Piąty tom serii Hellish! Pierwszy tom dylogii Agony, historii najmłodszego z braci Scott.
A kiedy twoja dusza zostanie pożarta, pamiętaj, że cię przed tym ostrzegałem.
Aiden Scott wraz z rodzeństwem odziedziczył wielki spadek, w tym Akademię Six. Chłopak musi się zmierzyć z rolą, którą wyznaczyli mu starsi bracia. Staje się dyrektorem szkoły dla płatnych zabójców i złodziei. To spełnienie jego najgorszych koszmarów.
Jednak tym razem jego powrót do Akademii różni się od poprzednich. Już pierwszej nocy spędzonej w szkole dochodzi do brutalnego morderstwa.
Esmeray Moon, córka założyciela wrogiej organizacji, staje się kluczową postacią w rozwikłaniu tajemniczego zabójstwa. Tylko ona może pomóc Aidenowi ułożyć wszystkie kawałki układanki w całość. Jednak niespodziewanie do gry wkracza pożądanie, co w zestawieniu z nienawiścią, jaką do siebie czują, sprawia, że Esmeray i Aiden zapominają o swoim pierwotnym celu.
Zabójca nadal ukrywa się w Akademii i nie zamierza przestać mordować. Czy wrogowie zdołają połączyć siły, zanim kolejna osoba padnie jego ofiarą? A może sami staną się celem bezwzględnego zabójcy?
Tę historię można czytać, nie znając poprzednich tomów.
Przygodę z pisaniem rozpoczęła w 2021 roku na platformie Wattpad, gdzie zdobyła ogromne grono fanów. To sprawiło, iż zrozumiała, że tworzenie kolejnych historii jest tym, co chciałaby robić w życiu.
Nie wyobraża sobie pracy nad książką bez kubka aromatycznej zielonej herbaty. Wieczory najchętniej spędza na czytaniu. Zagorzała wielbicielka fantastyki i dark romansów. Zadebiutowała książką Hellish Heat.
ta książka to był dla mnie jakiś absurd. już pomijając, że nie lubię aidena to ta esmeray tak mnie niemiłosiernie irytowała. w ogóle to bylo jakieś dziwne, jakby autorka nie wiedziała co napisać ani porządnie skleić zdania. chemia między bohaterami nie istniała i wsm pojęcia nie mam czemu oni się sobą zainteresowali w jakikolwiek sposób. ta ilość powtórzon mnie zmasakrowała. mam po dziurki w nosie zdań typu: "ja nic nie czuje" "ja nie odczuwam żadnych emocji" zrozumiałam za pierwszym razem serio. i to dla mnie totalna głupota, bo to co sobie bohaterowie mówili w głowie totalnie nie przekładało się na ich zachowania. zero progresu
byłam pewna, że to będzie najlepszy tom z tej serii, a okazał się najgorszym XD nic się tutaj nie kleiło i wszystko było strasznie monotonne, dosłownie czułam się jakbym czytała jedną scenę 20 razy. wszystko wydawało się strasznie sztuczne i napisane na siłę byle by tylko było. jednym słowem dramat 😩
Zawiodłam się tak szczerze, na wattpadzie książka wydawała się mega ciekawa, taka inna jeśli chodzi o wątek romantyczny, a skończyło się bardzo stereotypowo. Jak dla mnie flaki z olejem, brak ciekawej akcji. 2 gwiazdki za finałowy plot twist
Daje 3,5/5⭐. Czytając tą książkę na początku wydawała mi się w miarę okej. Później zaczeły mnie denerwować teksty typu "dla mnie już nie było ratunku" albo "nie czułem nic". Główna bohaterka no po prostu było do bani. Będąc w trakcie czytania trylogi hellish bardzo podobał mi się styl pisania Weroniki, ale autorka pisząc Dark Agony, moim zdaniem się nie postarała.
Czy to jest kolejna książka Weroniki którą pokochałam? Tak. Czy potrzebuje kolejnej? Tak. Czy to ona skończyła ze mną? Definitywnie Tak!
Chłopak bez kręgosłupa moralnego i i dziewczyna która przeżyła prawdziwe piekło czy to nie duet idealny?
Musiałam ochłonąć. Serio. Ta książka mnie poskładała.
Kocham książki 𝐖𝐞𝐫𝐨𝐧𝐢𝐤𝐢 i „𝐃𝐚𝐫𝐤 𝐀𝐠𝐨𝐧𝐲” pokochałam a najbardziej duet 𝐀𝐢𝐝𝐞𝐧𝐚 i 𝐈𝐬𝐚𝐚𝐜𝐚. Uwielbiam ich połączenie.
Z książki na książkę możemy zauważyć jaki wielki progres przechodzi Wera jeśli chodzi o pisanie.
Co prawda do 𝐇𝐞𝐥𝐥𝐢𝐬𝐡 mam taki sentyment, że żadna książka tego nie pobije, jednak historia 𝐀𝐢𝐝𝐞𝐧𝐚 i 𝐄𝐬𝐦𝐞𝐫𝐚𝐲 była temu bardzo blisko.
Główni bohaterowie 𝐄𝐬𝐦𝐞𝐫𝐚𝐲 i 𝐀𝐢𝐝𝐞𝐧.
𝐄𝐬𝐦𝐞𝐫𝐚𝐲, nie spodziewałam się, że „spotkam” osobę o takim charakterze, nie wiem co ale coś mnie tak do niej przyciąga. Jest ona mega Powerful bohaterką, niesamowicie upartą i za wszelką cenę dążącą do swoich celów. Najbardziej na świecie zależało jej na znalezienie zabójcy. 🌚 Jest niesamowicie silna, w przeszłości przeżyła tak wiele, w sumie teraz też, ponieważ jej życie nie jest usłane różami, jednak nie złamała się i idzie dalej.
Natomiast 𝐀𝐢𝐝𝐞𝐧, najbardziej walnięty ze wszystkich braci 𝐒𝐜𝐨𝐭𝐭, jednak i on mnie do siebie przyciąga. Polubiłam go już w poprzednich książkach autorki jednak tam nie miałam okazji poznać go aż tak bardzo. Co prawda czasami walną takim tekstem, że miałam jedno wielkie wtf ale no cóż wybaczamy nie ma co.
Ich relacja była bardzo wybuchowa, nigdy nie można było się spodziewać co tym razem odwalą i jak będą zachowywali się w swoim towarzystwie. Jednak trzeba przyznać, że było widać to przyciąganie które było pomiędzy nimi.
Sama fabuła to, jak to wszystko było owiane taką nutką niepewności było świetne. Ta historia wzbudziła we mnie tyle emocji, jednak ta która towarzyszyła mi najwięcej razy była ciekawość i zaintrygowanie. Książka cały czas trzymała mnie w niepewności a plot twisty sprawiały, że wciągałam się w nią jeszcze bardziej.
Jest to najmocniejsza książka 𝐖𝐞𝐫𝐨𝐧𝐢𝐤𝐢 więc polecam ją osobom które skończyły 𝐲 lat. Z resztą na początku książki macie ostrzeżenia z którymi zalecam się zapoznać.
I teraz uwaga ‼️ książka zawiera spoilery do poprzednich książek także jeśli macie w planach czytać “𝐃𝐚𝐫𝐤 𝐀𝐠𝐨𝐧𝐲@ to zapoznajcie się z poprzednimi książkami jeśli oczywiście macie zamiar je w ogóle czytać, co oczywiście zalecam ponieważ w “𝐃𝐚𝐫𝐤 𝐀𝐠𝐨𝐧𝐲“ jest kilka wątków których bez przeczytania poprzednich tomów po prostu nie zrozumiecie.
Dark agony” nie należy do cukierkowych książek. Nie znajdziecie tu słodyczy, miłości czy uroczych gestów. To historia dwójki bohaterów, którzy są bezwzględni, stanowczy i mroczni. Zarówno Esme jak i Aiden nie cofną się przed niczym i nikim.
Esmeray Moon to kobieta, która nigdy nie da z siebie zrobić popychadła. Działa wbrew zasadom i ustala własne. Nie kieruje się emocjami, uważa je za słabość. Jest silna, w młodszych latach dużo przeszła, co ją ukształtowało i sprawiło, że jest taka, a nie inna. To postać, do której czuje się respekt.
Aiden Scott, najmłodszy z braci i dyrektor Akademii Six. Nawet nie wiecie, jak bardzo czekałam na jego historię. Aiden jest intrygującą postacią. Nie wie, czym są uczucia, bo ich nie czuje. Podobnie jak Esme, ustala własne zasady i łamie te ustalone przez innych.
Ta dwójka razem jest istną mieszkanką wybuchową. Nie znajdziecie między nimi miłości, a raczej samo pożądanie. Bez mrugnięcia okiem jedno mogłoby zabić to drugie. Chociaż wielu czytelników mogłoby stwierdzić, że Aiden i Esme to potwory, ja widzę w nich skrzywdzone dzieciaki, które zostały zmuszone, aby podążać takimi, a nie innymi ścieżkami.
Jak zwykle wspaniale było powrócić do pozostałych bohaterów serii Hellish i zobaczyć, jak im się układa życie. Bardzo urzekła mnie relacja Aidena ze swoim bratankiem. Darcy z jakiegoś powodu jako jedyny wywoływał w Aidenie jakiekolwiek emocje, czego sam Aiden nie potrafił do końca zrozumieć.
Na terenie Akademii Six zaczął grasować m0rderca, który odbierał życie niewinnym dzieciakom. Aiden wraz z Esme postanawiają połączyć swoje siły i odkryć, kto odpowiada za wszystkie zbrodnie, chociaż robią to bardzo niechętnie. Okazuje się, że sprawa ta jest bardziej zagmatwana, niż oboje sądzą.
Weronika stworzyła świetny i mroczny klimat. Odkrywanie, kim może być m0rderca, było świetną zabawą. Wszystko to wywołało we mnie masę emocji, a dreszcz na skórze podczas czytania jest gwarantowany.
Oprócz tego oczywiście pojawiły się łzy, bo niektóre fragmenty łamały mi serce. Wiele razy również się śmiałam, bo mimo wszystko bohaterzy serii Hellish to postacie, które swoimi ikonicznymi wypowiedziami potrafią rozbawić nawet do łez. Napięcie między Esme i Aidenem potrafi wywołać rumieńce na twarzy, bo pożądanie, jakie do siebie czują, jest tak wielkie, jak nienawiść, którą siebie nawzajem darzą.
Zakończenie tej książki to jeden wielki plot twist. Czytałam je z otwartą buzią i do tej pory jestem w szoku, co Weronika na końcu wymyśliła. Z każdą jej kolejną książka możnemy zauważyć, jak warsztat pisarski autorki się polepsza i jest jeszcze lepszy.
Na końcu jeszcze pragnę wspomnieć o ostrzeżeniu, które znajduje się na początku książki. Bohaterowie nie są dobrymi postaciami, kierują się mrocznymi zasadami, książka zawiera motyw uzależnienia od narkotyków, a także znajdują się tu sceny gwałtów, morderstw i mocnych aktów seksualnych. Nie jest to pozycja odpowiednia dla każdego, a historia jest kierowana do pełnoletnich czytelników.
Cóż… tyle ode mnie, niech pochłonie was mrok Aidena i Esme 💙🌙🐍
Początek tej książki był taki o chuj tu chodzi? Potem już się wciągnęłam i było nawet spoko te zakończenie no ładnie się zadziało. Fajnie, że autorka wplotła tu dzieci poprzednich bohaterów a tu odrobinkę Nicholasa polubiłam.
Aiden jest całkiem inną osobą i nie ma już w sobie żadnej z cech, które poznaliśmy w poprzednich tomach. (dla jasności on nie przeszedł przemiany itp tylko autorka chyba zapomniała co pisała)Esmeray jest strasznie denerwująca i nie da jej się znieść przez 3/4 tej książki. Wszystko tutaj jest zbyt dramatyczne, sztuczne i pisane na siłę. Zagadka z morderstwami była do dupy, a jej wątek pomijany. Bohaterowie jedyne co robili to spędzali czas w sypialni.
Jak na pierwszy raz z książkami Weroniki Ploty, myślę, że ta nie wypadła najgorzej. Chociaż pewne zastrzeżenia mam. Po pierwsze, postać Aidena Scotta. Jest on wykreowany w taki sposób, iż nie da się go polubić. No, może zaistnieją wyjątki. Jest agresywny, toksyczny, zepsuty, uważa Esmeray za swoją własność, nie liczy się ze zdaniem innych osób. I non stop powtarza, że jest zdefektowany. Stary, my to wiemy. Normalnie powtarza się sytuacja, jak w przypadku CZARNYCH OCZU NATHANIELA SHEYA. Drugą kwestią jest fabuła, która okazała się mega wciągająca i ciekawa. Naprawdę szybko i sprawnie czytałam tę historię i z zapartym tchem czekałam na każdy, kolejny rozdział. Gdyby nie tyle scen łóżkowych, można byłoby to nazwać trillerem albo kryminałem. Ostatnim punktem będzie finał, który był dosyć przewidywalny i oczywisty, choć myślę, iż nie dla każdego. W każdym razie, ostatnie strony to potężny zwrot akcji. Historia Aidena i Esmeray spodobała mi się w pewnym stopniu i na pewno będę czytała White Agony.
4,5/5⭐️ Książka znacznie różni się od pozostałych części i można to zauważyć gołym okiem. Oceniam ją trochę gorzej ze względu na zbyt duży panujący mrok w niej, jakby rozumiem,że książka ma odzwierciedlać bohatera i to zrobiła, lecz pozostałe części były dla mnie zdecydowanie lepszą rozrywką.Trochę szkoda,że nie został zastosowany zabieg jak w ”Hidden Hearts”, gdzie cofaliśmy się o parę lat wcześniej w osobnych rozdziałach z przeżyciami bohaterów, bo chwilowe migawki między akcją aktualną trochę popsuły mi klimat tych przeżyć wewnętrznych. Jednakże książka mną poruszyła a koniec był niczym nóż prosto w moje plecy. Wyczekuję kolejnej części z niecierpliwością!
3.25 1. czemu to bylo takie chaotyczne 2. czemu oni nie przejmowali sie jakos szczegolnie morderstwami tylko uprawiali seks 3. jak to mozliwe ze esme byla morderca
This entire review has been hidden because of spoilers.
dark agony miało naprawdę dobry zamysł, bohaterowie mogliby być wykreowani naprawdę dobrze, bo mają ogromny potencjał na bycie niesamowicie ciekawymi i złożonymi postaciami, ale autorka skupiła się na tym jacy oni są na siebie napaleni i dała tutaj takie bezsensowne sceny, że momentami byłam tak bardzo zniesmaczona 😭 to mogła być naprawdę genialna dylogia! akademia dla zabójców, tajemnicze morderstwa, enemies with benefits, przeszłość bohaterów, to wszystko z rodziną Esmeray, to jak Aiden zaczyna coś tam czuć przy Esme to serio mogłoby być dobrym darkiem
niestety kolejna książka potwierdziła mi to, że Weronika Plota nie umie pisać, jej bohaterowie są płytcy i niekonsekwentni.
pół gwiazdki za tą szkołę dla zabójców, klimat tej książki i te morderstwa bo gdyby to lepiej pociągnąć i skupić się na tym to byłoby o wiele lepsze 🤟 mniej seksu więcej fabuły pls
kurwa. Kocham książki Weroniki całym serce i ta nie jest wyjątkiem. Postać Aiden’a intrygowała mnie od kiedy pierwszy raz się pojawiła. Jego historia tak samo jak Esmeray jest pełna mroku i bólu. Obie te postacie są skrzywdzone, a opisy ich przeszłości były okropnie trudne do przeczytanie przez ból jaki odczuwałam. Gdyby na początku książka nie do końca mnie złamała, autorka zadbało o to w końcówce. Czuję pustkę po przeczytaniu tamtej akcji, ale jedyne co mi pozostaje to ze zniecierpliwieniem czekać na następny tom. 5/5