantasy, mroczny klimat, ostatni smok, wojna rodów, on zakochuje się pierwszy, walka o przetrwanie, zmiennokształtni, przeznaczenie.
Profile Image for Kiniaczeks Library.
181 reviews4 followers
March 28, 2024
„Noc Upadku”, Magdalena Szponar.
Współpraca reklamowa @wydawnictwonowestrony

Byłam niesamowicie ciekawa debiutu autorki w świecie fantastyki. Oprawa graficzna książki jest przepiękna, a świat, jaki został stworzony, niebanalny.

Napisze swoje odczucia co do treści, bo z każdym kolejnym rozdziałem były różne. Na samym początku nie do końca rozumiałam fabułę i miałam tak mniej więcej do jedenastego rozdziału. Potem ta książka naprawdę stała się ciekawa, mimo kilku zastrzeżeń, jakich do niej mam.

Magdalena Szponar stworzyła świat na wzór słowiańskich legend, ale nie jest to 1:1, ona po prostu przemieniła ten świat. Jeśli ktoś interesuje się tym tematem, to znajdzie powiązania.
Książkę czyta się bardzo szybko, nie miałam czegoś takiego, że nie miałam ochoty kontynuować.

Mamy tutaj trzy główne postacie.
Rasso, który jest zmiennokształtnym niedźwiedziem.
Read, Ostatni Smok.
Valea, dziewczyna, która nie do końca zdaje sobie sprawę ze swojej potęgi.
I okej, to naprawdę fajnie brzmi, jednak mam wrażenie, że momentami było kilka niedopowiedzeń w fabule, jakbym pominęła kilka stron. Najlepszym momentem dla mnie tej książki, to kiedy w końcu było mniej Niedźwiedzia, no nie polubiłam się z tym bohaterem. Bardzo narcystyczny i przekonany o swojej nieomylności/potędze.

Zaletą tej książki jest to, że wyobraźnia przy niej pracuje na najwyższych obrotach i dobrze się przy niej bawiłam. Interakcje Valei i Smoka są moimi ulubionymi. Kiedy przeczytałam całość, miałam mieszane uczucia, a pod koniec uzyskałam kilka odpowiedzi na moje pytania i nie powiem, że ta książka jest zła.
Jest dobra. Fani tego gatunku na pewno odnajdą w niej wiele fantastycznych rzeczy.

Proces, jaki przeszła nasza główna bohaterka do poznania siebie i swojej mocy był fascynujący. Dziewczyna nie jest Sabą postacią, pozbawioną charaktery. Wręcz przeciwnie.

Przeczytam kolejną część na pewno, jestem ciekawa, co dalej się wydarzyło.
503 reviews1 follower
March 10, 2024
Zaskakująco przyjemna lektura!
Super jest słowiański klimat, mocno przypominający Wiedźmina, dość wartka akcja, właściwie bez przestojów, intensywny romans, choć nie do końca przekonujący, za szybki (od poznania się bohaterów do ich pierwszych przytulasków minęły hmmm... dwie godziny?)
Trochę przeszkadzały dziury w fabule (wprowadzone wątki, które nie zostają wyjaśnione, ale w sumie bardziej mi chodzi o niedorzeczności psychologiczne: bohaterowie zachowują się niezrozumiale i kompletnie nieadekwatnie do sytuacji, dziwnie się to czytało). Postacie są niedorobione, bez wyraźnej osobowości (zwłaszcza Read bo jego jedyną cechą osobowości to bycie zakochanym w Val, poza tym niewiele więcej o nim wiemy), Val też trochę nijaka. Najlepiej wykreowaną postacią jest Rasso, ale jest tak antypatyczny i nieznośny, że trudno kibicować mu w czymkolwiek.
Książka ma zatem wady, ale jest jedną z tych lektur, gdzie radość czytania, poziom zaangażowania w wydarzenia są tak duże, że o wadach się już nie myśli.
Zdecydowanie będę czytać drugi tom.
Displaying 1 - 30 of 106 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.