Historia dwoch mlodych mezczyzn ktorzy po opuszczeniu rodzinnego miejsca probuja znalezc sie w swiecie pozbawionym perspektyw Fedo studiuje w stolicy i zaczyna prace w miedzynarodowej korporacji Staje sie trybikiem w swiecie wspolczesnego cywilizowanego niewolnictwa Jego przyjaciel Vakso kreci sie w blednym kole zmiennych wyjazdow do Niemiec USA i na Ukraine Odskocznia od pozbawiajacego zludzen zycia jest wedrowka w poszukiwaniu magii Florynskiej monarchii fikcyjnej nazwy ziem ruskich z tradycyjna osada na pograniczu Slowacji Polski i Ukrainy luzno nawiazujacej do nieudanej proby rusinskich Lemkow o ogloszenie tak zwanej Republiki florynskiej Zamykajaca trylogie lemkowska Informacja opowiada o czyms tylko pozornie banalnym zycie jest ciaglym poszukiwaniem i ucieczka ale bez wzgledu na jej kierunek staje sie utopia Zupelnie jak florynska monarchia po ktorej ostatnim symbolicznym tancu wraz ze smiercia stryja Michala umiera pewien swiat
Nie oceniam książki, bo w 1/4 zorientowałem się, że to ostatnia część trylogii. Poszukam dwóch pierwszych i do niej kiedyś wrócę. Książka dość osobliwa. Nie wiem czy bohaterowie są ciągle pijani lub pod wpływem jakiś substancji, ale jest dość specyficzna atmosfera. Trochę mi to przypomina „Zwał” Sławomira Shuty i pamiętam, że ta książka, mimo ogólnego zachwytu w mediach, mnie odrzucała.
Krajnak usilovne pokracuje vo svojej serii brozurok s koncovkou "ia". V tejto uz kvalita spojenia grafomanstva a nesebakritickeho exhibicionizmu prekracuje hranicu uzemia, ktore viem slovne uchopit bez toho, aby som pritom pouzival nadavky. Literarne funkcnych je v tomto kusku pre mna len par miest, inak ide len o chabu kombinaciu banalnych pribehov a myslienok s iracionalnymi motivmi, ktore vykazuju viac znaky pozitia LSD, nez nejakej cielavedomej (hoci aj lyrickej) vypovednosti. Obsahovo a umelecky pricasto prazdnu asociativnost, ktora sa pravdepodobne spontanne rodila v cistom case Krajnakovho sedenia za pocitacom, by som aj celkom vedel prekusnut, to by ju vsak este autor nemohol zaobalit do prenho "brandmarkovo" ostentativneho jazyka, ktoreho jedina mnou zachytena funkcia, je krycia. Nemam vsak pocit, ze by sa Krajnakovi tymto jazykom prevahu samoucelnosti a prazdna podarilo skryt aspon natolko "uspesne", ako vo svojej prvotine.