Scarlett przenosi się na oddział ortopedii i mogłoby się wydawać, że chrzest bojowy ma już za sobą, jednak za zakrętem czekają na nią kolejne przeszkody. Przyjdzie jej się zmierzyć z człowiekiem tak toksycznym i podstępnym, że filmowe czarne charaktery mogłyby składać mu pokłony. A przecież nie może poświęcić całej swojej siły na nierówną walkę z byłym chłopakiem. Jedną będzie musiała stoczyć z własnym bratem, a z czasem odkryje, że rodzinne sekrety są bardziej zawiłe, niż mogłoby się wydawać. Na domiar złego w jej życiu pojawia się przyrodnia siostra, o której nie wie zupełnie nic. Czy w natłoku wszystkich spraw uda jej się znaleźć czas dla Nicka? Czy Nick stanie się jej wsparciem i jaką w tym wszystkim rolę odegra Marcel? Bo przecież nigdy nie był tak potrzebny w życiu Scarlett, jak właśnie teraz.
•• ŻYCIE PISZE NAJDZIWNIEJSZE SCENARIUSZE… NIEKIEDY Z CHIRURGICZNĄ PRECYZJĄ! ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Wracamy do Scarlett, która zdążyła nas już przekonać, że jej postać lubi pakować się w tarapaty. Kobieta zaczyna staż na wydziale ortopedii i wydawać, by się mogło, że w końcu jej życie wychodzi na prostą. To tam spotyka swojego byłego chłopaka, który nie zamierza jej niczego ułatwiać. W dodatku nie pomaga jej przyrodnia siostra, która nagle zaczyna za bardzo wchodzić z buciorami w życie dziewczyny. Jakby tego było mało - między nią a Nickiem zaczyna się coś psuć. Czy Scarlett może w końcu liczyć na spokój w swoim życiu?
Pierwszy tom „Stażystki” bardzo przypadł mi do gustu. Do dziś pamiętam, jak główna bohaterka potrafiła doprowadzić mnie do śmiechu. Dlatego z wielką przyjemnością wróciłam do śledzenia losów Scarlett, która zaskarbiła sobie moją sympatie. Podczas czytania pierwszego tomu nie odczułam, że jest to debiut autorki, dlatego ze spokojem zaczęłam czytać drugi tom, czując, że i tutaj autorka mnie nie zawiedzie. I tak też się stało, bowiem Katarzyna Wciorka stworzyła serie, która jest cudownym czasoumilaczem.
Wydawać, by się mogło, że to kolejna powieść obyczajowa z romansem w tle, która umili wieczór. Kompletnie nie byłam przygotowana na ten nagły zwrot akcji, który zaserwowała autorka. Wprowadziła wątek z pogranicza sensacji, co wprowadziło trochę zamieszania w książce. Zmieniło to moje postrzeganie tej historii i już wiem, że będzie to jedna z tych lektur, które zostają w sercu na długo.
Życie pisze różne scenariusze, a tą historią autorka uświadamia nas, jak takie zmiany kształtują naszą osobowość. Katarzyna Wciorka stworzyła słodko-gorzką opowieść. „Stażystka 2” gwarantuje dobrą zabawę, dużo śmiechu i łez oraz niespodziewanych emocji. Dla fanów serialu „Chirudzy” czy „Ostry dyżur” to lektura obowiązkowa.
Po świetnym debiucie Katarzyna Wciorka ponownie zabiera nas w świat lekarzy chicagowskiego szpitala. Scarlett i Nick postanowili dać sobie szansę i zbudować poważną relację, mimo wcześniejszych perturbacji stawiając na zaufanie. Niestety ich związek nie wygląda tak jak oboje sobie wymarzyli . Nieustanne nieporozumienia spędzają sen z powiek młodej pani doktor . Na dodatek w progu jej mieszkania nieoczekiwanie staje przyrodnia siostra - Sally, a to nie koniec rodzinnych konfrontacji.. Również w życiu zawodowym panna Taylor nie może liczyć na spokój. Staż na oddziale ortopedycznym zapowiada się niczym droga przez piekło- wszystko spowodowane jest obecnością byłego chłopaka dziewczyny -Caleba, on zaś dołoży wszelkich starań do tego by Scarlett została wyrzucona z pracy. Czy dopnie swego? Odpowiedzi na to i wiele innych pytań dostarczy lektura powieści Pani Kasi. Piszę tę recenzję świeżo po skończeniu powieści i muszę przyznać, że takie książki lubię najbardziej. To pozycja z gatunku nieodkładalnych- ledwie kończył się jeden rozdział nie mogłam doczekać się kolejnego , a emocji i dramatycznych zwrotów akcji nie brakowało. To też jeden z niezaprzeczalnych atutów tej historii- przeżywa się ją razem z bohaterami. Pokochałam bohaterów tej opowieści jakbym czytała o kimś kogo znam. I właśnie to jest najlepsze 🤍🩷 Gorąco polecam i czekam na więcej 🩷
Scallet oraz Nick postanawiają dać sobie szanse. Ta książka przechodzi masę plot twistów których się nie spodziewałam i jak dla mnie na plus podczas czytania miałam takie wielkie wow i what de fuck i muszę przyznać że jeszcze nigdy tak dobrze mi się nie czytało książki oczywiście nie obyło się od poczucia humoru naszego blondasa w loczkach czyli Marcela i oczywiście mogę powiedzieć że polubiłam brata Scarlett który pokazał swoją dobra twarz i strone i nastawiłam się do niego pozytywnie po pewnym plot twist.