Poruszająca opowieść o przyjaźni między podziałami, miłości i dążeniu do realizacji marzeń...
Młodziutka Apolonia, chcąc uniknąć kolejnych, brutalnych ataków ojczyma, za namową zrozpaczonej matki, opuszcza rodzinną wieś pod Rzgowem i przyjeżdża do Łodzi. Licząc na schronienie u ciotki, starszej siostry mamy – gorzko się rozczarowuje. Wynajmuje więc pokój na Wschodniej, zaludnionej w większej części przez biedne społeczeństwo żydowskie, który dzieli z Helką – dziewczyną lekkich obyczajów, Frankiem – pucybutem, Mańką, praczką, a także panem Władkiem, zajmującym się ostrzeniem noży. Po kilku tygodniach poszukiwań udaje jej się znaleźć zatrudnienie w pracowni kapeluszy przy Piotrkowskiej, do której schodzą się największe elegantki miasta. Tymczasem na horyzoncie zaczyna pojawiać się widmo wojny...
Anna Stryjewska zabiera nas w podróż po Łodzi dwudziestolecia międzywojennego, w rytm znanych szlagierów wyśpiewanych przez kapele podwórkowe, Hankę Ordonównę i Eugeniusza Bodo.
Opowieść o przyjaźni ponad podziałami, miłości i dążeniu do realizacji marzeń...
''Dama w kapeluszu'' nie jest pierwszą przeczytaną przeze mnie powieścią autorki. Dzisiaj jest premiera tej pięknej powieści, która przeniesie nas do lat dwudziestych ubiegłego wieku, gdzie będziemy się mogli być świadkami przemiany jaka zachodziła w życiu Apoloni. Apolonia jest młodziutką dziewczyną nie znająca niczego oprócz biedy, ciężkie pracy i brutalności ze strony ojczyma. Za namową matki ucieka do miasta w poszukiwaniu lepszego życia. Tam trafia do pracowni kapeluszy, przyjmując posadę.
Poznaje tam wielu przyjaciół na których może liczyć i którym również nie odmawia pomocy. Między innymi Helkę, zagubioną dziewczynę spragniona uwagi i miłości, szukającej szczęścia na ulicy aby przeżyć. Z którą nawiązała nić przyjaźni. Zaczynając pracę w pracowni kapeluszy nie wie jeszcze, że jej los zupełnie się odmieni. Z biednej i bez wykształcenia dziewczyny zmien się w szanowaną i podziwianą żoną pracodawcy, człowieku o dobrym i wielkim sercu. Autorka zabiera nas do Łodzi, miasta, które zmienia ludzi. W którym wędrując uliczkami napotkać możemy zarówno Rosjan, Żydów, Polaków jak Niemców. Ta mieszanina narodowości i kultury dodaje uroku miastu w którym dominują kapelusze strojące głowy wytwornych dam. Ale Łódź ma również tą ciemniejszą stronę. Bieda, starania o pracę, bród i głód, a także walka o pieniądze. Te dwa światy zderzają się ze sobą niosąc niejednokrotnie upokorzenie a nawet i śmierć. Jest to powieś wielu wspaniałych bohaterów. Myślę że, najbardziej taką charakterystyczną postacią jest Apolonia, dziewczyna rzucona na głęboką wodę bez wiedzy, doświadczenia i szkoły. Z kilkoma groszami w ręku musiała sobie poradzić i nie zgubić się w tej nowej, i nieznanej jej rzeczywistości, której była bardzo ciekawa. Spotyka na drodze wielu jak się okaże dobrych ludzi, bez których pomocy i wsparcia nie zaszła by tak daleko. Przyjaźnie, które się narodziły przetrwały długie lata, wspierały się nawzajem Autorka w piękny i prosty sposób opisuje tamten okres jakże różniący się od dzisiejszego, gdzie na horyzoncie widać widmo wojny. W życiu bohaterów jest miejsce na miłość, radość z prostych rzeczy, szczęście, a także straty, ból i łzy, których los także nie oszczędził. Piękna historia, pełna kolorów i barw oraz utworów z dawnych lat śpiewanych rzez znanych i cenionych wykonawców. A także wiary i nadziei na lepsze życie i lepszy czas. POLECAM BARDZO !!!
Przyznam szczerze, że polska literatura obyczajowa jest moją piętą Achillesową i nie mam zbyt dużego rozeznania w Autorach i Autorkach piszących książki mieszczące się w tym gatunku. Decydując się zatem na czytelnicze spotkanie z "Damą w kapeluszu" Anny Stryjewskiej kierowałam się raczej okładką, która wzbudziła moje zainteresowanie i renomą wydawniczą Skarpy Warszawskiej, niż wiedzą o dorobku Autorki. Nie miałam zatem jakichkolwiek obaw przed tym spotkaniem i okazało się, że widać powinnam zacząć wróżyć z kart albo przynajmniej z kawowych fusów, gdyż trafiłam idealnie, na bardzo przyjemną lekturę, która mimo że określana jest jako obyczajówka, spokojnie mogłaby też wpisać się w nurt powieści historycznej. To odniesienie do powieści historycznej bynajmniej nie jest przypadkowe. Akcja powieści umiejscowiona zostanie bowiem w dwudziestoleciu międzywojennym, czyli okresie historycznym, w którym dość dużo się działo, a jednocześnie życie było wciąż dość barwne, chociaż toczyło się w ciszy po jednej, a przed drugą burzą. I zanim zdradzę odrobinę wątków z samej fabuły jeszcze jedna wskazówka geograficznego umiejscowienia akcji – z racji tego, że Autorka na co dzień związana jest z Łodzią to właśnie to miasto i jego okolice staną się miejscem akcji tej powieści. Skoro zatem wiadomo już kiedy i gdzie będzie toczyć się akcja książki pora na kilka słów o tym czego będzie ona dotyczyć i kto stanie się jej główną bohaterką. Poznajcie zatem młodziutką wiejską dziewczynę Apolonię. Apolonia wiedzie spokojne życie w rodzinnym gospodarstwie, aż do czasu, kiedy po śmierci ojca jej matka ponownie wychodzi za mąż, a ojczym bardziej zainteresowany staje się pasierbicą niż własną żoną. To sprawia, że pod osłoną nocy i za namową matki, Apolonia opuszcza rodzinne strony i przenosi się do Łodzi. Nowe miasto, nowe możliwości. Dziewczyna też na to liczy, jest pozytywnie nastawiona do życia i wierzy, że los się do niej uśmiechnie Szybko jednak okazuje się, że krewni, którzy mieli jej pomóc nie są na to gotowi, a ona zmuszona jest radzić sobie sama w obcym mieście pełnym pokus. Nie stać ją na wygody i luksus, wynajmuje zatem pokój na Wschodniej, w kamienicy pełnej równie poturbowanych postaci jak i ona sama. Jej współlokatorką zostaje zatem Helka – dziewczyna lekkich obyczajów, po sąsiedzku mieszka praczka Mańka, pucybut Franek i pan Władek, którego specjalnością jest ostrzenie noży. Każda z tych osób jak się okaże będzie miała zarówno swoją historię, jak i swój tajemnice. Akcja powieści nabierze jednak tempa wtedy, kiedy wprost z pralni Apolonia trafi do pracowni kapeluszy na Piotrkowskiej i dopiero tutaj dziewczyna rozwinie swe skrzydła, faktycznie rozpoczynając nowe życie. Jakie? Przekonajcie się sami. To co zachęca do tej lektury, oprócz ciekawej i wciągająco prowadzonej fabuły, to sposób w jaki Anna Stryjewska oddaje atmosferę międzywojennej Łodzi. Jej opisy miasta są tak wyraziste, że ma się wręcz wrażenie, że wraz z bohaterkami spacerujemy po Piotrkowskiej tamtych dni, czy przenosimy się na żydowskie wówczas Bałuty. A jeśli ktoś ma odrobinę wyobraźni to bez trudu wymaluje sobie również obraz łódzkiej socjety, stanowiącej chociażby klientelę pracowni kapeluszy, wyprawianych wtedy rautów, czy bywalców lokalnych kawiarni. Zabieg taki sprawia, że śledząc akcję powieści sami wręcz spajamy się z tłem stając się jego częścią. Jednym z najmocniejszych punktów tej powieści jest również ukazanie społeczności żydowskiej, która w znacznej mierze zamieszkiwała Łódź, a której codzienność możemy śledzić poprzez bohaterów powieści, pozyskując jednocześnie wiedzę o ówczesnym jej życiu i obyczajach. Wreszcie pamiętajmy, że wizja wojny staje się coraz bliższa, co również wyraźnie odczuwalne będzie w nastrojach społecznych i wpłynie na losy bohaterów powieści. Polecam Wam zatem serdecznie lekturę "Damy w kapeluszu". Dajcie się ponieść wykreowanemu przez Annę Stryjewską duchowi epoki, wsłuchajcie się w melodię ówczesnych szlagierów Eugeniusza Bodo i Ordonki oraz poczujcie klimat międzywojennej Łodzi. I pamiętajcie, że ta sielanka wkrótce się jednak skończy.
Jak ja lubię takie książki. Akcja powieści ma miejsce podczas dwudziestolecia międzywojennego.
Młoda Apolonia ucieka przed ojczymem tyranem ze swojej wsi i musi sobie poradzić sama w wielkim mieście.
Nad Polskę już się zbliża widmo wojny.
Ależ mi się tę książkę dobrze czytało!
Strona po stronie coraz chętniej i coraz szybciej przewracałam kartki, by koniecznie przeczytać co było dalej. Co się stanie, uda się czy nie.
Była to bardzo emocjonalna podróż, która wywołała szereg różnych reakcji i podsumowując je wszystkie to jak najbardziej to jest świetna książka!
Nie brakowało w niej cierpienia, prze*mocy, głodu, mściwych ludzi ale znalazło się także miejsce na szczęście a nawet miłość.
Mało tego, były także wątki mafijne i bynajmniej nie romantyczne.
Szkoda, że ta miłość nie miała prawa przetrwać.
Apolonia, dla przyjaciół Pola, była bardzo ambitną kobietą, jak przystało na wiejską dziewuchę to nie bała się żadnej pracy.
Zaczęła standardowo, od marno opłacanej i bardzo ciężkiej pracy w pralni a następnie przypadkiem trafiła do ekskluzywnej modystki, która szyła... kapelusze.
Okazało się, że nasza Pola jest pełna ukrytych talentów i nie brak jej fantazji.
Niestety modystka się jej pozbyła a później nie mogła znieść, że Apolonia jej zrobiła konkurencję.
Łódź tamtych czasów była taka kolorowa! Taka różnorodna, prężnie się rozwijająca, niosąca nadzieję na wspaniały rozwój i wielkie możliwości.
Kto wie, gdzie byśmy teraz byli gdyby nie wojna...
Żyli wszyscy obok siebie, Niemcy, Polacy, Żydzi i inne narodowości. Każdy innej wiary, każdy z szacunkiem do innych.
Z zapartym tchem śledziłam losy Poli, od początku życia na wsi, przez dramatyczną ucieczkę, walkę o przetrwanie po sięgnięcie swoich marzeń.
Krok za krokiem autorka nas wiodła przez tę podróż i grała na naszych czułych strunach, nie mogłam się oderwać od lektury i miałam wrażenie, gdy już dotarłam do końca, że książka się skończyła nagle - bo tak bardzo nie chciałam jej kończyć, chciałam więcej i więcej...
Mam ogromną nadzieję, że poznamy dalsze, już wojenne losy naszej damy w kapeluszu i zobaczymy, co się z nią działo podczas wojny i czy w końcu los się do niej uśmiechnie. Czy zazna jeszcze szczęścia? Czy uda się jej znaleźć nową miłość?
Piękna chociaż naznaczona cierpieniem historia. Historia, która mogła się wydarzyć naprawdę chociaż była fikcją literacką.
Nie byłabym soba, gdybym nie domagała się kolejnego tomu właśnie wtedy, gdy wybuchła druga wojna światowa.
Nie ukrywam, że ten okres historii mnie najbardziej fascynuje zarówno jako fakty jak i fikcje na potrzeby sporządzenia książki.
9/10 gwiazdek i proszę szanowną autorkę o ciąg dalszy przygód i walki o przetrwanie naszej Polusi.
Młodziutka Apolonia Marchew ucieka z domu rodzinnego i wyrusza w świat w poszukiwaniu lepszego życia. Łódź lat 20. XX wieku to miasto pełne sprzeczności. Obok eleganckich zakładów oferujących towar rodem z Paryża, wyrastają dzielnice biedy. W jednej z nich mieszka Apolonia i kiedy wydaje się, że jej pisane jest jej życie w ubóstwie, dziewczyna otrzymuje pracę w pralni, a następnie w pracowni kapeluszy pani Miry. Jednak współpraca z surową i nieprzyjemną kobietą nie przebiega tak, jak powinna. Ostatecznie młoda dziewczyna trafia do kapeluszarni młodego wdowca i tu w końcu udaje się jej rozwinąć skrzydła. Jej talent i pracowitość szybko zostaje zauważony i doceniony przez właściciela i coraz liczniejsze klientki zakładu. Życie Apolonii zmienia się diametralnie. Czy na lepsze? Zapraszam do lektury najnowszej powieści Anny Stryjewskiej wydanej nakładem @skarpawarszawska . Przyznam, że miałam lekkie obiekcje co do tej historii. Na początku nie mogłam się wczuć w duszny klimat międzywojennej Łodzi i wydawało mi się, że przede mną kolejna taka sobie opowiastka z historią w tle. Nic bardziej mylnego. Na mojej skórze nie raz pojawiły się ciarki emocji, a nawet uroniłam kilka łez. Czy wiecie, czym jest toczek? Samowar, szynk? A sławojka? W mojej miejscowości jeszcze można spotkać tego typu zewnętrzne drewniane toalety. Nie wiedziałam, że tak się na nie mówi. Lata 20. ubiegłego wieku były trudnym czasem dla Polski i Polaków. Odradzający się po I wojnie światowej kraj trawi nie tylko bieda i drożyzna, ale także wysoka przestępczość. Bezrobocie i brak nadziei na lepszą przyszłość popychają zdesperowanych ludzi do najpodlejszych czynów. Wkrótce wybucha II wojna światowa i wydaje się, że wszystko to, co udało się Polsce osiągnąć przez ostatnie lata, zostanie ostatecznie zaprzepaszczone… . „Dama w kapeluszu” to opowieść o tym, że warto wierzyć w swoje marzenia i wszelkimi siłami dążyć do ich realizacji. To wzruszająca historia o trudach życia codziennego, o radościach rozczarowaniach i utraconych nadziejach. Dodam, że pani Stryjewska już raz mnie oczarowała swoim piórem w trzy tomowej sadze Klonowego Liścia. Tym razem również zaskoczyła mnie swoją znajomością historii i pasją, z jaką dzieli się z nami tą wiedzą. Uwielbiam czytać takie książki, bo wiem, że czas spędzony na lekturze nie jest czasem straconym. Czy będzie kontynuacja losów Poli? Mam taką nadzieję :) Polecam serdecznie. . Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję @skarpawarszawska
Recenzja książki „Dama w kapeluszu” – Anna Stryjewska
Na początku miałam obawy. Już od pierwszych stron pojawiło się wrażenie, że książka tonie w opisach, a fabuła może okazać się spokojna aż do granic nijakości. Taka, która ładnie wygląda, ale niewiele zostawia po sobie. Na szczęście bardzo szybko okazało się, że to mylne wrażenie, a „Dama w kapeluszu” kryje w sobie znacznie więcej niż tylko tło i detale.
Apolonia to bohaterka, której nie da się nie zauważyć. Życie nie było dla niej łaskawe – doświadczyła wiele bólu, strat i rozczarowań, a jednak do końca zachowała w sobie dobro. To właśnie ono jest jej największą siłą. Łódź, do której trafia, jest dla niej miejscem obcym, nieprzyjaznym, pełnym wyzwań, ale Apolonia nie poddaje się ani na moment. Z uporem, spokojem i cichą odwagą odnajduje swoje miejsce, jakby udowadniała, że nawet najbardziej nieoswojona przestrzeń może stać się domem. Można nazwać ją optymistką, choć nie w naiwnym sensie – raczej kimś, kto świadomie wybiera dobro, nawet wtedy, gdy świat nie bardzo na nie zasługuje.
Relacje międzyludzkie zostały w tej książce poprowadzone z dużą wrażliwością. Początkowa przyjaźń z Mańką jest ważna, ale to więź z Helką okazuje się najciekawsza. Zwłaszcza dlatego, że zaczyna się od nieporozumień i dystansu. Ich relacja dojrzewa stopniowo, a szczerość Helki sprawia, że łatwo ją polubić – jest wyrazista, prawdziwa, bez udawania.
Wątek romantyczny Poli i Ksawerego to kolejny mocny punkt powieści. To miłość bezwarunkowa, spokojna, ale jednocześnie niezwykle głęboka. Nie opiera się na wielkich gestach, lecz na zaufaniu, wsparciu i obecności. Taki rodzaj uczucia, o którym myśli się z cichą zazdrością, bo każdy chciałby choć raz w życiu doświadczyć czegoś takiego.
Na końcu pojawia się również wątek historyczny, który zapowiada się bardzo interesująco. Szkoda jedynie, że nie został szerzej rozwinięty. Liczyłam na bardziej rozbudowany obraz wojennej rzeczywistości i zmagań bohaterów w tamtym czasie. Ten fragment pozostawia lekki niedosyt, jakby autorce zabrakło jeszcze kilku stron, by domknąć go w pełni.
Mimo to „Dama w kapeluszu” jest książką, którą czyta się z przyjemnością i zaangażowaniem. To opowieść o miłości, przyjaźni, wewnętrznej sile i o tym, że nawet pośród trudnych doświadczeń nie warto rezygnować z dobra i nadziei. Cicha, elegancka historia, która nie krzyczy emocjami, ale zostawia po sobie ciepły, trwały ślad.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Dzień dobry 😉 Zapraszam Was dzisiaj na recenzję książki pt. ,,Dama w kapeluszu" @annastryjewska2018 Książkę przeczytałam dzięki #współpracabarterowa z wydawnictwem @skarpawarszawska.
Po śmierci taty Apolonia nie miała łatwego i przyjemnego życia. Jej matka ponownie wyszła za mąż za człowieka, który nie odmawiał alkoholu przy żadnej okazji oraz miał dość ciężką rękę. Największą niechęć żywił właśnie do Apoloni. Pewnego dnia sytuacja na tyle się pogorszyła że dziewczyna musiała uciekać z rodzinnego domu. Schronienie miała znaleźć u swojej ciotki w Łodzi. Niestety mimo oczekiwań nie udzieliła jej wsparcia. Apolonia od pierwszego dnia w obcym mieście musiała radzić sobie sama. Zamieszkała u kobiety, która wynajmowała pokój kilku osobom. Tak właśnie poznała Mańkę, Helkę, Franka oraz Władka. Wkrótce również znalazła pracę w słynnej w całej Łodzi pracowni kapeluszy. Jej życie zaczynało się układać. Niestety wizja nadchodzącej wojny spędza wszystk9m sen z powiek.
Jak potoczą się losy Antoniny w obcym mieście? Czy uda jej się odnaleźć szczęście i spokój?
Autorka zabiera nas w podróż po pięknej Łodzi. Opisy są tak realistyczne że czytając ma się wrażenie jakbyśmy spacerowali wspólnie z bohaterami książki. Jest to opowieść o silnej kobiecie, która w poszukiwaniu szczęścia i spokoju wyruszyła w nieznany jej dotąd świat. Jej odwaga i determinacja były godne podziwu. Przypadkowe znajomości przerodziły się w piękną przyjaźń, dzięki której otrzymywała wsparcie w ciężkich dla niej chwilach. Ta książka wzbudziła we mnie wiele skrajnych emocji od szczęścia, radości ale także i smutek z powodu niesprawiedliwości, która spotkała Apolonię. Zakończenie jednak daje mi nadzieję na to iż poznamy dalsze losy Apolonii, dla której los się się w końcu uśmiechnie. Będę czekać z niecierpliwością. Bardzo dziękuję wydawnictwu @skarpawarszawska za egzemplarz do recenzji 😘😘
„Dama w kapeluszu” Anny Stryjewskiej to poruszająca opowieść o młodziutkiej Apolonii, która zmuszona jest uciekać z rodzinnej wsi pod Rzgowem, by uniknąć brutalnych ataków ojczyma. Na prośbę zrozpaczonej matki dziewczyna wyjeżdża do Łodzi, licząc, że tam znajdzie lepsze życie. Niestety, nawet ciotka nie może jej pomóc, więc Pola musi radzić sobie sama. Wynajmuje pokój w biednej dzielnicy, dzieląc go z nietuzinkowymi postaciami: Helką – dziewczyną lekkich obyczajów, Frankiem – pucybutem, Mańką – praczką i panem Władkiem, zajmującym się ostrzeniem noży. Początkowo znajduje zatrudnienie w pralni, ale szybko przenosi się do pracowni kapeluszy przy słynnej ulicy Piotrkowskiej. To właśnie tam, w miejscu odwiedzanym przez największe elegantki miasta, Apolonia zaczyna dostrzegać nowe możliwości. Czy szycie kapeluszy stanie się pasją Poli? Czy uda jej się znaleźć szczęście? Jak potoczą się losy Heli, Mańki i Franka? Kim jest tajemnicza dama w kapeluszu?
„Dokąd zaprowadzi ją ta droga, którą zmierza? Czy przyjdzie jej jeszcze przeżyć coś wspaniałego, czy pozna mężczyznę, który zaopiekuje się nią i będzie dla niej dobry?”
Anna Stryjewska zabiera nas w podróż do Łodzi dwudziestolecia międzywojennego – miasta pełnego kontrastów, gdzie biedne podwórka sąsiadują z eleganckimi salonami, a życie tętni w rytm szlagierów Hanki Ordonówny i Eugeniusza Bodo. Autorka z niezwykłą starannością oddaje atmosferę tamtych czasów, od malowniczych uliczek po relacje między bohaterami. Czytając, miałam wrażenie, że spaceruję ramię w ramię z Polą lub asystuję jej przy pracy w pracowni kapeluszy.
Pola to dziewczyna o wielkiej odwadze i determinacji, która codziennie walczy o lepsze jutro. Choć pochodzi z małej wsi, zaskakująco dobrze odnajduje się w wielkim mieście. Jej historia to opowieść o sile przyjaźni, realizacji marzeń i nieustępliwości wobec trudności. W tle obserwujemy również losy innych postaci, jak Hela, Mańka czy Franek, które nadają tej opowieści głębi i różnorodności. Każde z nich zmaga się z własnymi problemami, tworząc barwny i wzruszający obraz życia w tamtych czasach. „Dama w kapeluszu” to nie tylko historia o ciężkiej pracy i codziennych zmaganiach, ale również o miłości, tragediach i marzeniach. Autorka nie unika trudnych tematów, pokazując los kobiet zdanych na własne siły. Każdy szczęśliwy moment przeplata się z nieszczęściem, co dodaje opowieści realizmu i emocji.
Zakończenie książki daje nadzieję na kontynuację – wojna zmienia Łódź w niemieckie Litzmannstadt, co zapowiada kolejne wyzwania dla bohaterów. Sama z niecierpliwością czekam, by poznać dalsze losy Apolonii i Heli.
Polecam tę książkę wszystkim, którzy szukają opowieści pełnej emocji, trudnych wyborów i niezłomnych bohaterów. Przeczytajcie ją bez wahania – historia Poli i jej towarzyszy na pewno poruszy Wasze serca.
Anna Stryjewska przenosi nas w trudne czasy międzywojnia, ale też niezwykle barwne i klimatyczne. Pola to postać, która wzbudza sympatię czytelnika. Biedna, skromną, zaradna, pracowita. Pola pomimo licznych trudności i przykrych doświadczeń z ojczymem nie poddaje się, postanawia walczyć o sobie wszelkimi możliwymi sposobami i ten wysiłek jej się opłaci. Historia naszej bohaterki porusza i wciąga od samego początku. Autorce świetnie udało się oddać zarówno tło historyczne jak i obyczajowe, dotyczące życia naszych bohaterów i trudności, z jakimi musieli się mierzyćz ich relacji, przyjaźni. Poruszyła przy tym niezwykle ważny i palący poblem w tamtych czasach, chodzi o podziały klasowe. I ci najbiedniejsi nie mogli się do końca cieszyć rozkwitem Polski w międzywojniu, ponieważ musieli walczyć o przetrwanie. Autorka ukazuje Łódź w momencie właśnie tego rozwoju, jednak zestawia go z bardziej przyziemnymi i trywialnymi problemami życia ludzkiego, takimi jak brak pieniędzy, ubóstwo, głód, złodziejstwo, itd. Stąd też mamy tu obraz rzeczywistości ukazany w sposób wszechstronny, i za to brawa. Autorce udało się stworzyć również świetnych bohaterów, bo oprócz Poli, na której opiera się cała fabuła, mamy też inne postaci, zasługujące na uwagę. Są oni niezwykle barwni, różni i tacy "życiowi". Oni również wnoszą wiele do fabuły, idealnie wpasowując się do akcji. "Dama w kapeluszu" to taka słodko - gorzka opowieść o walce o siebie, nadziei, przyjaźni, miłości, trudnych wyborach, marzeniach, nowych początkach. Zakończenie również na plus. Spotkacie tu wiele emocji, tych pozytywnych, jak i negatywnych... Bardzo wam polecam, ta książka jest naprawdę godna uwagi!
If you search for a book that is not yoo thick, with not too much pages and straight plot this book is for you. It will keep you in waiting. you won't regret reading that for sure!