What do you think?


Na faktach
Ted Bundy. Umysł mordercy
Jestem jak cholerne zwierzę, zamknięte w klatce i pokazywane dzieciakom.
Ted Bundy. Najsłynniejszy współczesny seryjny morderca.
Dokonywał masakr. Ukrywał ciała ofiar i pozował je niczym kukły. Odgrywał z nimi makabryczne sceny.
A to tylko początek nieprawdopodobnej historii. Rzeczywistość przerosła najbardziej przerażającą fikcję.
Nigdy nie obcowaliście z tak czystym złem.
Niepowtarzalna narracja pierwszoosobowa przyprawia o dreszcze.
Jestem całkowicie instynktem i popędem. Drapieżnikiem, myśliwym, łowcą.
Jestem miłosierny. Wybieram kłamstwo.
Ted Bundy. Najsłynniejszy współczesny seryjny morderca.
Dokonywał masakr. Ukrywał ciała ofiar i pozował je niczym kukły. Odgrywał z nimi makabryczne sceny.
A to tylko początek nieprawdopodobnej historii. Rzeczywistość przerosła najbardziej przerażającą fikcję.
Nigdy nie obcowaliście z tak czystym złem.
Niepowtarzalna narracja pierwszoosobowa przyprawia o dreszcze.
Jestem całkowicie instynktem i popędem. Drapieżnikiem, myśliwym, łowcą.
Jestem miłosierny. Wybieram kłamstwo.
384 pages, Paperback
First published March 13, 2024
About the author
Max Czornyj
90 books258 followersAdwokat, praktykował prawo w Polsce i we Włoszech. Niczym w dowcipie lubi stare wino, spleśniałe sery i samochody bez dachu. W prozie - seryjny morderca. „Grzech” to jego pierwsza zbrodnia.
"Przez lata pisałem opowiadania, ale na studiach zarzuciłem je i moje natręctwo porządkowania myśli skupiło się na artykułach naukowych, a później siłą rzeczy także na pismach procesowych. Jednak chęć opowiadania historii przez cały ten czas narastała. Jednocześnie wciąż podsycała ją wyobraźnia. Gdy miałem stabilną sytuację zawodową wyobraźnia ciągle upominała się o przelanie na papier. Zamknąłem wszystkie inne sprawy i uznałem, że ten jeden, przy tym ostatni raz, spróbuję zmierzyć się z długą formą. Nie miałem opracowanego planu, rozpisanych wydarzeń ani drabinki bohaterów. Pisałem scena po scenie, bo tak wydarzenia podrzucał mi umysł. Właściwie musiałem jedynie spisać film, który oglądałem oczyma wyobraźni. W ten sposób powstał „Grzech”, a wkrótce okazało się, że to dopiero początek."
trescjestnajwazniejsza.pl
"Przez lata pisałem opowiadania, ale na studiach zarzuciłem je i moje natręctwo porządkowania myśli skupiło się na artykułach naukowych, a później siłą rzeczy także na pismach procesowych. Jednak chęć opowiadania historii przez cały ten czas narastała. Jednocześnie wciąż podsycała ją wyobraźnia. Gdy miałem stabilną sytuację zawodową wyobraźnia ciągle upominała się o przelanie na papier. Zamknąłem wszystkie inne sprawy i uznałem, że ten jeden, przy tym ostatni raz, spróbuję zmierzyć się z długą formą. Nie miałem opracowanego planu, rozpisanych wydarzeń ani drabinki bohaterów. Pisałem scena po scenie, bo tak wydarzenia podrzucał mi umysł. Właściwie musiałem jedynie spisać film, który oglądałem oczyma wyobraźni. W ten sposób powstał „Grzech”, a wkrótce okazało się, że to dopiero początek."
trescjestnajwazniejsza.pl
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 157 reviews
May 10, 2024
Często łapałxm się na tym, że odbierałxm to wszystko jako słowa które naprawdę padły z ust Bundy'ego.
Trzeba mieć wielki talent żeby pomimo tak graficznych opisów powodujących u czytelnika obrzydzenie i szok nadal trzymać jego uwagę i sprawiać, że przerzuca każdą stronę z zapartym tchem. Czytając każdą kolejną książkę pana Czornyja coraz bardziej utwierdzam się w tym, że ten człowiek to prawdziwy geniusz.
Trzeba mieć wielki talent żeby pomimo tak graficznych opisów powodujących u czytelnika obrzydzenie i szok nadal trzymać jego uwagę i sprawiać, że przerzuca każdą stronę z zapartym tchem. Czytając każdą kolejną książkę pana Czornyja coraz bardziej utwierdzam się w tym, że ten człowiek to prawdziwy geniusz.
June 30, 2025
Momentami naprawdę dla osób o mocnych nerwach.
May 12, 2024
Całkiem spoko, ale bez efektu wow.
April 19, 2024
Szału nie ma, pÓpci nie urywa.
Od tak można przeczytać jeśli ktoś nie zna historii Teda, przy czym autor staje się nim wchodząc w jego psychikę.
Czy mu wyszło? Oceńcie sami.
Od tak można przeczytać jeśli ktoś nie zna historii Teda, przy czym autor staje się nim wchodząc w jego psychikę.
Czy mu wyszło? Oceńcie sami.
May 26, 2025
Dawno nie czytałam tak niepokojącej książki. Dzięki narracji 1 osobowej dosłownie czułam się jakbym stała obok niego albo uczestniczyła w tych wydarzeniach- przerażające ale za razem niesamowite. Świetna książka ale zdecydowanie dla ludzi o stalowych nerwach- sama wielko-krotnie musiałam na chwilę odłożyć książkę i ochłonąć. Genialna próba pokazania umysłu tego człowieka i tego jak myślał, co nim kierowało i jak dokonywał tych makabrycznych zbrodni.
April 16, 2024
Żadna książka jeszcze nie wywoływała u mnie odruchu wymiotnego... Po za tą... Książki Czornyja z serii na faktach mają to do siebie że wstrząsają i zostają w pamięci na długo ale ta przekroczyła wszelkie granice... Nie potrafię sobie wyobrazić jak bardzo niepozornym człowiekiem może być morderca...
March 21, 2025
4.5/5
Powalone. Były momenty, że musiałam odłożyć te książkę z powodu obrzydzenia.
Mimo to jestem zafascynowana tą historią i to spojrzenie na dzieje mordercy jego własnym umysłem oraz emocjami... WOW
Powalone. Były momenty, że musiałam odłożyć te książkę z powodu obrzydzenia.
Mimo to jestem zafascynowana tą historią i to spojrzenie na dzieje mordercy jego własnym umysłem oraz emocjami... WOW
March 29, 2026
Osoby znające historię, pewnie nie odkryją wielu nowych wątków, ale ze względu na to kto jest narratorem, może w pewnych momentach zmrozić krew w żyłach
March 22, 2024
Szczerze to ciężko mi napisać recenzje tej lektury. Myślę nad tym co wypada a co nie. Jest to dość delikatny temat i dosyć prywatny, czytać, widzieć i czuć myśli jednego ze słynniejszych amerykańskich morderców. Jeszcze ciężej mi to przychodzi na myśl, gdy wiem, że ofiarami były kobiety- studentki, uczennice, młode kobiety w zbliżonym do mnie wieku czy wyglądzie. Jednakże to tylko uświadamia mnie jaką genialną robotę wykonał autor Max Czornyj, skoro budzą się we mnie takie emocje. Wszystko przez narrację pierwszoosobową, która pozwala nam myśleć o tej książce jak o pamiętniku Teda Bundy’ego. Nie ukrywam, że mimo popełnionych okropnych czynów, jest to z punktu widzenia psychologii osoba ciekawa. Na pewno nie tylko ja tak myślę, co udowadnia recenzowana pozycja oraz inne, które ukazały się na jego temat. Ludzki umysł i jego skrywane tajemnice to trwająca dyskusja, która nigdy się nie skończy. Czytając tą książkę przybierałam wyraz twarzy sugerujący obrzydzenie ale też i ciekawość. Opisywane sceny jego działań były dokładne, tak samo jak jego myśli podczas ich wykonywania. Jeżeli lubicie szukać odpowiedzi na pytania: Czy człowiek rodzi się zły? Co sprawia, że człowiek podejmuje takich działań jak morderstwo? Co wtedy myśli?; to ta książka jest dla Was i jako studentka psychologii polecam każdemu co się interesuję takimi tematami.
January 6, 2025
przesłuchałam ją praktycznie zaraz po odsłuchaniu odcinka podcastu o tym mordercy. jego przemyślenia ogromnie mnie przerażają, nawet nie wiem co mam powiedzieć po prostu okropna i wstrząsająca książka. jest ona napisana dobrze chociaż ta pierwszoosobowa narracja nie była według mnie dobrym wyborem na opowiedzenie tej historii więc za to odejmuje ocenę
July 1, 2024
Dobrze się czyta, jednak mnie nie porwało.
Było by ciekawiej, gdybym nie słyszała tej historii już dziesięć razy. Temat Bundiego został już przerobiony na wszystkie możliwe strony...
Było by ciekawiej, gdybym nie słyszała tej historii już dziesięć razy. Temat Bundiego został już przerobiony na wszystkie możliwe strony...
November 25, 2024
Borykam się w ogóle z ideą czytania książek o mordercach. Z jednej strony kuszące jest zajrzenie do świata tak dzikiego i dalekiego od własnej rzeczywistości. Z drugiej jest to podtrzymawanie kultu seryjnych morderców, zarabiania na ludzkich tragediach i dokładanie do non omnis moriar osób, które chcą być często zapamiętane dzięki swoim zbrodniom. Im bardziej szokujące, tym lepsze. I podczas czytania tej książki moje myśli były na spektrum, gdzie jednym krańcem było 'sensacja, hołdowanie idei łamania tabu dla zysku', a drugim 'dobra praca reporterska, zaangażowanie autora w temat, próba stworzenia profilu psychologicznego seryjnego mordercy'. Nie mogę się nadal zdecydować, stąd 3 ⭐️
April 10, 2024
Książka, która daje bardzo dużo do myślenia. Momentami udearzyly mnie fale gorąca, a zakładek podchodził do gardła, gdy czytałem opisy śmierci oraz gwałtów. Tak bardzo obrazowe, dosadne i makabryczne. Książka naprawdę warta polecenia.
July 21, 2026
Może zacznę od najważniejszego.
Jeśli nie wiecie nic o sprawie Bundy’ego to jest najgorszy wybór na zapoznanie się z tą sprawą. Weźcie Ann Rule, a będziecie mieli jasno przedstawione fakty i zwyczajnie dobrą książkę.
Osobiście interesuję się tą sprawą od kilku lat,wiem na ten temat bardzo dużo i głównie dlatego mam z tą książką wiele problemów.
Po pierwsze sam pomysł na książkę brzmi naprawdę niepokojąco i uważam, że nawet gdyby napisał ją najwybitniejszy z najwybitniejszych to nadal byłoby złe. Jednak żywiłam nadzieję, że powieść pierwszoosobowa to po prostu clickbait albo, że chociaż będzie sumiennym przedstawieniem faktów. No cóż myliłam się.
Po drugie chęć tak dogłębnej analizy psychiki Bundy’ego w książce powinna opierać się na faktach. Faktach a nie pogłoskach. Owszem w jego życiorysie jest dużo niedopowiedzeń ale może właśnie to powinno być ostrzegawczą lampką żeby jednak czegoś takiego nie pisać. Niektórzy używania tych pogłosek mogli nie zauważyć poprzez dopiski na dole stron (które faktycznie opierały się na faktach ale było ich zdecydowanie więcej im bliżej końca książki i były używane najczęściej odnośnie ofiar lub procesów sądowych). Natomiast pogłoski są używane w tej książce w istotnych kwestiach życiorysu Bundy’ego. Czego kompletnie nie rozumiem bo zakładam że autor chciał dokonać dogłębnej analizy jego zachowań a jak ma to zrobić nie opierając się na samych faktach? No właśnie. Tak dla przykładu żeby nie było, że moja opinia opiera się na niczym :
- w tej książce jest napisane, że Bundy był wyśmiewany w szkole przez rówieśników i wyzywany od „bękartów”. Dla sprostowania nie był. Coś takiego nigdy nie zostało powiedziane a napisanie czegoś takiego brzmi dla mnie jak tłumaczenie go, bo sam padł ofiarą jakiegoś oprawcy. No błagam coś takiego jest w tym momencie szkodliwe społecznie. Przypominam, że mówimy o seryjnym mordercy.
-wydarzenia w jego relacjach z partnerkami w tej książce nie są adekwatne do rzeczywistości w wielu przypadkach a to przecież podstawy do analizy jego postępowania, tak mi się przynajmniej wydaje. Na przykład to, że on wie wcześniej, że jego dziewczyna na niego doniosła. W rzeczywistości dowiedział się dopiero jak siedział. Albo, że wiedziała o jego zaręczynach i była z tego powodu afera. Nie wiedziała.
-potworne przedstawienie członków jego rodziny, którzy nawet nie mogą się obronić bo nie żyją, a autor myśli że jak z tyłu książki da ich daty urodzin i śmierci to w jakiś sposób ich tym uhonoruje? Tutaj przykładem jest przedstawienie jego dziadka jako kompletnego tyrana. I owszem słyszy się o tym ale to znowu jest pogłoska, która nigdy nie została potwierdzona i pisanie czegoś takiego nie zmieniając ani imion ani nazwisk wydaje mi się po prostu okropne.
Oprócz tego są jeszcze inne nieścisłości ale nie będę się nad tym przesadnie rozwodzić.
Po trzecie wiadomo, że czytanie o takich sprawach nigdy nie jest przyjemne i nie ma sprawiać radości. Ale ja czytając tą książkę miałam wrażenie że ktoś nade mną siedzi i liczy że z każdym akapitem bardziej się obrzydzę i będzie to dla mnie jeszcze bardziej kontrowersyjne. Forma jest obrzydliwa i jest mi wstyd, że po tylu latach mimo, że mamy większą wiedzę w psychologii i psychiatrii i większe możliwości opisując te tematy, opisujemy tą sprawę w ten sposób. I znowu przywołam tutaj Ann Rule. Ona napisała książkę o tym samym człowieku i tej samej sprawie i pokazała co to znaczy dobra literatura true crime. Mimo tego, że miała podwójnie trudne zadanie bo znała Bundy’ego osobiście i musiała tematy emocjonalne schować do kieszeni. Podeszła do tego z profesjonalizmem, przedstawiając fakty i opisując przebieg całej sprawy w ciekawy sposób (jakkolwiek to nie zabrzmi). Fakt że ktoś musiał myśleć jak o sobie samym tak jak Bundy sam w sobie pisząc tą książkę przyprawia mnie o wymioty i głównie dlatego bardzo nie będę jej polecać.
Jeśli nie wiecie nic o sprawie Bundy’ego to jest najgorszy wybór na zapoznanie się z tą sprawą. Weźcie Ann Rule, a będziecie mieli jasno przedstawione fakty i zwyczajnie dobrą książkę.
Osobiście interesuję się tą sprawą od kilku lat,wiem na ten temat bardzo dużo i głównie dlatego mam z tą książką wiele problemów.
Po pierwsze sam pomysł na książkę brzmi naprawdę niepokojąco i uważam, że nawet gdyby napisał ją najwybitniejszy z najwybitniejszych to nadal byłoby złe. Jednak żywiłam nadzieję, że powieść pierwszoosobowa to po prostu clickbait albo, że chociaż będzie sumiennym przedstawieniem faktów. No cóż myliłam się.
Po drugie chęć tak dogłębnej analizy psychiki Bundy’ego w książce powinna opierać się na faktach. Faktach a nie pogłoskach. Owszem w jego życiorysie jest dużo niedopowiedzeń ale może właśnie to powinno być ostrzegawczą lampką żeby jednak czegoś takiego nie pisać. Niektórzy używania tych pogłosek mogli nie zauważyć poprzez dopiski na dole stron (które faktycznie opierały się na faktach ale było ich zdecydowanie więcej im bliżej końca książki i były używane najczęściej odnośnie ofiar lub procesów sądowych). Natomiast pogłoski są używane w tej książce w istotnych kwestiach życiorysu Bundy’ego. Czego kompletnie nie rozumiem bo zakładam że autor chciał dokonać dogłębnej analizy jego zachowań a jak ma to zrobić nie opierając się na samych faktach? No właśnie. Tak dla przykładu żeby nie było, że moja opinia opiera się na niczym :
- w tej książce jest napisane, że Bundy był wyśmiewany w szkole przez rówieśników i wyzywany od „bękartów”. Dla sprostowania nie był. Coś takiego nigdy nie zostało powiedziane a napisanie czegoś takiego brzmi dla mnie jak tłumaczenie go, bo sam padł ofiarą jakiegoś oprawcy. No błagam coś takiego jest w tym momencie szkodliwe społecznie. Przypominam, że mówimy o seryjnym mordercy.
-wydarzenia w jego relacjach z partnerkami w tej książce nie są adekwatne do rzeczywistości w wielu przypadkach a to przecież podstawy do analizy jego postępowania, tak mi się przynajmniej wydaje. Na przykład to, że on wie wcześniej, że jego dziewczyna na niego doniosła. W rzeczywistości dowiedział się dopiero jak siedział. Albo, że wiedziała o jego zaręczynach i była z tego powodu afera. Nie wiedziała.
-potworne przedstawienie członków jego rodziny, którzy nawet nie mogą się obronić bo nie żyją, a autor myśli że jak z tyłu książki da ich daty urodzin i śmierci to w jakiś sposób ich tym uhonoruje? Tutaj przykładem jest przedstawienie jego dziadka jako kompletnego tyrana. I owszem słyszy się o tym ale to znowu jest pogłoska, która nigdy nie została potwierdzona i pisanie czegoś takiego nie zmieniając ani imion ani nazwisk wydaje mi się po prostu okropne.
Oprócz tego są jeszcze inne nieścisłości ale nie będę się nad tym przesadnie rozwodzić.
Po trzecie wiadomo, że czytanie o takich sprawach nigdy nie jest przyjemne i nie ma sprawiać radości. Ale ja czytając tą książkę miałam wrażenie że ktoś nade mną siedzi i liczy że z każdym akapitem bardziej się obrzydzę i będzie to dla mnie jeszcze bardziej kontrowersyjne. Forma jest obrzydliwa i jest mi wstyd, że po tylu latach mimo, że mamy większą wiedzę w psychologii i psychiatrii i większe możliwości opisując te tematy, opisujemy tą sprawę w ten sposób. I znowu przywołam tutaj Ann Rule. Ona napisała książkę o tym samym człowieku i tej samej sprawie i pokazała co to znaczy dobra literatura true crime. Mimo tego, że miała podwójnie trudne zadanie bo znała Bundy’ego osobiście i musiała tematy emocjonalne schować do kieszeni. Podeszła do tego z profesjonalizmem, przedstawiając fakty i opisując przebieg całej sprawy w ciekawy sposób (jakkolwiek to nie zabrzmi). Fakt że ktoś musiał myśleć jak o sobie samym tak jak Bundy sam w sobie pisząc tą książkę przyprawia mnie o wymioty i głównie dlatego bardzo nie będę jej polecać.
August 18, 2025
Po dwóch dniach rozmyślań i moralnej szamotaniny w końcu sformułowałam swoją myśl na temat tej książki. Stwierdziłam, że o seryjnych mordercach powinno się dowiadywać poprzez źródła jak najbardziej czysto informacyjne, bazujące i zarazem stanowiące opis faktów. Nie powinno się pisać o nich powieści o narracjach pierwszoosobowych, ubarwionych w jakiekolwiek interpretacje czy domniemane myśli, emocje, schematy działań. Owszem, czyta się to ciekawie, ale podczas lektury omylnie czułam się, jakbym czytała po prostu jakąś fikcyjną opowiastkę z przykrótkimi rozdziałami mającymi ułatwić proces zaznajamiania się z tekstem. Z tego wrażenia wybudzały mnie jedynie przypisy, które z kolei sprawiały, że czułam kolosalną nieodpowiedniość ubierania Teda Bundy’ego w formę przystępnej, wciągającej literatury, po którą każdy może sięgnąć i poczuć iluzję zaznajomienia się, zgłębienia i zrozumienia tego psychopaty. Prawda jest taka, że o ile interpretacja może być interesująca, a nawet bardzo rzetelna, o tyle nigdy nie jest wiernym odbiciem prawdy. W tej sytuacji każda zmiana historii oraz szczegółów jej przebiegu jest w moim odczuciu po prostu ryzykowna i conajmniej zbędna, żeby nie powiedzieć nieadekwatna lub niewskazana. Prawdą jest, że można się z tej książki dużo dowiedzieć, ale trzeba potrafić odcedzić realia od dopowiedzianej fikcji, żeby później nie mieć w sobie jakiegokolwiek przekonania, że zgłębiło się psychikę krwawego seryjnego mordercy, i że zna się go na wylot. Bo do tego nie jesteśmy nawet blisko.
April 5, 2024
„Jestem jak cholerne zwierzę, zamknięte w klatce i pokazywane dzieciakom”.
Ted Bundy, jeden z najsłynniejszych seryjnych morderców w historii Stanów Zjednoczonych, był inteligentnym i przystojnym studentem prawa, który miał dużą szansę zrobić karierę polityczną. Coś, jednak poszło nie tak. Bundy w latach 1974-1978 z zimną krwią pozbawił życia wiele młodych kobiet. Przyznał się do zabicia 30, jednak prawdopodobnie zamordowanych mogło być około 100. Wiele z tych kobiet było studentkami, lecz dwie z jego ofiar miały zaledwie dwanaście lat.
Uwielbiam true crime, historie o seryjnych mordercach bardzo mnie fascynują, a Ted Bundy, jakkolwiek to zabrzmi, jest jednym z moich ulubieńców. Choć bardzo dobrze znam jego historię, to i tak sięgam po każdą książkę traktującą o jego życiu i zbrodniach, jakich dokonał. Max Czornyj jest jednym z niewielu autorów, który pisząc historie dotyczące przestępców przedstawia je w narracji pierwszoosobowej. Tak jest również w przypadku książki „Ted Bundy. Umysł mordercy”, w której autor stara się wejść w umysł jednego z najokrutniejszych przestępców w historii Stanów Zjednoczonych i próbuje wejść w jego umysł i przybliżyć nam historię dotycząca jego życia, odkryć myśli, jakie towarzyszyły mu w chwili dokonywania zbrodni oraz to wszystko, co działo się w jego głowie w chwili, kiedy trafił w ręce policji.
Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę, z przyjemnością zagłębiłam się w lekturze, by kolejny raz zapoznać się z życiem, jakie prowadził Bundy. Wielokrotnie miałam okazję czytać o zbrodniach, jakich dokonał, opisane były z niezwykłą dokładnością. Max Czornyj również zadbał o to, by czytelnik, czytając jego książkę poznał wszystkie szczegóły bestialstwa i okrucieństwa dokonanego z rąk Bundy'ego. Książka jest o tyle bardziej przerażająca od innych publikacji, gdyż fabuła poprowadzona jest w pierwszoosobowej narracji, więc czytelnik, kartkując kolejne strony, ma wrażenie, jakby słuchał „spowiedzi” seryjnego mordercy.
„Ted Bundy. Umysł mordercy” to fascynująca lektura, która przyprawia o dreszcze i powoduje szybsze bicie serca. Opisy zawarte w książce są wstrząsające i przerażają, więc z pewnością jest to lektura dla osób o mocnych nerwach. Poza tym myślę, że nie ma osoby, która choć raz nie słyszała o Tedzie Bundym, więc każdy doskonale wie, czego może się spodziewać na kartach książki. Jeżeli lubicie true crime, intryguje Was postać jednego z najokrutniejszych seryjnych morderców, to zachęcam Was do lektury. Jestem przekonana, że zawarte w niej informacje dostarczą Wam wielu mocnych wrażeń.
Ted Bundy, jeden z najsłynniejszych seryjnych morderców w historii Stanów Zjednoczonych, był inteligentnym i przystojnym studentem prawa, który miał dużą szansę zrobić karierę polityczną. Coś, jednak poszło nie tak. Bundy w latach 1974-1978 z zimną krwią pozbawił życia wiele młodych kobiet. Przyznał się do zabicia 30, jednak prawdopodobnie zamordowanych mogło być około 100. Wiele z tych kobiet było studentkami, lecz dwie z jego ofiar miały zaledwie dwanaście lat.
Uwielbiam true crime, historie o seryjnych mordercach bardzo mnie fascynują, a Ted Bundy, jakkolwiek to zabrzmi, jest jednym z moich ulubieńców. Choć bardzo dobrze znam jego historię, to i tak sięgam po każdą książkę traktującą o jego życiu i zbrodniach, jakich dokonał. Max Czornyj jest jednym z niewielu autorów, który pisząc historie dotyczące przestępców przedstawia je w narracji pierwszoosobowej. Tak jest również w przypadku książki „Ted Bundy. Umysł mordercy”, w której autor stara się wejść w umysł jednego z najokrutniejszych przestępców w historii Stanów Zjednoczonych i próbuje wejść w jego umysł i przybliżyć nam historię dotycząca jego życia, odkryć myśli, jakie towarzyszyły mu w chwili dokonywania zbrodni oraz to wszystko, co działo się w jego głowie w chwili, kiedy trafił w ręce policji.
Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę, z przyjemnością zagłębiłam się w lekturze, by kolejny raz zapoznać się z życiem, jakie prowadził Bundy. Wielokrotnie miałam okazję czytać o zbrodniach, jakich dokonał, opisane były z niezwykłą dokładnością. Max Czornyj również zadbał o to, by czytelnik, czytając jego książkę poznał wszystkie szczegóły bestialstwa i okrucieństwa dokonanego z rąk Bundy'ego. Książka jest o tyle bardziej przerażająca od innych publikacji, gdyż fabuła poprowadzona jest w pierwszoosobowej narracji, więc czytelnik, kartkując kolejne strony, ma wrażenie, jakby słuchał „spowiedzi” seryjnego mordercy.
„Ted Bundy. Umysł mordercy” to fascynująca lektura, która przyprawia o dreszcze i powoduje szybsze bicie serca. Opisy zawarte w książce są wstrząsające i przerażają, więc z pewnością jest to lektura dla osób o mocnych nerwach. Poza tym myślę, że nie ma osoby, która choć raz nie słyszała o Tedzie Bundym, więc każdy doskonale wie, czego może się spodziewać na kartach książki. Jeżeli lubicie true crime, intryguje Was postać jednego z najokrutniejszych seryjnych morderców, to zachęcam Was do lektury. Jestem przekonana, że zawarte w niej informacje dostarczą Wam wielu mocnych wrażeń.
January 17, 2025
Chciałabym na początku zaznaczyć dwie rzeczy. Po 1, nie będę tutaj oceniać autora jako człowieka. Będę oceniać tę konkretną książkę. Po 2, nie będę skupiać się tu na analizie Ted'a Bundy'ego, a dlaczego to niedługo wyjaśnię:)
Książka ta jest napisana w 1 osobie ( z perspektywy m0rdercy) co samo w sobie według mnie nie powinno mieć miejsca. Osobiście uważam, że żadna książka pisana o istniejącej osobie, nie będąca AUTObiografią, nie powinna ujrzeć światła dziennego. A co dopiero w momencie kiedy mowa o seryjnym mordercy znanym na skale całego świata. W dodatku autor wielokrotnie używał bezpośrednich zwrotów do adresata np. ,, Macie już dość? To dopiero początek." ; ,, Spójrzcie na mnie" ; ,, A może wy również mi wierzycie?'' ; ,, Już się boicie?". Rozumiem, że zabieg ten miał pomóc w kreacji postaci i ułatwienia analizy, ale właśnie. Tutaj nie powinno być ani grama "kreacji postaci". Autor podjął próbę wcielenia się w człowieka budując jednocześnie zupełnie kogoś innego. Tak, sytuacje i monologi z książki powstały na drodze wieloletniej analizy i badań życia Bundy'ego, jednak to nie oznacza, że są one wiarygodne. Nie są. Nie byłyby nawet, gdyby przekazałby je sam Ted Bundy. Kogoś takiego jak on nie można uznawać za rzetelne źródło informacji. Jednak wiele osób odbiera tę książkę jako suche fakty, jako realne myśli m0rdercy. Spotkałam się nawet z recenzją w internetcie, która mówiła ,, Autor pokazał tutaj prawdziwe oblicze jednego z najsłynniejszych m0rderców i zrobił to naprawdę dobrze. Perspektywa napisana oczami oprawcy ukazała nam w realistyczny sposób myśli, czyny, jak i zachowania zab0jcy." Całkowicie się z tym nie zgadzam, uważam, że jest to niemożliwe do zrealizowania, a szczególnie w przypadku TAK problematycznej osoby jaką jest Ted. Autor wspomniał, że praca nad książką była dla niego trudna, ale też satysfakcjonująca. Nie jestem w stanie zrozumieć jak pisząc takie opisy jakie znajdują się w tej powieści, ktoś może odczuwać satysfakcję. Sama idea wcielenia się w tego oprawcę mnie obrzydza, a bycie z tego dumnym tym bardziej.
Książka ta jest napisana w 1 osobie ( z perspektywy m0rdercy) co samo w sobie według mnie nie powinno mieć miejsca. Osobiście uważam, że żadna książka pisana o istniejącej osobie, nie będąca AUTObiografią, nie powinna ujrzeć światła dziennego. A co dopiero w momencie kiedy mowa o seryjnym mordercy znanym na skale całego świata. W dodatku autor wielokrotnie używał bezpośrednich zwrotów do adresata np. ,, Macie już dość? To dopiero początek." ; ,, Spójrzcie na mnie" ; ,, A może wy również mi wierzycie?'' ; ,, Już się boicie?". Rozumiem, że zabieg ten miał pomóc w kreacji postaci i ułatwienia analizy, ale właśnie. Tutaj nie powinno być ani grama "kreacji postaci". Autor podjął próbę wcielenia się w człowieka budując jednocześnie zupełnie kogoś innego. Tak, sytuacje i monologi z książki powstały na drodze wieloletniej analizy i badań życia Bundy'ego, jednak to nie oznacza, że są one wiarygodne. Nie są. Nie byłyby nawet, gdyby przekazałby je sam Ted Bundy. Kogoś takiego jak on nie można uznawać za rzetelne źródło informacji. Jednak wiele osób odbiera tę książkę jako suche fakty, jako realne myśli m0rdercy. Spotkałam się nawet z recenzją w internetcie, która mówiła ,, Autor pokazał tutaj prawdziwe oblicze jednego z najsłynniejszych m0rderców i zrobił to naprawdę dobrze. Perspektywa napisana oczami oprawcy ukazała nam w realistyczny sposób myśli, czyny, jak i zachowania zab0jcy." Całkowicie się z tym nie zgadzam, uważam, że jest to niemożliwe do zrealizowania, a szczególnie w przypadku TAK problematycznej osoby jaką jest Ted. Autor wspomniał, że praca nad książką była dla niego trudna, ale też satysfakcjonująca. Nie jestem w stanie zrozumieć jak pisząc takie opisy jakie znajdują się w tej powieści, ktoś może odczuwać satysfakcję. Sama idea wcielenia się w tego oprawcę mnie obrzydza, a bycie z tego dumnym tym bardziej.
May 25, 2025
Pomysł dobry jednak autor moim zdaniem nie podołał. Czytając tę pozycję nie czułam nic poza rosnącą z każdą stroną irytacją. Chaotyczny sposób pisania sprawił że ta historia była niezrozumiała i bez znajomości historii bohatera nie da się z niej nic konkretnego wyciągnąć. Myśli i wspomnienia opisywane z perspektywy Teda Bundy'ego były puste i w żaden sposób nie da się po tym zrozumieć czemu stał się tym kim się stał. Brakuje tytaj jakichkolwiek połączeń między wydarzeniami a zmianą w psychice bohatera. Autor opisuje wszystko z pewnym dystansem i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że sam wybrał pierwszoosobowy sposób narracji, który charakteryzuje się personalizacją świata i wydarzeń przedstawionych w powieści. Nie wiem jaki cel miała ta książka. Nie jest ani przedstawieniem suchych faktów z życia przestępcy, ponieważ dużo rzeczy zostało niedopowiedziane lub pominięte. Nie jest również próbą pokazania jak działał umysł jednego z popularniejszych współczesnych morderców, ponieważ czytając ją miałam wrażenie że sam autor nie wie jak on działał i tylko próbował nam wmówić że wie. Przede wszystkim nie jest to ciekawa lektura, bo słaby sposób pisania nie pozwala się skupić na innych aspektach tego dzieła. Mam wrażenie że autor chciał zrobić wszystko naraz a koniec końców nie wyszło z tego nic konkretnego.
April 23, 2024
Ted Bundy dopuścił się kilkudziesięciu gwałtów i zabójstw w latach 70 w Stanach Zjednoczonych.
Książka napisana jest w pierwszej osobie co czyni ją jeszcze straszniejszą. Opisy zbrodni i przemyśleń mordercy łamią serce. To że był przystojny, inteligentny, wręcz zachwycający, zgubiło wiele kobiet. Przecież oczywiste jest to, że ktoś taki nie może nikogo skrzywdzić... A jednak. Przebierał się, kłamał, podawał za kogoś innego, wielokrotnie udawał osobę niepełnosprawną by wzbudzić litość i liczyć na pomoc kobiet, które potem ogłuszał i pozbawiał życia.
Szczególnie zadziwiała mnie naiwność jego partnerek, które tak długo nie łączyły faktów i nie dopuszczały do siebie myśli, że on może zabijać. Niestety zakochane kobiety zapewne po prostu nie chciały widzieć pewnych rzeczy.
Książkę polecam, szczególnie jeżeli nie czytaliście wczesniej żadnej książki o Tedzie Bundym.
Książka napisana jest w pierwszej osobie co czyni ją jeszcze straszniejszą. Opisy zbrodni i przemyśleń mordercy łamią serce. To że był przystojny, inteligentny, wręcz zachwycający, zgubiło wiele kobiet. Przecież oczywiste jest to, że ktoś taki nie może nikogo skrzywdzić... A jednak. Przebierał się, kłamał, podawał za kogoś innego, wielokrotnie udawał osobę niepełnosprawną by wzbudzić litość i liczyć na pomoc kobiet, które potem ogłuszał i pozbawiał życia.
Szczególnie zadziwiała mnie naiwność jego partnerek, które tak długo nie łączyły faktów i nie dopuszczały do siebie myśli, że on może zabijać. Niestety zakochane kobiety zapewne po prostu nie chciały widzieć pewnych rzeczy.
Książkę polecam, szczególnie jeżeli nie czytaliście wczesniej żadnej książki o Tedzie Bundym.
January 2, 2026
kompletnie nie przemawia do mnie pierwszoosobowa narracja. czułam się, jakbym czytała zwykłą fikcję literacką, a nie o brutalnych wydarzeniach, które wydarzyły się naprawdę. generalnie było to opisane w sposób ciekawy (o ile mogę tak powiedzieć w takim kontekście), ale próba wejścia do głowy seryjnemu mordercy i domniemanie o jego myślach i uczuciach, które towarzyszyły mu przy dokonywaniu zbrodni, to jest przesada jak dla mnie.
March 15, 2024
4,75 / 5 ⭐️
To chyba najlepsza książka o seryjnym mordercy, którą czytałam.
Mam dwa słowa, aby to wszystko opisać: PRZERAŻAJĄCO POJEBANE
Ten zabieg przedstawienia historii jakby mówił to sam Bundy to strzał w dziesiątkę, jeszcze bardziej trafia do czytelnika skala tych wszystkich zbrodni i jego chorego umysłu.
To chyba najlepsza książka o seryjnym mordercy, którą czytałam.
Mam dwa słowa, aby to wszystko opisać: PRZERAŻAJĄCO POJEBANE
Ten zabieg przedstawienia historii jakby mówił to sam Bundy to strzał w dziesiątkę, jeszcze bardziej trafia do czytelnika skala tych wszystkich zbrodni i jego chorego umysłu.
December 16, 2024
„Zapewne znów pojawią się głosy, że książka mojego pióra jest zbyt makabryczna i przekracza jakieś tabu. (…) To nie książka jest taka. Taki był Ted Bundy.”
Jedyne co mam do napisania pod tym, to słowo: „obrzydliwy”.
Jedyne co mam do napisania pod tym, to słowo: „obrzydliwy”.
June 28, 2024
„Uparci ludzie nie mają taryfy ulgowej. Kończą na pełnym napięciu i przy mrugający świetle.”
Lubicie true crime?
Ja uwielbiam!
Wychowałam się w domu, w którym częściej sięgało się po kryminały i thrillery niż jakiekolwiek inne książki. A zamiłowanie do seryjnych złodziei życia przebudziło się we mnie kiedy z matką oglądałam Kości. Zapragnęłam być jak Temprance Brennan i potrafić na podstawie samych kości dowiedzieć się tego, jak ktoś zszedł z tego łez padołu.
Jednakże życie zweryfikowało mój absolutny brak wiedzy chemicznej i medycyna stała się jedynie dziecięcym marzeniem (choć nadal twierdzę, że byłabym zajebistym patologiem XD).
Skąd się wzięli w moim życiu złodzieje życia? Ano właśnie przez seriale. Wsiąknęłam w nie 15 lat temu i od tamtej pory trwam w fiksacji na punkcie tych wielkich, acz szalonych, umysłów.
Moim ulubieńcem, choć wiem, że w kontekście tego co robił nie powinno padać to słowo, od zawsze był Ted Bundy. Nie potrafię powiedzieć jednoznacznie czym mnie tak fascynuje, ale przesłuchałam każdy podcast, obejrzałam mnóstwo dokumentów na jego temat. Zrozumienie tego, jak działał jego mózg, jaką był osobą i co doprowadziło do tego, że nawet nasze wnuki będą go pamietać, było w pewnym momencie bardzo ważną stałą w moim życiu. Wiem, że wychodzę na psychopatkę, ale wisi mi to XD
Max Czornyj w książce Ted Bundy. Umysł mordercy dokonał czegoś, o czym marzyłam od dawna. Pozwolił poznać mózg Teda, wszedł w jego rolę i oddał z pełną brutalnością to, jaką Ted był osobą.
I jeśli nie wiecie o nim zbyt wiele, to nie był idiota. Bundy był inteligentny i sprytny, potrafił być przebiegły. Jednak gubiła go nieposkromiona żądza, nad którą kontroli nie miał nikt. Był to człowiek o sporej wiedzy, którą potrafił wykorzystać w odpowiednim momencie, o doskonałej pamięci, bo nigdy nie zaplątał się w nici swoich kłamstw.
Czornyj przedstawił Bundy’ego takim, jakim najprawdopodobniej był - pysznym, szukającym wyjścia z zaułka psychopatą.
Dla mnie ta książka nie jest niczym zaskakującym fabularnie, bo tak jak już wspominałam, znam ten case od podszewki. Jednak wiem, że dla wielu z Was opisy tego, czego dopuszczał się Theodore mogą być przerażajace i sprawiające, że na samą myśl bolą Was miejsca, które od myślenia boleć nie powinny.
Ta książka będzie gratką dla każdego fana true crime!
Lubicie true crime?
Ja uwielbiam!
Wychowałam się w domu, w którym częściej sięgało się po kryminały i thrillery niż jakiekolwiek inne książki. A zamiłowanie do seryjnych złodziei życia przebudziło się we mnie kiedy z matką oglądałam Kości. Zapragnęłam być jak Temprance Brennan i potrafić na podstawie samych kości dowiedzieć się tego, jak ktoś zszedł z tego łez padołu.
Jednakże życie zweryfikowało mój absolutny brak wiedzy chemicznej i medycyna stała się jedynie dziecięcym marzeniem (choć nadal twierdzę, że byłabym zajebistym patologiem XD).
Skąd się wzięli w moim życiu złodzieje życia? Ano właśnie przez seriale. Wsiąknęłam w nie 15 lat temu i od tamtej pory trwam w fiksacji na punkcie tych wielkich, acz szalonych, umysłów.
Moim ulubieńcem, choć wiem, że w kontekście tego co robił nie powinno padać to słowo, od zawsze był Ted Bundy. Nie potrafię powiedzieć jednoznacznie czym mnie tak fascynuje, ale przesłuchałam każdy podcast, obejrzałam mnóstwo dokumentów na jego temat. Zrozumienie tego, jak działał jego mózg, jaką był osobą i co doprowadziło do tego, że nawet nasze wnuki będą go pamietać, było w pewnym momencie bardzo ważną stałą w moim życiu. Wiem, że wychodzę na psychopatkę, ale wisi mi to XD
Max Czornyj w książce Ted Bundy. Umysł mordercy dokonał czegoś, o czym marzyłam od dawna. Pozwolił poznać mózg Teda, wszedł w jego rolę i oddał z pełną brutalnością to, jaką Ted był osobą.
I jeśli nie wiecie o nim zbyt wiele, to nie był idiota. Bundy był inteligentny i sprytny, potrafił być przebiegły. Jednak gubiła go nieposkromiona żądza, nad którą kontroli nie miał nikt. Był to człowiek o sporej wiedzy, którą potrafił wykorzystać w odpowiednim momencie, o doskonałej pamięci, bo nigdy nie zaplątał się w nici swoich kłamstw.
Czornyj przedstawił Bundy’ego takim, jakim najprawdopodobniej był - pysznym, szukającym wyjścia z zaułka psychopatą.
Dla mnie ta książka nie jest niczym zaskakującym fabularnie, bo tak jak już wspominałam, znam ten case od podszewki. Jednak wiem, że dla wielu z Was opisy tego, czego dopuszczał się Theodore mogą być przerażajace i sprawiające, że na samą myśl bolą Was miejsca, które od myślenia boleć nie powinny.
Ta książka będzie gratką dla każdego fana true crime!
June 7, 2024
Mam bardzo mieszane uczucia.
Tak, to interesująca lektura, ale czytając ją, nie czułam, aby autorowi udało się nawet w 50% zrozumieć postać Teda Bundy'ego (myślę, że to zadanie odgórnie niemożliwe, chyba że autor również okazałby się seryjnym mordercą). Normalnie by mi to nie przeszkadzało, nie podchodziłam do tej książki jako pewnego źródła informacji. Jednak niezmiernie irytowało mnie, gdy autor bezpośrednio zwracał się do czytelników, zadając im pytania retoryczne lub pisząc rzeczy w stylu "No, a o tym przekonacie się później". Całkowicie rujnowało mi to cały nastrój podczas czytania. Rozumiem ten zabieg - było to po to, by zszokować czytelników, by poczuli dreszczyk emocji, że morderca siedzi obok nich i opowiada swoją historię, że Bundy jest na tyle bezczelny, by tak się do nich bezpośrednio zwracać. Zamiast czuć niepokój przewracałam oczami i czułam, jakby autor do mnie zygał. Też ta książka była dla mnie za bardzo... chaotyczna? Skakanie z wątku na wątek, przez co łatwiej jest się zgubić. Też rozumiem, że miało to na celu pokazanie chaosu w umyśle mordercy, ale kompletnie tego nie kupuję w takim wydaniu. Wydaje mi się, że przedstawienie tych zbrodni i innych wydarzeń z życia w sposób chronologiczny lub jakkolwiek uporządkowany lepiej pozwoliłoby wejść w jego psychikę, wejść w historię.
Tak, to interesująca lektura, ale czytając ją, nie czułam, aby autorowi udało się nawet w 50% zrozumieć postać Teda Bundy'ego (myślę, że to zadanie odgórnie niemożliwe, chyba że autor również okazałby się seryjnym mordercą). Normalnie by mi to nie przeszkadzało, nie podchodziłam do tej książki jako pewnego źródła informacji. Jednak niezmiernie irytowało mnie, gdy autor bezpośrednio zwracał się do czytelników, zadając im pytania retoryczne lub pisząc rzeczy w stylu "No, a o tym przekonacie się później". Całkowicie rujnowało mi to cały nastrój podczas czytania. Rozumiem ten zabieg - było to po to, by zszokować czytelników, by poczuli dreszczyk emocji, że morderca siedzi obok nich i opowiada swoją historię, że Bundy jest na tyle bezczelny, by tak się do nich bezpośrednio zwracać. Zamiast czuć niepokój przewracałam oczami i czułam, jakby autor do mnie zygał. Też ta książka była dla mnie za bardzo... chaotyczna? Skakanie z wątku na wątek, przez co łatwiej jest się zgubić. Też rozumiem, że miało to na celu pokazanie chaosu w umyśle mordercy, ale kompletnie tego nie kupuję w takim wydaniu. Wydaje mi się, że przedstawienie tych zbrodni i innych wydarzeń z życia w sposób chronologiczny lub jakkolwiek uporządkowany lepiej pozwoliłoby wejść w jego psychikę, wejść w historię.
June 23, 2026
Max Czornyj kolejny raz wciela się w tego, który nie bał się odebrać życia. I to nie jednego, a trzydziestu a może stu trzydziestu. "Ted Bundy. Umysł mordercy."
Forma pierwszoosobowa pozwala nam się bliżej przyjrzeć Tediemu, daje nam też to możliwość zastanowienia się jak działał, dlaczego tak długo mu się udawało, co miał w sobie, że kobiety mu ufały, szły za nim bez cienia podejrzeń. Max Czornyj zapewne w wielu miejscach minął się z prawdą, wyreżyserował pewne zdarzenia, przecież nie siedział w głowie Bundy'ego, nie doświadczył ówczesnym realiów, nie oddychał tym samym powietrzem, jednak sprawił, jednak w jakiś sposób przybliżył na sylwetkę Teda.
To kolejna książka autora z gatunku true crime, którą polecam.
Forma pierwszoosobowa pozwala nam się bliżej przyjrzeć Tediemu, daje nam też to możliwość zastanowienia się jak działał, dlaczego tak długo mu się udawało, co miał w sobie, że kobiety mu ufały, szły za nim bez cienia podejrzeń. Max Czornyj zapewne w wielu miejscach minął się z prawdą, wyreżyserował pewne zdarzenia, przecież nie siedział w głowie Bundy'ego, nie doświadczył ówczesnym realiów, nie oddychał tym samym powietrzem, jednak sprawił, jednak w jakiś sposób przybliżył na sylwetkę Teda.
To kolejna książka autora z gatunku true crime, którą polecam.
July 26, 2024
Ta książka była obrzydliwa i w cholerę creepy. Co chwilę wykręcało mi twarz i głównie to za sprawą pierwszoosobowej narracji. Ale z jakiegoś powodu bardzo się wciągnęłam i prawie bym to przeczytała w jeden dzień. Autor wykonał bardzo dobrą robotę ale muszę też przyznać że trochę mnie on przeraża 👀🫣
zastanawiam się też jakby wyglądały moje odczucia gdybym nie znała jeszcze tak dobrze tej historii
zastanawiam się też jakby wyglądały moje odczucia gdybym nie znała jeszcze tak dobrze tej historii
April 18, 2025
coś pomiędzy -5⭐️ a 5⭐️. Z jednej strony chciało by się powiedzieć: Ta książka jest idealna bo perfekcyjnie okazuje obraz tego okrutnego, obrzydliwego, okropnego, psychopatycznego, podłego ale zarazem mądrego człowieka z perspektywy pierwszoosobowej. Mimo to nie wiem czy czytałam kiedykolwiek coś tak okropnego ale jednocześnie tak ciekawego. Pomijając fakt że książka przyprawiała chwilami o odruch wymiotny to dalej nie mogłam się odciąć od lektury.
September 12, 2025
Ciężka, wręcz oblepiająca od środka historia, która trzyma w napięciu.
Czornyj doskonale wie jak pisać te powieści z perspektywy przestępców, co jest przerażające.
Pozycja dla każdego, kto chciałby w inny sposób zapoznać się z historią Teda.
Czornyj doskonale wie jak pisać te powieści z perspektywy przestępców, co jest przerażające.
Pozycja dla każdego, kto chciałby w inny sposób zapoznać się z historią Teda.
Displaying 1 - 30 of 157 reviews





























