Okno z widokiem to powieść pełna zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, przez wiele lat skrywane sekrety rodzinne wychodzą na jaw.
Grupa studentów archeologii dokonuje wstrząsającego odkrycia, a policjanci choć nieco niekonwencjonalni wykonują swoja pracę z dużym zaangażowaniem i dobrymi wynikami.
To również opowieść o ciepłej i pełnej miłości relacji pomiędzy wnuczką i babcią, o małomiasteczkowej społeczności i proboszczu, który jest nadzwyczaj otwarty na problemy wszystkich swoich duchowych podopiecznych. Wszystko to tworzy niepowtarzalną atmosferę i prowadzi do zaskakującego finału, w którym czynny udział poza główną bohaterką biorą mieszkańcy Malowniczego i przyjezdni między innymi sędziwy profesor, jego żona, historyk amator, studenci archeologii, pewien przystojny strażnik miejski, przyszywany dziadek Róży, proboszcz i wielu, wielu innych. Książka poza ciekawą akcją nie pozbawiona jest humoru, który jak już się przekonali czytelnicy poprzednich powieści jest nieodłączną częścią twórczości autorki Okna z widokiem.
Jest autorką, m.in. bestsellerowych powieści Uroczysko i Sezon na cuda. Pisać zaczęła, by poradzić sobie z trudną przeszłością, ale szybko okazało się, że jej książki stały się balsamem dla duszy tysięcy czytelników.
Uwielbia podróżować, czytać i gotować. Razem z mężem i dwójką dzieci mieszka w Otwocku i kiedy tylko może ucieka w Sudety, bo marzy się jej dom gdzieś wysoko w górach.
„Okno z widokiem” Magdaleny Kordel to czwarta część ciepłej i pełnej uroku serii „Uroczysko”, której akcja rozgrywa się w niezwykłym miasteczku Malownicze. To miejsce, gdzie rzeczywistość przenika się z magią codzienności, a ludzie – często zranieni przez los – odnajdują spokój, zrozumienie i siłę, by zacząć wszystko od nowa. Sięgając po ten tom po lekturze trzech poprzednich części, miałam nadzieję ponownie spotkać bohaterów, których zdążyłam polubić i z którymi zżyłam się na tyle, że stali mi się niemal bliscy. Liczyłam, że autorka pozwoli mi śledzić dalsze losy znanych postaci, a przy okazji ponownie zanurzyć się w ciepłej, pełnej humoru i życzliwości atmosferze, z której słynie jej twórczość.
Tym razem główną bohaterką jest Róża Winiarska, młoda doktorantka archeologii z Warszawy. Zmęczona problemami i pośpiechem wielkiego miasta, przyjeżdża do babci, by odpocząć i spojrzeć na życie z innej perspektywy. W Malowniczym szybko zostaje wciągnięta w lokalne sprawy – walczy z deweloperem, który chce zburzyć starą kapliczkę św. Antoniego, odkrywa rodzinne tajemnice i stopniowo zyskuje sympatię mieszkańców.
Magdalena Kordel po raz kolejny zaprasza czytelników do swojego literackiego azylu – Malowniczego, miasteczka, które stało się niemal synonimem ciepła, serdeczności i nowych początków. Czytając poprzednią część, „Wino z Malwiną”, miałam wrażenie, że wracam do dobrze znanych miejsc i odwiedzam dawno niewidzianych przyjaciół. Tym razem jednak to uczucie było nieco inne. Owszem, Magdalena Kordel znów stworzyła historię pełną ciepła, humoru i emocji – cech charakterystycznych dla jej pisarstwa – jednak „Okno z widokiem” sprawia wrażenie bardziej samodzielnej opowieści. Można je czytać niezależnie od wcześniejszych części, co z jednej strony jest dużym atutem, ale z drugiej pozostawia pewien niedosyt. Spodziewałam się bowiem ponownego spotkania z Majką i innymi bohaterami, którzy towarzyszyli mi wcześniej i których naprawdę polubiłam. Zamiast nich autorka przedstawia nową postać – Różę. Choć jest ona sympatyczna, autentyczna i dobrze wykreowana, brakowało mi tej znajomej bliskości i emocjonalnego ciepła, które towarzyszyło poprzednim tomom serii. Styl Magdaleny Kordel niezmiennie zachwyca. Jej proza jest lekka, a jednocześnie nasycona emocjami i ciepłem. Opisy przyrody i codzienności sprawiają, że czytelnik ma wrażenie, jakby sam spacerował uliczkami Malowniczego, słyszał szum potoku czy czuł zapach świeżo upieczonego chleba z lokalnej piekarni. Autorka potrafi pisać o uczuciach w sposób prosty, a zarazem niezwykle prawdziwy – to właśnie ta szczerość sprawia, że jej książki tak głęboko poruszają. „Okno z widokiem” czytało mi się z dobrze. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron, pozwalając na chwilę oderwać się od codzienności. Choć brakowało mi Majki i znanych bohaterów, którzy nadawali serii wyjątkowy klimat i emocjonalną ciągłość, uważam, że warto sięgnąć po tę książkę. To ciepła, pozytywna opowieść, niosąca nadzieję na poszukiwanie szczęścia, odwagę do rozpoczęcia nowego rozdziału oraz przekonanie, że nigdy nie jest za późno, by otworzyć serce. To lektura idealna na wieczór z kubkiem herbaty i miękkim kocem – książka, która otula jak ciepły szal i pozostawia po sobie uśmiech.
Oj, slabiutkie... czytałam inne książki kordel, podobały mi się i chętnie siegnelam tez po ta, ale zawiodła na całej linii.. Dużo nudnych,naiwnych, nadmiernie rozbudowanych, nic nie wnoszących dialogów. Książka rozkrecila się dopiero pod sam koniec, zanim Zaczęłam czerpać przyjemność z czytania, autorka szybko, jakby w pośpiechu rozwiązała wątki jeden po drugim.. i koniec..
Całość trochę jakby wzorowana na serialu tv Ranczo, ale dużo mniej sympatyczna i zabawna. ogólnie nie polecam, szkoda czasu
Niestety to pierwsza książka Magdaleny Kordel, która mi się nie podobała. Mało wątków, główny bardzo rozciągnięty a na koniec wszystko ekspresowo i -wg mnie - nie do końca logicznie rozwiazane powiazane. Najciekawszą i najzabawniejsza postacią okazał się...proboszcz. Nie polecam
Tym razem do Malowniczego wracamy nie za sprawą Majki, ale Róży, która przyjeżdża do domu ukochanej babci by odciąć się od problemów, złapać dystans i odpocząć. W teorii ma to być tylko krótka przerwa od codzienności, w praktyce staje się początkiem nowej przygody. Już od pierwszych stron czuć, że Okno z widokiem to nieco inna opowieść niż wcześniejsze tomy Uroczyska - spokojniejsza, bardziej refleksyjna, mniej szalona. Ale nadal pełna tego, co w prozie Magdaleny Kordel najpiękniejsze: ciepła, wiary w ludzi i przekonania, że nawet z najtrudniejszych chwil można zbudować coś dobrego. Po trzech częściach, w których królowała Majka z całym swoim uroczym rozgardiaszem, przeskok do historii Róży był dla mnie trochę zaskoczeniem. Róża jest inna - bardziej wyciszona i poukładana, autorka nie kreuje jej na kopię wcześniejszych bohaterek - wręcz przeciwnie, daje jej przestrzeń, by była sobą. A choć w Malowniczem pani archeolog szuka ukojenia po trudnych doświadczeniach - jak to zwykle u Kordel bywa - znajduje znacznie więcej, niż się spodziewała. Nowe otoczenie, babcia, która zna wszystkie sekrety miasteczka, mieszkańcy z ich codziennymi troskami i humorem, i niemal donkichotowska walka z deweloperem o starą kapliczkę św. Antoniego - wszystko to tworzy tę wyjątkową, niemal sielską atmosferę, której autorka jest mistrzynią. Magdalena Kordel potrafi pisać o codzienności w sposób, który wydobywa z niej magię - nawet jeśli ta magia to po prostu wspólne pieczenie ciasta albo rozmowa przy kuchennym stole. Mimo to muszę przyznać szczerze - zabrakło mi trochę Majki. Tego zgiełku, śmiechu, chaosu i energii, które były znakiem rozpoznawczym pierwszych tomów. W trzecim tomie śmiałam się i wzruszałam na przemian; tutaj częściej się zatrzymuję i myślę. Nie jest to wada, raczej zmiana nastroju - jak po wiośnie przychodzi lato, a po nim spokojna, złota jesień. Niemniej jednak Róża jest bohaterką, z którą trudno było mi się w pełni zidentyfikować - bardziej obserwowałam jej historię z boku, niż się w nią zapadałam. Mimo wszystko, nie zmienia to faktu, że Okno z widokiem to piękna, dopracowana książka. To historia o potrzebie zatrzymania się, o tym, że czasem trzeba spojrzeć przez inne „okno”, by zrozumieć, dokąd właściwie zmierzamy. Autorka znowu udowadnia, że potrafi pisać o emocjach subtelnie, ale trafnie - bez patosu, bez nadęcia, za to z ogromną empatią wobec swoich bohaterów. Nawet kiedy pojawiają się trudne tematy, jak poczucie straty, zagubienie czy niepewność jutra, Kordel zawsze zostawia w sercu czytelnika światło. I choć się powtarzam z tomu an tom, to po prostu trzeba też wspomnieć o wydaniu od W.A.B. – ponownie zachwycającym! Spójne z poprzednimi tomami, utrzymane w tym samym, nastrojowym stylu. Delikatna okładka z widokiem, który rzeczywiście chce się mieć przed oczami, to idealne dopełnienie tej urokliwej historii. Podsumowując – Okno z widokiem to piękny, choć inny rozdział w świecie Uroczyska i Malowniczego. Nie ma w nim już tyle śmiechu, co w poprzednich tomach, ale jest czułość, pokora i refleksja. To książka, po którą warto sięgnąć, gdy chce się po prostu zwolnić i przypomnieć sobie, że szczęście często czai się tuż za rogiem.
To historia o tym, że czasem trzeba wyjść z własnego świata, by dostrzec, jak wiele piękna kryje się tuż obok. O szukaniu siebie, o odnajdywaniu spokoju, o prostych radościach, które niosą największe ukojenie. Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu W.A.B #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #współpracareklamowa
🏡🍷 Magdalena Kordel po raz kolejny udowadnia, że Uroczysko to miejsce, do którego wraca się z przyjemnością, jak do domu pachnącego ciastem i ciepłą herbatą. Wino z Malwiną, trzeci tom serii, zabiera nas w sam środek codziennych wzlotów i potknięć Majki – kobiety z krwi i kości, która na co dzień balansuje między rolą nauczycielki, mamy, gospodyni pensjonatu i przyjaciółki. Tutaj życie nie stoi w miejscu. Dach zaczyna przeciekać, w mieście pojawia się kobieta z Niemiec roszcząca sobie prawa do ziemi, córka testuje cierpliwość, a w szkole dzieją się rzeczy, które potrafią wytrącić z równowagi. Majka jednak mierzy się z tym wszystkim z niesamowitym hartem ducha. Kordel pięknie pokazuje, że siła tkwi w zwyczajności i codziennych drobnych gestach.
🏡🍷 To, co urzeka w tym tomie, to ciepło i humor, jakimi autorka oplata nawet najbardziej trudne momenty. Są tu emocje, jest wzruszenie, ale nigdy przesada. Kiedy bohaterka staje wobec problemów, nie mamy do czynienia z dramatem podkręconym do maksimum, lecz z prawdziwym, życiowym podejściem: pochylić się, westchnąć, czasem się zezłościć, a potem wstać i ruszyć dalej. Kordel cudownie portretuje społeczność Malowniczego – z jej odmiennościami, charakterami, gadulstwem i dobrą wolą. To właśnie relacje między ludźmi stanowią fundament opowieści: są jak pajęczyna, która może się naprężać, lecz się nie zrywa.
🏡🍷 Wino z Malwiną to także opowieść o tym, że szczęście nie jest czymś spektakularnym. To umiejętność dostrzegania piękna w drobnych chwilach: rozmowie przy stole, wspólnej pracy, uśmiechu dziecka, czy w kubku gorącej herbaty po ciężkim dniu. Majka dojrzewa, choć nie jest to dojrzewanie głośne. Ona po prostu uczy się jeszcze bardziej ufać sobie i temu, co przyniesie los. Magdalena Kordel daje tu czytelnikowi oddech, lekkość i pewność, że nawet jeśli dziś jest trudno, jutro może okazać się zaskakująco jasne.
🏡🍷 W czwartym tomie, Okno z widokiem, do Malowniczego trafia Róża Winiarska – młoda archeolożka, która pragnie schować się przed światem. Jej ucieczka do babci jest próbą złapania równowagi, ale szybko okazuje się, że w Uroczysku trudno się zaszyć. Malownicze, choć spokojne, ma swoje sprawy do załatwienia – od rodzinnych sekretów, przez lokalne spory, aż po walkę o zachowanie dawnej kapliczki. Kordel tworzy tu bohaterkę delikatną, poszukującą, ale wewnętrznie silną, która uczy się stawiać granice i walczyć o to, co dla niej ważne. ㅤ 🏡🍷 Okno z widokiem zachwyca atmosferą. Święty Antoni czuwa nad bohaterami tak, jakby naprawdę mieszkał w kapliczce, a Piąte Koło kusi zapachem deserów i rozmów przy kawie. To historia o miejscu, które odmienia ludzi, ale nie dlatego, że dzieje się tam coś nadzwyczajnego. Odmienia, bo pozwala spojrzeć na siebie z dystansu. Róża odkrywa tu nie tylko to, co warto zachować, ale i to, z czego trzeba zrezygnować, by żyć po swojemu. ㅤ 🏡🍷 Obie książki łączy to, co w twórczości Magdaleny Kordel najpiękniejsze: umiejętność tworzenia świata, który koi. To literatura pełna ciepła, serdeczności i wiary w ludzi. Bohaterowie nie są idealni, ale za to prawdziwi. A Malownicze jawi się jako przestrzeń, w której każdy może znaleźć chwilę wytchnienia. Czytając Wino z Malwiną i Okno z widokiem, można poczuć, jak stres powoli odpuszcza, a w sercu robi się trochę jaśniej. To historie, do których dobrze jest wracać – zwłaszcza wtedy, kiedy własny świat uparcie staje się zbyt krzykliwy.
Czytając „Okno z widokiem” Magdaleny Kordel, ma się wrażenie, że nie trzyma się w dłoniach powieści, lecz klucz do domu, w którym zawsze pachnie ciastem, świeżo parzoną kawą i wspomnieniami, które nie chcą zgasnąć. To opowieść, w której można zamieszkać – z kubkiem herbaty, z uśmiechem, z tęsknotą za czymś, co trudno nazwać. Książka ciepła jak światło w oknie późnym wieczorem – zapraszająca, kojąca, a przy tym pełna tajemniczego blasku.
W Malowniczem czas płynie inaczej. Tutaj poranek zaczyna się od szumu drzew i szeptu św. Antoniego, a wieczory spowija cisza, która nie jest pustką, lecz obietnicą. Kiedy Róża Winiarska, archeolożka z Warszawy, przyjeżdża do babci, myśli, że ucieka – od ludzi, od plotek, od zranienia. Ale tak naprawdę przyjeżdża po siebie. Bo w tej powieści każde miejsce jest lustrem, a każde okno otwiera się nie tylko na krajobraz, lecz na duszę człowieka.
Magdalena Kordel tworzy świat, który tętni prostotą, a jednocześnie pulsuje magią codzienności. Mieszkańcy Malowniczego nie są tylko postaciami – to ludzie, których się rozpoznaje: w ich troskach, żartach, w cieple spojrzenia i w nieporadnej dobroci. Babcia Matylda i Julek uczą, że na miłość nigdy nie jest za późno. Proboszcz przypomina, że świętość ma czasem ludzką twarz i poczucie humoru. A sama Róża – z jej ironią, lękiem i wiarą w to, że nawet ruinę można odkopać, by odkryć pod nią coś pięknego – staje się odbiciem nas wszystkich.
„Okno z widokiem” to powieść o ocalaniu – nie tylko kapliczki na rozstaju dróg, ale i wiary w sens, w dobro, w możliwość zaczynania od nowa. To historia, która mówi: świat nie zawsze trzeba zmieniać – czasem wystarczy na niego inaczej spojrzeć. Otworzyć okno, wpuścić świeże powietrze, pozwolić, by zawirowały firanki i myśli.
Styl Kordel urzeka lekkością, w której kryje się mądrość. Jej zdania są jak kamyki na górskiej ścieżce – gładkie, ciepłe od słońca, czasem śliskie od łez. Autorka nie moralizuje, nie unosi się ponad światem, lecz z czułością pochyla się nad jego drobinami.
I może właśnie dlatego po zamknięciu książki zostaje w nas to zdanie – jak echo, jak zaklęcie: „Właśnie otworzyło się przede mną całkiem nowe okno w pokoju z moim własnym widokiem.”
Bo Kordel przypomina nam, że każdy z nas ma swoje okno – tylko czasem zasłonięte kurzem codzienności. Wystarczy odważyć się je uchylić…. To nie jest zwykła powieść obyczajowa. To cicha modlitwa o spokój serca i o to, by nie przegapić momentu… gdy świat daje nam drugą szansę!
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictwo_wab (współpraca reklamowa) 🩷.
"Okno z widokiem" to czwarty a zarazem ostatni tom serii "Uroczysko" autorstwa Magdaleny Kordel i i tym samym moje pożegnanie z ukochanymi bohaterami.
Zawsze z ogromną radością wracam do kolejnych odsłon tej serii, bo każda kontynuacja oznacza powrót do dobrze znanych postaci, które stały mi się bliskie niczym starzy przyjaciele. Jednocześnie pojawienie się nowych bohaterów wnosi do fabuły świeżość i nowe emocje, dzięki którym historia zyskuje jeszcze więcej ciepła i głębi. Malownicze ponownie staje się przystanią dla zagubionych dusz, bo żadne inne miasteczko nie potrafi leczyć złamanych serc, tak skutecznie, jak ono.
Magdalena Kordel, w swoim charakterystycznym, pełnym serdeczności stylu, przypomina, że problemy są naturalną częścią codzienności, ale nawet w najtrudniejszych chwilach warto pielęgnować pogodę ducha i optymizm. Wszystko zależy przecież od naszego nastawienia, a miłość, przyjaźń i rodzina to wartości, które nadają życiu prawdziwy sens.
"Okno z widokiem" to ciepła, zabawna, momentami lekko zwariowana opowieść, do której chce się wracać - tak jak wraca się do miejsc i ludzi, przy których czujemy się naprawdę dobrze.
"Okno z widokiem" trochę czekało na bibliotece zanim po nie sięgnęłam. Próbowałam je przeczytać na początku lutego, ale tak naprawdę zabrałam się za nie dopiero, gdy skończyłam "Ziemię obiecaną" Baracka Obamy.
I znów potwierdziło się stwierdzenie, że "najwyraźniej tak miało być". "Okno z widokiem" bowiem okazało się genialną odskocznią od rzeczywistości. I choć na początku uważałam, że Majki w tym tomie jest za mało to muszę przyznać, że Róża godnie ją zastąpiła. A trąbka jeszcze przez długi czas będzie mi się kojarzyła ze sceną na komisariacie.
Chcecie zaznać niekontrolowanych wybuchów śmiechu podczas lektury? Bierzcie i czytajcie to wszyscy!
W porównaniu do innych książek z tej serii, Okno z widokiem wypadła moim zdaniem zdecydowanie najsłabiej. Miałam wrażenie, że było tu zbyt mało treści a zbyt dużo dialogów. Jednak oceniam "pośrodku" ze względu na to, że kilka razy mnie rozśmieszyła i jest to lekka lektura na odstresowanie.