Fantastyka jest dla mnie fascynującym gatunkiem, bo uważam, że żeby to wszystko miało ręce i nogi trzeba nieźle się namęczyć. Sam fakt ile trudu trzeba włożyć w wykreowania prawdziwego świata mnie zadziwia, lecz świat, gdzie dodane są elementy fantastyczne, różne prawa, zasady..Dlatego jestem pełna podziwu dla pracy, którą włożyła autorka. Do wykreowania postaci i innych aspektów powieści zaraz przejdę, lecz chciałam na samym początku docenić, jak przemyślana jest ta książka. Wszystko się spina, jest bardzo przemyślane i w każdym rozdziale widać jak wiele pracy zostało włożone w jej napisanie. Osobiście, nie czytałam zbyt wiele fantastyki, bo na samym początku myślałam, że za nią nie przepadam. Potem zaczęłam się przekonywać i zaczęłam czytać pierwsze pozycje z tego gatunku, aż w końcu twórczość Agaty utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest to jeden z lepszych gatunków. Wodza wyobraźni autorki jest niesamowita, nie ma końca, a jednocześnie nie znajdziecie tam absurdu. Pierwsza Faza Zaćmienia jest idealna dla każdego: dla tych, co dopiero z tym gatunkiem będą się zapoznawać, jak i dla tych, co siedzą już w nim głęboko i szukają kolejnej perełki.
W książkach autorki uwielbiam, że nie potrafi napisać złego głównego męskiego bohatera (damskiego również, ale o Aislinn za chwilkę). Renan Ward to wampir, którego nagłe pojawienie się wywołuje przeróżne reakcje, lecz wśród nich przeważa odraza, oraz poniekąd przerażenie. A dlaczego? To zbyt duża informacja do podzielenia się, więc pozostawię wam ją do samodzielnego odkrycia, ale obiecuję, że nie będziecie musieli długo czekać na jej rozwiązanie. Wracając do Renana - MATKO JAK JA GO KOCHAM!!!! Przysięgam, że za każdym razem gdy się odzywał, gdy był sobą i gdy pokazywał co znaczy dla niego nasza Aislinn, piszczałam w środku i na zewnątrz. Podbił sobie moje serce każdym gestem, słowem, ale też osobowością, bo halo kto by pogardził hot dwustuletnim wampirem?? Wy też nie? Tak myślałam. Kreacja wyszła Agacie genialnie, bo z każdą stroną poznawałam go w takim samym tempie jak Aislinn; razem z nią odkrywałam po kolei jego karty i przepadałam dla niego coraz mocniej. Oprócz tego, jest on niesamowicie tajemniczą postacią, intrygującą i przeogromną zabawą jest odczytywanie jego zamiarów. Nie jest przewidywalny i szczerze, uwielbiam jego wykreowanie i to, że tak jak w przypadku innych historii autorki, ponownie pokochałam głównego bohatera i jest on jedyny w swoim rodzaju.
Jeśli chodzi o główną bohaterkę - Aislinn - to o matko, jak ona jest dobrze stworzona. Silna, niezależna, waleczna kobieta, która dla swoich bliskich zrobi dosłownie wszystko. Całe życie szkoliła się do obrony królowej, a nagle, z dnia na dzień miała skończyć jako małżonka wampira. Choć wyszkolona pod wieloma względami, największą lekcją okazało się nauczenie polegać na kimś innym niż tylko na sobie i zaufanie obcej osobie. A potem? A potem zadziała się magia.
Uwielbiam jej postać, bo choć podejmowała czasem pochopne decyzje, jest ona genialną obrończynią i powierzonemu zadaniu oddaje 100%, często kosztem samej siebie. Myślę, że jest to postać, która przypadnie do gustu każdemu, bo nie jest ona nudna, i jedynie sprawia, że z coraz większym zaciekawieniem czyta się tę historię. Pokochacie ją, rzeczy, które robiła dla bliskich i to, jak inteligentna i przebiegła potrafiła być.
O stylu pisania Agaty i mojej miłości do jej książek mogę pisać rozprawki, bo każda z nich skradła moje serce i każdą z nich uwielbiam za zupełnie różne rzeczy. Pierwsza Faza Zaćmienia, to historia pełna zwrotów akcji, trzymającej w napięciu, ciekawej fabuły i genialnie wykreowanych bohaterach. Bardzo doceniam, że Agata nie skupia się jedynie na głównych postaciach, lecz tym drugoplanowym i "mniej ważnym" poświęca również wiele uwagi nadając im ciekawego charakteru i nie daje ich jako zapychaczy. Caitria, Caspian, Ivor, Sevan, Jackie, Raven i wiele, wiele innych to postacie, które są w tej pozycji nie bez powodu, są interesujący i sprawiają, że dzięki nim ta książka jest jedynie jeszcze pełniejsza.
Nie zapomnijmy o zagadce kryminalnej, która jest podstawą fabuły Pierwszej Fazy Zaćmienia. GENIALNA!! W pewnym momencie dochodziłam do tego, że podejrzewałam już nawet siebie, bo nie potrafiłam rozwiązać zagadki, choć według autorki po niektórych podpowiedziach powinno być to oczywiste (nie jest). Lecz uważam to za ogromny plus, bo element zaskoczenia był jeszcze większy i bardziej wcisnął mnie w fotel. Jeśli oprócz genialnego, gorącego i pochłaniającego romansu, szukacie książki z wątkiem kryminalnym, zagadką do rozwiązania i przede wszystkim dobrze i przemyślanie napisanej, to ta historia jest dla was.
W fantastyce, a zwłaszcza romantasy, uwielbiam to, do czego bohaterowie są w stanie się posunąć, by ochronić ważne dla nich osoby. Najczęściej, tak jak w przypadku tej konkretnej pozycji, bohaterowie są postawieni przed trudnymi wyborami, ciężkimi walkami, oraz wieloma dylematami, więc oddanie, miłość i poświęcenie, odczuwalne jest trzy razy mocniej.
A coś dla srok książkowych, które tak jak ja kochają piękne wydania książek? PFZ jest wydane z piękną okładką, wyklejką, zdorbieniami na pierwszych stronach rozdziałów, lecz i barwionymi brzegami. Wygląda przepięknie na zewnątrz, a zarówno treść jest tak samo warta zakupienia.
Pierwsza Faza Zaćmienia, w pokręcony sposób stała się dla mnie dużym komfortem, bo bohaterowie stali się nim dla siebie. W każdych ich czynach, słowach, myślach, odczuwałam oddanie, oraz wdzięczność za siebie i niezwykle mnie to rozczulało. Z ręką na sercu, obiecuję i gwarantuję, że zakochacie się w tej historii, pokochacie każdy aspekt i przepadniecie dla tego wyjątkowego świata. Jeśli jesteście gotowi, by pewien wampir zawrócił wam w głowie, a czarownica poraziła was swoją niesamowitością, to zapraszam do świata pełnego magii, intryg, namiętności i walk. Tylko pamiętajcie po której stronie barykady chcecie stać.