Maria autorstwa Antoniego Malczewskiego to pierwsza polska realizacja gatunku (została napisana w 1824 roku, a opublikowana w 1825), jakim jest powieść poetycka.
Malczewskiego do napisania tego utworu zainspirowała historia o zbrodni dokonanej na Gertrudzie Komorowskiej, pierwszej żonie Szczęsnego Potockiego, na polecenie teścia, Franciszka Salezego Potockiego. Autor nie odtworzył jednak historii dokładnie, zmienione zostały także czas i miejsce wydarzeń — w powieści odbywają się one w XVII wieku na Ukrainie. Utwór charakteryzuje specyficzny byronowski pesymizm (Malczewski silnie inspirował się Byronem) – mówi się, że to „poemat skrajnego pesymizmu” — a także nastrój grozy, konfrontacja z tajemnicą istnienia i śmierci.
Tknęła moje serce. Złamała je. Miłość ojca do córki była bardziej wzruszająca niżeli wątek romantyczny Wacława i Marii, choć wciąż niesamowicie poruszający.
Nadal nie wiem, w którym momencie pojawił się Pan Wojewoda, ale to nie aż tak istotne…
żeby być kozakiem co go konik rozumi... poza tym moim zdaniem tam powinna być jeszcze jedna pieśń bo to za krótkie jak dla mnie. "poemat skrajnego pesymizmu" no zauważyłam. mój ulubiony fragment to ten z maskami bardzo oryginalny
Polish Romanticism is, and always will be, my favorite literary movement. I love all the motifs, the atmosphere and the time period. I’ve read a lot of Romantic dramas, poems and novels in my school years, but Maria was not one of them. Now I can say that I’m glad I’ve read it now when I’m little older.
Let me begin with the plot. It feels like you’re reading a book in a movie frames. First, Malczewski paints the picture of a Cossack galloping on black stallion through the Ukrainian steppe, then he writes about some castle (unknown to a reader, ofc) and then, on top of that, there is a description of some feast. The whole plot is so chaotic and fragmentary that it is almost impossible to formulate a chronological plan of events upon first reading.
I’ve read this book twice and still was not able to correctly analyze and interpret some parts. You may say that maybe I’m not smart enough or maybe the language was too difficult for me.. Well, I had no trouble with Mickiewicz, Słowacki or Krasiński.
If I were to read this book purely for pleasure I would be hugely disappointed, but I’ve read it for my lit class, and I have to say, that discussing it with my professor was w lot of fun (and made some passages a lot clearer)!
In my opinion, the biggest advantage of this novel is its dualism. We have the historical meaning in which author depicts customs of Polish noble class in XVII century. In addition to that, there is deeper, existential meaning to this story.
If there were no Mickiewicz, Maria would represent the dawn of Polish Romantisism. It would be a different beginning, nevertheless still great.
2.5 Omówienie było ciekawsze niż sama książka, ale są gorsze lektury.
Edit: 3.5 ok, za drugim razem podobała mi się dużo bardziej. Są fragmenty, gdzie Malczewski naprawdę przegina z tym patetyzmem i sakralizacją, ale overall to jest bardzo ciekawe. I przy kilku fragmentach faktycznie byłam zachwycona stylem.
Ja dałabym chętnie i 4⭐️ bo sama historia i jej pesymizm wydają się naprawdę spoko, ale jak to było nieczytelnie napisane… rany.. XDD naprawdę bardzooo mało z tego zrozumiałam - okropny styl (wiem, że takie czasy, ale mamy przykłady, że nawet wcześniejsze utwory mogły być dobrze napisane!). 🥴🥲
ta książka ma wszytsko co najpiękniejsze w literaturze romantycznej, ona jest tym co najpiękniejsze w literaturze romantycznej; przepiękny przerost formy nad treścią i przepiękny język, każde słowo i wyrażenie przepełniało mnie tym mdłym ciężkim pięknem ornamentyki literatury romantycznej
nie wiem co powiedzieć, czułam ogromnie dużo i trochę dalej jestem pod wrażeniem bliżej nieokreślonym tego co przeczytałam i co odczułam; wszystkie możliwe do odczucia emocje są ze sobą silnie w tej powieści splecione, wszystkie wynikają z siebie nawzajem, wszystko co czują bohaterowie ma swoją przyczynę w innej emocji w innym uczuciu i to niesamowicie piękne; brak komunikacji emocjonalnej między wacławem a marią doprowadził ich do cierpienia - najpierw marii (cierpienia jakże niespotykanego w literaturze, cierpienia pojawiającego się przy ukochanym, potęgującego się jeszcze bardziej jak już go nie ma) a następnie wacława (cierpienia niewyobrażalnie napiętnowanego poczuciem winy ale też nieświadomością); oboje cierpieli dla siebie przez siebie (!!!!!) co nadaje temu cierpieniu niewyobrażalna wartość i piękno paradoksalnie; ukazuje niezmiernie ogromny trud ale też piękno utrapienia podczas bycia kochanym
najbardziej urzekła mnie scena w której wacław odjeżdża a maria stoi pośród opadającej chmary kurzu wywołanej przez dynamicznie pospieszane konie; czuć jak powoli ten ciężar rozpaczy i bezgranicznego żalu na nią powoli spada, ale nie w taki dynamiczny sposób jakby spadł na nią kamień; ten żal ją ogarnia, powoli się wchłania i ją zaczyna delikatnie spokojnie przepełniać; jej tragizm jest ponury, bardzo intensywny ale łagodny, spokojny, monotonny; spada na nią też świadomość tego bólu, zna go widzi akceptuje, przyjmuje w takiej formie w jakiej jej się objawia, a końcowo oddaje się mu w najtragiczniejszy sposób w jaki może
natura odgrywa tak ważną rolę, staje się naczyniem do ekspresji odczuć ludzkiej duszy, staje się narzędziem wyrazu w całej swojej naturalności i swobodzie; każde możliwe uniesienie, każdy element odczuwania naszej duszy można przedstawić za pomocą analogii do jakiegoś procesu zachodzącego w naturze; to pokazuje jak harmonicznie możemy się uzupełniać z naturą i jak cudownie możemy szukać odpowiedzi na własne rozterki i szukać ukojenia w podobieństwach do roślinności różnej przeróżnej przykładowo mój ulubiony wers: „A na odłogu szczęścia Zgryzota korzeni Swe kolczyste łodygi robaczliwej zdrzeni”
bardzo mi się podoba zabieg takiej mistyfikacji trochę emocji stanów i uczuć poprzez zapisywanie ich z wielkiej litery np właśnie Zgryzota, Noc, Nadzieja, Przyjaźń ale też fakt że w staropolskiej literaturze określenie Anioł (również tutaj z dużej litery zapisywane za każdym razem) oznaczał osobę ukochaną jest dla mnie przeuroczy i bardzo urzekło mnie to jak często Malczewski czuł potrzebę by dodatkowo podkreślać charakter tego czym dana osoba dla bohatera jest, co stanowi istota tej osoby dla niego i jego życia; jest to dodatkowo cudowne gdy mam świadomość, że takiego Anioła mam zaszczyt mieć w swoim życiu i codziennie mu tą wdzięczność okazywać
jestem ogromnie wdzięczna za to że mogłam tą książkę przeczytać, że wszystko w moim życiu ułożyło się w taki sposób, że dotarłam do momentu, w którym ją dostałam i że mogę się dzielić nie tylko moją fascynacją jej dotyczącą, ale również miłością jakiej doświadczam codziennie i jaką literatura romantyczna mi konsekwentnie pokazuje z całym swoim mistycznym pięknem
This entire review has been hidden because of spoilers.