Jump to ratings and reviews
Rate this book

Tequila

Rate this book
Polish

119 pages, Paperback

First published January 1, 2001

4 people are currently reading
44 people want to read

About the author

Krzysztof Varga

36 books48 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
34 (17%)
4 stars
61 (30%)
3 stars
61 (30%)
2 stars
28 (14%)
1 star
16 (8%)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
Profile Image for Ivan Milke.
41 reviews2 followers
January 31, 2018
4+ ili 5-

Druga Vargina knjiga u kratkom periodu koju sa procitao
(Trunje sam citao tokom decembru i zavrsio pocetkom januara)


Tekila je kratak i kondezovan roman o srednjovecnim pankerima
koji furaj svoj bend i sex& drugs pratecu pricu - isprican kroz prizmu (relativno) uspeshnog pevaca
koji je i α vodja tog copora. Prica se odvija u njegovoj glavi dok nosi kovceg sa stradalim bubnjarem Osvrt na delove proslost, njihove odnose kao i na mnoge ostale situacija i zgode u tom svetu - pregrsht raznih Koncerata, epizoda i utisaka iz Backstage-a sa pratecih zurki o devojkama, lujkama, matorkama, klinkama.

Dosta price o picu i ostalim substancama, onda o poziciji nezavisnog umetnika, kompromisima i celoj furci. Odavno niko nije istrazio glavu muzicara u novije vreme okvirno (2000ih godina) vecina ovakvih knjiga je na Novom talasu ili u ranim punk/hard-core danima znaci epoha 70-80. Tako da je veliko osvezenje cuti jedan savremeniji glas - jednog punk singera koji pljuje mobilne ili techno...
Solidno je prikazana i cela novija muzicka industrija - peripetije izdavaca i osoblja, "porodicni" odnosi u firmi sa obavezama koje nose i gutanjem pomalo djubreta zarad benficija - ipak ostajanje nezavistan i bezanje od mainstreama. Solidno su popljuvani losi novinari i glupi trendovi, tupavi generichki imitacijski bendovi. Kao i mrachni opskurni trash klubovi u predgradju (od miloshte u mom gradu takva mesta delim na shupe i rupe - naspram spratnosti i uredjenja) - osvrt na dark i goth ribe kao i mlade neiskusne klinke kao fanovi, uopste promenljivost na sceni je uhvacena i kod muzicara i publike...

Ali najvise i najbizarnije pljuje svog zaginulog bubnjara Debelog u cinu oprastanja mu ortachki "sere" za svu njegovu pasivnost i prozdrljivost u zivotu, prebacuje mu za veliku aljkavost i neurednost - ostaje pitanje pa zasto ga je onda trpeo po svemu sudeci vec (hmm nema preciznih vremenskih odrednica ali od gimnazijskih pocetnickih dana) decenijama? Neobican sado-mazo ortachki fazon kakvog cesto ima u rokenrolu...

Jedan clan je puka skica Abdul (bassista) sem imena jedva par pominjanja u epizodama i puke naznake karaktera (drzi ritam) dok je Martinez (gitarista) dosta popunjeniji karakter sa mnogim nijansama Saznamo da je zenskaros da mu ide da uvek omlati koju i da ima matore lujke koje ga obozavaju pa ih dovodi na uvid bendu, kao neki freak show. Koketira sa jacim supstanacama za razliku od (bezimenog) pevaca koji je probao svasta i batalio - tako mu je lakse i jednostavnije. Zato su mu alkohol i duvan vise od pomocnog sredstva - cucemo dosta njegovog mudrovanja o cugi, ovoj i onoj kako se spasiti teskog mamurluka sa dva piva sutradan...

Ali najvise mudroserstva cemo cuti o Debelom - do patoloshke mrznje i potpunog prezira! Vidjao sam takve ludake koji se druze predugo i precesto a znaju se do kostiju pa onda krene tako neka faza prezira nekad tihog ali ima i glasnog svadjanja kao dve tetke il strine - kao changrizavi matori bracni par. Imao sam i bend i svairao sam kao klinac - isao na probe mnogo, bio i do studija snimao demo snimke imali smo i par koncerta pocetkom 90ih po Dadovu (omladinsko pozoriste, neke mesne zajednice po gradu takodje...) Tako da mi je bas seo roman - manje mi s svidelo sto je sve opet monolog (kao i u Trunju) Varga to radi skoro maestralno i u ovom kratkom romanu uspeva da da vrlo dobar tempo i skroz me je uradio velikim preokretom na samom kraju.

Bas majstorski zaokruzen komad!
Idemo dalje - Tortul ptica mi je vec na meniju u biblioteci...
Profile Image for Vladimir.
48 reviews35 followers
April 11, 2017
The book is about punk-rock band. The story develops through the reflections of the band leader while carrying the coffin of the dead drummer. Written in the street slang, which is sometimes repulsive. Concerning the subject, this approach was obviously necessary. As in some other Varga's works, the comments are cynical and full of irony. The book is full of references to interesting books and bands, most of them are my favorite books and bands (for that I gave the book an extra star). I can not recall all of them but here are some examples: the names of the fictional bands, "The men without qualities", "Mice and Men"....., the name of the albums "The Sound and the fury", "Fear and Trembling", while one of the musical companies is called "Finnegan's Lake". It seems to me that Varga's fictional band should sound as a mixture of The Cure, The Clash and Joy Division. Those who had a rock'n'roll band are going to love this book.
Profile Image for Przemysław Skoczyński.
1,430 reviews50 followers
May 6, 2013
Najgorsza książka, jaką ostatnio dane mi było przeczytać; ponad 10 lat po premierze kompletnie się nie broni. Monolog "artysty niezależnego", jaki z powodzeniem można by nazwać "Wyznaniami buca". Nie mówi o mentalności muzyka nic więcej niż idiotyczne stereotypy. Po takim tekście nie dziwię się kondycji naszego rynku muzycznego. Gdybym miał 16 lat i był zbuntowanym nastolatkiem z długimi piórami, to by mnie może wzięło. Naiwne i irytujące.
Profile Image for yimsimyy .
40 reviews
January 15, 2025
gość cała książkę niesie trumnę i opowiada o swoim bendzie. na początku było śmiesznie i ciekawie potem już zero takiego zaskoczenia i nic specjalnego było ok

"Muw jor legs end muw jor ajs, muw jor hends end muw jor majnd"
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Kaktus.
32 reviews
April 10, 2021
"Weźmiemy jeszcze po tekilce?" Osobiście ja już podziękuję.
"Tequila" opowiada losy frontmana pewnego bandu, który podczas pogrzebu perkusisty z zespołu dokonuje rozliczenia ze swoją sztuką, życiem oraz postępowaniem przyjaciół.
Książkę czytało się łatwo, choć wiele zabiegów językowych czytania nie ułatwiało. Autor starał się posłużyć slangiem, ale spora dawka powtórzeń i styl pisania sprawił, że to wyglądało lekko jak prymitywne wynurzenia ćwierć-inteligenta.
Dowiadujemy się jednakże z kart opowieści, że główny bohater a zarazem narrator nie jest głupi. Jest zmęczony twórczością, znudzony braniem udziału w rzeczach, na które nie ma ochoty. To zresztą głównie z tej nudy ucieka do alkoholu, bo większych życiowych problemów jako takich nie ma. Dochodzi do tego stres oraz zwyczajna specyfika zawodu. "Wszyscy punkowcy piją, to i ja muszę" - coś na tej zasadzie. Jakkolwiek pomimo tego, że zdaje się zapędzony w kozi róg, można odczuć, że mamy do czynienia z człowiekiem na swój sposób mądrym - stąd bardzo dziwny wybór doboru słownictwa.
Poza tym mam wrażenie, że ja sam również się w tej książce zapętliłem, nie wyciągnąłem z niej większej nauczki oraz sam narrator nie wyciągnął ostatecznie żadnych wniosków. Można by odnieść wrażenie, że całe to uzewnętrznianie wnętrza było lekko bezcelowe - rozważania dla samych rozważań. Denerwowały również ciągłe opisy Grubego i tego jak je, co je, kiedy i gdzie je... i to parę razy w ciągu trwania akcji. Raz spokojnie by wystarczył.
Podsumowując - książka jest ciekawa oraz z dość interesująco rozpisanymi bohaterami. Styl narracji osobiście mi nie podszedł, ale być może znajdą się jego zwolennicy. Oceniłbym dużo lepiej, gdybym tylko odczuł, że do czegoś tą książką doszedłem, a w "Tequili" mam wrażenie, że wróciłem do punktu wyjścia. Kolejnego kieliszka nie będzie.
Profile Image for Mateusz Milczak.
14 reviews
September 22, 2022
No nie. Może dwadzieścia lat temu bym się tym jarał. Umęczyłem się bardzo, dobrze, że książka krótka. Irytujący monolog, niby pomysł wyjściowy fajny, podróż pogrzebowa z trumną, ale ja nie znalazłem tu niczego odkrywczego.
Profile Image for Wojtek Konieczny.
1,759 reviews
September 10, 2022
7/10
Kiedyś petarda, dziś opadły kurz odsłania wszelkie słabości, choć czuć jeszcze resztki pary.
217 reviews1 follower
December 24, 2013
Słabe, słabiutkie. Jak uwielbiam Vargę za felietony tak przy pierwszym podejściu do prozy jestem zawiedziony. Akcji zero, przemyślenia w zasadzie w kółko te same o tym samym i nie dowiedziałem się niczego nowego o branży muzycznej ponad to, co się mówi w telewizji śniadaniowej. W zasadzie przed połową miałem ochotę skończyć ale dałem jej szansę. Niestety nie wykorzystała jej.
Displaying 1 - 11 of 11 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.