Astrid Houston, córka zamożnego biznesmena, to oczko w głowie rodziców i uosobienie idealnej, grzecznej panny z dobrego domu. Jej bliscy nie mają pojęcia, że istnieją pewne rysy na tym pięknym obrazku.
Wszystko się zmienia, kiedy przez próg domu Houstonów przechodzi Ares Julius Hammond.
Chłopak szybko odkrywa sekret, który Astrid usilnie ukrywa przed rodzicami, i proponuje, że zawrą pewien układ. Ich niepisana umowa pozwala mu przejąć nad dziewczyną kontrolę. A ona z każdym dniem jest coraz bardziej poirytowana obecnością uciążliwego gościa trzymającego ją w garści.
Co zrobi Astrid, gdy to, co skrywają ciemności, stanie się jej największym koszmarem? Koszmarem, który okaże się najpiękniejszy.
Dziś przychodzę do was z recenzją książki, która wywołała we mnie dość mieszane uczucia. Od momentu skończenia nie wiedziałam jaką ocenę dać tej historii, aby nie była ona ani za niska, ani za wysoka. Ale może zacznijmy od początku…
“My most beautiful nightmare” opowiada o z początku szesnastoletniej Astrid Houston, która jest córką zamożnego biznesmena. Dziewczyna, jak mogłoby się wydawać, jest idealną córką i uczennicą, jednak skrywa ona w sobie pewne rysy, które zaburzają ten piękny obrazek, utworzony przez nastolatkę i jej rodziców.
Pewnego dnia jednak do ich rodzinnego grona dołącza Ares Julius Hammond. Chłopak, który szybko obraca życie dziewczyny w koszmar. Odkrywa on jej ukryte głęboko sekrety, a w zamian za milczenie proponuje jej układ. Ich umowa sprawia, że Ares ma kontrolę nad Astrid, co jedynie dodaje więcej problemów w jej (nie)idealnym życiu.
Tę książkę mogłabym podzielić na dwie części: tę lepszą i niestety tę gorszą. Do tej drugiej zalicza się pierwsza połowa książki, która wprawiła mnie w lekki zastój. Jestem świadoma, że wstęp do historii był potrzebny, aby lepiej przywiązać się do bohaterów, a także zrozumieć ich zachowanie, jednak momentami był on nudny. Z początku ilość, mam wrażenie, że zbędnych opisów sprawiała, że odczuwałam, jakby w tej książce w sumie nic się nie działo. Czytałam jednak dalej, będąc zachęcona cytatami, które dawała nam autorka oraz patronki. I nie żałuję.
Druga “połowa” książki była o niebo lepsza i ciekawsza. Mogliśmy się dowiedzieć więcej o samym Aresie, a także odkryć więcej sekretów rodziny Houston. Życie Astrid wtedy zaczęło przypominać jeden z tych złych koszmarów, z których chciałbyś się wybudzić, jednak on trzyma cię swoimi szponami. Ilość zwrotów akcji oraz ich jakość była wręcz idealna. Nie raz na mojej twarzy pojawiał się szok, przez który musiałam odłożyć książkę na bok i ułożyć sobie w głowie, co właśnie przeczytałam.
Ares, jak na swój wiek, który liczy siedemnaście lat, jest dość dojrzały. Nie będę ukrywać, że jego słowa i czyny skierowane w stronę głównej bohaterki nie raz mnie rozczuliły i sprawiły, że zapragnęłam mieć w swoim życiu takiego Aresa Juliusa Hammond’a. Jednak jest on też bohaterem, który wzbudził we mnie chyba najwięcej ciekawości i wywołał wokół siebie masę pytań i niejasności. Bardzo polubiłam sposób w jaki został wykreowany. Uwielbiam bohaterów, którzy powodują we mnie tę namiastkę niepewności i których mam ochotę coraz bardziej poznawać, odkrywając przy tym ich sekrety. On właśnie wpisał się w te gusta.
Choć bardzo polubiłam tę dwójkę, to uważam, że ich niektóre kłótnie i potyczki można by było łatwo wyjaśnić rozmową, której jednak bohaterowie woleli uniknąć. Mimo to całość mi się podobała i z nieskrytą ciekawością czekam na kolejny tom, który mam nadzieję, że da mi odpowiedź na pytania, które zrodziły się po skończeniu tej historii.
Koniecznie przeczytajcie ostrzeżenie od autorki, znajdujące się na początku książki. Wiktoria wymienia tam Trigger Warningi, które poruszane są przez znaczą część historii.
Z ręką na sercu dawałam tej książce kilka szans. Podchodziłam do niej przez kilka dni i naprawdę starałam się w nią wkręcić, ale no za cholerę się nie dało.
Te obszerne opisy mnie tak nużyły, że usypiałam na siedząco. Nic jej dosłownie nie ratuje. Bohaterowie są, no nie oszukujmy się, głupimi dzieciakami, a robią z siebie nie wiadomo kogo (w szczególności Astrid). Chyba już jestem za stara na taką dziecinadę. Fabularnie, autorka nawciskała chyba wszystko, co jej się przyśniło, więc już w połowie książki naliczyłam jakieś 10 różnych wątków…po co?
Nie lubię robić DNF, praktycznie zawsze staram się doczytać książkę do końca, żeby wystawić ocenę z czystym sercem i opierając się na całości, ale tu poległam. Książki mają sprawiać mi frajdę, a nie męczyć podczas czytania, więc w zgodzie ze sobą odpuszczam, żeby nie nabawić się zastoju.
Przed czytaniem warto zapoznać się z wszystkimi TW ⚠️
Dawno nie czytałam tak dobrego debiutu. Co prawda kilka rzeczy wydawało mi się nielogicznych i niektóre decyzję bohaterów (zwłaszcza Astrid) były nieprzemyślane, ale może było to tylko moje wrażenie. Mnóstwo emocji czułam czytając tę książkę. Naprawdę, czasami stresowałam się razem z bohaterką.
Jeśli chodzi o minusy to muszę zaznaczyć, że trochę nie pasował mi tutaj wiek głównego bohatera. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, może w następnych częściach, ale jak na swój wiek wydawał się aż nazbyt dojrzały. Myślę, że gdyby zamiast 17 miał np. 19 lat trochę lepiej byłoby mi go zrozumieć. Ale to tylko takie moje przemyślenie.
Super emocji dostarczały te wszystkie tajemnicze telefony, prezenty, ucieczki i uczucie bycia obserwowanym. Bardzo łatwo jest przeżyć tę książkę oczami głównej bohaterki.
Ares i jego teksty. O mamo. On jest tak uroczy i opiekuńczy, że czasami miałam ochotę przebierać nogami z ekscytacji. Jest czuły, a jednocześnie władczy i stanowczy (jak na 17o latka)
Bardzo podobał mi się wątek z tym całym sekretem i chociaż czasami się w tym wszystkim gubiłam to byłam naprawdę ciekawa jak to wszystko się skończy. Nie spodziewałam się takiej końcówki i jestem przeogromnie ciekawa dalszych losów bohaterów.
było okej, ale bez szału. na samym początku myślałam, że to będzie straszny zawód, ale na szczęście dalej już było spoko. za dużo opisów i się często nudziłam. do wywalenia wątek romantyczny, okropny był. ogólnie bohaterowie strasznie bipolarni i nie potrafiłam zrozumieć o co im chodzi i dlaczego tak się zachowują
Czytacie książki, które były najpierw na Wattpadzie, a dopiero później zostały wydane? Osobiście nie czytam ich za dużo, a jak już to tylko od "zaufanych" autorów, których twórczość lubię 🙈. "My most beautiful nightmare" to opowieść o zrozumieniu i akceptacji, problemach i koszmarach. Astrid od zawsze była pod kontrolą wpływowych rodziców, którzy nie dostrzegali tego, że dziewczyna mierzyła się z zaburzeniami odżywiania. Ares wprowadza się do ich domu, a dziewczyna nie ma żadnego wpływu na tę decyzję. Sprowadziła go chęć zemsty, ale czy tylko to? 🫣
🃏 "Wiesz, że mogłabyś wyglądać według siebie najgorzej na świecie, a dla mnie i tak byłabyś najpiękniejsza, słodzinko?"
Jeden z lepszych debiutów polskiej autorki! Już na Wattpadzie ta historia zapisała się w moich myślach i jeszcze długo potem nie mogła ich opuścić. Ale zanim to, to z całego serca dziękuję Vi za wzięcie tej historii pod swoje skrzydła i ogromnie gratuluję wydania książki 🩷. Na początku faktycznie mało, co się dzieje. Mamy rozwijający się wątek Aresa Hammonda i Astird Houston oraz ich początkową niechęć do siebie. To, co najbardziej powinno się rzucać w oczy to zachowanie Hammonda, który docenia piękno dziewczyny i troszczy się o nią, chcąc ją jednocześnie chronić przed samym sobą. Bardzo dobrze przedstawiony został wątek zaburzeń odżywiania Astrid, który momentami wręcz chwytał za serce 😟. Najbardziej jednak pokochałam tę historię za motyw tajemnicy i za przyjaciół Houston. Lip, Rita i Tessa również walczą z własnymi demonami. Fajnie, że nie skupiamy się tylko na głównych bohaterach, bo ci "inni" też zasługują na chwilę uwagi. Chociaż uwielbiam dołujące zakończenia, tak te było gdzieś pomiędzy "dobrym", a "złym" (Vi, nigdy ci tego nie wybaczymy!).
Czytanie zajęło mi około plus minus 4-3 dni. Przed czytaniem zapoznajcie się koniecznie z tw, bo w treści książki znajduje się wiele nawiązań do wspomnianych tam zaburzeń odżywiania. Od czego mogę zacząć. Przede wszystkim, to co głównie rzuca mi się od razu to poplątanie fabularne. Niby coś się działo, ale jednocześnie było to tak opisane, że nie do końca rozumiałam o co tutaj chodzi, też akcja zaczyna się tak naprawdę rozkręcać dopiero w dobrej połowie książki. Fabuła była dla mnie nieco chaotyczna, ciężko mi było skojarzyć niektóre wątki. Czytając opis i kupując tą książkę totalnie na ślepo bez wcześniejszego sprawdzenia, spodziewałam się czegoś innego. ,,sekretem” głównej bohaterki okazują się być papierosy. Nieco mnie to zawiodło, jednak czytając taki opis oczekuję się czegoś mocniejszego. Też rozumiem że bohaterowie mają po 16/17 lat, ale niektórych tekstów w tej książce nie przeżyłam bez śmiechu. Debiut i pierwsza książka to zawsze spory krok w rozwoju pisania, ale ten nie jest napewno jednym z moich ulubionych. Szanuję obszerność tej książki, ale była po prostu przeciętna. Może zbyt brutalne stwierdzenie, ale wydaje mi się że powinna zostać na wattpadzie.
Koszmar zaczęłam czytać jakoś w połowie marca 2023 roku i Vi wtedy opublikowała zaledwie kilka rozdziałów. Trafiłam na tę książkę całkiem przypadkiem i mogę stwierdzić, że był to najlepszy przypadek w moim życiu. ❤️ kocham całym sercem
“Tego dnia świat nie usłyszał rozrywającego krzyku. Usłyszał cichy, bolesny szept dwóch zranionych serc, które wspólnie wybijały jeden rytm. Rytm swoich imion. Bo te serca w końcu się odnalazły. I mogły zacząć równo bić.”
Gdyby ktoś, spytał się mnie czym jest dom, odpowiedziałabym, że tą książką❤️🩹
Historia Astrid i Aresa zdobyła specjalne miejsce w moim sercu już od pierwszych chwil czytania jej na wattpadzie. Nie spodziewałam się, że da się kochać książkę jeszcze mocniej, ale papierowa wersja koszmaru uświadomiła mi, że tak.
Astrid Houston i Ares Julius Hammond - dwójka ludzi, których los postawił na wspólnej drodze, a nawet oni sami nie mogli przewidzieć w co przerodzi się ich niechęć do siebie. Nagłe pojawienie się w jej rodzinie tego chłopaka, nie zwiastowało dla Astrid nic dobrego. Szczególnie gdy już na samym początku odkrył jej sekret, a to zmusiło ją do pójścia z nim na pewien układ. Lecz czy pomiędzy irytacją na chłopaka mającego nad nią kontrolę może pojawić się coś jeszcze?
Astrid Houston od zawsze była idealna w oczach innych ludzi. Jedyne dziecko szanowanego biznesmena, wzorowa uczennica, dobra przyjaciółka i doskonała córka. Ale przecież każdy z nas nosi maski… Skrupulatne ukrywanie swoich problemów i strach przed zawiedzeniem bliskim towarzyszyły jej codziennie. Nie spodziewała się jednak, że to chłopak przedstawiający się jako jej koszmar dostrzeże rysy na jej nieskazitelnym wizerunku…
Ares Hammond pojawiając się w życiu dziewczyny, zapoczątkował odkrywanie kolejnych tajemnic skrywanych przed nią pod obrazem idealnej rodziny. Chłopak, noszący imię boga wojny, wyglądający jak bóg piękności (potwierdzone przez Lipa), który nie bał się pokazać blondynce, o najpiękniejszych oczach jakie widział, świata razem z jego wszystkimi ciemnościami, ukrywanymi przed nią do tej pory. Przy tym będąc jedyną osobą potrafiącą dostrzec prawdziwe oblicze dziewczyny i stać się jej definicją bezpieczeństwa.
Choć relacja tej dwójki miała wiele wzlotów i upadków, to nie można jej odmówić piękna i niezwykłości. Wzajemnie dostrzegali w sobie to czego nie widział nikt inny. Wiedzieli o sobie wiele, choć jednocześnie tak mało. Jednak w przypadku relacji dwóch złamanych ludzi życie nie jest łaskawe. Emocje potrafią wziąć górę, serce kłóci się z rozsądkiem, padają słowa, które paść nie miały. Życie pokazało im, że choćby chciało usłać się je różami, to ich kolce mogą poważnie zranić ich, już i tak pocharatane, serca.
Można by twierdzić, że przybycie Ares ściągnęło do życia Astrid wiele problemów. Lecz tak naprawdę jej dusza zapadała się w ciemnościach powoli już od lat. Jej rodzice byli dla niej najważniejsi, dlatego to ich stawiała na pierwszym miejscu. Starała się ich nie zawieść… Tylko czy jej poświęcenia były tego warte? Rodzice blondynki to pierwsze osoby, których czytelnik ma ochotę się pozbyć podczas czytaniai. Clarice Houston potęgująca zaburzenia odżywiania córki oraz Edward Houston wymagający bycia lepszą niż wszyscy inni. Ta dwójka sprawia, że dziewczyna popada w ciągłe poczucie bycia niewystarczającą, a to łamie ją jeszcze bardziej.
Ważną rolę w historii odgrywają także przyjaciele dziewczyny - Tess, Lip oraz Rita, razem z Astrid tworzą zgraną paczkę, wspierają się, wydaje się, że nic nie może ich rozdzielić, ale czy na pewno tak jest? Czy ta przyjaźń jest w stanie przetrwać piętrzące się sekrety pojawiające się w ich życiu?
Tajemnice i mrok stają się nieodłącznym towarzyszem bohaterów. Niebezpieczeństwo może czyhać z każdej strony, a niepokój zwiększa się z każdą chwilą. Co skrywa ciemność? Czy ktoś jest w stanie przed nią uciec?
Styl pisania Wiktorii to istna sztuka. Przez tą książkę się płynie. Słowa wciągają, a zdania zaczynają przybierać kształty Oxfordzkich krajobrazów. Ponad 600 stron znika w niesamowitym tempie, a serce pragnie więcej. To nie ja skończyłam czytać tą książkę, to ona skończyła ze mną.
Koszmar już czeka na was w księgarniach, a ja mam nadzieję, że jesteście gotowi poznać losy ludzi o pięknych, choć zranionych sercach. Mam także nadzieję, że zachęciłam was do przeczytania książki, zarówno tą recenzją, jak i całą swoją promocją. Z całego chciałabym jeszcze raz podziękować Wiktorii za szansę patronowania jej debiutanckiej powieści. To było dla mnie spełnienie marzeń, mam nadzieję, że nie zawiodłam. Pamiętaj, że jesteś cudowna i zasługujesz na wszystko co najlepsze. Kocham Cię.
Wam drodzy czytelnicy, życzę samych cudownych chwil przy czytaniu “My Most Beautiful Nightmare” oraz odnalezienia własnego Aresa Hammonda😉
Kocham, Ania❤️
PS. Nie mogłabym zapomnieć o moim ulubionym ogrodniku - David kochamy cię.
❗ Przed przejściem do recenzji. Chcę Was poinformować, że książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia. Oraz, że na początku znajduje się ostrzeżenie z którym należy zapoznać się przed sięgnięciem po tą pozycję.❗
Do przeczytania tej książki zachęcił mnie opis. Nie czytałam jej wcześniej na wattpadzie. Jednak fragmenty wstawiane przez patronki bardzo mnie zachęciły do niej. Nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań ani wymagań. I jeśli mam być szczera to naprawdę miło spędziłam czas podczas jej czytania. Czuję się usatysfakcjonowana. I nawet długość rozdziałów nie sprawiła że chociażby przez chwilę się nudziłam lub historia mnie nurzyła.
Styl pisania autorki przypadł mi do gustu. Mimo poruszanych w tej pozycji trudnych tematów pozostał on lekki i przyjemny.
Cały zamysł na fabułę oraz kreacja bohaterów bardzo przypadła mi do gustu. Każdy z bohaterów został wykreowany w naprawdę bardzo ciekawy sposób. Niektórych polubiłam bardziej a inni byli mi obojętni albo nie wzbudzili we mnie sympatii.
Astrid jest córką zamożnego biznesmena. Niby jest oczkiem w ich głowie, chcą dla niej dobrze, ale tak naprawdę są osobami, które sprawiają, że dziewczyna jest niszczona. Wszyscy uważają, że są idealną rodziną. Jednak to tylko pozory. Nikt nie wie co dzieję się za zamkniętymi drzwiami i jak bardzo źle ją traktują. I jak wielkie oczekiwania wobec niej mają. Oprócz tego nie może liczyć na ich wsparcie. Jej życie nie jest usłane różami. A niektóre sytuacje sprawiają, że już nic nie będzie takie jak wcześniej.
Dziwne sytuacje, wiadomości, wydarzenia sprawiają, że życie dziewczyny nie jest już takie spokojne jak na początku mogłoby się wydawać.
Nawet nie wiecie ile razy miałam ochotę rzucić książką, gdy oni pojawiali się i cokolwiek mówili. Wtedy chciałam wejść do tej książki i wysłać ich w podróż w jedną stronę. Bolało mnie, że nie widzieli jak bardzo ich zachowanie jest złe i jak bardzo niszczy to Astrid.
Ares jest bohaterem, który od początku wzbudził we mnie ciekawość. Niewiele o nim wiedziałam. Był tajemniczą osobą, która od początku nie była nam ukazana w całości. Jest on osobą, która wzbudziła we mnie sympatię. Jego kreacja i postać bardzo mnie zaintrygowała. Pojawił się w życiu Astrid przypadkiem. I tak naprawdę nie spodziewał się tego co się wydarzy.
Ale gdyby wiedzieli czy postąpiliby inaczej? Czy przed zaplanowanym losem da się uciec?
Relacja głównych bohaterów została przedstawiona w naprawdę świetny sposób. Wszystko działo się naturalnie. Nie odniosłam wrażenia, że coś działo się zbyt szybko lub za wolno. Podobało mi się to jak powoli otwierali się na siebie i zmieniali nastawienie do samych siebie. Jak stawali się powoli dla siebie kimś ważnym. Jak martwili się o siebie. Każdy najmniejszy gest lub słowo sprawiało, że moje serce się roztapiało.
Ares i Astrid są skrzywdzeni przez życie osobami, które na wszystko co ich spotkało nie zasłużyli. Miałam ochotę wejść do książki i po prostu ich przytulić i zabrać od nich cały ból z którym się zmagają.
Niestety nie wszystko w tej historii jest takie kolorowe jak może się wydawać. Niektóre rzeczy i wydarzenia sprawiły, że byłam w ogromnym szoku bo nie spodziewałam się tego. Powodowały u mnie niepokój i ciarki na całym ciele. Nie mogłam przewidzieć co wydarzy się na kolejnej stronie i rozdziale. Były momenty w których miałam ochotę rzucić książką bo emocje były ogromne. I musiałam przecierać oczy ze zdziwienia.
Zakończenie złamało mi serce. Nie spodziewałam się, że tak to się wszystko potoczy. Miałam w oczach łzy i musiałam czytać kilka razy zakończenie bo nie dochodziło do mnie to co przeczytałam.
"My most beautiful nightmare" nie jest łatwą historią. Poruszane w niej tematy zostały rozwinięte i nie zostały zlekceważone. Opis ich bardzo mnie bolał i sprawiał, że moje serce niejednokrotnie zostało złamane. Jednak uważam, że naprawdę warto poznać tą historię.
Ja osobiście jestem bardzo zadowolona z tego co przeczytałam i czuję się usatysfakcjonowana.
Wyczekuję z niecierpliwością na kontynuację bo ja muszę wiedzieć co wydarzy się dalej. Chociaż nie wiem czy jestem na to gotowa.
Na samym początku chciałabym jeszcze raz podziękować za możliwość objęcia 𝐤𝐨𝐬𝐳𝐦𝐚𝐫𝐮 patronatem. W dzień, gdy dostałam odpowiedź na e-mail nie mogłam w to uwierzyć i dalej nie wierzę, że mogę patronować tak wspaniałą książkę. Jestem ogromnie wdzięczna, ta dwójka na zawsze pozostanie częścią mnie, a ja jestem totalnie wzruszona, że mogę być częścią ich🥹🖤
„𝐌𝐲 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐁𝐞𝐚𝐮𝐭𝐢𝐟𝐮𝐥 𝐍𝐢𝐠𝐡𝐭𝐦𝐚𝐫𝐞” to przecudowna historia opowiadająca o dwójce nastolatków, których los pchnął w swoje ramiona. Na początku jednak nie mogli się do siebie przekonać. Poznajcie historię 𝐀𝐬𝐭𝐫𝐢𝐝 i 𝐀𝐫𝐞𝐬𝐚. Historię nie idealną, ale to czyni ją prawdziwą. Historię bolesną, ale jednocześnie kradnącą nasze serca.
Zacznijmy od tego, jak Wiktoria pisze. Uwielbiam, u w i e l b i a m jej styl pisania. Jest taki cudowny, pięknie pokazuje uczucia bohaterów i przedstawia wszystkie sytuacje. Dzięki temu, i wspaniałej historii, przez książkę się płynie.
𝐊𝐨𝐬𝐳𝐦𝐚𝐫 jest tą książką, która wciągnie was do swojego świata. W akcję, przygody, wymknięcia się z domu, sprzeczki i cudowny świat naszych bohaterów.
Jak już o bohaterach mowa, przybliżę wam naszą najważniejszą dwójkę, chociaż Vi zadbała również o bohaterów drugoplanowych i są oni świetnie wykreowani!
𝐀𝐫𝐞𝐬 pozostaje dla nas tajemniczą postacią, poznajemy go w momencie, gdy trafia do domu 𝐀𝐬𝐭𝐫𝐢𝐝 i dzięki uprzejmości jej rodziców może w nim zamieszkać. Dopiero po czasie otwiera się przed nią, jak i przed czytelnikiem. Poznajemy jego demony przeszłości, które wciąż za nim podążają. 𝐀𝐫𝐞𝐬 to bohater, który bez wątpienia skradnie wasze serca.
Z pozoru mogłoby się wydawać, że 𝐀𝐬𝐭𝐫𝐢𝐝 wiedzie idealne życie. Córka biznesmena, zawsze towarzyszą jej ochroniarze, nie brakuje jej pieniędzy, ale gdy poznamy jej życie z drugiej strony, zobaczymy, że jest całkowicie inaczej.
Dziewczyna mierzy się z zaburzeniami odżywiania, zmaga z rodzinnymi problemami i tak naprawdę nic nie jest idealne. Jednak jej życie się zmienia, gdy poznaje swój 𝐧𝐚𝐣𝐩𝐢ę𝐤𝐧𝐢𝐞𝐬𝐳𝐲 𝐤𝐨𝐬𝐳𝐦𝐚𝐫, czyli 𝐀𝐫𝐞𝐬𝐚. Wyciąga on ją z klatki, która jest jej domem i pokazuje całkiem inne życie.
Ich relacja jest burzliwa, ale jedno jest pewne - przepychanki tej dwójki na pewno was rozbawią nie raz. Uważam, że Wiktoria świetnie przedstawiła ich relację i jestem wręcz pod wrażeniem. To jak 𝐀𝐫𝐞𝐬 poznaje najmniejsze zachowania 𝐀𝐬𝐭𝐫𝐢𝐝, i co one znaczą, jak się o nią troszczy i co dla niej robi…
Podczas czytania nie mogłam opanować emocji, chciało mi się płakać, krzyczeć, śmiać i rzucić książką w kąt. Wszystko co z nią przeżyłam będzie bez wątpienia na zawsze w moim sercu i pamięci. Bo o tej historii nie da się zapomnieć.
Jest to niezwykle wspaniały debiut, który na pewno was zachwyci, ponieważ tak jak wspomniałam Wiktoria pisze cudownie, wszystko jest jasne i zrozumiałe, a zarazem w książce dzieje się bardzo dużo! „𝐌𝐲 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐁𝐞𝐚𝐮𝐭𝐢𝐟𝐮𝐥 𝐍𝐢𝐠𝐡𝐭𝐦𝐚𝐫𝐞” jest idealne pod każdym względem.
Dajcie zabrać się w ten cudowny świat, pełen kłamstw, tajemnic i bólu. Kocham tę historię całym moim sercem, które zostało również złamane… Dziękuję za jej stworzenie i za wszystko🤍
Mam nadzieję, że 𝐤𝐨𝐬𝐳𝐦𝐚𝐫 skradnie wasze serca tak jak i mnie, do zobaczenia w świecie 𝐀𝐬𝐭𝐫𝐢𝐝 i 𝐀𝐫𝐞𝐬𝐚 😽🖤
✷° ❀ My most beautiful nightmare ❀ ° ✷ ✷ Autor: Wiktoria Stemplewska
„Zakochana w sobie właścicielka najpiękniejszych oczu, jakie kiedykolwiek widziałem.”
𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪: To historia, która na początku może wydawać się nieco powolna i mało angażująca, ale z czasem nabiera tempa, wciągając czytelnika w skomplikowaną relację między bohaterami. Im dalej, tym trudniej się oderwać, a końcówka to już prawdziwa zagadka, pozostawiająca więcej pytań niż odpowiedzi.
Główna bohaterka, Astrid Houston, na pozór prowadzi idealne życie – jest córką wpływowego mężczyzny, zawsze postępuje zgodnie z oczekiwaniami otoczenia i sprawia wrażenie perfekcyjnej. Jednak pod tą fasadą kryje się dziewczyna pełna wewnętrznych ran i niepewności, której największym wrogiem okazuje się własna matka. Wpędzona w schemat wiecznego dążenia do ideału, Astrid zmaga się z zaburzeniami odżywiania, a jej poczucie własnej wartości jest mocno zachwiane.
W jej życiu pojawia się Ares Julius Hammond – chłopak, który od początku budzi w niej skrajne emocje. Pewny siebie, tajemniczy i niebezpieczny, stanowi całkowite przeciwieństwo uporządkowanego świata Astrid. Ich znajomość zaczyna się od układu, który daje Aresowi kontrolę nad nią, ale z czasem ta zależność zaczyna się zmieniać. On, choć początkowo może wydawać się zimnym manipulantem, w nieoczekiwanych momentach okazuje troskę o Astrid. Szczególnie rozczulały mnie sceny, w których dbał o to, by jadła – nie jako narzędzie kontroli, lecz jako wyraz troski o jej zdrowie i stan psychiczny.
Relacja między bohaterami jest skomplikowana i pełna napięć. Oboje gubią się w swoich uczuciach – z jednej strony odpychają się, z drugiej przyciągają. Niepewność, sprzeczne emocje i wewnętrzne rozterki sprawiają, że ich interakcje są dynamiczne i nieprzewidywalne. Nie jest to typowa historia miłosna, gdzie wszystko rozwija się w prosty i przewidywalny sposób. Tutaj uczucia są chaotyczne, granice się zacierają, a bohaterowie muszą zmierzyć się ze swoimi lękami i pragnieniami.
Choć początek książki nieco mnie nużył, to z każdą kolejną stroną akcja nabierała tempa, a zakończenie zostawiło mnie w kompletnym osłupieniu. To jedna wielka zagadka, która sprawia, że chcę sięgnąć po kolejny tom, by dowiedzieć się, co wydarzy się dalej.
To książka pełna emocji, trudnych wyborów i wewnętrznych konfliktów. Historia Astrid i Aresa pokazuje, jak skomplikowane mogą być relacje międzyludzkie i jak trudno czasem odnaleźć siebie w chaosie uczuć. To lektura, która momentami rozczula, momentami frustruje, ale na pewno nie pozostawia obojętnym. Jestem bardzo ciekawa, co autorka przygotowała w kolejnym tomie.
ℚ: Czy mieliście jakiś koszmar, który się spełnił? ♫︎ʀɪᴘᴛɪᴅᴇ ~ ᴠᴀɴᴄᴇ ᴊᴏʏ♫︎ 💚Doświadczyłam skutków złych snów na jawie. Ktoś z wielu horrorów, na które nie pomogłaby mi żadna lampka, stanął przede mną. Spojrzał mi w oczy i wyciągnął po- krytą tatuażami dłoń. Choć nigdy bym nie pomyślała, że obca osoba zwizualizuje się jako mój koszmar - on to zrobił. I mogłabym skłamać, ale okazał się z tych wszystkich koszmarów najpiękniejszym💚 ✰✰✰/✰✰✰✰✰
🏠 One house trop 🥀 Strangers to Enemies to Lovers 🤐 Niewyjaśnione tajemnice ❗18+❗
Dla wszystkich, których dręczyły koszmary, a szczególnie dla tych, którzy nie mogli nazwać nawet jednego z nich najpiękniejszym. Wierzę, że w końcu nad nimi zwyciężycie. «𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Największa fanka romansów i komedii. Wieczory najchętniej spędza w łóżku lub na świeżym powietrzu. Ciekawa książka i laptop, na którego klawiaturę przelewa kolejne zrodzone w głowie pomysły, to jej najwierniejsi towarzysze. 𝑀𝑦 𝑀𝑜𝑠𝑡 𝐵𝑒𝑎𝑢𝑡𝑖𝑓𝑢𝑙 𝑁𝑖𝑔ℎ𝑡𝑚𝑎𝑟𝑒 jest jej debiutancką powieścią.
❦︎ Ares to tajemniczy chłopak, który ma mieszkać u rodziny Houston. Astrid to dziewczyna z bogatego domu.
❦︎ Chłopak odkrywa sekret Astrid i proponuję jej układ, zamian za milczenie. A zakończenie jest idealne.
❦︎ Przejdźmy sobie do minusa: nie wiem, gdzie dzieje się akcja i nie wiem, co się wydarzyło na początku tej książki.
❦︎ Jedni bagatelizują opisy, drudzy je kochają. W tej książce jest bardzo dużo opisów ~ nie do każdej książki one pasują.
❦︎ Czy zamierzam przeczytać kolejny tom? Tak, mam nadzieję, że on mnie porwie o wiele bardziej niż tom pierwszy.
𝑀𝑜𝑐𝑛𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦: Bohaterowie, Zakończenie 𝑆ł𝑎𝑏𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦: Nudny początek
➡️Astrid, córka zamożnego biznesmena, która kryje mroczny sekret, i tajemniczy Ares, który próbuje odkryć prawdę - brzmi jak idealny przepis na emocjonalną bombę, prawda?
➡️Zanurzyłam się w historii Astrid i Aresa, i był to absolutnie cudowny, chociaż trudny czas! Autorka pisze w sposób, który pozwala Ci poczuć się jakbyś był tam, w środku wydarzeń, współczując bohaterom i żyjąc ich życiem.
➡️Astrid i Ares to postacie, które od razu trafiają do serca czytelnika. Astrid, z pozoru idealna córka, skrywa w sobie tyle bólu i tajemnic, że aż trudno uwierzyć. Jej dom nie jest bezpieczną przystanią, na jaką zasługuje, a rodzicom daleko od ideału na jaki pozują. Jej walka o przetrwanie w świecie pełnym fałszu i manipulacji sprawia, że nie sposób nie kibicować jej na każdym kroku. Ares z kolei to mroczny, tajemniczy bohater, który od samego początku budzi w czytelniku mieszane uczucia. Polubiłam go, ale nie od samego początku. Za to jego relacja z Astrid jest jedną z najbardziej wzruszających, naturalnych i napiętych, jakie miałam okazję czytać.
➡️Fabuła tej książki jest pełna zwrotów akcji, momentów napięcia i wstrząsających odkryć. Nie będę spoilerować, ale powiem tylko, że autorka potrafi zaskoczyć czytelnika w najmniej spodziewanych momentach. Każdy rozdział to nowa porcja emocji, która trzyma Cię w napięciu aż do ostatniej strony.
➡️Jednym z najbardziej poruszających aspektów jest sposób, w jaki autorka porusza trudne tematy, takie jak przemoc domowa, manipulacja czy samotność. Nie unika trudnych pytań ani brutalnych prawd, co sprawia, że ta powieść staje się nie tylko rozrywką, ale również ważnym głosem w dyskusji na temat problemów społecznych.
➡️Polecam bardzo mocno! Nie mogę doczekać się kolejnych części!
„𝐌𝐲 𝐦𝐨𝐬𝐭 𝐛𝐞𝐚𝐮𝐭𝐢𝐟𝐮𝐥 𝐧𝐢𝐠𝐡𝐭𝐦𝐚𝐫𝐞” było książka, która pokochałam od praktycznie pierwszych stron. Totalnie zabrała moje serce. Mimo, że nie było to moje pierwsze zetknięcie z tą lekturą, bo czytałam ją na wattpadzie i tak przeżywałam całą historię na nowo, zupełnie jakbym czytała ją po raz pierwszy.
Relacja 𝐀𝐫𝐞𝐬𝐚 𝐢 𝐀𝐬𝐭𝐫𝐢𝐝 była zakręcona i pełną sekretów, czy też kłamstw. Mimo to ukazane było dużo tego, jak ta dwójka wspierała się nawzajem i martwiła się o siebie. W szczególności 𝐀𝐫𝐞𝐬 przez cały czas dbał o komfort 𝐀𝐬𝐭𝐫𝐢𝐝 i pilnował tego, żeby czuła się jak najlepiej.
Sam pomysł na te wszystkie nielegalne rzeczy (bez spojleru) oraz 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐧𝐚𝐧𝐲 𝐧𝐮𝐦𝐞𝐫, który wypisywał do 𝐀𝐬𝐭𝐫𝐢𝐝 był genialny, serio. Całe opisanie tego, to jak dobrze można było w tych scenach poczuć emocje bohaterów było naprawdę niesamowite. Scena przykładowo pod „Wieżą Eiffla” bardzo mnie wzruszyła i była tak słodka.. Te wszystkie starania 𝐀𝐫𝐞𝐬𝐚 i to, że ją tam zabrał było tak cudowne..
Całość oceniam na zasłużone pięć gwiazdek bo pokochałam tą historie, bohaterów, fabułę i wszystko co związane z tą książką (wykluczając panią Clarice oczywiście 😃) A samo zakończenie, strona 588 totalnie zmiotło mnie z planszy. Dosłownie, nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić po przeczytaniu jej i dawno nie czułam takiego bólu przy czytaniu książki.
współpraca reklamowa TO JEST NAJLEPSZY DEBIUT JAKI PRZECZYTAŁAM W SWOIM ŻYCIU!! Nigdy nie czytałam lepszej książki, która jest pierwszą napisaną przez autora. Już od samego początku jest tu dużooo tajemnic, które momentami wprawiały mnie w osłupienie. Niektórych do tej pory nie rozumiem. Jest masa plot twistów, w najmniej oczekiwanym momencie. Nie ma strony, gdzie fabuła mnie nie zaskoczyła. Jak z początku nie czułam tej książki, tego klimatu, tak po 200str podobało mi się coraz bardziej. Ta książka nie należy do najłatwiejszych. Zawiera masę trigger warning’ów, który naprawdę nie warto zlekceważyć. Jest tu dużo wspomnień o zaburzeniach odżywiania, substancjach odurzających, przemocy domowej, toksycznej relacji z rodzicami, napaści seksualnej, morderstwa oraz stalkingu i mobbingu. Książka ma oznaczenie 18+, więc proszę weźcie to pod uwagę. Jest chyba jeden minus tej książki. Strasznie irytowało mnie wspominanie o czymś, zamiast opisanie tej sytuacji w czasie teraźniejszym. Pomimo tego miłe spędziłam chwile podczas zagłębiania się w historie bohaterów. Przez długi okres czytania jej, historia zapadnie mi w pamięci, nie ukrywam, troszkę się przywiązałam do tych bohaterów. Strasznie zachęcam do sięgnięcia po koszmar!
DNF. Pierwszy w tym roku. Zaczynając, myślałam że książka naprawdę będzie dobra, bo mimo iż inna książka od tej autorki mi nie podeszła, to tu miałam wysokie oczekiwania. A co dostałam? Głupią główną bohaterkę, "poetyckie " przemyślenia, akcja która nie miała składu i ładu, wiele nieścisłości które zamiast zaciekawić, rozpraszały i wiele innych. Nie mam siły aż ich wymieniać. Dobrze że to już koniec, bo czytanie tego było katorgą XDD
Historia bardzo ciekawa, debiut udany. Dużo tajemnic, intryg, w ciężkim życiu głównej bohaterki się pojawiają. Realacje z rodzicami, jest tak ciężki niepokojący, Astrid próbuje udowodnić że mogą być z niej dumni.
Czytało się to bardzo przyjemnie, dialogi dobre. Mam problem tylko kilku przedłużających się rozdziałów, zbyt dużo opisów niepotrzebnych rzeczy.
Książka naprawdę ciekawa, ale chyba czuję się przesycona; za dużo akcji, zdążyłam się kilka razy pogubić. A i główna bohaterka strasznie mnie denerwowała swoim zachowaniem, momenty kiedy zachowywała się bezczelnie wobec kogokolwiek doprowadzały mnie do jakiejś ogromnej irytacji. Mimo wszystko jestem ciekawa kontynuacji, bo ostatnie zdanie nie daje mi spokoju
mega fajna książka jak na debiut! akcja jest naprawdę ciekawa i cały czas trzyma nas w napięciu! epilog mnie bardzo zaciekawił więc wyczekuje drugiego tomu! <3