Grupa kolegów ze szkoły średniej. Spotkanie po dwudziestu latach od matury. Euforia i chęć kontynuacji… nawet dwa razy w roku! Ale każdy z nich wie, że taki zapał szybko mija. Jeden z nich wpada jednak na pomysł: założą fundusz, na który będą wpłacać comiesięczną składkę. Finalna kwota przypadnie temu, który będzie żył najdłużej. A oni będą się spotykać. I wpłacać na poczet bycia razem. Bo ich życia są nudne. Wyjście z funduszu oznacza rezygnację ze spotkań i utratę zgromadzonych środków. Absurdalny, zrodzony w oparach alkoholu pomysł, dochodzi jednak do skutku. Ten fundusz zmieni ich życie, sprawi, że wydarzenia sprzed lat nabiorą mocy. W tle Polska współczesna i ponure czasy transformacji. Portret bohaterów na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat. Wojna, pandemia, samotność. Ośmiu kolegów, osiem niezależnych żyć i jeden fundusz, z którego skorzysta Ostatni.
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony świetny pomysł i bardzo dobre niektóre wątki, z drugiej - musiałam rozpisać sobie bohaterów, bo gubiłam się w ich gąszczu. Historia o kumplach z przeszłości, których na nowo połączył finansowy pomysł włączyła mi nastrój bardzo nostalgiczny. Za zakończenie dorzuciłam czwartą gwiazdkę.
DNF @36%, całkiem niezły koncept, który rozmywa się i traci jakąkolwiek dynamikę z powodu mnogości w gruncie rzeczy takich samych postaci, które trudno od siebie odróżnić.
Spodziewałam się czegoś ciekawszego, a tymczasem wydaje mi się, że ten cały fundusz z punktu widzenia fabuły był mało potrzebny. Może jako pretekst do opowiedzenia tych historii, ale wydaje mi się, że można było się bez niego obejść i zrobić to inaczej. Pod koniec już mi się trochę dłużyły te historie.
Mam mieszane uczucia. Historie kolegów ze szkoły potrafią być mocne, czasami zmienne lub nawet szokujące. Z drugiej strony natomiast zakończenie trochę rozczarowuje. Podejrzewam że w zamiarze autora opowieść Ryśka miała być metaforą ich wspólnego funduszu ale całość mnie jednak nie przekonuje.
This entire review has been hidden because of spoilers.