Zaginięcia zawsze się zdarzały. Niektórzy przepadali bez wieści, innych znajdowano martwych, byli i tacy, którzy celowo zacierali za sobą ślady.
Waldemar Wilski rozpłynął się w powietrzu podczas swojego wesela.
Szybko się okazało, że nie był ideałem. Zmieniając stan cywilny, nie zmienił kawalerskich przyzwyczajeń. Wybrał wolność? Może dosięgnął go gniew kochanki lub zemsta nowo poślubionej żony?
Tropy biegną równolegle przez nieświęte życie Wilskiego, aż komisarz Sonia Kranz znajduje makabryczny dowód, że zaginiony naprawdę mocno wzburzył w kimś krew.
Dramatyczny przebieg morderstwa wydaje się nierealny, ale w starej gazecie znajduje się opis łudząco podobnej zbrodni, która wydarzyła się na tych terenach ponad sto lat temu.
Komisarz Sonia Kranz szuka śladów i motywów. Dolny Śląsk wciąga ją coraz mocniej – zawodowo i prywatnie.
Agnieszka Jeż już od pierwszej części cyklu kryminalnego z Sonią Kranz „Pomroka” ujęła mnie klimatyczną odsłoną pozornie spokojnej prowincjonalnej miejscowości, pod której spękaną powierzchnią drzemią tajemnice i zbrodnie. Pokochałam również sposób, w jaki wplata w kryminalny trzon powieści wątki obyczajowe, które stają się jego naturalnym dopełnieniem.
W drugim tomie „Pastwie” idylliczną fasadę życia w dolnośląskim Mieroszowie burzy zaginięcie mężczyzny w trakcie własnego wesela. Panna młoda z pewnością nie tak wyobrażała sobie wejście do majętnej rodziny Wilskich, ale czyż pierwszą podejrzaną nie jest zwykle żona? Sonia Kranz zagłębiając się w burzliwe życie mężczyzny znajduje dużo więcej motywów i podejrzanych niż by oczekiwała, a sprawa zaczyna przybierać coraz bardziej makabryczny obrót.
Śledztwo prowadzone w sposób dynamiczny, ale w pełni wiarygodny prowadzi czytelnika przez labirynt emocji i podejrzeń, a Autorka ponownie sięga w przeszłość regionu, w której mogą tkwić wskazówki pomocne w rozwiązaniu sprawy. Sonia musi stawić czoła wyzwaniom nie tylko na gruncie zawodowym i presji zwierzchnika, ale i zmianom w swoim życiu, które ciągle wprawiają ją w wewnętrzny dygot i budzą trudne emocje.
Toksyczne relacje Soni z matką ukazane są tak prawdziwie, że współczucie dla bohaterki samoistnie wypływało z mojego serca. Jej obawy przed głębszym zaangażowaniem w nowy związek są równie zrozumiałe, jak ciągle niezagojona rana po odejściu męża. Autorka z ogromną empatią oddała wewnętrzną walkę bohaterki pomiędzy chęcią potraktowania nowego statusu jej byłego męża z godnością, szczególnie przed nastoletnią córką, a buzującą w niej nadal wściekłością.
Może zastanawiacie się skąd pies na okładce? Zabrany ze schroniska Bob jest kolejną, prócz Piotra, kotwicą sprawiającą, że Sonia zaczyna czuć się w tym miejscu, które miało być przejściowym, jak w nowym domu. Domu wymagającym jeszcze sporo pracy, ale zdającym się opierać na silnych fundamentach. Trzymam tylko kciuki, by kobieta nie zamknęła się w jego murach z obawy przed kolejnym odtrąceniem, by umiała czerpać z odzyskanej wolności.
A okazuje się, że w tak niewielkich społecznościach mury domów mogą skrywać wiele mrocznych sekretów, z których rodzą się traumy, nienawiść i dojrzewająca żądza zemsty. Sygnały można tak łatwo przeoczyć patrząc z zewnątrz, lub po prostu odwrócić wzrok, bo co nas to obchodzi… I czasem jest już za późno na reakcję a motto „wszystko da się załatwić” już nie działa.
O niektórych powieściach chce się pisać i pisać i tak mam w przypadku „Pastwy”, ale uwierzcie mi, że Autorka w pisaniu jest dużo lepsza ode mnie, więc jeśli choć trochę zachęciłam Was swoją opinią, to książka z pewnością Was zauroczy. Zakochacie się w jej niespiesznym tempie, dusznej atmosferze i emocjach bohaterów, które tak naturalnie przelewają się i w nasze serca i z niecierpliwością, podobnie jak ja, będziecie wypatrywać dalszych losów i śledztw Soni Kranz.
Ta część podobała mi się nieco mniej. Chyba moja wyobraźnia pracowała na większych obrotach niż to powinno mieć miejsce😅 Nadal było w porządku, ale oczekiwałam większego przytupu. Jednak muszę przyznać, że ostatnie sceny nieco naprawiły statystyki🤫
Jadacie mięso ? A jeśli nie, to z jakiegoś konkretnego powodu ? Ja właśnie rozważam przejście na wegetarianizm.
📚RECENZJA📚
Komisarz Sonia Kranz, znana już czytelnikom z pierwszej części pt. "Pomroka", przeprowadza się do małej miejscowości nieopodal Wałbrzycha. Po życiowych perturbacjach, kobieta próbuje pogodzić życie osobiste z zawodowym. Odnaleźć się w nowej porozwodowej rzeczywistości, a także stworzyć jako takie - stabilne życie, swojej natoletniej córce Julii. Tajemnicze zniknięcie syna, lokalnego potentata mięsnego rozpoczyna śledztwo prowadzone przez komisarz Kranz. Brak świadków. Dowodów. Poszlak. Doprowadza sprawę do "martwego punktu".
Fantastycznie wykreowane postaci, rozkosznie wręcz niejednoznaczne. Ciekawie poprowadzona fabuła. Genialna intryga. Pomijając wspaniałe pióro Pani Agnieszki oraz fenomenalnie poprowadzone wątki kryminalno-obyczajowe, otrzymałam również mnóstwo wiedzy dotyczącej przemysłu mięsnego. Nie zabrakło tutaj, tym samym, obrzydliwych opisów dotyczących obróbki mięsa, co spowodowało, że zaczęłam rozważać przejście na wegetarianizm. 😉
W ogóle uważam, że na "Pastwę" należy patrzeć wielowymiarowo. Dlaczego? Ze względu na fantastycznie utkane tło obyczajowe. Wątki z życia głównej bohaterki, jej przemyślenia. Dygresje żywcem zapożyczone z gabinetu terapeutycznego, dające odczuć przepracowywanie trudnej sytuacji życiowej przez główną bohaterkę. Ponadto ujęły mnie bardzo, opisy relacji komisarz Kranz z Bobem (psem) - dają odczuć wielką miłość do zwierząt autorki. :)
Pani Jeż wodzi za nos czytelnika, gdy już myślimy, że wszystko stało się nareszcie jasne, autorka serwuje nam ostateczną woltę. Biorąc pod uwagę mocno rozbudowane tło obyczajowe w powieści, Pani Agnieszka Jeż genialnie demaskuje życie zwykłych rodzin i odkrywa tajemnice kryjące się, pod powłoką zwyczajności.
"Pastwa" to drugi tom dobrze przyjętej serii kryminalnej autorstwa Agnieszki Jeż, która zapewnia czytelnikom kolejną dawkę tajemnic, intryg i napięcia. Choć powieść nie zachwyciła mnie w pełni, nadal uważam ją za wartościową lekturę, szczególnie dla miłośników klimatycznych kryminałów z domieszką obyczaju. Być może spodziewałam się więcej zbrodni, a mniej prywaty z życia policjantki?
Śledztwo prowadzone przez komisarz Sonię Kranz to kolejny atut powieści. Choć nie brakuje tu zaginięcia, potencjalnie makabrycznej zbrodni i zawiłych wątków, to jednak moim zdaniem za duży nacisk został położony na życie prywatne głównej bohaterki. Kranz musi radzić sobie nie tylko z brutalnymi morderstwami, ale także z własnymi wewnętrznymi konfliktami, co zrozumiałe, gdy jest się na świeżo po rozwodzie i wychowuje nastoletnią córkę. Choć autorka stworzyła interesujące postacie i wprowadziła czytelnika w malowniczy świat Dolnego Śląska, to brakuje mi tutaj większego skupienia się na samym śledztwie i policyjnej pracy.
Jednym z najmocniejszych punktów tej książki jest z pewnością klimat Dolnego Śląska, który autorka oddaje w sposób wyjątkowo plastyczny i autentyczny. Czuć tutaj atmosferę małego miasteczka, gdzie wszyscy znają się nawzajem, a tajemnice tkwią głęboko pod pozorną spokojną powierzchnią. To środowisko doskonale współgra z fabułą, dołóżmy do tego zawiłe śledztwo, makabryczną zbrodnię i tajemnice sprzed lat - mamy tu kryminał prawie idealny.
Muszę przyznać, że opisy przetwórni mięsa i innych makabrycznych znalezisk były dla mnie prawdziwym smaczkiem literackim - nie należę do delikatnych osób, wszelkie obrzydliwości mnie nie ruszają, więc czytałam te fragmenty z dużym zainteresowaniem, a w mojej głowie pojawiało się mnóstwo domysłów. Autorka potrafiła oddać nie tylko grozę, ale także fascynację detalem, co sprawiło, że nie mogłam oderwać się od lektury.
"Pastwa" to kryminał z charakterem, który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom krwawych tajemnic z solidną dawką obyczajowego podtekstu. Pomimo pewnych niedociągnięć, uważam, że warto dać szansę tej książce ze względu na jej niepowtarzalny klimat i interesujące postaciIdealna powieść dla fanów silnych kobiecych postaci oraz zawiłych kryminalnych smaczków.
Poprzedniego tomu z serii nie czytałam, więc mogę powiedzieć, że czytanie tomów na wyrywki nie przeszkadza. Wszytko było tak poprowadzone, że nie czułam się zagubiona w fabule.
To była zdecydowanie jedna z historii narażonych krew w żyłach. Początkowo myślałam, że będzie to dosyć prosta sprawa zaginięcia i mor*erstwa, ale to zdecydowanie nie tak. Książka zdecydowanie nie jest dla osób o słabych nerwach i… żołądkach. Mamy dosyć mocny plot twist w sprawie, który może przewrócić zawartość waszego żołądka do góry nogami. Chociaż przyznam szczerze, że lekko się tego spodziewała to finalnie i tak zakończyło się trochę inaczej niż przewidywałam. Niemniej jednak, dosyć ciężko było wytypować winnego tej zbrodni.
W książce przewija się również życie prywatne naszej komisarz, która jest po rozwodzie i wychowuje nastoletnią córkę. Sonia boi się, że tata dziewczyny, chce ją „kupić” obsypując prezentami. Przewija się również wątek związku Kranz, która sama nie do końca wie na czym stoi. Relacja opiera się bardziej na związku z korzyściami. Chociaż trudno się nie dziwić temu, że kobieta ostrożniej podchodzi do swoich uczuć i nie pcha się od razu w głęboki związek.
Akcja książki dzieje się dynamicznie i jest zachowana proporcja pomiędzy śledztwem, a prywatną stroną życia Soni. Książkę czyta się z zapartym tchem, chociaż brakło mi w niej czegoś co wywołało by we mnie naprawdę silne uczucia tam jak w przypadku kryminału, który czytałam jakiś czas temu „Mała” Carmen Moli.
Oczywiście! Ten bardzo wam polecam, ma niezapomniany małomiasteczkowy klimat oraz makabryczną zbrodnię, poprowadzona w genialny sposób.
Przypominam dzisiaj o książce, która miała premierę już jakiś czas temu, ale wierzę, że jeszcze uda mi się kogoś zachęcić. „Pastwa” była moim pierwszym spotkaniem z tą autorką jeśli chodzi o jej kryminalne odsłonę. Z pewnością niektóre wątki zapamiętam na dłużej, a raczej ich rozwiązanie. Zawiłe śledztwo i strona psychologiczna bohaterów to z pewnością coś co zasługuje na wielkie brawa. W żaden sposób nie domyślicie się kto namieszał tam najwięcej. Pisarka perfekcyjnie ukryła szczegóły i skomplikowała intrygę. Podejrzewałam chyba każdego z wyjątkiem tej jednej, konkretnej osoby. To co wydarzyło się na końcu tej powieści, absolutnie mnie zszokowało i przeraziło jednocześnie. Autorka sporo czasu poświęciła także na warstwę obyczajową dotyczącą policjantów zamieszanych w śledztwo. Wiem, że komisarz Sonia znana jest z poprzedniej książki autorki, która również podobała się bardzo wielu czytelnikom. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję i po nią sięgnąć. Ale, żeby nie przedłużać, jeżeli szukacie ciekawego kryminału i jeżeli macie ochotę, na to, aby autorka wywiodła Was w pole, to zdecydowanie jest to lektura dla Was!Przepadniecie, a zaskoczenie jest gwarantowane. Czytając tę lekturę, miałam wrażenie jakbym poruszała się we mgle. Było tajemniczo i złowrogo, a atak mógł nastąpić z każdej strony.
Pan młody rozpływa się w powietrzu podczas swojego wesela. Trudno dowiedzieć się czegoś więcej, ponieważ większość gości była pod wpływem i panowało duże zamieszanie. Podczas śledztwa na jaw wychodzą dziwne sprawy związane z jego rodziną i z nim samym. A to dopiero sam początek…
Od początku domyślałam się że (wszystkożerne) świnie będą kluczem do rozwiązania. Marta również była moją główną podejrzaną od jakiejś połowy książki, a mimo to, była to naprawdę świetna historia. Czekam z niecierpliwością na trzecią książkę 💪🏻
This entire review has been hidden because of spoilers.
"Pastwa" to druga część serii kryminalnej autorstwa Agnieszki Jeż, której główną bohaterką jest pani komisarz Sonia Kranz. Po rozwodzie z mężem Sonia przeprowadziła się z Wrocławia do małego przygranicznego miasteczka w okolicach Wałbrzycha, gdzie wraz z córką rozpoczyna nowe życie.
Tym razem Sonia staje przed zagadką zaginięcia Waldemara Wilskiego, syna miejscowego przedsiębiorcy z branży masarskiej, który znika w dniu swojego wesela. Waldemar, potencjalny spadkobierca rodzinnego biznesu, musi spełnić określone przez ojca warunki, by przejąć firmę. Śledztwo prowadzone przez Sonię szybko zatacza coraz szersze kręgi, a kolejne odkrycia tylko komplikują sytuację. W trakcie dochodzenia na jaw wychodzą rodzinne tajemnice, co dodatkowo utrudnia rozwiązanie sprawy.
Powieść "Pastwa" zręcznie łączy wątki kryminalne z obyczajowymi, wprowadzając nas zarówno w tajniki śledztwa, jak i w życie prywatne komisarz Kranz. Autorka umiejętnie przeplata te dwa aspekty, tworząc intrygującą i wielowymiarową fabułę obyczajowo-kryminalną. Druga część serii jest równie fascynująca jak jej poprzedniczka, "Pomroka".
Zdecydowanie polecam zacząć lekturę od pierwszej części, aby w pełni docenić rozwój wątku prywatnego Soni Kranz. Agnieszka Jeż wykreowała interesującą i złożoną postać, której losy z pewnością przyciągną uwagę czytelników.
"Pastwa" to nie tylko świetny kryminał, ale także wciągająca opowieść o życiu i wyzwaniach, z jakimi mierzy się główna bohaterka. Mam nadzieję, że seria będzie kontynuowana, i z niecierpliwością czekam na trzecią część.