Ciekawy tytuł, najbardziej przykra część to o dziecku, o płodzie, który to rodzice chcieli zobaczyć przed pochówkiem... Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji... Aczkolwiek w pierwszych dwóch historiach mam wrażenie, że autor opisuje siebie jak pewnego rodzaju elitę, bóstwo... Książka przypomina mi "Kroniki lekarza sądowego" od francuskiego autora p. Sapanet'a. Tyle, że tamten tytuł jest o niebo lepszy. Jednakże też takie krótkie historie posiada tylko, że więcej i podejrzewam, że ten tytuł gdyby był dłuższy też bym dał wyższa notę.
Niesamowite, że można w taki intrygujący sposób pisać o zwłokach człowieka. Czuję niedosyt. Koniecznie będę musiała poszukać, czy autor napisał coś jeszcze.