Tatrzański szlak, mgła i dwoje ludzi, których łączy tylko jeden dzień w roku.
Górski szlak, gęsta mgła, potknięcie i pomocna dłoń, która ratuje przed upadkiem. Daria i Dawid poznali się w Tatrach. Chwila rozmowy, wspólna wędrówka – tyle wystarczyło, aby zawiązała się między nimi nić sympatii. Oboje wiodą uporządkowane życie, ona wkrótce wychodzi za mąż, on również ma swoje zobowiązania, jednak rzucona mimochodem obietnica sprawia, że wracają w znajome progi schroniska, by spędzić ze sobą jeden dzień w roku.
Mijają kolejne lata. On nie zdradza, że czuje do niej coś więcej. Przecież jej serce należy do innego. Ona miota się między lojalnością wobec męża a poczuciem, że odnalazła swoją bratnią duszę. Oboje z niecierpliwością wyczekują dnia, w którym znów spotkają się na szlaku.
Pewnego dnia Daria nie zjawia się w schronisku. Zaniepokojony Dawid postanawia ją odnaleźć.
Historia słodko-gorzkiej miłości dwojga ludzi na krętym szlaku życia.
Pisarka, żona, mama. Miłośniczka kawy, czekolady i dobrej książki. Autorka dwóch serii komediowych: Kalina w Malinach i Kronika pechowych wypadków oraz bestsellerowych Czterech płatków śniegu i ich kontynuacji – Anioł na śniegu oraz Choinka cała w śniegu.
Najchętniej pisze o świcie, gdy cały dom pogrążony jest we śnie. W swojej twórczości stara się nieść uśmiech i nadzieję. Przez lata związana z Fundacją Miasto Słów oraz Klubem z Kawą nad Książką. Mieszka pod Krakowem wraz z mężem, córeczką oraz gangiem niesfornych czworonogów.
Jak bardzo ważny może być jeden dzień każdego roku? Czasem tak ważny, by dawać siły do życia przez wszystkie pozostałe dni... Piękna, ale momentami smutna i gorzka historia. Tyle trudnych, rodzinnych relacji. Daria - zwyczajna, radosna dziewczyna, której zgotowano przygnębiająco smutny los ptaszka w złotej klatce. Czy już zawsze będzie musiała rezygnować ze wszystkiego, co dla niej ważne, rezygnować z siebie?
Lubicie górskie wędrówki ? 😊 Jak urlop, to "leżący" czy raczej aktywny ?🏔😉
📚MOJA OPINIA📚
Historia Darii i Dawida zaczyna się w Zakopanem. 😍 Konkretnie na trasie do schroniska na Hali Kondratowej , kiedy to zagubionej "dziewczynie z mgły" (Darii) pomocną dłoń podaje "chłopak ze szlaku" (Dawid) i tę pomocną dłoń możemy interpretować dwojako - dosłownie, ale także mentalnie. Banalne stwierdzenie - jednej chwili, która zmienia wszystko- jest w przypadku tej historii banalnie trafnym. 😊 Rzucone na odchodnym "spotkamy się za rok" inauguruje tradycję, celebrowaną przez dwie zbłąkane dusze. Mogłoby się wydawać, że to TYLKO jeden dzień.
Paradoksalnie, jeden dzień...a może zmienić wszystko. Stać się celem, nowym początkiem....sensem. Jeden dzień może odmienić całe życie - na zawsze.
"Do zobaczenia za rok" to w mojej ocenie, przede wszystkim powieść o bardzo trudnych wyborach, wyboistych życiowych ścieżkach, ale także potwornej sile narzucanej presji. Historia stworzona przez autorkę, jest zdecydowanie wielowymiarową oraz pełną burzliwych wydarzeń. W książce ukazany został swoisty kalejdoskop emocji od żalu, po gorące uczucie. Wątpliwości mieszają się tutaj z pokorną wiernością. A poczucie obowiązku z głębokim bólem. Pani Szarańska stworzyła historię, która wbrew pozorom wcale nie jest łatwa. Przytacza bowiem historię, która mogłaby się przydarzyć każdemu i pewnie dlatego dotyka najczulszych zakamarków czytelniczego serca.
Mnie osobiście, zauroczyły również opisy tatrzańskich krajobrazów,pięknie oddany klimat panujący na górskich szlakach, wieńczony smakiem gorącej herbaty z cytryną w niepowtarzalnej atmosferze schroniska. "Do zobaczenia za rok", to powieść głęboko ujmująca, wzruszająca i dogłębnie poruszająca. Rozczulająca całą paletą emocji, ale także subtelnie niosąca nadzieję, z tą fantastyczną magią klimatu... spod "samiuśkich Tater" 😉
Powieść ta, to słodko-gorzka historia miłości. Moim skromnym zdaniem miłości - tej najlepszej, najpiękniejszej a przede wszystkim najsilniejszej, bo zrodzonej z przyjaźni ❤️
Joanna Szafrańska po raz kolejny zauroczyła mnie swoją powieścią. Przypadkowe spotkanie dwóch ludzi, wspólna wędrówka, rozmowa może zaowocować czymś głębszym? Wydawałoby się, że nie...a jednak w przypadku Darii i Dawida było inaczej. Takie spotkanie bohaterów można poniekąd uznawać za bajkowe - bo jaką jest szansa, że w tak przypadkowych okolicznościach można napotkać miłość? Ale jak wiadomo, samo życie pisze najlepsze scenariusze i często daleko mu do bajki. I w tym przypadku, pomimo że sama relacja bohaterów była urocza i narodziła się w dosyć niecodziennych okolicznościach, to nie zabrakło w niej autentyczności. Na ich przykładzie uczymy się, jak ważny jest wspólnie spędzony czas, rozmowa, pasja - i właśnie to, a nie nagłe porywy namiętności, są trwałym fundamentem do budowania relacji Książka porusza też inną bardzo ważną kwestię.. Na przykładzie Darii widzimy, jak relacja z mężem może się zmieniać pod wpływem otoczenia, a to co kiedyś ich łączyło może się wypalić, gasnąć wraz z narastającymi problemami, codzienną rutyną, chorymi wyobrażeniami, zazdrością, uzależnieniami. I ten wątek jest takim istotnym w całej fabule, bo dotyczyć może każdej kobiety. Fabuła została przez autorkę dopieszczona w każdym szczególe. Każdy wątek został tu dokładnie przemyślany i fajnie współgrał z całością. Ta wielowymiarowa historia dotyka wielu kwestii i wbrew pozorom nie jest ona słodką, przewidywalną i typowo romantyczną historią. Jest w wielu miejscach okupiona smutkiem, bezradnością, samotnością... Tak jak w życiu, obok tych pozytywnych i dobrych rzeczy, spotykają nas również te złe - obu musimy doświadczyć. Ciekawym pomysłem jest zatytułowanie rozdziałów nazwami kolejnych rocznic ślubu, i przytoczenie ciekawych sentencji. Mamy tu narrację trzecioosobową, która opowiada nam zarówno o życiu Darii, jak i Dawida. Spotkamy się również z pięknymi, plastycznymi opisami górskich krajobrazów. Nie zabraknie też emocji, wrażeń, uczuć. Ta książka was wzruszy, skłoni do refleksji, sprawi że z nią przepadniecie. Polecam wam gorąco!
Ach, jaka to była wspaniała książka. Zostawiła po sobie tak wiele różnych emocji i refleksji.
Czasem jeden moment, jedna przypadkowa chwila może sprawić, że przez lata będziemy wracać do niej nie tylko myślami. Tak było również z główną bohaterką Darią, która rok po roku wracała na te same górskie szlaki, do tego samego schroniska. Jedna obietnica sprawiła, że w ten jeden dzień w roku wszystkie siły ciągnęły ją w te cudowne miejsce, by jeszcze raz zobaczyć te przepiękne widoki, poczuć ten niesamowity klimat i jeszcze raz zobaczyć jego twarz.
Książka porusza tak bardzo aktualny problem wielu tych młodych jak i wieloletnich stażem małżeństw. Pielęgnacja małżeństwa nie jest łatwa, a staje się znacznie trudniejsza, kiedy wtrącają się do niego osoby trzecie. Teściowa. Dla jednych może być ogromnym wsparciem, innym zaś może uprzykrzać każdy dzień. Daria była zamknięta w złotej klatce swoich bogatych teściów, którzy na każdym kroku wtrącali się w jej małżeństwo, negowali jej decyzje, a co najgorsze swoim jadem zasiali niepokój i nieufność w ich związku. Swoją manipulacją rujnowali krok po kroku życie tak bardzo zakochanych w sobie młodych ludzi.
,,Do zobaczenia za rok” to wspaniała książka otulona niezwykłą miłością i szacunkiem do pięknych gór. Autorka dostarczyła mi ogrom emocji, które będą się we mnie tlić jeszcze na długo po zakończeniu czytania. Jest to taka książka, do której będziecie chcieli wracać co rok, niczym Daria i Dawid w tle górskich krajobrazów. Serdecznie polecam. ♥️
Tak bardzo pokochałam na wstępie tę historię. . Choć im dalej, orientujemy się, że nie jest to typowa książka romantyczna, a zdecydowanie jest słodko - gorzka. . Słodka? Mamy piękny opis gór, tak realistyczny, że można poczuć się przez chwilę jak na szlaku. Mamy wspaniały przypadek spotkania obcych ludzi, których do siebie przyciąga i obiecują sobie co rok spotykać się w tym samym schronisku. . Gorzka? Małżeństwo Darii jest... Nie wiem jak to ująć. To było ciężkie co przeżyła z Ryskiem i jego rodziną. Miałam ochotę wstrząsnąć nią i wołać: Daria, błagam, nie dawaj mu kolejnej szansy, odejdź. A on trwała... I wiecie co jest straszne? Kobiety trwają w takich związkach, latami, całe życie. Nie mają siły i odwagi by odejść, nie mają dokąd odejść, nie mają żadnego wsparcia. Ta część książki była dla mnie bardzo emocjonująca i smutna... . Jedyne do czego mogłabym się przyczepić, to zakończenie było dla mnie za szybkie. Pewne sprawy się wyjaśniły i pyk, koniec. Chciałam trochę więcej magii i szczęścia, bo w ostatecznym rozrachunku książka była dosyć smutna. . Wspaniała historia i gorąco ją wszystkim polecam❤️
Książka zabiera nas w piękne krajobrazy Tatr, wprost do Zakopanego. Z początku Daria, czyli nasza główna bohaterka, wydała mi się mocno irytująca i już myślałam, że będzie to jedna z tych głównych bohaterek których nie cierpię. Na szczęście później mnie do siebie przekonała.
Co mogę powiedzieć dla odmiany o głównym bohaterze? Dawid, no cóż… on po prostu był. Dla mnie była to trochę postać bez wyrazu, nic nadzwyczajnego. Oczywiście polubiłam go, był przyjemny, ale brakowało mu tego czegoś co by mnie zachwyciło.
Za to pani Terlecka zostanie w mojej głowie na długo, bo dawno nie było postaci, która tak silnie działałaby na mój układ nerwowy.
Książka sama w sobie była naprawdę lekka i przyjemna. Miły przerywnik między cięższymi książkami. Oczywiście historia porusza w tym wiele trudnych tematów, ale głównie pokazuje, że często mylnie wybieramy swoją bratnią duszę, a ta prawdziwa spotykamy w najmniej oczekiwanym momencie.
Autorce udało się wylać kilka moich łez! Więc chapeau bas, bo trochę książek mnie wzrusza, ale ciężko o pojawienie się łez.
3,5 Miałam bardzo dużo oczekiwania, co do tej książki. I niestety, nie zostały one spełnione. Nie oznacza to, że książka jest zła. Wręcz przeciwnie, ale tak jak wspominam - spodziewałam się czegoś troszkę lepszego, co chwyci mnie za serce i nie będę się mogła od tego oderwać. Historia ciepła, interesująca, ale miałam co do niej za duże oczekiwania.
Przyjemna powieść romantyczna z Tatrami w tle. Szybko się czyta. Daria w trakcie swojego weekendu panieńskiego wyjeżdża ze znajomymi w góry i na szlaku spotyka ich pasjonata,Dawida. Miłość do Tatr ich łączy i postanawiają spotykać się co roku na szlaku. W przeciągu 10 lat Daria przezywa kryzysy malzenskie ,ale wycieczki w gory przynosza jej ukojenie…
"Do zobaczenia za rok" to poruszająca opowieść o skomplikowanych ludzkich ścieżkach – miłości, przyjaźni, rodzinie, zaufaniu i trudnych wyborach. O nadziei, która wymyka się z rąk, goryczy rozczarowań i roztrzaskanych marzeniach, walce o lepsze jutro oraz długiej drodze do szczęścia. Joanna Szarańska romantyczną historię zamieniła w życiową, słodko-gorzką podróż przez uczucia, upływający czas i burzliwe relacje. Losy bohaterów książki przypominają górskie kręte drogi, pełne wzlotów i upadków – problemy osobiste i rodzinne nieraz podcinają im skrzydła. Poruszyły mnie chwile smutne i bolesne. Pokochałam momenty piękne i wzruszające. Chłonęłam górskie opisy, bo Tatry subtelnie przenikają strony powieści. Czułam, że i Daria, i Dawid są mi bliscy – żyłam ich zmaganiami, rozterkami, delikatną więzią, która zrodziła się między nimi na górskim szlaku.
Powieść napisana sercem – subtelna, życiowa i pełna emocji. Polecam. Trafia do grona moich ulubionych książek autorki.
Czytało się dobrze i szybko, ale zachowanie Darii bardzo mnie denerwowało, jak można być tak bezwolnym! Miałam ochotę wejść do tej książki i jej powiedzieć kilka słów, żeby zawalczyła o swoje. Przepiękne opisy gór i za to duży plus!
Spotkali się przed jej ślubem, kiedy uratował jej życie. Mieli jednak swoje plany. Los o nich nie zapomniał i zetknął ponownie.
Zaczęli spotykać się na jeden dzień w roku, który poświęcali na wędrowanie po górach, rozmowy i odpoczynek. On zakochiwał się w niej coraz bardziej, ona próbowała ratować swoje małżeństwo. Pewnego razu się nie zjawiła. Nie mógł tak tego zostawić i wyruszył na poszukiwania.
Kiedy myślę o "Do zobaczenia za rok" czuję smutek, radość, rozmarzenie, żal i masę innych emocji. Jestem zachwycona rozdziałami - rocznicami i tym, że tu walczy się o związek, choć czasami nawet kosztem siebie. Nie zgadzam się ze wszystkim, co zrobiła Daria, ale cenię jej zdrowe podejście do przysięgi małżeńskiej. Cenię to, że zauważyła, że przy Dawidzie czuje się szczęśliwa, że zawalczyła w końcu o siebie.
Kazałabym czytać tę powieść wszystkim, którzy są w związku, żeby dała im porządnie do myślenia. Moje serce podbiła zdecydowanie. Więcej o niej znajdziecie na blogu. https://spacerwsrodslow.blogspot.com/...
3.5 ⭐️⭐️⭐️ Do zobaczenia za rok Joanny Szarańskiej to pełna ciepła i wzruszeń opowieść o przyjaźni, nowych szansach i sile miłości. Autorka z lekkością i humorem pokazuje, że nawet po trudnych doświadczeniach można odnaleźć szczęście i nadzieję na nowy początek. To książka, która otula niczym koc w zimowy wieczór – lekka, ale pozostawiająca po sobie wiele emocji i uśmiechu.”